Dodaj do ulubionych

zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia...

06.07.05, 11:12
Zwolniłam ją, była z nami od 6 miesięcy, pomagała mi w domu bardzo, zajmowała
się dzieckiem bez zarzutów,może zbyt ingerowała w moje sprawy(np.ten płyn to
jest niedobry, niech go pani nie kupuje, bo mnie sie nie podoba jego zapach,
albo "ja to kupuje inne ziemniaki"). I właśnie dowiedziałam się że jej były
mąż siedzi w więzieni, a jej syn niedawno z więzienia wyszedł. Zwolniłam ją
po tygodniu od poznania tej prawdy (sprawdziłam przez znajomego policjanta).
Miała do mnie żal, bo żekomo ona nie może płacić za błędy innych. Wiem. Ale
czy chciałybyście ,żeby waszym dzieckiem opiekował si ę ktoś kto obraca się w
takim środowisku? Niby były mąż to nie rodzina,ale... Czułam się okropnie
oszukana, zwłaszcza,że opowiadała mi o sobie najintymniejsze szczegóły
swojego życia, a otych faktach ani słowa. Oan wciąż opowada "na mieście" że
źle ją potraktowaliśmy? Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • kammik Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 11:17
      Proponuje ci sprawdzic ja do trzeciego pokolenia wstecz, moze kuzyn pradziadka
      byl posadzony o morderstwo, a stryjeczna siostra pierwszego meza prababci
      prowadzila burdel.
    • janowa Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 11:21
      filmon napisała:

      >
      > Miała do mnie żal, bo żekomo ona nie może płacić za błędy innych.
      -
      • kubusala Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 11:28
        Mysle,że Ona nie powiedziała ci prawdy dlatego,że własnie się bała,że Ja
        zwolnisz i nie myliła się...
        Ja nie zwolniłabym, tylko porozmawiała, zapytała co i dlaczego. Każdy popełnia
        w zyciu błędy i nie może do końca zycia za nie płacić a juz na pewno nie może
        za nie płacic jego rodzina. Jesli byłas zadowolona z opiekunki to na tym
        nalezało sie skupic, możesz zatrudnic nianie która poichodzi z arystokratycznej
        rodziny a może się okazać,że znęca sie nad Twoim dzieckiem np.
    • gosik75 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 11:26
      Wyrzutów nie miej, ja bym nie miała. Dla mnie podstawą jest szczerość i
      zaufanie. Wiem, ze może nie każdemu chce się opowiadać o prywatnych sprawach
      członków rodziny, ale jeśli w grę wchodzi dziecko, to sprawa ma się inaczej.
      Były mąz rodziną niby nie jest, ale syn to już chyba tak? Ja bym nie chciała,
      zeby moim dzieckiem zajmowała się osoba, która nie jest ze mną szczera im zataja
      tak istotne fakty.
      • janowa Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 11:39
        Czyli wedlug ciebie, matka, ktorej syn wyladowal w wiezieniu (nawet nie wiemy za
        co!), powinna umrzec z glodu albo zebrac, bo nie zasluguje na zatrudnienie?
        Przeciez ona nic zlego nie zrobila.
        ---
        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
    • mama.tadka Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 11:34
      Opiekę nad wlasnym dzieckiem mamy najświętsze prawo powierzyć komuś, kogo
      opinia jest nieposzlakowana. Dwie osoby z rodziny w więzieniu mogą tę opinię
      nadszarpnąć.

      Mialaś prawo tak postąpić, ja zrobilabym tak samo. Troska o dziecko jest na
      pierwszym miejscu.
      • basia313 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 13:41
        Prosze pokaz taka osoba, ktora jest nie winna. Ja czasem tak mysle o
        ludziach"no jak ona tak moze!" a potem patrze szczerze na siebie no i wcale
        lepiej nie wygladam. O nie.
    • palka_zapalka Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 11:36
      Dalczego nie porozmawiałaś z nią przed zwolnieniem??
      Ta kobieta nie musi opowiadać o życiu swojego nie męża, i syna to ich życie ich
      błedy.
      Powiem szczerze nie wiem jak bym zareagowała, ale domagałąbym sie wyjaśnień i
      podjeła decyzję.
      Jeśli byłaś z niej zadowolona to moze zbyt pochopnie podjełas decyzję?
    • an_ni Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 12:09
      tez bym tak zrobila
      co by daly rozmowy na ten temat? moglaby powiedziec co by tylko chciala... a
      tobie pozostaloby tylko wierzyc ... naiwnie tak jak do tej pory
      a jak synus bedzie mamusie odwiedzal przy twoim dziecku ?
      i dziary pokazywal?
      uwazam ze trzeba dobierac sobie nianie o podobnym profilu spolecznym zeby potem
      nie bylo niespodzianek w wychowaniu dziecka
      nie przejmuj sie ze tak o was mowi, ty mozesz to samo o niej powiedziec ze nie
      powiedziala ci o swojej rodzinie
    • marcelino1 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 12:09
      filmon napisała:

      > czy chciałybyście ,żeby waszym dzieckiem opiekował si ę ktoś kto obraca się w
      > takim środowisku?

      ja nie chciałabym aby taka osoba opiekowała się moim dzieckiem i przebywała w
      moim domu. Niech zatrudnią ją te mamuśki, które Ciebie krytykują. Ciekawe czy
      wtedy też będą takie "ludzkie".
      • janowa Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 12:44
        Moja niania pochodzi z patologicznej rodziny. Jej ojciec kilkakrotnie byl
        aresztowany za pobicie zony. Mam ja zwolnic, bo to nie moja "klasa spoleczna"?
        Szczerze mowiac, bardzo sie ciesze, ze moge jej pomoc. Dziewczyna ciula na
        kawalerke, zeby zabrac mame od dziada, ktory ja dreczy. Jestem "ludzka"? Pewnie
        tak, ale to akurat nie powod do wstydu.

        ---
        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
        • verdana Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 13:10
          Dzieci na pewno nie są winne temu, co robi ojciec. Ale czy można byc pewnym na
          100%, ze matka absolutnie nie jest, choć w części winna temu, co robi jej syn?
          Moze nie być, oczywiście. Ale może być...
          • janowa Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 13:42
            No wlasnie, moze byc winna ale nie musi... Przeciez autorka watku napisala, ze
            wszystko bylo w jak najlepszym porzadku i byla z niej zadowolona. Nawet nie
            wiemy, za cos siedzi jej syn, moze matka nie byla na tyle silna psychicznie by
            przeciwstawic sie wplywowi ojca na syna? Ale czy na pewno dlatego zasluguje na
            bycie wyrzutkiem spolecznym? Gdybysmy znali wszystkie detale, mozna by lepiej
            zanalizowac ten konkretny przypadek, ale na podstawie tych informacji, ktore
            mamy daleka jestem od obwiniania tej kobiety.
            Chociaz jak juz wczesniej napisalam, nianie mozna zwolnic z jakiegokolwiek
            powodu, tylko problem w tym, ze autorka ma jednak wyrzuty sumienia...
            ---
            "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
            fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
            kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
            • mama.tadka Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 13:53
              Nie musi być wyrzutkiem spolecznym, ale istnieją pewne zajęcia i zawody, gdzie
              wymagania dotyczące uczciwości są podwyższone, a nauczyciel, przedszkolanka i
              opiekunka do nich wlaśnie należą.

              Nie ma żadnych przeciwwskazań, by pani ta pracowala w sklepie, restauracji,
              biurze itp.

              Ale gdy chodzi o dziecko, i to wlasne, lepiej dmuchać na zimne.
              • janowa Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 14:10
                Ale co nieuczciwego zrobila ta pani? Rozumiem, gdyby sama byla karana - ma
                obowiazek powiedziec o tym pracodawcy. Natomiast nie ma obowiazku spowiadac sie
                z grzechow rodziny, chocby najblizszej. Miala natomiast prawo obawiac sie, ze
                gdy powie to straci prace. Jak widac slusznie.
                Co do innych zawodow - moze ona po prostu lubi prace z dziecmi i sprawia jej to
                satysfakcje? Moze m.in. dlatego, ze od wlasnego syna doznala krzywdy? Nie wiemy.
                A przeciez sprawdzala sie w roli niani bez zarzutu, wiec nie rozumiem jaka
                krzywde wyrzadzala dziecku?

                ---
                "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
          • goniapa Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 09.07.05, 12:56
            zycze ci ,zeby za kazdy bläd twego dziecka, oskarzano ciebie!
            • goniapa Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 09.07.05, 12:57
              to bylo do verdany!
    • czajkax2 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 12:12
      Prawdą jest że nie ona powinna pokutować za "grzechy" swojej rodziny. Ale ja
      bym nie chciala żeby opiekowała się ona moim dzieckiem. Moja postawa nie jest
      zgodna z poprawością polityczną itp,ale jest zgodna z moimi odczuciami. Przykro
      mi bo wiem że jest to objaw dyskryminacji,ale nic na to nie poradzę. Tak czuję.
    • lola211 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 12:23

      W wiezieniu mozna znalzeźć sie np. za nieplacenie alimentow, spowodowanie
      wypadku, niekoniecznie trzeba byc bandyta.Sprawdzilas, za co odsiaduja wyroki?

      • verdana Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 12:30
        Prawdę mówiąc powiezanie wychowania własnego dziecka osobie, której dziecko
        wylądowało w wiezieniu wydaje mi się nieporozumieniem. Jedno dziecko wychowywane
        przez nią już zeszło na złą droge. Czy Twoje ma być nastepne?
        Wyrzuciłabym ją natychmiast.
        • kawusia76 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 12:42
          wyrzuciłabym ją bez chwili zastanowienia. ta kobieta swojego własnego dziecka
          nie umiała wychowac! swoją drogą fajna rodzinka- syn i maż kryminaliści.
        • lila1974 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 12:44
          Verdano chyba troszke za daleko posuniete wnioski ... dzieci czasami mimo
          staran rodziców schodza na zla droge. Matka moglaby byc swieta a chlopakowi jak
          widac imponowal ojciec.

          Co do glownego tematu ... przede wszystkim kierowalabym sie sympatia do niani,
          jesli nie mialabym do niej zadnych zastrzezen, to nie sadze by taka wiadomosc
          by mnie sklonila do zwolnienia jej ... no, moze bylabym badrdziej czujna i
          zapowiedzialabym, ze nie wolno jej kontaktowac sie z mezem i synem z mojego
          domu itp. Przede wszystkim jednak posluchalabym wlasnej intuicji, jesli
          podpowiadalaby mi o niebezpieczenstwie, to pozegnalabym sie z kobieta.

          Sadze, ze Twoje sumienie podpowiada Ci, czy postailas slusznie.
          • verdana Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 13:09
            Nie. To nie sa za daleko idące wnioski. Najwyraźniej coś w rodzinie niani nie
            grało, skoro syn siedzi - jej wpływ na dziecko nie musiał być za duży, albo był
            zły. Gdyby syn siedział za nieumyslnie spowodowany wypadek, za niepłacenie
            alimentów albo "za niewinność" to chyba by o tym mówiła. A jesli dziecko nawet
            bez mojej winy zejdzie na złą droge, to i tak uważam, że nie jest to dobra
            rekomendacja do zajmowania się innymi dziećmi. Można pracować w restauracji,
            sklepie, nawet w przedszkolu, gdzie jest nadzór - ale nie sam na sam z dzieckiem.
            Niania ne jest sama bez winy. Oszukała pracodawczynię. Wydaje mi się ze nawet
            cień wątpliwoci co do uczciwości osoby która zostaje sam na sam z moim dzieckiem
            wystarczy, aby ją zwolnić.
            • lola211 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 13:16
              Oszukała pracodawczynię. Wydaje mi się ze nawet
              > cień wątpliwoci co do uczciwości osoby która zostaje sam na sam z moim
              dzieckie
              > m
              > wystarczy, aby ją zwolnić.

              A czy zatrudniajac sie gdziekolwiek ktos spowiada sie z tego, ze ma syna w
              wiezieniu i bylego meza -kryminaliste?


              Najwyraźniej coś w rodzinie niani nie
              > grało, skoro syn siedzi - jej wpływ na dziecko nie musiał być za duży, albo
              był
              > zły.
              Albo matka przegrala z genami i złym przykladem, no ale pewnie jej wina, ze
              zwiazala sie z potencjalnym kryminalista.


        • kasssannndra Re:VERDANA 06.07.05, 22:11
          mOJA SASIADKA WYCHOWAŁA TRÓJKĘ DZIeCI. DWOJE WYROSŁO NA PORZĄDNYCH OBYWATELI, A
          TRZECIE SIEDZI W WIĘZIENIU ZA NARKOTYKI. Taki sam dom, tacy sami rodzice, takie
          same metody wychowawcze, a jednak dziecko wylądowało w więzieniu. Nie badź wiec
          taka pewna tego, ze zawsze winna jest Matka. W przypadku mojej sąsiadki
          zawiniło złe towarzystwo w które wplątał sie ten chłopak. Oby (twu twu,
          odpukać) twoje dziecko mimo wartosci ktore mu przekazujesz i szczerych chęci
          wychowania porządnego człowieka, nie wyrosło na bandytę i nie wyladowało w
          wiezieniu!@Nie życze ci tegoo, ale nigdy nie wykluczaj takiej ewentualności...
          No i żeby później nie było tak , ze znajomi cie "przekresla", bo...pochodzisz
          z "takiego środowiska"
    • michiko nie sądź a nie będziesz sądzona. 06.07.05, 13:28
      i tylko tyle . Cytat do przemyślenia.
      • ewa2233 Re: nie sądź a nie będziesz sądzona. 06.07.05, 13:56
        A zadałaś jej pytanie, na które odpowiedziała niezgodnie z prawdą?
        Pewnie nie. Więc nie mów, że nie była szczera!

        Ja miałam podobnie, choć dotyczyło to "wyznania" innego kalibru.
        Kandydatki na niańki pytałam czy palą. Palących w ogóle nie brałam pod uwagę.
        Niania przepracowała u nas kilka miesięcy i tak jakoś zgadałyśmy się na temat
        wyboru niań przez ogłoszenie (była ciekawa, co mną kierowało wybierając osobę).
        Powiedziałam, że nie brałam pod uwagę kobiet palących w ogóle, na co się
        uśmiechnęła i powiedziała, że jej nie zapytałam (jako jedynej!!!) I że przez
        ten cały czas zastanawiała się czy mi powiedzieć, że pali! Doszła do wniosku,
        że nie, bo nigdy przy dziecku nie zapaliła (ani w domu, ani na podwórku) no i
        ja się nie pytałam. U siebie w domu (w pomieszczeniu) również nie pali (w ogóle
        nie czuć! a jestem wyczulona na to jak nikt!) Wierzę jej, bo w ogóle nie czuję
        od niej tego typowego smrodu.

        Została u nas, bo nie posądziłam jej o kłamstwo. Najwyżej siebie o przeoczenie.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
      • mamaloli Re: nie sądź a nie będziesz sądzona.do michiko 06.07.05, 16:51
        I kto to mówi !!!
        Przejrzyj swoje posty panienko "tolerancyjna"
        i zastosuj cytat w własnym zyciu.
        Hipokryzja.
        • michiko nie che mi się nawet komentowac twoich postów 07.07.05, 06:27
          i dla ciebie nie jestem panienką, kobietko bo napewno nie kobieto
    • marianna72 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 13:50
      Zartujesz zwolnilas ja bo jej byly maz siedzi w wiezieni.Tez mam bylego meza od
      3 lat sie nie widzimy i nawet za bardzo nie wiem co sie z nim dzieje .
      Nie wyobrazam sobie ,zebym pracodawcy miala sie spowiadac z tego co robi moj
      byly maz .
      Mam rowniez matke alkoholiczke czy o tym rowniez mam rozprawiac na rozmowie
      kwalifikacyjnej .
      Jakas paranoja a potem wszyscy sie oburzaja ,ze pracodawcy tacy niedyskretni i
      pytaja sie o nasze ewentualne ciaze i ilosc dzieci .
      Pozdrawiam
      • mama.tadka Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 13:54
        Byly mąż i aktualny syn.
        • verdana Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 14:26
          Osoby, ktore piszą "nie zwalniać" bo niczemu nie winna, maja część racji.
          Tyle tyko, ze sprowadza się do do następującego dylematu.
          Moja nania najprawdopodobniej sama jest uczciwa, a fakt, że jej najblizsi są
          kryminalistami, jakj nie obciąża. A więc zaryzykuję i zostawię jej dziecko.
          I tu zaczyna sie problem. Czy matka ma prawo, w imię dobrego samopoczucia niani
          i "poprawności politycznej" ryzykować swoim własnym dzieckiem. Sobą tak - jesli
          nania np. okradnie dom, trudno. Ale nie wiedząc, "co jest grane" ryzykuje także
          zdrowiem dziecka.
          Bo jesli nie wie, ża co siedzą panowie, ryzykuje że - siedzą za paserstwo we
          własnym domu (o czym nanaia wiedziała). Albo za przemoc w rodzinie (a może
          któryś z nich pojawić się pewnego dnia w pracy u niani). Albo za pedofilię.
          A mogą siedzieć za spowodowanie wypadku i wtedy niania mogłaby zostać - ale że
          nie powiedziała o niczym - jest dla mnie podejrzana. Wybaczcie, ale nie zawsze
          to, ze się nie pyta jest dostatecznym argumentem dla pracownika, który może
          zataić wazne informacje.
          • janowa Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 14:50
            verdana napisała:

            >
            > Bo jesli nie wie, ża co siedzą panowie, ryzykuje że - siedzą za paserstwo we
            > własnym domu (o czym nanaia wiedziała). Albo za przemoc w rodzinie (a może
            > któryś z nich pojawić się pewnego dnia w pracy u niani). Albo za pedofilię.
            > A mogą siedzieć za spowodowanie wypadku i wtedy niania mogłaby zostać - ale że
            > nie powiedziała o niczym - jest dla mnie podejrzana.
            -
            • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:08
              Co do ex-męża zgoda. Swojego pierwszego małżonka nie widziałam dobrych parę lat
              i pojęcia nie mam co się z facetem dzieje (emigrował? siedzi? ma 4 dzieci?
              super praca i wszystko super? pije?).
              W kwestii syna opiekunki... Zapytałabym nianię. Skoro taka szczera i o
              prywatnych sprawach opowiadała to czemu nagle w dość istotnej kwestii zamilkła.
              Jakoś mam ogromny dystans do osób, które ocierają się o patologię i
              przestępczość.
    • tomduska Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 14:29
      sprawa jest jasna! Ty miłaś pełne prawo ją zwolnic, a Mamy którym ten drobni
      pominięty fakt nie przeszkadza napewno ja zatroudnia. Nie miej wyrzutów
      sumienia, tez bym tak postapiła.
    • zona_wojtka Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:09
      Ciekawa jestem, co zrobicie, kiedy w przyszłości wasze (piszę do tych, co
      przyznają rację filmon) dziecko popełni jakąś głupotę, za którą otrzyma podobną
      karę. Przecież nie jesteście w stanie przewidzieć, co przyjdzie do głowy
      dwudziestolatkowi. Czy jak wywalą was z roboty, to też tak dziamgać
      będziecie?...
      • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:16
        Zależy jaką głupotę.
        Nie wiadomo za co siedzi syn tej opiekunki.
        Niemniej jednak jakiekolwiek przestępstwo przeciwko życiu, zdrowiu, mieniu
        (pobicie, rozbój, kradzież, paserstwo) to nie jest głupota.
        Popełnienie przestępstwa to nie jest coś co "się zdarza" i każdemu może
        przytrafić. Nie mam w rodzinie i wśród znajomych osób po więzieniach i nie
        życzyłabym sobie takowych w otoczeniu.
        • janowa Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:20
          > Nie mam w rodzinie i wśród znajomych osób po więzieniach i nie
          > życzyłabym sobie takowych w otoczeniu.

          Ale niania nie siedziala w wiezieniu. A maz ani syn jej w pracy nie odwiedzali.
          • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:22
            Czytałam. I sądzę, że zapytałabym za co syn siedzi. Syn, bo z ex- mężem może
            nie mieć kontaktu. I nie miałabym zaufania do kogoś z takiej rodziny.
            • janowa Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:24
              Twoje prawo. Zaufanie do niani jest podstawa, to fakt. Jezeli historia rodziny
              niani jest dla ciebie istotna, to po prostu pytasz i z banki.

              ---
              "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
              fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
              kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
              • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:27
                Flimon napisała, że niania zwierzała się i opowiadała intymne rzeczy. O dość
                istotnym drobiazgu zapomniała?
                Ja wiem, że ona może być Bogu ducha winną kobietą a syn - dresiarz i diler.
                Tylko wolałabym chronić własne dziecko i mieszkanie.
    • motylwodny Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:27
      A jak to jest, że matka ma dwóch synów i jeden z nich zostaje księdzem a drugi
      jest mordercą? Też wina rodziców?
      Przede wszystkim jeśli niania przez 6 miesięcy była bez zarzutów to autorka
      jest wrednym pracodawcą i tyle.
      Nie wyobrażam sobie, żeby mozna było kogoś zwolnić z pracy, bo mąż (aktualny
      czy nie jest) np. alkoholikiem.
      To niektórzy w ogóle nie mogą pracować, bo siostra na oddziale psychiatrycznym,
      brat sprzedaje złom, matka ciężko chora na gruźlicę , a mąż bezrobotny leń.
      Idąc takim tokiem rozumowania w Polce i w innych krajach nikt by nie pracował,
      bo każdy ma w rodzinie kogoś, kto "zaburza" uczciwość. A niedaj Boże prababka
      dziewica nie była, to też może mieć zły wpływ na dziecko, bo może mieć złe
      podejście odnosnie wychowania.
      Filmon postąpiłaś nieładnie!
      • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:29
        Jeżeli alkoholizm męża rzutowałby na pracę niańki (odwiedziny, przychodzenie po
        nią w stanie wskazującym, telefony) to zwolniłabym bez dwóch zdań.
        Ja autorkę rozumiem, że z kryminalnym towarzystwem nie chce mieć do czynienia.
        Dwoje z bliskiej rodziny w więzieniu to sporo...
        • katse Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:36
          jesli prace wykonywala dobrze
          nie zabierala dziecka do siebie
          nie zwolnilabym jej tylko z powodu jej rodziny

          znam przypadek
          switna matka
          dwoch synow
          ojciec z przeszloscia kryminalna
          jeden syn - wiekszosc czasu w wiezieniu
          drugi syn - swietny wartosciowy czlowiek

          • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:38
            Toteż nie opowiadam się jednoznacznie za zwolnieniem. Ale byłabym ostrożna i
            raczej nieufna.
            • motylwodny Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:41
              Nieufna i ostrożna? to jest normalne w przypadku zatrudniania niani. Ale nie w
              przypadku gdy przez 6 miesięcy pracuje bez zarzutów i nagle dowiaduje się, że
              mąż i syn w więzieniu i niania do zwolnienia. Co ma piernik do wiatraka?
          • lilian2 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 12.07.05, 13:10
            ciekawe co te wszystkie, ktore tak krytykuja autorke watku zrobilyby na jej
            miejscu. moze to i glupie seterotypy ale ja tez bym zwolnila. a przede
            wszystkim nie zatrudnilabym takiej osoby. i nie ma to nic z tolerancja itp,
            tylko z irracjonalnym lekiem o dziecko niebcym kazdej matce.
        • motylwodny Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:39
          I potem się dziwimy, że pracodawca nas o wszystko wypytuje,
          Mam nadzieję,że ludzie nie trafiają na takich pracodawców. Jeśli tak to
          szczerze wsółczuję
          • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:44
            Owszem, wypytuje. Na niektórych stanowiskach, przy staraniu się o niektóre
            stypendia należy wypełniać bardzo szczegółowe formularze dotyczące siebie i
            rodziny do 3 pokolenia (wyjazdy, emigracje, stan posiadania, choroby,
            uzależnienia, karalność to drobiazg w porównaniu z tym). Prześwietlenie na
            niektórych stanowiskach jest konieczne jeśli praca wiąże się z dostępem do
            tajemnic służbowych i państwowych, odpowiedzialnością finansową,
            reprezentowaniem państwa na zewnątrz.
            Jak chcesz być urzędnikiem słuzby cywilnej to powinnaś wiedzieć.

            Mnie tam mogą wypytywać, niczego nie muszę się wstydzić ani ukrywać, że
            krewniak w pudle.
            • motylwodny Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:48
              Ja też nie muszę nic ukrywać i niczego się wstydzić. Ale ludzie! to że ktoś z
              rodziny (mąż, brat, matka, kuzyn) są przestępcami to chyba nie moja wina?
              • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:53
                Nie Twoja. Ale na pewne stanowiska państwowe już by Cię nie zatrudniono.
                Sprawdź sobie jak mi nie wierzysz... Oczywiście nikt by Cię nie poinformował,
                że to z powodu np. brata w więzieniu ale formularze są tak skonstruowane i
                rekrutacja przebiega w taki sposób żeby odsiać wszystkich co do których można
                mieć wątpliwości środowiskowe.
            • yenna_m Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:57
              siebie i rodziny jak rowniez i wspolmalzonka i jego rodziny.
              • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:59
                Zgadza się. Pisałam o sytuacji kiedy współmałżonka akurat nie było.
                Nie dziwi i nie oburza. Więcej - stanowiska związane z zaufaniem i
                odpowiedzialnością powinny zajmować tylko osoby o nieposzlakowanej opinii.
                • motylwodny Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 16:05
                  tak ale o nieposzlakowanej WŁASNEJ OPNINII
                  • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 16:11
                    Nie upieraj się głupio jak nie wiesz. Dane o rodzinie i karalności są brane pod
                    uwagę. Spróbuj zatrudnić się np. w Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Premiera,
                    MSZ-cie, ABW, MSWiA mając w rodzinie wyrokowca. Sprobuj wyjechać na misję do
                    organizacji międzynarodowej, dostać kontrakt o instytucjach NATO-wskich czy
                    unijnych. Życzę powodzenia.
                  • verdana Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 16:12
                    Masz rację Motylu! Zawsze nalezy dbać przede wszystkim o to, by nie skrzywdzić
                    nani. Takie jest główne zadanie każdej matki.
                    Najprawdopodobniej nania jest super i niczemu nie winna. Może nawet na 100%
                    super i niczemu nie winna.
                    Tymczasem wypuszczony z wiezienia może raz przyjść ją odwiedzić. I skrzywdzić
                    dziecko. Minimalne prawdopodobieństwo. Ale prawdopodobieństwo.
                    Zadaniem matki jest dbać o dobro dziecka. Natychmiast należy zwolnić każdego,
                    kto opiekuje się dzieckiem, coś ukrywa i istnieje nawet cień szansy, że dziecko
                    może zostać skrzywdzone. Ale rozumiem, że Ty byś zaryzykowała dziecko, by nie
                    okazać się złym pracodawcą. Ja bym nie zaryzykowała.
                    Co innego praca biurowa, praca w grupie, a co innego człowiek, którego
                    zostawiamy sam na sam z dzieckiem. Osoba, która ma gruźlicę, padaczkę czy jest
                    nosicielem salmonelli tez jest absolutnie niczemu niewinna. A na opiekunkę do
                    dziecka się nie nadaje.
                    • motylwodny Re: verdana masz rację 06.07.05, 16:14
                      Ja bym nie zaryzykowała, ale to nie trzymałabym jej 6 miesięcy w domu.
          • mama.tadka Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:45
            Przecież powierzenie dziecka komuś obcemu to coś więcej niż relacja pracodawca-
            pracownik. Stąd nadmierna może nieufność. Ale w chwili, gdy chodzi o wlasne
            dziecko, lepiej naprawdę być nadmiernie niż zbyt malo ostrożnym.
    • yenna_m Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 15:40
      Nie dalabym klucza od domu ani nie powierzylabym MOJEGO dziecka osobie, ktora
      obraca się w srodowisku przestępczym. Po prostu. Nie muszę przecież, prawda?

      Jesli kogos wpuszczam do domu i obdarzam go takim zaufaniem, że powierzam mu
      klucze i moje dziecko - musi ten ktoś na to zaufanie zasługiwać. I moje
      wewnętrzne przekonanie o tym, że kogos obdarzam zaufaniem a kogoś nie nie mają
      nic wspolnego ze sprawiedliwością społeczną.

      W końcu tu nie sąd a prywatne mieszkanie wink

      Moze brzmi to okrutnie, ale znajmych dobieram sobie bvardzo ostrożnie, nie
      widzę więc podstaw, żeby tego nie robić wybierając sobie pracownika (który ma
      spełniać MOJE oczekiwania, zasługiwać na MOJE zaufanie i któremu JA zapłącę a
      nie kto inny) - gdyby zdarzyła się taka koniecznosc.

      No i faktem jest, ze pani jednak cos zataiła.
      Czyli nie zasługuje w 100 procentach na zaufanie.
      Moim subiektywnym, bardzo niesprawiedliwym zdaniem.
      • motylwodny Re: do yennna 06.07.05, 15:44
        Znajomych dobierasz ostrożnie? to znaczy, że gdybym była twoją przyjaciółką od
        wielu lat i bym np. popełniła przestępstwo to byś sie ode mnie odwróciła?
        Wiesz co to znaczy? że Twoja przyjaźń g...o znaczy.
        A gdyby twoje dziecko zamordowało kolegę? Tezż sie od niego odwrócisz? Super
        mamą jesteś. Odpowiadać nie musisz.
        • triss_merigold6 Re: do yennna 06.07.05, 15:48
          Guzik rozumiesz.
          O dalekim znajomym dowiedziałam się, że dostał wyrok za dilerkę narkotyków.
          Wykasowałam telefon, znajomość zerwałam, nie pozwoliłam przyprowadzić go na
          jakąś wspólną imprezę.
          Gdyby moja przyjaciółka popełniła przestępstwo z tzw. niskich pobudek np.
          ukradła to przestałaby być przyjaciółką.
          Własne dziecko można kochać ale jednocześnie zgadzać się z tym, że popełniło
          czyn zasługujący na karę i osąd społeczny.
        • motylwodny Re: do yennna 06.07.05, 15:51
          Nie masz pojęcia co znaczy uczucie ... do dziecka... do przyjaciółki... do męża.
          Wszystkie uczucia uzależniasz od tego, czy siebyło grzecznym. A to niej jest
          miłość ani przyjaźń. Nie ma w tobie bezinteresowności, moze dlatego też
          masz ... "byłego męża".
          • triss_merigold6 Re: do yennna 06.07.05, 15:56
            Byłem życzę wszystkiego dobrego i uważam, że rozwód był dla nas obojga
            najlepszym rozwiązaniem.wink
            Owszem, mam pojęcie co oznacza uczucie. Niemniej jednak w moich normach
            moralnych nie mieści się zgoda na przestepstwa ani usprawiedliwienie tzw.
            niskich pobudek.
            Czym innym jest kradzież chleba z głodu, czym innym przekręt finansowy w
            firmie. Czym innym jest zabójstwo w samoobronie, czym innym pobicie kogoś po
            pijanemu.
            Nie uważam przestępstwa za "pomyłkę" tylko celowe i świadome działanie.
          • yenna_m Re: do yennna 06.07.05, 16:00
            motylwodny, rozumiem, że pogłaskał(a)byś po glowie sędziego czy profesora
            belwederskiego pracującego na uczelni za utrzymywanie kontaktow z przestępcą? wink

            i rozumiem, że prasa nie ma się czego czepać, jakby co? wink

            wiesz, kontaktow na przyklad sędziego gospodarczego z przyjacielem z liceum,
            ktory tak sie sklada odpowiadal za przekrety gospodarcze czy na przyklad
            zgwalcil kogos sobie?

            Eeeeee....

            Zycia nie znasz tongue_out
            • motylwodny Re: do yennna 06.07.05, 16:03
              masz rację. Nie pochwaliłabym. Ale powiedz co zrobiłabyś teraz w tejże
              sytaucji, gdyby brat stał sie przestępcą, a ojciec okazał się złodziejem, a mąż
              spowodowałby wypadek. Czy też byś nie utrzymywała kontaktów?
              • yenna_m Re: do yennna 06.07.05, 16:12
                primo - nie mam brata, ojciec nie kradnie, jesli maz spowoduje wypadek -
                odpowie za to nie tylko przed sądem, ale takze będzie miec dym w pracy i zrobią
                mu za to dyscyplinarkę (tfu tfu) byc moze z pracy wyrzucą

                natomiast rodzina to nie opiekunka.
                malo tego - rodzina to ciągle nawet nie kolezanka, ktora zawodzi moje zaufanie,
                samolubnie wink popelniając rozmyslnie (bo chodzi o umyslnosc przy popelnianiu
                przestepstwa) przestepstwo.

                Przepraszam, osoby nie zwiazanej ze mna więzami krwi, szczegolnie tej skazanej,
                szczegolnie po odsiadce (a siedząc - bywa, że ludzie się zmieniają i zaczynają
                ciążyć w stronę patologii) nie muszę witać z szeroko rozpostartymi ramionami,
                ofiarując jej na nowo moją przyjazn i zapraszając do domu, prawda?

                Z pytania, czy zatrzymac niańkę robi się dyskusja na temat: co by bylo, gdyby
                babcia miala wąsy a dziadek zaszedl w ciążę.

                Niani bym podziekowala. Raz - z powodu momentalnego powstania braku zaufania do
                takiej osoby, a dwa z powodu momentalnego powstania powaznych watpliwosci, czy
                osoba ta jest w stanie wychowywac dziecko na wartosciowego czlowieka, skoro jej
                syn ma na pieńku z prawem.

                Mysle, ze idiotyzmem jest zbawianie innych ludzi na swoje przekonania. KAzdy z
                nas ma instynkt samozachowawczy i rozum, ktore podpowiadaja mu, jakie podemowac
                decyzje. Na tym przeciez - na umiejetnosci podejmowania decyzji zyciowych -
                wych waznych i mniej waznych - polega doroslosc, prawda?
                • motylwodny Re: ładnie i mądrze powiedziane n/t 06.07.05, 16:16
        • yenna_m Re: do yennna 06.07.05, 15:55
          motylwodny, a nie pomyslalas, ze w pewnych zawodach (pracownik naukowo-
          dydaktyczy, sędzia, prokurator i te pe) utrzymywanie pewnych znajomosci po
          prostu nie jest mozliwe?

          tak, zerwalabym znajomosc, poniewaz w moim przypadku taka znajomosc jest
          sprzeczna z podstawowymi zasadami zawodu wykonywanego przeze mnie i przez
          mojego męza.

          Jakoś nie marzą mi się afery medialne z powodu utrzymywania kontaktow z osobami
          ze światka przestępczego.
          • motylwodny Re: do yennna 06.07.05, 15:58
            Ale kobieto zrozum, że ja nie każę ci nawiażywać i utrzymywać znjomości ze
            światem przestępczym. Mówimy o osobach z twojej rodziny. Czy miałabyś wpływ na
            to, gdyby mama twoja zabiła ojca w uniesieniu? I co wyprzesz się mamy czy też
            sie zwolnisz sama z pracy? Pomyśl logicznie.
            Ja tez nie chciałabym mieć takich kontaktów, ale nie zawsze wszystko jest
            zależne od nas, zwłaszcza gdy dotyczy drugiego człowieka.
            • yenna_m Re: do yennna 06.07.05, 16:01
              mam w rodzinie osobę skazaną za powazne przestępstwo. Mąż sędzia. Ja poracownik
              naukowo-dydaktyczny. Nie utrzymujemy kontaktow. I tyle.
              • zona_wojtka Re: do yennna 07.07.05, 16:23
                Zakładamy więc, że od każdego przestępcy odwraca się matka, ojciec, rodzeństwo
                i reszta rodziny.
                I w tym momencie ten człowiek zostaje sam. Resocjalizacja? Nie sądzę, żeby ktoś
                taki miał jeszcze ochotę się zmieniać. Skoro nawet rodzina już w niego nie
                wierzy, to on sam chyba jeszcze bardziej...
                • yenna_m Re: do yennna 07.07.05, 21:23
                  Nie wiem, czy zakladamy.
                  Wiem, że są przestepstwa, po ktorych popelnieniu nie bardzo chcialabym znac
                  czlowieka.
                  Na przyklad usilowanie czy dokonanie UMYSLNEGO zabojstwa, gwalt (szczegolnie
                  ten ze szczegolnym okrucienstwem), rozboje... Rodziny (szczegolnie tej dalszej)
                  się nie wybiera, ale to nie znaczy, że musimy koniecznie kontaktowac się z kimś
                  takim.

                  Myślę, że decyzja na takie kontakty lub brak kontaktow to wewnętrzna sprawa
                  osoby postawionej przed takim dylematem. Kwestia jej sumienia, jej przekonan. I
                  osobom trzecim, powiem brutanie, nic do tego. Przepraszam, to nie są
                  przestępstwa, które się zdarzają tak o, bo ktoś miał pecha. To są przestępstwa
                  popełniane przez osoby zwichrowane moralnie, z którymi raczej nie chciałąbym
                  mnieć kontaktów.

                  Z góry natomiast nie będę zastanawiać się, co by było, gdyby dziadek zaszedł w
                  ciążę czy ktoś z moich najbliższych popełnił jakąś zbrodnię. Nie jestem w
                  stanie przewidzieć, jak zachowam się w takiej sytuacji, ponieważ moje
                  zachowanie z pewnością będzie wypadkową zarówno stanu faktycznego zaistniałęgo
                  w tkracie popełniania przestępstwa, jak i moich życiowych doświadczeń na etapie
                  zaistnienia takiego przestępstwa.

                  Dziwi mnie natomiast ten atak i takie hurraoptymistyczne zakładanie: ja przyjmę
                  z otwartymi ramionami brata, który popełnił przestępstwo. A gdyby on na
                  przykład zgwałcił 4-letnią córkę, potem wpadł w szał, zamordował żonę, to
                  dziecko i za takie kwiatki dostał wyrok? Przecież zdarzają się takie sytuacje,
                  prawda? No nie wiem, czy bym chciała znać takiego człowieka. Bo nasze czyny
                  świadczą o naszym człowieczeństwie.
                  Li tylko.
                  CZYNY.

                  (czyli uwazam jak vedana i triss)
                  • yenna_m Re: do yennna 07.07.05, 21:24
                    verdana znaczy smile przepraszam za pomylke.
            • juzkak Re: do yennna 06.07.05, 16:01
              Niania nie jest członkiem rodziny
            • triss_merigold6 Re: do yennna 06.07.05, 16:02
              Akurat dobór znajomych zależy od Ciebie. Mam koleżankę wychowującą samotnie
              syna, jej - wtedy konkubent - okazał się kryminalistą i złodziejem po odsiadce.
              dziewczyna miała pecha, że zakochała się i wpadła. Ją zapraszam, jego - nawet
              kiedy byli parą - za próg bym nie wpuściła.
        • verdana Re: do yennna 06.07.05, 16:15
          Oczywiście, ża natychmiast odwróciłabym się od przyjaciółki, która świadomie i z
          premedytacją kooś skrzywdziła. Przyjaźń nie jest rzeczą stałą - można ją stracić.
          A gdyby moje dziecko np. kogoś zamordowało dla pieniędzy, to nie wiem, czy bym
          się go nie wyparła.
          • triss_merigold6 Verdana 06.07.05, 16:29
            Najwyraźniej pokutuje mit, że wyrok to jest coś co się "przytrafia". Jak grypa,
            na każdego może paść. To nie lata 50-te kiedy byle złodziej mógł ściemniać,
            że "z komuną walczył" a naprawdę kradł części w fabryce.

            Gdyby mój mąż ukradł, pobił kogoś, został paserem, spowodował wypadek po
            pijanemu to bym się z nim rozstała. W moich normach nie mieści się ani
            wybaczenie ani tolerancja takich rzeczy.
            • verdana Re: Verdana 06.07.05, 16:43
              No własnie...
              W moich normach dla przyjacółki nie mieści się też wiele rzeczy, które
              przestępstwem nie są, a są świństwem.
              I pokutuje jeszcze jeden "mit". Że należy oddzielać człowieka od jego czynów.
              Dlaczego?
              • triss_merigold6 Re: Verdana 06.07.05, 16:46
                Bladego pojęcia nie mam. O człowieku zwłaszcza jego czyny świadczą a także
                poglądy. Mogłabyś miec jako znajomego człowieka, który muchy nie skrzywdził ale
                jest rasistą? antysemitą? zwolennikiem LPR? Ja nie... kwestia smaku zapewne.
                Co do przyjaźni zgadzam się.
    • g0sik Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 16:27
      Ja również zwolniłabym taką opiekunkę. Nie chciałabym aby matka kryminalisty
      zajmowała się moją córką przez 9 godzin dziennie.
      • p_swiat Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 17:02
        tylko co ta kobieta zrobiła złego???
        Jak narazie obwiniacie ją za jej męża, syna.Dobrze opiekowała się dzieckiem, a
        zwolniono ją za cudze błędy -a ze to syn nie można odpowiadać za błedy rodziny
        bo w ten sposób potraktowano ją jak kryminalistkęsad smutne
        • dzindzinka Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 17:13
          Trudna sprawa, ale ja chyba też zwolniłabym niańkę i też miałabym kaca
          moralnego. Nie ryzykowałabym, że stanie się coś złego czyli np. syn kryminalista
          odwiedzi matkę w miejscu pracy i coś zrobi memu dziecku albo mnie okradnie.
    • redmiss Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 16:57
      filmon napisała:

      > Zwolniłam ją, była z nami od 6 miesięcy, pomagała mi w domu bardzo, zajmowała
      > się dzieckiem bez zarzutów,może zbyt ingerowała w moje sprawy(np.ten płyn to
      > jest niedobry, niech go pani nie kupuje, bo mnie sie nie podoba jego zapach,
      > albo "ja to kupuje inne ziemniaki"). I właśnie dowiedziałam się że jej były
      > mąż siedzi w więzieni, a jej syn niedawno z więzienia wyszedł. Zwolniłam ją
      > po tygodniu od poznania tej prawdy (sprawdziłam przez znajomego policjanta).
      > Miała do mnie żal, bo żekomo ona nie może płacić za błędy innych. Wiem. Ale
      > czy chciałybyście ,żeby waszym dzieckiem opiekował si ę ktoś kto obraca się w
      > takim środowisku? Niby były mąż to nie rodzina,ale... Czułam się okropnie
      > oszukana, zwłaszcza,że opowiadała mi o sobie najintymniejsze szczegóły
      > swojego życia, a otych faktach ani słowa. Oan wciąż opowada "na mieście" że
      > źle ją potraktowaliśmy? Co o tym myślicie?

      ojoj, strasznie niesprawiedliwie ją potraktowalaś! skrzywdziłaś już skrzywdzoną
      kobietę. czy to jej wina?? wcale się nie dziwię, że ma żal do Ciebie.

      nie życzę Ci, żeby Ciebie ktoś kiedyś oceniał przez pryzmat postępowania Twoich
      dzieci...
      • verdana Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 19:17
        Ta kobieta nie byla absolutnie bez winy. Ukryła wiadomość, która była istotna. A
        A Jeśli np. rodzina siedzi za kradzież, to fakt posiadania przez nią kluczy jest
        potencjalnie niebezpieczny. Bo nawet bez jej winy syn czy mąż mogą klucze podrobić.
        Jak juz pisałam, osoby chore też są bez winy, a pracować przy dziecku nie mogą.
        Naprawdę, ciekawa jestem, czy moralnym postepowaniem jest myślenie - moja niania
        jest osobą skrzywdzoną przez los. Zaryzykuję więc moim dzieckiem, aby jej
        bardziej nie skrzywdzić.
        Zadaniem matki jest obrona dziecka. Nie niani.
        • redmiss Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 19:23
          Ale dlaczego od razu wielkie słowa! ryzykować dzieckiem?? co za patos! nie
          wiadomo za co klienci siedzą lub siedzieli. Przecież kobieta okazała się
          odpowiedzialna, przez długi czas NIC się nie stało! moze jej też nie pasuje, ze
          syn siedzi, były mąż siedzi, może się wstydzi, może pragnie z całego serca, aby
          jej nie łączyć z ich czynami! dlaczego od razu jest zła i winna? czy nie można
          spojrzeć na nią jak na człowieka? od razu trzeba ją wsadzać razem z rodzinką do
          więzienia?? ludzie! czy kiedykolwiek miałyście do czynienia z osobą, która
          opuściła areszt? czy kiedykolwiek rozmawialiście z takim "typkiem"? to tez są
          ludzie, którym "noga się powinęła", ale nie można ich od razu skreślić i
          wywieść na Sybir!
          • redmiss a tym bardziej... 06.07.05, 19:25
            Bogu ducha winnej kobiecie!
            matce
            człowiekowi.
            • kammik Re: a tym bardziej... 06.07.05, 19:40
              Pewnie niania pospolu ze swoim bylym mezem planowala sprzedac dziecko
              handlarzom organow i dlatego tak dobrze sie maskowala przez tyle czasu.

              Swoja droga, czy zatrudnianie niani "na czarno" jest przestepstwem czy
              wykroczeniem?
          • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 19:33
            Na szczęście nie ma obowiązku utrzymywania kontaktów towarzyskich oraz
            zatrudniania ludzi po więzieniach. Przestępca to przestępca. Nie siedział za
            niewinność ani przez przypadek.
            Syn tej niani niedawno wyszedł, gdyby zechciał odwiedzić ją w miejscu pracy -
            czyli w domu - to już wystarczający powód do zwolnienia.
            • verdana Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 19:45
              A niania chora na padaczkę tez matka i człowiek - i to naprawdę absolutnie
              niczemu nie winny. Tez się mojej mamie nie przyznała. A kiedy po pewnym czasie
              wyszło to na jaw - moja okrutna matka ją zwolniła.
              Swoja drogą, dobroć i wyrozumiałość to piekne cechy, o ile nie narazają nawet na
              minimalne niebezpieczeństwo naszego dziecka. Jesli ryzyko jest choćby sladowe
              dobroć i wyrozumiałość zmieniają się w karygodną beztroskę.
              A niania, jak uwazam, współwinna - ukrycia bardzo waznej informacji.
              • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 19:51
                Albo niania chora na schizofrenię... Bardzo przykre, choroba nie wybiera i tak
                dalej ale takiej osoby do dziecka bym nie zatrudniła.
          • yenna_m Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 21:49
            ja Cie bardzo przepraszam, ale w tym kraju bezwzględne pozbawienie wolnosci to
            już za byle co nie jest. Za zwykłe jednorazowe, nieumyślne powinięcie nogi
            dostaje się raczej wyrok w zawieszeniu.
    • kasssannndra Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 22:03
      Zwolniłam ją
      > po tygodniu od poznania tej prawdy (sprawdziłam przez znajomego policjanta).

      STRASZNIE SZYBKO ZOSTAWIŁAŚ DZIEWCZYNE BEZ PRACY I ŚRODKÓW DO ŻYCIA, MOGŁAŚ JEJ
      DAĆ CHOCIAŻ ZE DWA TYG. NA ZNALEZIENIE DRUGIEJ PRACY

      > Miała do mnie żal, bo żekomo ona nie może płacić za błędy innych

      NIE DZIWIE SIE TEŻ BYM MIALA DO CIEBIE ŻAL GDYBYŚ MNIE TAK POTRAKTOWAŁA

      czy chciałybyście ,żeby waszym dzieckiem opiekował się ktoś kto obraca się w
      > takim środowisku?

      JEŻELI WYKONYWAŁA SWOJA PRACĘ PRAWIDŁOWO TO - czemu nie?ŚRODOWISKO NIE POWINNO
      NAZNACZAĆ CZŁOWIEKA. PRZECIEZ TO NIE ONA SIEDZIALA W WIEZIENIU, A TO ŻE KTOŚ
      JEJ BLISKI SIEDZIAŁ TO NIE POWINNO PRZEKRESLAĆ JEJ JAKO OSOBY ...

      Niby były mąż to nie rodzina,ale...

      NO WŁAŚNIE "BYŁY!!!!"

      Czułam się okropnie
      > oszukana
      WCALE MI CIEBIE NIE ŻAL, ŻAL MI NATOMIAST OPIEKUNKI, ONA TO MUSI SIE CZUĆ
      OKROPNIE sad(

      zwłaszcza,że opowiadała mi o sobie najintymniejsze szczegóły
      > swojego życia, a otych faktach ani słowa.

      A CO UWAŻASZ ŻE MIAŁA SIE TYM CHWALIĆ?CIEKAWA JESTEM CZY TY BYŚ KOMUŚ TAK
      CHĘTNIE O CZYMS TAKIM OPOWIADAŁA.

      Oan wciąż opowada "na mieście" że
      > źle ją potraktowaliśmy?

      MA RACJE, WIEC OPOWIADA...NIECH OPOWIADA DALEJ

      Co o tym myślicie?

      MYŚLE, ZE ŹLE POSTĄPIŁAŚ, OBYŚ NIEGDY NIE BYŁA W SYTUACJI TWOJEJ OPIEKUNKI...
    • babka71 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 22:46
      Każdy ma inną wrażliwość społeczną inne podejście do życia itp..(Jedni za inni
      nie , tolerancja tak ale jak chodzi o własne dziecko to już nie etc..)
      więc ta dysputa nie ma najmniejszego sensu!!!!
      dla jednych autorka zrobiła dobrze dla drugich źle...ALE
      Jak sama przyznała Ma wyrzuty sumienia więc coś jest na rzeczy....
      Czytam co piszecie i tak się zastanawiam kiedy człowiek tak bezinteresownie
      poda drugiemu ręke w biedzie????
      Kiedy "matka" pozwoli, żeby jej dziecko mogło dotknąć zapchlonego kundla bez
      strachu , że się zarazi, kiedy wpuścicie bezdomnego, zaszczanego do domu i
      podacie mu swoje sterylne ręczniki, Czy stać was na podanie ręki trędowatemu???
      Właśnie wczoraj obcinałam paznokcie u nóg i u rąk dzieciakom z patologicznych
      rodzin, byli u mnie w domu mój syn ich zaprosił, nie powiem przyjemne to nie
      było ale jaka frajda dla tych dzieciaków, ktoś się zainteresował (czarna
      ziemia, syf we włosach) żebyście widziały ich miny jak zobaczyły cążki pierwszy
      raz w zyciu widziały takie narzędzie, a jak się cieszyły , że to nie boli po
      fakcie...
      także nie oceniajcie ludzi tylko dlatego , że wam się powodzi i dbacie o swoje
      pociechy
      owszem trzeba dbać ale inni też nie są z góry skazani na wygnanie, bo ich
      rodzina nie jest wzorowa
    • matusia3 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 06.07.05, 23:02

      Filmon postąpiłaś niesłusznie...poprostu tak nie robi odpowiedzialna osoba.
      Nie można winić tej kobiety.Przpraszam,czym ona zawiniła? No czym? Że ma syna
      kryminalistę? I co z tego? Znam parę osób,które popełniły przestępstwo,ale
      wyszły na ludzi,mają rodziny.Czasami rodzice nie są w stanie przewidzieć co
      akurat przyjdzie do głowy dziecku.Dziś w każdej szkole są
      narkotyki...Wiadomo,że młodzi próbuja tego świństwa.Napewno Nie spowiedzą się
      mamusi,że palili trawke.A od tego się zaczyna....

      Takze ja zgadzam sie z tymi dziewczynami,które uważają,że postąpiłaś bardzo
      niesłusznie.Nie wiadomo co Was drogie koleżanki spotka.Nie daj Boże...

      Ta kobieta nie miała się czym chwalić...nie rozumiecie życia chyba....

      Przykro mi....
    • adelajda_alicja Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 07.07.05, 08:09
      Myślę, że Autorka wątku znając wcześniej te fakty z życia Niani nie
      zatrudniłaby Jej, po tym jak się dowiedziała straciła do Niej zaufanie i
      zwolniła. Ja też zatrudniam opiekunkę do dziecka i wydaje mi się,że rozumię
      Autorkę, nie powierzyłabym opieki nad dzieckiem osobie, do której nie mam
      zaufania. Dobro mojego dziecka jest dla mnie najwazniejsze, a właściwa - w moim
      mniemaniu najlepsza z kandydatek - opiekunka jest tym co mogę dziecku dać w
      zamian za moją nieobecność.
      • l.e.a Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 07.07.05, 08:57
        Strasznie mi żal tej kobiety, skoro była nianią prawdopodobnie bardzo lubi
        dzieci i - albo nie może wykonywać albo znaleźć innej pracy. Pewnie będzie jej
        bardzo ciężko.
        Rozumiem Verdanę i Triss oraz Yennę, w tej danej chwili jednak uważam,że
        zagrożenie dla mojego dziecka to nie tylko syn niani ale i niebezpieczna ulica,
        upadek z ławki na beton, plac zabaw, chwila nieuwagi i oparzenie wrzątkiem -
        nie koniecznie musi to być przestępca ... nie zwolniłabym niani, to nie jej
        wina, że taki były ex, co do syna , nie poznałyśmy szczegółów, gdybym je znała
        może miałabym inne zdanie na ten temat ...
    • mamaloli Re: do Triss i Verdany 08.07.05, 15:22
      Dziewczyny ! A co z Waszą tolerancją!??
      Chyba działa dość wybiórczo skoro taki macie
      stosunek do opisywanej sprawy.
      Troche konsekwencji bo
      wychodzi na to, ze nie jesteście
      wiarygodne. Jeśli tolerujecie zboków w stanikach
      to w czym przeszkadza wam niania ,która
      ma syna recydywistę . I w jednej i w drugiej sprawie
      chodziło o dobro dziecka ,wiec gdzie tu konsekwencja
      pytam?
      Pachnie mi tu hipokryzją i fałszywie
      pojmowanA "tolerancja".
      • iwoniaw Re: do Triss i Verdany 08.07.05, 15:28
        Jeśli naprawdę nie widzisz różnicy między atakowaniem w miejscu publicznym
        ludzi, których wygląd ci się nie podoba, a powierzaniem własnego dziecka opiece
        matki kryminalisty, to niewiele ci już pomoże.
    • mamaloli Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 08.07.05, 15:32
      Skoro tolerują faceta w staniku
      obleśnie przyglądającemu się małym dziewczynkom
      to czemu się czepiaja kobiety, która ma
      syna "kryminaliste"?
      Poza tym post nie był do ciebie
      wiec po co sie odzywasz?
      • g0sik Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 08.07.05, 15:48
        Wypowiadałam się w tamtym wątku, więc Cię zapytam czy aby na pewno nie cierpisz
        na jakieś natręctwa? Po raz kolejny uparcie wracasz do tego tematu....

        Jest różnica między facetem w staniku a opiekunką której syn siedział w
        więzieniu. Jeśli będziesz zatrudniała opiekunkę na pewno ją dostrzeżesz!

        Informację o tym, że syn opiekunki siedział w więzieniu autorka wątku
        sprawdziła na policji.

        Obleśny wzrok faceta w staniku to tylko subiektywne odczucie
        pewnego "nauczyciela" który z całą pewnością nie ma pojęcia o kulturze
        osobistej i tolerancji....
      • filmon Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 17.07.05, 11:44
        Syn siedział za kradzież. Dziecko zabierała do siebie do domu , kiedy
        miałaochotę, ja nie miałam nic przeciwko temu , bo nie wiedziałam..., bywało
        także, ze drugi syn zjawiał się podczas mojej nieobecności w moim domu. Poźniej
        dowiedziałam się także,że kobieta ma złą opiinię na swoim "podwórku", ze
        szkolni pedagodzy ją dobrze znają z kłótliwości i dwulicowości.
        Fakt który opisałam zdzrzył się prawie rok temu, już odetchnęłam po tym
        fatalnym incydencie. ciekawa byłam reakcji "koleżanek"
        Na koniec powiem wszystkim tym ,które broniły niani. Wiem ,że słusznie
        postąpiłam. Coraz więcej faktów które znam sprawiły,że nie mam tych wyrzutów
        sumienia,które targały mną rok temu.
        Wniosek jest taki : nie generalizując, ale uważajcie na niańki! Niektóre
        potrafią grać inną osobę nawet przez pół roku!!!!
    • mamaloli Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 08.07.05, 15:36
      i jeszcze jedno. Ja nie określiłam się w tej sprawie
      więc nie wiesz jakie jest
      moje zdanie. Chodzi o to ze jeśli
      się epatuje tolerancja to nich ona sie
      przenosi na inne sfery zycia i
      inne sytuacje.
      To nie niania siedziała w
      więzienu tylko jej syn .
      A przebrany za kobietę facet "wyszedł" na
      świętego bo jakis łysol
      osmielił się go przegonić.
      Gdzie tolerancja?
      • iwoniaw Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 08.07.05, 15:39
        mamaloli napisała:

        > i jeszcze jedno. Ja nie określiłam się w tej sprawie
        > więc nie wiesz jakie jest
        > moje zdanie.

        A to już do mnie, więc rozumiem, że się już mogę odezwać? Szkoda tylko, że nie
        warto do kogoś takiego, uprzejma do bólu mamooli.
        • mamaloli Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 08.07.05, 15:43
          jeśli już to szczera do bólu.
          A skoro nie warto to po co znowu odpisałaś.
          Swoja droga - dziwne - jak
          ludzie nie potrafia się przyznać do błedu.
          • triss_merigold6 Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 08.07.05, 16:14
            Przykro mi Mamooli ale jesteś niewiarygodnie wręcz ograniczona.
            Moja tolerancja obejmuje ludzi odmiennie ubranych i takich, którzy mi nie
            wadzą. Kryminaliści mi wadzą. Nie ryzykowałabym, że synuś po wyjściu z pudła
            opiekunkę w pracy odwiedzi przy okazji pożyczając sobie cenne drobiazgi.
            • mamaloli Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 08.07.05, 17:12
              No widzisz...
              A inni może nie chcą ryzykować
              ze a nuż ktoś zechce napastować małe dzieci.
              Tak też należy myśleć.
              Pozdrawiam
              • jokrru Re: zwolniłam niańkę! Mam wyrzuty sumienia... 08.07.05, 17:29
                no...takie zboki, to potrafią...
                aż strach się bać,
                K.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka