Dodaj do ulubionych

Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-(

29.06.05, 14:23
Nie wiem być może nie powinnam się przejmować, ale sad przejmuję się! Synek
chodzi od pół roku do nowego przedszkola bo w poprzednim miał problemy z
przystosowaniem się do grupy. Teraz jest ok. Polubił niektóre dzieci i panią.
Dobrze się tam czuje. Niestety już tylko dwa dni będzie tam chodził.
Wyjeżdżamy a póżniej idzie do szkoły do zerówki ponieważw tym przedszkolu
takową zlikwidowano. Wczoraj poszłam po niego ok. 15 a moje dziecko przy pani
i przy pozostałych dzieciach stwierdziło, że nie chce iść do domu! "Nie chce
iść. Po co tak wcześnie po mnie przyszłaś!" I był obrażony. Myślałam że spalę
się ze wstydu. Do tej pory wychodził chętnie. Było mi strasznie smutno.
Powiedziałam mu o tym. Później mnie przeprosił, ale jak pomyślę, że muszę po
niego iść.... Czy wam zdarzyło się coś takiego? Może to normalne dla tego
wieku - takie zachowanie sześciolatka. Napiszcie proszę. Ja wychowuję go
praktycznie sama (mąż dużo pracuje) do tego w domu dwulatka. Ostatnio synek
stał się troszeczkę pyskaty do tego - a ja.... Powoli tracę nad wszystkim
kontrolę ;-(
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 14:27
      Tylko sie cieszyc, ze tak mu sie tam podoba.
      Nie wiem, czego sie wstydzilas, naprawde.
      • lucjjaa Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 14:30
        Po prostu poczułam się tak jakbym robiła mu w domu jakieś straszne rzeczy i po
        prostu nie chciałby do niego wracać. Już samam nie wiem. Może przesadzam, ale
        było mi przykro. Cieszę się że tam mu się podoba, ale chyba nie powinien
        wyrażać tego w ten sposób. Chociaż nie wiem może inne dzieci w tym wieku
        reagują podobnie......
    • koleandra Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 14:36
      No cos Ty! Mnóstwo dzieci tak reaguje w przedszkolu jak rodzice przyjdą a
      dziecko akurat bawi sie z kolegą w jakąś super zajmującą zabawę smile
      Moja córka jeszcze nie chodzi do przedszkola ale podejrzewam, że będę ją
      stamtąd zabierać z wielką "orkiestrą" wink
      Sama pamiętam jak strasznie płakałam jak mnie siostra z przedszkola siłą
      wyciągała bo akurat bawilismy sie w sklep i ja zaraz miałam stac za ladą -
      wyłam strasznie, ze mnie taki zaszczyt ominął.
      • lucjjaa Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 14:44
        Dziękuję. ja nie lubiłam przedszkola a w sklep bawiłam się z siostrą. Chyba
        masz rację.
      • umasumak Koleandro!!! 29.06.05, 23:46
        Gratulacje smile. Jak sprawuje się mały Natan? I jak Ada go przyjęła?
    • pade Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 14:48
      Popieram poprzedniczki, synek źle sie wyraził, ale na pewno nie miał na mysli
      niczego złego. A poza tym w domu jest młodszy brat, a nie rówieśnicy. Skąd ja
      to znam.. Mam w domu prawie siedmiolatka i prawie dwulatkę. Syn leciał do
      zerówki jak na skrzydłach. A jak kiedys zaproponowałam mu żeby został w domu,
      powiedział : znowu będe się musiał bawić z siostrą, nie chcę, wolę iść do
      szkoły. Nie dziw mu się. Ty w jego wieku myślałabyś tak samo, zwłaszcza jak byś
      miał młodsze rodzeństwo.
    • bea.bea Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 14:48
      niemasz powodu sie przejmować , facet dobrzesię bawił , a ty mu przeszkodziłaś..smile)

      mój dwólatek , kiedy po niego przyszłam do przedszkola ( jeszcze
      niemówi)...zamiast biec z okrzykiem mama,zrobiłmi pa pa ...nie raz ...smile))
    • melmire Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 14:48
      Ha, ja kiedys widzialam program i dzieciach mlodszych, zlobkowcach. Psycholog
      mowil ze podswiadomie karza rodzicow za to ze ich zostawili rano nie zwracajac
      uwagi na ich protesty.
      Byl taki chlopaczek, ktory strasznie plakal rano. No to po poludniu przyszedl
      tatus go odebrac, pewien ze synek bedzie wreszcie szczesliwy.
      On do synka "chodz kochanie do domu"...........a synek - hop na rowerek i z
      zacieta mina odpedalowuje w dal. Malo co nie posiusialam sie ze smiechu na
      widok miny ojca smile
    • e_r_i_n Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 14:50
      Spokojnie smile Ja ostatnio przychodze po dziecko do zlobka o 15:20, a wychodze
      razem z ostatnim dzieckiem, czyli okolo 16:40. Wczesniej nie ma szans na
      zabranie Wiktora z placu zabaw.
      • zyna Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 14:58
        Mój ma to samo, pierwsze słowa na dzień dobry to: "czemu tak wcześnie po mnie
        przyszłaś". Ja już się przyzwyczaiłam i nie rusza mnie to za bardzo, ale
        faktycznie gdy pierwszy raz to usłyszałam było mi strasznie nieswojo tym
        bardziej, że on jeszcze potrafił się nieźle rozryczeć, że nie chce do domu.
        Ludzie mogli sobie pomysleć o nas różne rzeczy smile
        Teraz w miare możliwości staram sie po niego chodzić później (duuużo). Pytam go
        też rano o której chciałby żebym po niego przyszła i za zwyczaj jest to późno,
        ale zdarza się, że zapragnie mu sie wyjść do domu wcześnie smile
        Nie przejmuj się! Gorzej by było gdyby rano nie chciał w przedszkolu zostawać.
        • e_r_i_n Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 15:00
          zyna napisała:

          > Ludzie mogli sobie pomysleć o nas różne rzeczy smile

          O matko, ale dlaczego? To, ze dziecko chce byc tam, gdzie mu dobrze, gdzie sie
          dobrze bawi, to nie dowod na to, ze w domu mu zle smile

          A co ja mam zrobic na rozdzierajacy placz mojego dziecka, gdy wyjezdza od
          dziadkow, a potem pol drogi mowi, ze on jeszcze do babaci chce? smile
    • pas_ya Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 15:55
      Popieram w pełni to co napisały dziewczyny powyżej.
      Chłopak bawi sie świetnie ze swojakami(sama piszesz że polubil panią i dzieci).
      Na to przychodzi mama i już wie, że tyle nieskończonych zabaw go ominie, tyle
      atrakcji. Może jeszcze dodatkowo ma świadomość, że to już koniec chodzenia do
      tego przedszkola co zupelnie mu nie pasuje.
      Przecież nawet cię przeprosił.
      Kochniutka , nie łam sie wszystko jest jak należy.
      Pozdrawiam wasz obojesmile
    • beata118 Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 16:41
      nic sie nie przejmuj ja to słysze od 6latki bardzo często na powitanie. po
      prostu w przedszkolu jest fajnie. A wiesz co mi wczoraj powiedziała że woli
      chodzic do wakacyjnego przedszkola niz siedzieć ze mna bo tam są koleżanki a z
      mama to troche nuda. I zapewniam Cie że nie powiedziała tego złośliwie smile)
    • asia9931 Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 18:11
      zdażało mi się to samo z synem. myśle ze nie masz czym sie przejmować, tylko
      ciesz sie że mały dobrze sie czuje w przedszkolu.
      • kamea28 Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 29.06.05, 23:41
        No co Ty! Obraziłaś się??? W życiu nie przyszłoby mi się obrażać na coś
        takiego! to tylko dowód na to, że dziecku jest w tym przedszkolu dobrze!
        Ja w zasadzie przychodzę po swoje dziecko prawie pod koniec ich "roboczego
        dnia", a jeśli przychodzę wcześniej, to i tak siedzimy tam, jemy, bawimy się
        itp. I jak już faktycznie musimy iść, to musimy, ale po wyjściu bawimy się
        przed przedszkolem czasem nawet około godziny i jest fajnie!
    • 18lipcowa buahahhaaa 30.06.05, 10:21
      "Nie chce
      iść. Po co tak wcześnie po mnie przyszłaś!" I był obrażony. Myślałam że spalę
      się ze wstydu.

      ale Ci odwalił, no nic tylko się powiesić. Ciesz się gąsko ciesz bo synowi sie
      podoba w przedszkolu, nie ryczy i nie szarpie się jak ma tam zostać jak
      niektóre dzieciaki.
    • weronikarb Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 30.06.05, 14:07
      Lucjjaa roumiem Ci doskonale. Chodz wypowiedzi niektorych e-mam n atwoj watek
      podniosly i mnie na duchu.
      Ja jak wracam po 8 godz. do synka co jest z tesciowa to prawie sila odrywam go
      od niej. Przez ostatnie 2 tyg. mowi i do niej i do mnie "mama", serce to peka
      mi parwie na pol - choc wiem ze to dowod iz synek ma sie dobrze.
      Jednak to takie przykre.
      Nawet jak przyjdzie na moment na gore po cos to synek juz jej nie wypuszcza.
      Ona sie cieszy jak niewiem co a ja mam ochotte wyc.
      Wiem jestem zazdrosna - dlatego sie powstrzymuje i staram sie to tlumaczyc, ale
      co mozna na uczucia ?
      • verdana Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 30.06.05, 14:15
        Czy naprawdę wolałybyscie, aby synek chciał być tylko z Wami i bawić się tylko z
        Wami. Aby popłakiwał tęskniąc, ile razy go zostawicie z kimś innym, niezaleznie
        od tego jak się dobrze bawi?
        Dziecko nie jest własnoscią rodziców i trzeba zdawać sobie sprawę, ze wychowuje
        sie go dla innych. Tymczasem niezaleznie od tego, jak sie bawi poza domem i co
        mowi i tak najbardziej kocha rodziców.
        A obrazanie się na szesciolatka, że chce sie dalej bawić, a nie iść z mamą do
        domu może spowodowac tylko jedno - dziecko nauczy się, że mamie nie wolno mówić
        prawdy. Mamie trzeba kadzić i prawić komplementy. A co będzie myslał - to inna
        sprawa. W kazdym razie prawdy trudno będzie się od niego dowiedzieć. I potem
        rozpacz, że "nastolatek do mnie się nie odzywa".
        • weronikarb Verdana 30.06.05, 14:42
          Ja tylko napisalam o swoich uczuciach i dlatego rozumie zalozycielke watku.
          Nic niei robie aby synek przestal lubic np. tesciowa, nie odsuwam ich od siebie.
          Poprostu zostawiam tak jak jest bo synkowi jest dobrze, a to ze serduszko boli
          to chyba moge napisac???
          • andaba Re: Synek sześciolatek sprawił mi przykrość :-( 30.06.05, 15:36
            Niejednokrotnie słyszałam przychodząc do przedszkola po dzieci: Czemu już
            przyszłaś, ja się tak fajnie bawię! Jedyną moją reakcją było zadowolenie, że
            dziecku się w przedszkolu podoba i nie jest moim udziałem pisanie na ememie:
            Moje dziecko nie lubi przedszkola!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka