filmon
06.07.05, 11:12
Zwolniłam ją, była z nami od 6 miesięcy, pomagała mi w domu bardzo, zajmowała
się dzieckiem bez zarzutów,może zbyt ingerowała w moje sprawy(np.ten płyn to
jest niedobry, niech go pani nie kupuje, bo mnie sie nie podoba jego zapach,
albo "ja to kupuje inne ziemniaki"). I właśnie dowiedziałam się że jej były
mąż siedzi w więzieni, a jej syn niedawno z więzienia wyszedł. Zwolniłam ją
po tygodniu od poznania tej prawdy (sprawdziłam przez znajomego policjanta).
Miała do mnie żal, bo żekomo ona nie może płacić za błędy innych. Wiem. Ale
czy chciałybyście ,żeby waszym dzieckiem opiekował si ę ktoś kto obraca się w
takim środowisku? Niby były mąż to nie rodzina,ale... Czułam się okropnie
oszukana, zwłaszcza,że opowiadała mi o sobie najintymniejsze szczegóły
swojego życia, a otych faktach ani słowa. Oan wciąż opowada "na mieście" że
źle ją potraktowaliśmy? Co o tym myślicie?