chimba
08.08.05, 09:25
Och troszkę mi się ten weekend nie udał, ostatnio, a nasiliło się właśnie w
sobotę wszyscy wokół mnie chorują...
I to nie grypa, czy zapalenie gardła tylko poważniejsze sprawy:
- moja kuzynka – tego właśnie dowiedziałam się w sobotę – nie dość, ze ma
jakieś problemy dotyczące przewodu pokarmowego – nikt nie wie co to, była
badana wszerz i wzdłuż i nie wiadomo co jej jest, to na dodatek ma guzy w
obydwu piersiach – dziś będzie wiedziała, czy to łagodne, czy nie, to jeszcze
ma niedoczynność tarczycy.... tragedia....
- żona szefa ma dziś operację na kręgosłup, coś się stało i nie może się w
ogóle ruszać
- teściowa kolegi miała operacje – nowotwór jelita grubego z przerzutami do
wątroby...
- a na dodatek mój dziadek jest w szpitalu – i kiedy wyjdzie nie wiadomo
A człowiek się martwi o przyziemne rzeczy jakimi są np. pieniądze, czy zbyt
wiele kg.
Mam jednak nadzieję, ze wszyscy wrócą do zdrowia – chociaż ta służba
zdrowia....