Dodaj do ulubionych

Pierwsza synowa

13.09.05, 10:10
Może się mylę, ale zauważyłam pewne zjawisko. I tu na forum i w życiu
codziennym. Dziewczyna, która pierwsza wychodzi za mąż za któregoś z braci
(mowa o rodzinach , w których mężczyzn (braci) jest więcej niż 1 sztuka)
czuje się zagrożona gdy pojawia się nowa synowa czyli kolejny brat żeni się.
Zaobserwowałam, że takowa delikwentka obawia sie utraty pozycji, dobrych
relacji z teściową, rywalizacji. Czy odczuwacie podobnie?
Obserwuj wątek
    • demika Re: Pierwsza synowa 13.09.05, 10:14
      Ja się tego nie obawiam a nawet gdyby mój szwagier postanowł w końcu wziąśc
      ślub to nawet lepiej.Może teścowa częśc swojej miłości do mnie przelałaby na
      drugą synową i ja miałabm większy luz?Miła perspektywasmile
    • dagbe Re: Pierwsza synowa 13.09.05, 10:16
      Jestem pierwszą synową. Z Teściami mam bardzo dobre relacje. Nie obawiam
      się "konkurencji" wink Obecną kandydatkę na drugą synową bardzo lubię i jakoś nie
      przyszło mi do głowy, że jej "legalizacja" mogłaby negatywnie wpłynąć na mój
      kontakt z Teściami.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • anek.anek Re: Pierwsza synowa 13.09.05, 10:16
      Hmmm, ja jestem taką "pierwszą" (chociaż w sumie to nie do końca, bo
      małżeństwem nie jesteśmy, ale w konkubinacie żyjemy ze sobą od 10 lat). Teraz
      pojawiła się "ta druga". Nie czuję się zagrożona, nie widzę rożnicy pomiędzy
      traktowaniem nas przez "teściów". Ale może dlatego nie wpisuję się w ten
      schemat, że różnica wieku pomiędzy nami a młodszym bratem mojego faceta jest 10
      lat? Ma jeszcze jednego, najmłodszego (12 lat różnicy) brata, może ta
      rywalizacja będzie widoczna pomiędzy żonami tych dwóch młodszych braci?
      • arletta.wagner Re: Pierwsza synowa 13.09.05, 10:22
        ja jestem drugą synową , bardziej ukochaną ( synek bardziej ukochany i bardziej
        udanysmilei przez teściów i przez cała rodzinę męza. z ,,pierwszą " nie lubimy sie
        od czasu pierwszego spotkania i niechęc sie nasila,prawdopodobnie takze dlatego
        ze to ja jestem ,,gwiazdą" rodzinnąwinkna chrzciny nie przyjdą,brat męza sam nie
        chce a ona...bez komentarza.
    • natiz Re: Pierwsza synowa 13.09.05, 10:32
      No właśnie, często słyszałam negatywne opinie od "pierwszych synowych" na
      temat dziewczyn, które miały wkroczyć do rodziny poprzez zawarcie związku
      małżeńskiego.
    • july.29 Re: Pierwsza synowa 13.09.05, 10:39
      jestem trzecią synową (ostatnią).
      U nas kiedyś, podczas wieczoru szczerości, dowiedziałam się, że pierwsza synowa
      miała obawy, że szybko będziemy mieć dzieci i teściowa nie będzie się zajmowała
      jedynie jej potomstwem.
      Dystans między synowymi był od zawsze i jest nadal. Czułam na początku pewną
      wyższość, że my już jesteśmy w tej rodzinie tyle i tyle, a ty się dziecko
      musisz sporo jeszce nauczyć. A może dlatego, że teściowa potrafi na imprezach
      rodzinnych powiedzieć, że jestem jej ukochaną synową. Wiem, że to brzmi
      nieskromnie. Ja nie uważam się za takową wink To opinia mamy męża. A że mówi to
      niepotrzebnie przy całej rodzinie, to już inna sprawa.

      j.
    • agnes0101 Re: Pierwsza synowa 13.09.05, 14:24
      Ja chyba należę do tych zazdrosnych (choć nie wiem czy to tylko zazdrość czy
      poprostu niskie poczucie własnej wartości któe tkwi we mnie od zawsze). Właśnie
      za chwilę pojawi się nowa synowa i mało tego w ciąży. Fakt lubię ją, bo jest
      bardzo miła, wesoła i bezpośrednia. Ja raczej podchodzę mniej emocjonalnie do
      wszystkiego i jestem raczej skryta, choć nie powiem że nie potrafię być wesoła
      i tryskać humorem. Jedank teściów nie traktuję na luzie tak jak ona, mimo że
      jest młodsza ode mnie i widuje się z nimi sporadycznie bo mieszka za granicą.
      Ostatnio właśnie przyjechała ze swoimi rodzicami (rewizyta - ostanio byli u
      niej moi teściowie) i jakie było moje zdziwienie gdy w trakcie rozmowy wyszło
      że przeszli na "Ty". Gdy to usłyszałam coś mnie ukłuło, nie wiem czy to
      zazdrość czy inne uczucie. Dodam że to będzie druga żona, zresztą bardzo
      wyczekiwana przez teśćiów bo pierwszą uważali za pomyłkę brata (i tu się
      zgodzę). Tak więc nieco mnie wmurowało i zrobiło mi się smutno, bo gdy my nie
      byliśmy jeszcze małżeństwem nie zaproponowali mi byśmy przeszli na ty,
      zwłaszcza że znaliśmy się już długo i głupio było mówić pan i pani, a tu w
      gruncie rzeczy krótka znajomość a taka poufałość. Teraz z kolei gdy jesteśmy
      małżeństem nie wiem jak mam się do nich zwracać. Głupio mi mówić mamo, tato ale
      na ty też nie bardzo wiem jak to zaproponować, zresztą to chyba powinno wyjść z
      ich strony.
      Jeśli chodzi o wnuki to chyba nie mam co się obawiać. Wiem że bardzo kochają
      małego i teściowa nawet ostatnio przy jakieś rozmowie stwierdziła że nie
      wyobraża sobie by miałaby traktować różnie wnuki, tzn. jednego bardziej kochać
      od drugiego. Jednak to chyba czas pokaże. Moja babcia faworyzowała bardziej
      dzieci swojej córki niż dzieci swojego syna. Wiem że taki problem jest również
      w rodzinach moich koleżanek, wiele z nich ma żal do teściów że lepiej traktują
      drugie wnuki.
      Przepraszam że się rozpisałam ups!
    • lajlah Re: Pierwsza synowa 13.09.05, 15:01
      jestem drugą synową, ale o wiele bardziej lubianą przez teściów niż pierwsza,
      może dlatego, że tamta nie lubi po prostu ludzi, nie toleruje mojej teściowej,
      ktora jest fajną babką, ani teścia, a nam zazdrości bo nam się powiodło w życiu
      pod względem materialnym i dopasowania się. Brat męza i bratowa źle sie odnoszą
      nawet do siebie nawzajem.
      • lajlah Re: Pierwsza synowa 13.09.05, 15:04
        Dodam jeszcze,że przez plotki bratowej o mały włos nie doszłoby do naszego
        ślubu z mężem (opowiadała mojemu przyszłemu mężowi, że widziała mnie na ulicy
        całujacą się z byłym chłopakiem). Na szczęscie maż uwierzył mi a nie jej. Po
        tym nie utrzymywalismy z nimi kontaktu kilka miesiecy, a i teraz nie często.
    • sylvia2005 Re: Pierwsza synowa 13.09.05, 23:59
      Ja jestem pierwszą i jedyną synową. Mój mąż ma trzy siostry i wydaje mi się, że
      najstarsza widzi właśnie dużą konkurencję we mnie. Tym bardziej,że jestem
      bardzo lubiana, szczególnie przez teściową.
    • aldona28 Re: Pierwsza synowa 14.09.05, 08:36
      Mam dwóch ciotecznych braci(są rodzeństwem, obaj po ślubie, obaj mają córeczki)
      a ich żony strasznie sie nie lubią. Hmm...
    • weronikarb Re: Pierwsza synowa 14.09.05, 08:48
      Ja i druga synowa weszlysmy prawie rownoczesnie bo miedzy slubami obu braci
      byla roznica niecalego m-ca.
      Ale czy ja lubie? Nie na jej widok noz w kieszeni mi sie otwiera.
      I co ciekawe nikt jej nie lubi - nawet tesciowie tylko toleruja, co staraja sie
      nie okazywac i traktowac nas rowno.
      • monia323 Re: Pierwsza synowa 14.09.05, 08:59
        Ja jestem z kolei pierwsza synowa i nie jestem lubiana przez tesciowa za to ze
        pare lat temu doszlo do konfliktu i wygarnelam jej prawde co mysle o niej jako
        o matce i o rodzinie. Napewno zbyt ostro powiedzialam rozne rzeczy i to pamieta
        do dzis. Stara sie mnie tolerowac, rozmawiac ale cala swoja milosc przelala na
        2 syna i jego zone(2 synowa). Moj maz ,ja i nasze dzicei chyba nie za bradzo
        sie licza teraz ,ale co mi tam. Pozatym jest konflikt pomiedzy bracmi i nie
        utrzymujemy z nimi kontaktu.
        Wczoraj z nia rozmaiwałam telefon. i powiedziała ,że już ma dość tych naszych
        kłótni miedzy rodzeństwem i jest wsciekła. a powód bo urodził sie 2 synowi syn
        i my sie nawet nie zapytamy,to nas nie interesuje.
        wiec nie wyprowadzałam jej z błedu i powiedziałam ,że skoro ciaza była ukrywana
        przed nami to my nie chcemy znać żadnych szczegółów.
    • lila1974 Re: Pierwsza synowa 14.09.05, 09:10
      Ja tam nie mam złudzeń. Jeśli żoną drugiego syna zostanie obecna dziewczyna, to
      nie mam co konkurować - przepadam z hukiem - urodziwa, gospodarna, tamtejsza,
      poglądowo zbieżna ... same zalety ... gdzie mnie do niej!
      • umasumak Lila... 14.09.05, 10:47
        ale z pewnością nie ma talentu literackiego smile
    • street Re: Pierwsza synowa 14.09.05, 09:43
      Jestem pierwszą synowa. Nie jest mi lekko i łatwo. Urodziłam pierwszego wnuka i
      pierwszą wnuczkę.Jestem zawsze na ceznurowanym. U mnie mój mąz ma zawsze
      niedoprawioną odpowiednio zupę, źle kroję sałatkę, mąż i dzieci nie lubią np.
      szpinaku, chociaż sami o niego proszą. Ale wracając do watku.
      Nie lubię drugiej synowej, bo jest straszną egoistką, która wiecznie znajdzie
      sobie pretekst, żeby w niczym nie pomóc, ani nic nie zrobić.
      Ja teściom staram się pomagać tak jak by byli moimi rodzicami. Ale widocznie
      jestem za dobra, bo teściowa woli królewnę. Gdy trzeba umyć teściom okna, czy
      załatwić lekarza, pojechać do sklepu - ja jestem dobra. Ale gdy już potrzeby
      zostają zaspokojone synowa nr 2 jest lepsza, bo z nią nie ma sprzeczek. Ona po
      prostu nie daje do nich powodu, bo nic nie robi. Nie robi obiadów, więc nie
      musi wysłuchiwać, że robi to źle, nie miala do tej pory dzieci to też nie
      słyszała, że wychowuje je nie tak.
      Szkoda pisać...
      Rada dla nadgorliwych synowych !!!!
      NIE pomagajcie za dużo swoim teściowym, bo tego nie potrafią docenić !!!
      • monia323 Re: Pierwsza synowa 14.09.05, 09:49
        POPIERAM W 100 %. Nie warto bo i tak ie nie docenia
        Ja tam bym zrobiła zwrot w odwrotnym kierunku.
        • weronikarb Re: Pierwsza synowa 14.09.05, 11:17
          też popieram w 100%
          • czajkax2 Re: Pierwsza synowa 14.09.05, 14:11
            Ja jestem pierwszą synową. Mąż ma 2 braci i siostre. W sumie młodzi są jeszcze,
            dopiero zaczynają przyprowadzac dziewczyny.
            Moje stosunki z teściową bardzo trudno jednoznacznie określic. Bywało
            tragicznie,szczególnie na początku. Teraz jest niby ok. Piszę niby,bo tak
            naprawde nie wiem co teściowa o mnie mysli i czy mnie lubi. Ona bardziej zwraca
            uwage na pozory,dlatego zawsze (nie licząc burzliwego początku) jest bardzo
            poprawna w stosunku do mnie. Nie są to moze ciepłe kontakty, nie przychodzi do
            nas,nie interesuje sie wnuczka,ale nie powie w twarz ze mnie nie lubi.
            generalnie ja czuję ze z jej strony brak sympatii do mnie.
            Ja jako pierwsza synowa, przecieram ścieżki pozostałymsmile co czasem jest
            naprawdę okupione wielkimi nerwami. Sytuacji nie polepsza fakt,ze mój mąż jest
            pierworodnym i najukochanszym synkiem.
            Ja tak naprawde to czekam na te nowe synowe, przydałoby się świezej krwi.
            Miałabym z kim pogadac. Oczywiście zakladając ze kontakty będa dobre.
            Z obecnymi dziewczynami szwagrów mało się znamy,ale wyglądaja na bardzo
            sympatyczne.
            Jezeli chodzi o teściową, to są 2 warianty
            1. Przy nowym narybku uzna mnie za tą najlepszą,bo najdłużej stazem itp i w
            koncu mnie doceni(jak trafi się jakas cholerasmile)
            2. Albo całkiem mnie skreśli,bo nowa będzie super miła, potulną dzieweczką.
            W sumie mało mnie rusza jak teściowa będzie mnie traktowac kiedy pojawią sie
            nowe. Grunt abyśmy to my się miedzy sobą porozumiały.
    • ania.silenter u mnie tak jest - żenada:( 14.09.05, 10:23
      Jestem drugą synową. Nigdy nie wkupiałam się w łaski teściów. Nie umiem tego,
      niestetywink. Mam z nimi stosunki poprawne. A żona brata mojego męża nie
      cierpiała mnie od samego początku i wyraźnie za to, że ośmieliłam się wejść do
      rodziny i "zagospodarować" wiecznego, starego kawalera - obecnie mojego męża.
      Szybko pojawiły się dzieci - wnuczki, które zawojowały dziadków.
      Pierwsza synowa w chamski sposób zaczęła wtrącać się w nasze życie i komentować
      nasze posunięcia, czego ja nie toleruję - powiedziałam jej co o tym sądzę i od
      tego czasu nasze stosunki nie istnieją. Jeśli chodzi o mnie to: chwała Bogu!
      pozdrawam
    • marta_nie_martka Re: Pierwsza synowa 16.09.05, 09:29
      Przed ślubem nie przypuszczałam, że mogą istnieć takie kłopoty. Moja mama ma 5
      braci i sioitrę i nigdy nie widziałam, żeby między synowymi babic i zięciami
      była jakaś rywalizacja. Podobnie było u taty.

      Jestem drugą synową. Pierwsza jest w rodzinie od 10 lat, ja od 4. Niedawno
      teściowa powiedziała, że mam u niej specjalne względy, było to krótko po
      sprzeczce między nami, i po moich przeprosinach.

      Pierwsza synowa jest wyraźnie zazdrosna o nas, nigdy nie lubiła mojego męża i
      teraz nie lubi mnie. Nie znosi też naszej córki, do tego stopnia, że nie
      azprosiła nas na pierwsze urodziny swojej młodszej córeczki, na których była
      cała rodzina, nawet jakiś kuzyn męża. Trochę ją rozumiem, chciała, żeby to jej
      dziecko było gwiazdą, bo to jej urodziny, a nasze niemowlę odebrało by trochę
      tej uwagi.

      Jej kontakty z teściami tez są wymuszone. Izoluje swoje dzieci, nie chce żeby
      odwiedzały dziadków. Teściowej wyraźnie nie lubi, właściwie nikogo nie lubi. I
      ona tez nie jest zbyt lubiana, jak wychodzi wszyscy oddychają z ulgą. Po
      prostu, taka osoba.

      Gdy już przyjadą, to teściowa nadskakuje tamtej i jej dzieciom, a ona przyjmuje
      to jak należny jej hołd. Starałam się nawiązać z nią jakiś kontakt, przeciez
      jestesmy rodzina, ale wszystko na nic. Na szcęście mąż ma bardzo fajną siostrę
      i znią świetnie sie dogadujemy.
    • temeko Re: Pierwsza synowa 16.09.05, 09:59
      Ciekawy wątek bo podobnie zaobserwowałam u nas. Jestem trzecią synową. Odczuwam bardzo wyraźną niechęć pierwszej synowej do mnie. wydaje mi się że jest po prostu zazdrosna.
      Teściowie mają 3 synów i 2 wnuków (właśnie trzeciej synowej). My mamy córeczkę, najmłodszą w rodzinie, dziewczynusię wyczekaną przez teściów od 40 lat ( nie wierzę że chcieli mieć 3 synówsmile. No i ukochaną, rozpieszczną itp. Myślę że to właśnie jest podstawą zazdrości.
      O tyle dziwne że to właśnie ja jestem najmniej lubianą synową przez teściów, i wcale nie zamierzam tego zmieniaćsmile Także nie musi się niczego obawiać. Ale jest po prostu głupiutka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka