kleonike
29.08.05, 17:26
wlasnie tesciowa usilowala mi wmowic ,ze idealnie wychowala swoje
dzieci.Zawsze po sobie sprzataly,nigdy zadnych problemow wychowawczych,w
szkole wzorowo.Tylko,ze w ciagu 10 lat malzenstwa nie udalo mi sie
wyegzekwowac u meza odlozenia czegokolwiek na miejsce,umycia po sobie
lazienki nie mowiac o umyciu szklanki.A co do ich dziecinstwa to znam meza i
jego siostry nie od dzis i wiem,ze roznie z ta grzecznoscia bywalo.
Rozumiem matczyna milosc i klapki na oczach ale komu ona takie kity chce
wciskac?!
No dziewczyny,wkurzylam sie .Ale nic nie powiedzilam bo nie chce psuc sobie
nienajgorszych stosunkow.Ona jest z tych co wszystko wiedza i maja racje a ja
cierpliwie kiwam po cichutku glowa i wsciekam sie potem.