Dodaj do ulubionych

Mąż i syn

09.07.05, 21:56
Dziś z mężem byłam na grilu. Kiedy wracaliśmy do domu nasze dziecko 3,5 mies bardzo płakało (maluszek był senny i zmęczony). Niestety musiałam jechać – bo nie piłam. Ale puściły mi nerwy. Rozpłakałam się ze nie mogę słuchać jak mały płacze, ze serce mi pęka, ze nie mam w nim oparcia bo jak by nie pił to on by jechał a ja bym zajęła się małym. Denerwowało mnie wszystko bo w uszach słyszałm tylko przeraźliwy płacz. Teraz matczyny instynkt się uspokoił (mały słodko śpi), ale ja wciąż jestem zdenerwowana – mąż się do mnie nie odzywa, nie chce zemną rozmawiać wyszedł z domu i siedzi pod blokiem w samochodzie.
Podle się szuje bo kocham go to bardzo dobry człowiek, a ja tak na niego najechałam. Czy wy też tak reagowałyście/ reagujecie na płącz dziecka że możecie jak lwice myśleć tylko o nim by nie stała się mu żadna krzywda. Mam w swoim życiu dwóch najważniejszych mężczyzn męża i syna. Żadnego nie chcę ranić i zaniedbać – jak wy sobie z tym radzicie.
Obserwuj wątek
    • juzkak Re: Mąż i syn 09.07.05, 21:59
      Moim zdaniem jesteś przewrazliwiona.Dziecku jak sadze nic się nie stało, było
      zmeczone popłakało,męzowi tez nic sie nie stanie,pewnie wróci na noc.
    • lidkakn Re: Mąż i syn 09.07.05, 22:07
      A mąż nie mógł uspokoić płaczącego malucha? Nie martw się, przecież nic takiego
      się nie stało. Jeden płaczek już śpi, drugi obrażony może wylezie wkrótce z
      samochodu (ileż można się gnieść). Przepraszanie bywa czasem miłe. Mnie również
      zdarzy się ostro zareagować, gdy dziecko płacze, ale bez przesady.
    • tynia3 Re: Mąż i syn 09.07.05, 22:12
      Mam tak, a i owszem wink. Myślę, że Twój mąż też tak ma, tylko inaczej reaguje.
      Spokojnie. Dziecko się wyśpi, Wy też, a jutro już będziecie uważali, żeby się
      inaczej zorganizować wink. Logistyka u Was nie zadziałała - bywa wink.
      pzdr
    • mika_p Re: Mąż i syn 09.07.05, 22:20
      jeżeli twój synek jest taki jak mój córuś to i tak byś nic nie mogła zrobić.
      Mojej córce w takiej sytuacji pomaga tylko wzięcie na ręce, a to przecież nie
      do zrealizowania w jadącym samochodzie. Jako kierowca mogłas zarzadzic
      zatrzymanie sie, wziac dziecko na rece, uspokoic, i dopiero jechac dalej.

      Ale rozumiem cie doskonale, tez nie moge słuchac, jak moje dziecko płacze.
    • pade Re: Mąż i syn 09.07.05, 23:10
      Ja też tak mam, mimo, że moje dzieci nie są juz niemowlętami.
      Mnie płacz dziecka po prostu boli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka