Dodaj do ulubionych

Trochę techniki i człowiek się gubi....

09.09.05, 09:06
Pamiętacie te czasy (przynajmniej niektóre z Was) kiedy to w naszym kraju
wszystko było proste, nieskomplikowane, bez zbędnej nowoczesności?
Jak radziłyście sobie kiedy zaczęły nas zalewać co raz to nowsze sprzęty?
Ja zaliczyłam "obciach" w Mc Donaldzie
Obserwuj wątek
    • beata985 Re: Trochę techniki i człowiek się gubi.... 09.09.05, 09:14
      z techniką to nie ma nic do rzeczy,ale...
      byliśmy na wakacjach i rano mieliśmy wykupione śniadanko.szwedzki
      stół.ponakładalismy sobi i zaczynamy:herbatka express,masełko-papierek,jogurcik-
      kubeczek itd.powoli zaczęła nas zalewać kupka śmieci,więc jako kulturalni
      ludzie daliśmy to na jeden talerzyk.na drugi dzień znowu przychodzimy ale już
      mnie coś tknęło co to jest na innych stołach-zaznaczam ,że pierwszego dna na
      naszym tego czegoś nie było-eureka-mały kubełek na śmieci...
      techniczne wpadki też pewnie były ale nie pamiętam
      • e_madziq Re: Trochę techniki i człowiek się gubi.... 09.09.05, 09:33
        Ostatnio byłam w stolicy i miałam okazje przejechać sie komunikacją miejską.
        Wsiadam z biletem do autobusu, kasownik namierzyłam i już miałam zacząć szukac
        szparki gdzie wkłada sie bilet, gdy przeczytałam napis na kasowniku "tu PRZYŁÓŻ
        bilet" i rysunek przedstawiajacy bilet z paskiem magnetycznym. Nie powiem,
        troszke zgłupiałąm, ale odwróciłam bilet zalecaną na rysunku stroną i już miałam
        PRZYŁOZYC go do kasownika, gdy dojrzałam magiczny otworek. Niewiele myslac
        zaryzykowałam i wsadziłam tam bilet po chwili kasownik "wypluł" go z powrotem i
        odetchnełam.
        W moim przypadku to sie trochę zawiodłam na technice, bo myślałam, ze w
        kasowniku jest jakiś czytnik i faktycznie wystarczy przyłożyc tylko bilet smile)
        • sweet.joan Re: Trochę techniki i człowiek się gubi.... 09.09.05, 16:28
          Cha cha, no bo tak jest. Wystarczy przyłożyć bilet. Tylko że okresowy. Jest
          napis "Zbliż kartę" czy coś w tym stylu. Ale rzeczywiście śmieszne scenki można
          było oglądać, jak wprowadzili te nowe kasowniki big_grin Chyba nawet kanarów się wtedy
          tak często nie spotykało, bo co drugi pasażer miał problem ze skasowaniem biletu wink
    • anias29 Re: Trochę techniki i człowiek się gubi.... 09.09.05, 09:36
      Dawno dawno temu, w zamierzchłych latach 80-tych, myślałam, że kaseta video tak
      jak magnetofonowa może być nagrywana z dwóch stronsmile
      W 1996 roku w Hamburgu zobaczywszy wózki sklepowe na monety, myślałam, że tych
      monet nie zwracająsmile
      • unoewa Re: Trochę techniki i człowiek się gubi.... 09.09.05, 09:42
        kiedyś , miałam , może z 18 lat u nas w Gdańsku zaczeły jeździć nowsze
        tramwaje , gdzie drzwi otwierało się przyciskiem samemu (teraz to norma) ,
        chciałam wysiąść z tramwaju i czekam aż otworzą się drzwi ...i nic ,
        przejechałam trzy przystanki dalej , aż ktoś wysiadał i otworzył przyciskiem te
        drzwi .
    • mamolka1 Re: Trochę techniki i człowiek się gubi.... 09.09.05, 14:55
      Pięć lat temu jak urodziłam Bruna to postawiłam na nogi cały personel ciągnąc w klopku za sznureczek - wydawało mi się ,że to do zapalania światła, jak ktoś zapomniał przed wejściem to ma alternatywę w środkusmile. Okazało się że to alarm. Trochę głupią minę chyba miałam jak ten tabun piguł wparował mi do kibelka .
      • natiz Re: Trochę techniki i człowiek się gubi.... 09.09.05, 14:56
        Mamaolka, aleś mnie ubawiła!!!! Widzę tą scenkę oczami wyobraźni!!!
        • andaba Re: Trochę techniki i człowiek się gubi.... 09.09.05, 15:01
          No, to samo udało mi się popełnić trzy tygodnie temu w szpitalu, tyle że
          myślałam, że to sznurek od spłuczki...
        • balba_77 Re: Trochę techniki i człowiek się gubi.... 09.09.05, 15:11
          Mój kolega przeżył kilkanaście lat temu traumę w kibelku w Austrii.
          Autokar zatrzymuje się na postoju przy stacji benzynowej, ludzie w te pędy
          biegną do klopików, między innymi wyżej wymieniony kolega, któremu akurat kluło
          sie coś grubszego, że się tak obleśnie wyrażę. Odstał swoje... w kibelku zrobił
          co miał zrobić... i szuka spłuczki.. nie ma! Rozpaczliwie wciskał wszystkie
          kafelki glazury w swoim zasięgu, dokonał gruntownych oględzin kibelka i nic.
          Po jakimś czasie podją dramatyczną decyzję, że wychodzi i pal licho co pomyślą
          inni widząc wielkiego kloca jakiego po sobie zostawił,. Otworzył drzwi i w tym
          momencie usłyszał zbawienny szum i plumpnięcie...
          • cruella Re: Trochę techniki i człowiek się gubi.... 09.09.05, 15:27
            Sytuacja dzieje się w jakiejś cywilizowanej knajpie, w wc. Sprawa lekka ale
            zniżyć się do poziomu muszli jednak musiałamsmile) I nagle śruuuu, deska pokryła
            się jednorazową foliową nakładkąsmile))) Na koniec folia równie szybko gdzieś
            zwiała...i w ukryciu czekała na kolejną ofiaręsmile

            Poza tym wpadka 25 lat temu na Węgrzechsmile Słynne przyciski w autobusach:
            "naciśnij, żeby wysiąść". Przejechaliśmy kilka przystanków, zanim załapaliśmy o
            co chodzi.
            • kosheen4 cruella! 09.09.05, 17:15

              > Sytuacja dzieje się w jakiejś cywilizowanej knajpie, w wc. Sprawa lekka ale
              > zniżyć się do poziomu muszli jednak musiałamsmile) I nagle śruuuu, deska pokryła
              > się jednorazową foliową nakładkąsmile))) Na koniec folia równie szybko gdzieś
              > zwiała...i w ukryciu czekała na kolejną ofiaręsmile

              napisz proszę bardziej szczegółowo, jak to się pojawiało, skąd sie wysuwało?
              smile)) mam problem z wyobrażeniem sobie tego.
              ja mam dość często problem pt. jak otworzyć plastikowe okno, szamoczę się z tymi
              cholernymi klamkami - u każdego w inną stronę, w górę w dół, szarpię, a okno
              zamiast się uchylić otwiera się szeroko i na odwrót. heh smile
              • cruella Re: cruella! 09.09.05, 17:55

                Deska była jakaś taka nietypowa, po kilku piwach to ja się jej specjalnie nie
                przyglądałamsmile)))) Pamiętam tylko, że miałam opory, żeby na nią usiąść. Czy aby
                to, co wylazło jest czyste??? Deska , w miejscu naszych klasycznych zbiorników
                miała taki pojemnik (coś na kształt pudełka), z jednej strony wychodził foliowy
                tunelik (podobny do rękawa), z drugiej strony się chował, chyba po spuszczeniu
                wody.

                Dodam jeszcze, że po wyjściu czekała na mnie inna atrakcja: bezdotykowa
                bateriasmile)) Tu byłam cwana, podpatrzyłam, jak to inni robią a potem
                przeszkoliłam wystraszoną Niemkęsmile))) ciągnąc na siłę jej ręce do umywalkismile))
              • cruella Re: cruella! 09.09.05, 17:56
                A co do okna, nie szarp za mocno!!! Ja kiedyś zostałam ze skrzydłem trzymającym
                się na jednym zawiasie.
                Poziomy zawias jeszcze nie załapał a pionowy już puściłsmile))
                • kosheen4 Re: cruella! 09.09.05, 18:12
                  cruella napisała:

                  > A co do okna, nie szarp za mocno!!! Ja kiedyś zostałam ze skrzydłem trzymającym
                  > się na jednym zawiasie.
                  > Poziomy zawias jeszcze nie załapał a pionowy już puściłsmile))
                  >

                  a tak tak, bywało. smile
                  a wiele lat po wprowadzeniu na linie tramwajów z drzwiami na przycisk ciągle
                  zdarzają się starsi głównie ludzie, którzy nie wiedzą osso chozi?
                  dobrze, też mi się to przytrafiło. chociaż jestem przyzwyczajona do otwieranych
                  w ten sposób tramów to raz zacukałam się przed autobusem, dlaczego nie otwiera
                  drzwi? potem autobusów na guzik wink juz nie spotkalam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka