Dodaj do ulubionych

Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam

29.08.05, 09:38
Wczoraj był obiad z okazji roczku Małej. Zaprosiliśmy dziadków, tzn. teścia,
teściową i mojego tatę. Bardzo starałam się, żeby było pięknie: kwiaty na
stole, pyszne jedzenie, uroczy torcik. Mała wyspana i w dobrym humorze.
Teściowie mocno spóźnieni dają prezent, czwartą z kolei lalkę ze straganu.
Były o te lalki boje przez ostatnie pół roku. Wiedzieli, że nie chcę, żeby
Mała bawiła się taką zabawką teraz (poprzednie schowałam-dam jej za parę
miesięcy). Zrobili to specjalnie, na złość. I zaczęli komentować - może ci ją
wygotować. Teść przy stole podjął temat. Nie wytrzymałam i powiedziałam, co o
tym myślę. Dyskusja trwała 1,5 godziny. Temat zamknięto.
Teść nie dał za wygraną i zaczął mówić coś o roli kobiety (siedzieć w domu,
słuchać męża, całować rodziców w rękę, itp. bzdury). Nie zależało mi na jego
aprobacie - powiedziałam jakie jest moje zdanie. Zaczęły się wycieczki
personalne ze strony teścia i chamskie odzywki.
Wstałam, trzasnęłam drzwiami i wyszłam.
Nienawidzę ich za to, że celowo zniszczyli uroczystość. Zachowywali się
prowokacyjnie, teść koniecznie chciał zaszkodzić, szukał pretekstu do kłótni.
Mała nie wiedziała co się dzieje. Bawiła się nowymi zabawkami, miała dużo
wrażeń.
Jak to dobrze, że urodziny Małej tak naprawdę są dzisiaj.
A teściów nie chcę znać.
Obserwuj wątek
    • iguloo Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 29.08.05, 09:57
      Bardzo dobrze rozumiem Cię. Ja aby polepszyć swoje stosunki z teściami udaję,
      że nie słyszę ich uwag.....i nas to działa.
      Głowa do góry!
    • chimba Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 29.08.05, 10:05
      A ja tez miałam przeboje z teściami, ale szczerze powiem, ze zaczęłam nie
      przejmować sie tym co gadają, co robią teście - po prostu olewam to - i wierz
      mi stosunki od razu poprawiły sie, kiedy nieprzejmuje sie ich postawą.
      Przymykam oko. Zresztą zauważyłam, ze dopółki synek był mały, bardziej zależny
      od osób trzecich, nie wiem tak do 12 miesięcy teściowa czuła sie jakby to ona
      była matką, a nie ja, natomiast teraz jak synek ma 23 miesiące, i jest jak na
      swój wiek bardzo samodzielnym chłopcem, już jakoś teściowej przeszło
      matkowanie, już jej się nie chce, albo po prostu stwierdziła, ze nie jest
      wstanie zapanować nad moim synkiem - bo nie powiem - synek ma charakterek....
    • chimba Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 29.08.05, 10:12
      A tak w ogóle to wszytskiego najlepszego dla Małej
    • e_r_i_n Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 29.08.05, 10:54
      Przykro mi, ze sie urodzinki nie udaly sad
      Ale podstawowe pytanie - co na to wszystko Twoj maz?
      Ja tez mam z moim tesciem daleko rozbiezne poglady na wiele spraw,
      ale po pierwsze, sa one zbiezne z pogladami mojego meza (taki odszczepieniec
      od rodziny, jak popatrze na caloksztalt - na szczescie, bo bylby dym wink),
      wiec on nie pozwoli po mnie 'jezdzic' (zreszta, nawet gdyby nie mial, to zawsze
      staje po mojej stronie - i vice versa), poza tym ja juz nauczylam sie ignorowac
      pewne teksty tescia i nie wdawac sie w dyskusje, ewentualnie ukrocic ja jakas
      krotka i celna riposta, tak, zeby wiedzial, ze nie ma co kontynuowac.
      Ale raczej, tak jak mowie, pewnych tematow nie podejmuje, dla SWOJEGO swietego
      spokoju.

      PS Sto lat dla jubilatki smile
    • tomduska Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 29.08.05, 11:45
      po pierwsze sto lat dla Małej!!
      Po drugie: też spieprzyliśmy roczek naszego synusia dzięki zagrywom moich
      teściów!! było to w kwietniu, więc jakoś emocje juz nieco przygasły. Teraz tego
      strasznie żałuję, bo to że my nei mogłiśmy się dogadać zepsuło tylko i
      wyłacznie ten dzień Mikołąja!. Trudno, mam nadzieję że mnie to czegoś nauczyło
      i moich teściów też, że ze mną ei ma przelewek i koniec. Jeśli oczywiście wiem
      ze mam rację!
      Podziwiam, że potrafiłaś wyjść i trzasnąć drzwiami. tez ciut mnei interesuje co
      na to Twój mąż? Pozdrawiam i głowa do góry!!
    • mal.go.sia Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 29.08.05, 11:56
      Wspolczuje... z tesciami trzeba albo ostro albo ostroznie - Twoi chyba
      kwalifikuja sie do tej pierwszej strategii.
      Moi sa na drugiej stronie skali - nie daja wnukowi prawie nic. Na roczek dostal
      od tesciow spodenki, ktore sama mu kupilam - i tak bylo krecenie nosem, ze nie
      takie... Ech...

      Duzo zdrowka i radosci dla Szanownej Jubilatki smile
    • vatum Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 29.08.05, 16:38
      W dzień urodzin mojej małej zaprosiłam dzieci znajomych. Nakupowałam im mnóstwo słodyczy, wspólnie bawili się zabawkami. Oczywiście dzieci przyszły z rodzicami.
      Było fantastycznie!
      Dopiero następnego dnia była rodzina i było strasznie drętwo. Zaprosiłam ich na 18ą a o 19ej była kąpiel małej więc długo nie siedzieli. Niedoszli teściowie wogóle nie przyszli co doceniłam już parę dni potem. Bo było spokojnie a tak to byłoby pewnie gorzej.
      Drugie urodziny też tak wyprawię - najważniejsze by córeczka się dobrze bawiła. A rodzina się nie obrazi tak samo jak wcześniej się nie obrazili.
      Też tak zrób.
      Pozdrawiam!
    • chubus Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 30.08.05, 11:56
      tak, teściowie!Moi to nawet jeszcze nie wiedzą, że już są teściamismile)). A
      niuni nie widzieli od roku. I nie zobaczą.
      • anka1 Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 30.08.05, 14:52
        dobrze zrobilas. szkoda tylko ze musieli Wam taka uroczystosc zepsuc. nie
        zalezy im na wnuczce czy co ? w koncu to dziecko ich syna i jego zony, prawda ?
    • migotka2000 Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 30.08.05, 15:25
      U nas 90% zabawek od teściów ląduje w koszu - słaba, tania, plastikowa
      chińszczyzna, badziewia rozlatujące się rękach. Nie przesadzam, nawet syn nie
      chce się tym bawić! Za każdym razem jednak przyjmujemy wszystko z należytą
      czcią, bo wiemy, że teściowie po prostu mają taki kiepski gust i dyskusje na
      ten temat byłyby walką z wiatrakami. Nie drażnimy rekina, a badziewie po prostu
      wyrzucamy.

      Sto lat dla Małej!
    • marta76 Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 30.08.05, 19:09
      Ja mam 3.5 letniego synka.Do tej pory nie kupiliśmy Małemu pistoletu.Razem z
      mężem stwierdziliśmy,że nie chcemy,aby bawił się takimi zabawkami.Wszyscy o tym
      wiedzą.Ostatnio moi rodzice kupili Mu pistolet i co najgorsze,powiedzieli
      Maluchowi ,ze to sekret i żeby nic nie mówił nam.Pistolet jest u moich
      rodziców.Wkurzyłam się.Powiedzialam mamie,że wiedziala co o tym myślimy i
      zignorowała to.Na to rodzice,że dziecko brało patyk i tak strzelało ,więc o co
      mi chodzi.Wrrrrrrrrrrrrrrr.Awantury nie zrobiłam,ale jakis niesmak pozostał.
      • migotka2000 Re: Marta 76 31.08.05, 07:24
        Znam ten ból - teściowie kupili małemu pistolet na wodę, cieszyli się, że
        dzeicko ma "prawdziwą męską zabawkę", "niech sie uczy" itp, a kiedy Młody
        dostał amoku i "pifpafował" do nich z głośnym wrzaskiem, to po 2 minutach mieli
        dość, i sami kazali mu przestać. Ech, ci dziadkowie...
        A-ha - pistolet schowałam, a potem wyrzuciłam, bo podzielam Twoje zdanie na
        temat zabawek militarnych.

        Pozdrawiam
        • triss_merigold6 Re: Marta 76 31.08.05, 09:30
          Uważam, że trochę bez sensu jest całkowity zakaz zabawy i kupowania wszelkich
          zabawek militarnych. Rozumiem - tych wyglądających jak prawdziwy karabin
          maszynowy.wink Dziecko weźmie patyk i będzie udawać, że to pistolet.
          Sorry za wścibskość ale jak wytłumaczysz swoje pacyfistyczne podejście w
          momencie gdy dziecko w szkole zetknie się z patriotyczną jazdą (powstania,
          wojny, powstania, podziemie itd.) przedstawianą jako wzór do naśladowania?
          Z jednej strony: zakaz zabawy plastikowym pistoletem w policjantów i złodziei
          czy innych czterech pancernych a z drugiej "pięknie jest oddać życie za
          ojczyznę"?
          • ikaes Re: Marta 76 31.08.05, 09:52
            mój mąż też nie miał zabawek typu pistolet, karabin, bo rodzice tak go
            wychowywali, a teraz jest militarystą, tzn. interesuje się czołgami, samolotami
            bojowymi itd. Nasz syn też miał nie mieć zabawek militarnych, ale ma jakieś
            gumowe czy plastikowe pistoleciki, a poza tym każdy patyk jest pistoletem, a
            rura od odkurzacza służy jako bazooka (widział w telewizji) - nawet jeśli nie
            będziesz kupowała takich zabawek to i tak twoje dziecko nie uniknie zabaw
            militanych z kolegami.
            • migotka2000 Re: triss i ikaes 31.08.05, 14:19
              Zgadzam się, ale zależy mi żeby dzeicko zdawało sobie sprawę z tego do czego
              militaria służą naprawdę. Napisałam co nieco na ten temat na "wychowaniu".
    • amelia791 Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 31.08.05, 10:21
      Serdeczne gratulacje z okazji roczku małej.
      Co do prezentów, to ja też nie jestem zadowolona jak mojemu synkowi znajomi
      kupują kolejne chińskie autka, już nie chodzi o cenę, ale o to że odpadają
      poszczególne elementy i mały może je połknąć, ale co zrobić, najlepiej schować
      je jak tylko wyjda.Uważam że lepiej raz w roku podarawać dzieku zabawkę ale
      porządną, z atestem niż kilka razy badziewie, i przede wszystkim wpierw zapytać
      się rodziców o zdanie, czy dziecko będzie mogło się taką zabawką bawić.
      • mynia0 Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 31.08.05, 13:44
        wszystkieog najlepszego dla rocznej Panienki!

        podziwiam. współczuje, ze impreza została zepsuta. moja teściowa przychodzi
        do dziecka od święta / i dobrze!/. na roczek córka dostała cudny i jakże
        radujący dziecko prezent. kolczyki. wrrrrrr.............. ciekawe, po co jej to
        paskudztwo. bo one nawet ładne nie są...

        a rodzinkę nauczyłam kupowania zabawek - z góry mówię, że kupujemy małej to i
        to, więc prosze o zrobienie zrzutki. i od wszystkich Ela dostała na roczek
        farmę Fisher Price. zabawka droga, ale świetna. dziecko jest zadowolone i
        rodzinka też, bo nie musiała się głowić , co kupić. polecam ten sposób!
        • marta76 Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 31.08.05, 15:26

          Mój żal głównie wynikał z tego,że nie moi rodzice nie uszanowali zdania Mego
          męża i mojego,dlatego napisałam o tym w tym wątkusmileWiem,że nie obronię Malucha
          przed tego typu zabawkami .Chodziło mi głównie o postawę Moich rodziców i
          tego,że powiedzieli Maluchowi ,ze to ma być sekret,czyli ma nie mówić nam.To
          mnie zdenerwowało.
          • haganna Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 31.08.05, 22:46
            Właśnie, marta76 - o to mi chodzi.
            O całkowite ignorowanie naszego zdania, o robienie na przekór, wbrew nam.
            Mamy z mężem podobne poglądy, podobne zdanie, ale teściowie próbują nam coś
            takim zachowaniem udowodnić. Koniecznie chcą, żebyśmy żyli tak, jak oni by
            sobie tego życzyli. Chcą być nieomyli, najważniejsi. Chcą wreszcie mieć pełną
            kontrolę nad naszym życiem, wiedzieć o nas wszystko. To prosta droga do rozbcia
            naszej rodziny. Pomyślałam, że jeśli nie zareaguję teraz, to później może być
            tylko gorzej. Poza tym, byłam już tym wszystkim zmęczona.
            Co będzie, jeśli zaczną manipulować Małą? Na to nie mogę pozwolić.
            • marta76 Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 31.08.05, 23:11

              Ja jestem bardzo impulsywna,ale wiele rzeczy przemilczałam i teraz żałuję.Mam
              je cały czas w pamięci i chyba lepiej jak sie od razu powie o co chodzi.Ze
              śmiesznych tekstów ,które pamiętam ,to jak teśc powiedzial,że miałam cesarkę bo
              napewno tego chcialam.Miałam zatrzymanie akcji porodu i po 12 godzinach
              męczarni zrobili mi cesarkę,a ten ,że to moja wina ,bo widocznie zatrzymałam w
              głowie ten poródsmile)))
            • kubaskowa Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 31.08.05, 23:26
              Myślę, że oni osiągnęli to o co im chodziło.....czyli wyprowadzili Cię z
              rónowagi, ale jak widać na małej im wogóle nie zależy, skoro wykorzystują tak
              ważny dla niej dzień na jakies przepychanki. Mogłaś im przytaknąć i poprosic
              ich o wygotrowanie lalki, skoro sami o tym wspomnieli....
              Mnie na samą myśl o teściach szlak trafia, ale ostatnio powiedziałam sobie, że
              muszę być od nich sprytniejsza i mądrzejsza, czyli nie przejmować się nimi
              wogóle i żyć własnym życiem, totalnie ich olewać - nie słuchać co do nas mówią,
              nauczyć sie przytakiwać ale mysleć swoje, zamknąć papę na kłótkę, a potem
              cieszyć się, że się wytrzymało i nie dało im się sprowokować i przede
              wszystkim nie powinno się liczyć i oczekiwać od nich na zbyt wiele, wówczas
              człowiek uniknie rozczarowań. Nie jest to łatwe, ale dla wlasnego spokoju ducha
              tak trzeba!
              • haganna Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 03.09.05, 18:21
                Fakt, mogłam przytaknąć. Po raz kolejny im ustąpić. A oni czują się bezkarni.
                Ile można znosić takie zachowanie?
                Teraz przynajmniej mam spokój na jakiś czas. Oczywiście teściowa wydzwaniała z
                tym swoim "kocham cię" i oczywiście miało być po staremu. Ale ja po prostu nie
                chcę ich widzieć. Są mistrzami w manipulowaniu ludźmi.
                A wiecie co? Zaraz po tej awanturze poszli... do kościoła (bo niedziela
                przecież). Hipokryci.
    • ekos Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 01.09.05, 02:15
      Drogie mamy,
      Dziękuję Wam serdecznie za ten wątek.Rzadko odwiedzam forum, ale gdy już
      trafię, to od razu znajduję pocieszenie i rozwiązanie moich problemów.
      Chciałabym dopisać kilka słów na temat moich teściów.
      SĄ BEZNADZIEJNI.
      Czytając o Waszych wojowniczych postepowaniach żałuję, że nie mam tyle odwagi
      co Wy.
      Mam 2,5 letnią córkę, jedyną wnuczkę dla moich teściów. Mniej więcej od roku
      jestem w poważnym "przyczajonym" konflikcie z teściami.
      Teść jest chamem i prostakiem, odpornym nawet na łopatologię.
      Teściowa zgrywa ideał: gospodyni, opiekunki itp; MÓWI, że jest najlepsza we
      wszystkim.
      Wszystko na pokaz.
      Nie pracują - są utrzymywani przez kochanka mojej szwagierki.
      Prowadzą imprezowo - podróżńiczy tryb życia. Co chwila jakaś impreza, wyjazd do
      rodziny.
      Nam nigdy nie pomagali.
      Dziecku nie kupują żadnych prezentów, nie interesują się nią wcale.
      Musimy przyjeżdżać na biby, by się pokazać rodzinie i znajomym. Wtedy dopiero
      odgywają czułych, cudownych dziadków.
      Mam ochotę wykrzyczeć wszystkim, że ci "cudowni dziadkowie" są egoistami,
      dbającymi tylko o własne tyłki, ale wiem, ze nikt mi nie uwierzy, bo teściowa
      wpadnie w histerię, rozpłacze się i powie, że ma depresję przeze mnie.
      Taki właśnie numer wycieła mi w Swięta Wielkanocne.
      Kochanek mojej szwagierki powiedział, że teściów traktuje się z przymrużeniem
      oka: dopóki nie zejdzie się muszka ze szczerbinką i taką strategię chwilowo
      obrałam.

      Pozdrawiam, Ewa.
    • nea2007 Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 01.09.05, 10:40
      Toksyczni teściowie to największa zmora. ja mam tylko teściową i ona jest jak
      do rany przyłóż przyjdzie pomoże załagodzi każdy konflikt, ja jestem bardzo
      nerwowa i szybko się wkurzam. za to moi rodzice to dla mojego męża diabły
      wcielone wiem że tak jak Ty często ma ich dosyć, no ale co tu można zrobić
      Pozdrawiam Daga
    • goomis_tata Z wasza zacietoscia lepszymi tesciami 04.09.05, 17:19
      chyba nie bedziecie smile
    • goomis_tata Z wasza zacietoscia lepszymi tesciami 04.09.05, 17:21
      chyba nie bedziecie smile
      i przestancie pie...o tych prezentach materialnych, dla mnie najlepszym
      prezentem od dziadkow bylo przebywanie z nimi a was zdaja sie zadowalac tylko
      zabawki z atestem
      pozdrawiam
      • haganna Re: Z wasza zacietoscia lepszymi tesciami 05.09.05, 12:18
        Twoja wypowiedź świadczy o tym, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
        Popracuj nad tym zanim zaczniesz wypowiadać się na forum.
        Pozdrawiam.
    • baabcia Re: Roczek-trzasnęłam drzwiami i wyszłam 06.09.05, 19:03
      Ja to sobie tak myślę: jeśli jesteśmy dorośli i nie siedzimy u kogoś w kieszeni
      to zachowujemy sie jak dorośli. Jak ktoś robi naszemu dziecku krzywde to wypad,
      i żadnego zapraszania do domu, a awantury są niedopuszczalne. Jak kogoś
      zapraszamy do nas to traktujemy jak gościa i wymagamy, żeby sie jak gość zachowywał.
      A osobną sprawą jest czy czasem posłuchamy rodziców, żeby sie dowiedzieć co
      myślą, zdarza się że cos mądrego wiedzą i warto rozmawiać. Jeśli ich
      szanujemy/tzn.zasłużyli sobie na to/ to mówimy zawsze czy zgadzamy się ztym czy
      nie i dlaczego- streściła-ale nie wyrażanie swoich poglądów to zwykła olewka.
      Przećwiczyłam na rodzico-teściach kiedyś i sprawdziło się a dziś ćwicze na moich
      dorosłych dzieciach. Jak chcą, żebym coś powiedziała muszą podziękować.
      Szanujemy nasze dobre chęci.
      A szczegóły - nie uczyłam dzieci strzelania. Kiedyś znajomy mały Maciek trafił z
      procy wróbla - no to była tragedia - dobre na bajeczkę umoralniającą. Można
      dziecko pytać czy jak ten patyk wystrzeli to umiałbyś mamusi udzielić pierwszej
      pomocy. No w końcu warto wiedzieć po co się celuje do człowieka czy zwierzaka.
      Myślę, że do obrony ojczyzny tacy rozumni ludzie stanęliby w pierwszym szeregu.
      Dygresja: wydaje mi się, że inni jadą do Iraku dla kasy - bo tam jest fajna
      zabawa w strzelanego.
      Co do prezentów - dobre są takie którymi fajnie bawi się dziecko / głupie zabawy
      odpadają i o tym nie gadamy/. Mam dużo mniej pieniędzy niż moje dzieci i muszę
      dobrze nakombinować, żeby zrobić frajdę. Byłoby mi potwornie przykro gdybym sie
      dowiedziała, że komuś brakło odwagi, żeby powiedzieć, że jakiś prezent był nie
      trafiony. Wolę prawdę niż podjazdy.
      Fajne są lalki które udają dzidziusia i można im szyć ubranka. Kiepskie są
      Barbi, bo uczą jak być pustą a prześliczną. Ciekawa jestem czy chciałybyście
      mieć teściową, taką jak ja. Mówię co myślę ale puki dziecku sie nie robi krzywdy
      to trudno uczcie się dorosłości i samodzielności na swoich dzieciach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka