Dwa dni temu pokłóciłam się okropnie z moja koleżanką, która choć nie ma
dzieci mieszka ze swoją IDEALNĄ siostrą(MAMą rocznego synka).Strasznie mi
zaczęła dogryzać jak to ja niby wg niej żle wychopwuję i dbam o mojego
synka...Bo jej siostra robi inaczej..ZARZUTY:
1.moj synek 10 miesięcy kąpie się w wannie - wody ma pełno i jeszcze więcej
piany..Bawi się w niej samodzielnie zabawkami a ja siedze na kiblu i patrzę
na niego..Oczywiscie ma wielką radochę - Usłyszałam że utopię dziecko, bo jej
siostra nalewa rocznemu dziecku wodę troszke powyzej nozek i trzyma go w
kąpieli...Mały kąpie się najwyżej 10 minur.Mój siedzi nawet godzine
2.Moje dziecko lata na bosaka po domku (lekarka powiedziała że przynajmniej
pokoi nie chodzi wykształci mu sie prawidłowo stopa i ja w to wierze)i w
wóżku w ten upał także- Wg niej-moje dziecko umrze chyba na gruźlice i
pokaleczy sobie noźki...ech..nigdy nie chorował i łazi nawet po plazy boso...
3.Nie krzycze na niego i może rozwalać klocki po całym pokoju - syf czasem
wielki ale dziecko happy
4. Pozwalam mu sama jeśc łyżeczkę - upaćkany ale szczęśliwy..
ITP ITP ITP....NIE WIEM czy ja robie coś nie tak...Mam naparwde uśmiechnięte
dziecko z kilkoma sinikami..samodzielne i kochane

Ale no tak ..prtzyznam
się nie jestem IDEALNA