Dodaj do ulubionych

chce mi sie płakać...

31.07.05, 19:14
miało byc tak miło i w dodatku ładnie. Zaplanowałm sobie weekend dla siebie i
co? i siedzę w niedzielę popołudniu w domu - wściekła.
W piatek bylam w salonie piekności , u fryzjera , na masażu itd.
Kosmetyczka, masaż i inne przyjemnosci ok , ale fryzjer to totalna porażka.
Na moich jasnych włosach długości do brody, pani fryzjerka zobiła mi styling.
Efekt...............opłakany - włosy zmokły i po wysuszeniu wygladam jak
pudel, któremu usiłowano rozprostowac sierść. Normalnie siano.
Porażka, na całej linii
Uff napisałm i troszke mi ulżyło
Obserwuj wątek
    • mama007 Re: chce mi sie płakać... 31.07.05, 19:34
      eeeeeeeej, nie martw się! ja zrobiłam sobie naprawdę niedawno fryzurę, która (o zgrozo!) wymaga porannego umycia i potraktowania woskiem. okazało się, że to jak dla mnie za dużo. teraz zła jestem podwójnie, bo nie dość, że wydałam kupę kasy, to jeszcze mam za krótkie włosy, żeby je porządnie związać.
      jutro wbrew wszystkiemu i wszystkim idę się ściąć najkrócej jak się da big_grin i będę miała święty spokój. a rodzina tydzień poględzi i przestanie smile)
      nie martw się, to tylko włosy, zawsze możesz powiedzieć, że pracujesz jako chemik i coś w laboratorium Ci nawaliło big_grin
      pozdrawiam
      Aga
      • lidkakn Re: chce mi sie płakać... 31.07.05, 21:02
        A może jakoś odegraj się na fryzjerze? No nie wiem, nawymyślaj, złóż
        reklamację, może i niekulturalnie ale Ci ulży. A tak serio, myślę,że za kilka
        tygodni będzue ok. Nie będziesz pamiętać o fryzurze, dołku itd.
    • e_r_i_n Re: chce mi sie płakać... 31.07.05, 21:19
      Jesli chcesz, moge Ci polecic swietny salon, w ktorym moze uda sie uratowac
      fryzure.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka