Dodaj do ulubionych

Oszaleć można....kleszcz=bolerioza,

25.08.05, 10:18
Mojego tatę ugryzł kleszcz ( sierpień 2004)przez miesiąc stawy puchły,
strasznie bolały w końcu po wszelkich możliwych badaniach i wizytach u
kilkunastu specjalistów diagnozę postawił ortopeda. Ok, 30 dni kuracji
iwszystko wróciło do normy. Acha, zwalczanie ból między innymi akupunkturą.
W tym roku powtórka z rozrywki...objawy takie same, wiadomo co jest. Badania
i leczenie. Leczenie zakończone 2 tygodnie temu, a dzisiaj rano mama dzwoni,
że tata wczoraj coś przesuwał, przenosił ( drobny remont) i cała noc bolały
go stawy, spuchły .... Trzeci razg go użarł tenkleszcz?? Co ja mam mu obroże
jak psu kupić??
Oszaleć można.... normalnie przy takich atrakcjach małpi rozum się człowieka
może czepić!
Obserwuj wątek
    • bea.bea Re: Oszaleć można....kleszcz=bolerioza, 25.08.05, 12:31
      wiesz nie podejrzewałabym raczej kleszcza jako przyczyny problemów twojego
      taty....sama miałam pare razy bliskie spotkanie z tym pająkiem, a nawet
      paroma...i nie mam z tego powodu zadnych konsekwencji...
      w wieku nastu lat po grzybobraniu mama wyciągneła ze mnia 16...tak 16..
      a spotkanie kleszcza z moja głowa skończyło sie zabiegiem chirurgicznym...

      moze twój tata ma jakieś zwyrodnieniowe problemy ze stawami...albo po prostu się
      przesilił...

      pozdrawiam
      • bea.bea Re: Oszaleć można....kleszcz=bolerioza, 25.08.05, 12:34
        chociarz moze jest uczulony...ale w zasadzie na co....jesli nie znaleźli.scie
        kleszcza w ciele taty to napewno mgo nie ugryzł.....one jak sie wpiją to już nie
        puszczają smile)
      • michiko otóz nie, okazało się że bolerioza może dawać 25.08.05, 12:35
        różne objawy chorobowe. Akurat mojemu tacie poszło w stawy, ale bolerioza
        powoduje choroby serca, oczu, układu nerwowego. Poźno rozpoznana jest bardzo
        trudna w leczeniu. Dlatego też przestrzegam wszystkich żeby nie lekceważyć
        dolegliwości, tatę ugryzł malutki kleszcz łąkowy a nie taki duży leśny. Z tego
        to powodu długo nie można było postawić diagnozy.
        • maika7 Czy diagnoza była postawiona 25.08.05, 12:40
          na podstawie testów krwi?
          M.
          • michiko tak,za każdym razem wyniki w Instytucie Medycyny 25.08.05, 12:43
            Wsi. Badanie na cito, bez czekania w kolejce kosztuje 100zł, ale co tam... W
            końcu było wiadomo co jest i jak to leczyć.
            • maika7 Czy w takim razie 25.08.05, 12:48
              po zakończeniu kuracji antybiotykami (bo jak sądzę tak leczono) były powtórzone
              testy ?

              M.
              • michiko były.... wszystko było w normie 25.08.05, 12:49

                • bea.bea Re: były.... wszystko było w normie 25.08.05, 13:04
                  oj...to strasznie współczuję twojemu taciesad(
                • maika7 Od ostatniego leczenia minęło jeszcze 25.08.05, 13:05
                  bardzo mało czasu. Więc tak właściwie nie wiadomo czy zostało doprowadzone do
                  końca. Po objawach wychodzi, że nie. Po tym co piszesz mam wrazenie, że Tato nie
                  został skutecznie wyleczony, a nie jest to raczej zachorowanie ponowne.

                  M.
                  • michiko tatę ugryzł kleszcz po raz drugi w połowie lipca 25.08.05, 13:10
                    odbył kurację 30 dniową.
                    Badania ma powtórzyć za 3 tygodnie. dzisiaj z rana był ulekarza, który
                    orzekł,że to moze byc skutek remontu - nie dźwigał ciężarów ale fakt że sie
                    spocił i chodził po balkonie. Może jednak od remontu, ale te kleszcze mnie
                    nerwów kosztuja.
                    • maika7 W takim razie 25.08.05, 13:18
                      życzę serdecznie Tobie i Tacie, żeby to było "od remontu" i żebyście mogli
                      zapomnieć o boreliozie.

                      smile
                      M.
                      • michiko Dziekuje. Na wszelki wypadek tata jest pod stałą 25.08.05, 13:20
                        opieką lekarza. Prywatnego.........
                        • czajkax2 Re: Dziekuje. Na wszelki wypadek tata jest pod st 25.08.05, 13:22
                          Wczoraj się dowiedzieliśmy ze męża siostra ma borelioze. Efekt niedzielne
                          grzybobrania. Dobrze ze wcześnie zaczęła leczenie.
                          ------------------------------------------------------
                          Nie wolno wstrzymywać gazów! Niewypuszczone unoszą się do mózgu i stąd się
                          właśnie biorą posrane pomysły.
                          www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1658763
    • hadrjana Re: Oszaleć można....kleszcz=bolerioza, 25.08.05, 13:24
      Słuchaj, o ile wiem, to borelioza jest "na zawsze" - moja potencjalna bratowa
      (21 lat) ma to stwierdzone od 4 lat, ale u niej niestety zdiagnozowano jak już
      zaatakowało układ nerwowy. Więc bardzo prawdopodobne, że te stawy Twojego Taty
      bedą się odzywały co pewien czas!
      O ile pamiętam, to chyba weszło do spisu jako choroba zawodowa leśników, czyli
      pewnie nie da się tego wyleczyć jedną czy kilkoma kuracjami. Może uda Wam się
      dotrzeć do specjalisty, który leczy leśników? Bo chyba Tata powinien się
      dowiedzieć, jak z tym paskudztwem żyć, czyli czego unikać i jak się chronić
      przed dolegliwościami.
      • maika7 Wykryta wczesnie jest calkowicie wyleczalna. 25.08.05, 13:33
        Wcześnie czyli kilka - kilkanaście dni po ukąszeniu przez kleszcza.

        M.
        • michiko tak. U mojego taty czegos tak za I razem było 13, 25.08.05, 13:36
          za II- 11. Czego jednak nie pamietam
          Acha i za II razem było wykryte bardzo wcześnie bo lekarz mówiła że we krwi
          czegos jeszcze nie był. wink))
    • anek.anek borelioza a stawy 25.08.05, 13:33
      niestety wielce prawdopodobne, że to faktycznie borelioza.
      Jej objawy mogą być bardzo różne, najczęściej jest to rumień wędrujący, ale ten
      pojawia się w okresie do 90 dni od ugryzienia. Może być tzw. neuroborelioza -
      wtedy następje paraliż pewnych partii nerwów (mój syn mial częściowo
      sparaliżowaną twarz), ale najgorsza jest borelioza, która ukryta czeka sobie i
      daje znać dopiero po wielu misiącach a nawet latach: wtedy właśnie w postaci
      zmianach zwyrodnieniowych w stawach. To się najtrudniej leczy ale przede
      wszystkim z powodu tego, że mało kto wiąże ugryzienie kleszcza sprzed lat z
      objawamisad((
      Tacie polecam smarowanie się lub pryskanie preparatami "antyowadowymi" - nawet
      zwykły Off odstrasza kleszcze. Trzeba to robić kilka razy dziennie. dodatkowo
      wieczorem niech się dokładnie ogląda. Kleszcze nie wolno niczym smarować,
      lekarze odeszli również od "wykręcania" kleszcza ze skóry. Teraz uważa się, że
      trzeba kleszca złapać pensetą i jednym ruchem wyciągnąć ze skóry.
      Niech może też zgłosi się do szpitala zakaźnego, bo w Polsce specjalistami od
      boreliozy są lekarze "zakaźnicy" właśnie.Życzę powrotu do zdrowia.
      • anek.anek Re: borelioza a stawy 25.08.05, 13:37
        P.S. a w przypadku stawów, to faktycznie jest tak, że jeśli choroba została
        późno rozpoznana, to może spowodować nieodwracalne szkodysad( Po leczeniu
        natybiotykami pozbywamy się z organizmu bakterii powodującej chorobę, ale
        szkody przez nią wyrządzone często są już tak zaawansowane, że nie da się ich
        cofnąć. Mój syn do tej pory ma minimalną asymetrię buzi po porażeniu nerwów
        przy neuroboreliozy, ja się cieszyłam, że to paskudztwo nie zaatakowało mu
        stawów, bo w szpitalu nasłuchałam się od lekarzy takich właśnie historii.
        Tata powinien znaleźć się pewnie pod naprawdę dobrą opieką, jeszcze raz polecam
        szpitale zakaźne.
    • mynia_pynia Re: Oszaleć można....kleszcz=bolerioza, 25.08.05, 14:05
      Musisz mieć niezłego pecha żeby zarazić się od klaszcza tą chorobą.
      Została ona rozdmuchana przez media. Patrząc na ilość zachorowań to jest 1000
      innych chorób częściej atakujących.
      Dla przykładu "ludzie lasu" - Leśnicy, zostali ostatnio przebadani i wyszło że
      na 10 osób 3 ma tą chorobę.
      Niby dużo, ale te osoby pracują codziennie w lesie.
      A jeśli chodzi o preparaty na kleszcze to są one do d.u.p.y. testuje je na moim
      psie, który tylko os święta biega po lesie i jakieś cuda płyny, których cena
      zabija, obroże, kropelki i tak zawsze chociaż jednego złapie.
      Dzisiaj właśnie byłam u weta i wyciągał mu kleszcza i powiedział że preparaty
      nie są skuteczne nawet w 70%.
      SZOK.
      Ale i tak będę to stosować dla spokojnego sumienia !!!
      • michiko hmm psa kleszcz nie ugryzł tylko tatę...a głównie 25.08.05, 14:14
        to razem spacerują po jakiś chaszczach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka