Dodaj do ulubionych

Wytłumaczcie mi proszę...

06.10.05, 20:32
1) dlaczego nalezy okazywać dowód torzsamości przy zakupie normalnego biletu
sieciowego na MZK?

2) dlaczego na tym bilecie jest napisane, że jest on ważny TYLKO w chwili
przejazdu?

3) dlaczego na tramwajach jest naklejony wózek w środkowych drzwiach a nie w
ostatnich, skoro w tych środkowych są barierki, które utrudniają wejście a w
tych ostatniech samochód by się zmieścił?

Proszę o wytłumaczenie, zanim zadzwonię do MZK, bo mnie dzisiaj podkurzono.
Obserwuj wątek
    • socka2 Re: Wytłumaczcie mi proszę... 06.10.05, 20:38
      biedna lila........ a zadzwon i ich opieprz!!! wink))))
      • lila1974 Re: tożsamości - matko kochana, co ja wypisuję 06.10.05, 20:39

    • socka2 Re: Wytłumaczcie mi proszę... 06.10.05, 20:43
      Lila,w Slupsku wszyscy musza miec legitymacje MZK smile)) no moze, jak ktos jedzie
      na normalnym bilecie to nie, ale np dziecko, ktore skonczylo 4 lata musi juz
      miec taka legitymacje surprised jak rowniez wszyscy korzystajacy z ulg, wczasowicze
      tez smile))
      • lila1974 Re: Wytłumaczcie mi proszę... 06.10.05, 20:49
        Socka2 toż ja się nie czepiam biletów ulgowych i innych uprzywilejowanych, bo w
        tym wypadku wiadomo, że musisz udowodnić, że masz prawo do ulgi. Ale jaki jest
        sens sprawdzania dowodu tożsamości przy zakupie NORMALNEGO biletu?????

        Domyślam się chyba ale liczę na Waszą pomysłowość, bo może coś oczywistego mi
        umknęło.

        A już tekst, że bilet sieciowy jest ważny tylko w trakcie przejazdu rozłożył
        mnie na łopatki. Przecież do kina na niego nie wejdę, więc o co im chodzi????
        • mamaamati Re: Wytłumaczcie mi proszę... 06.10.05, 20:53
          ten sieciowy to jakiś imienny bilet?
          jestem nie w temacie bo ja z Lublina,u nas MPK jeżdżąwink
        • amhali Re: Wytłumaczcie mi proszę... 06.10.05, 20:55
          > A już tekst, że bilet sieciowy jest ważny tylko w trakcie przejazdu rozłożył
          > mnie na łopatki. Przecież do kina na niego nie wejdę, więc o co im chodzi????

          Etam - do kina z nim mozesz wejsc jak wykupisz normalny bilet do kina, przeciez
          nikt Cie nie bedzie sprawdzal czy po kieszeniach nie przemycasz biletow MZK aby
          podstepnie w kinie moc jezdzic wink

          A z tym dokumentem przy normalnym bilecie to ja sie nie spotkalam nigdy, ale od
          2 lat nie jezdze komunikacja miejsca za czesto, moze cos sie pozmienialo - ale
          watpie smile

          pozdrawiam
          ___________________
          amh
          i Maleństwo
          • polka3 Re: Wytłumaczcie mi proszę... 07.10.05, 01:04
            Spisują Cę kochana...statystyka- "taka i taka pani, lat tyle korzysta z kom.
            miejskiej.....tyle i tyle pań rocznik ten i ten korzysta z kom. miejskiej..tyle
            panów ..tyle babć"....wynik bdań- "najbogatrza grupa wiekowa Wawy kobiety(hihi)
            28 lat....albo najbardziej leniwa,z domu się nie chce wychodzić"smile- zależy
            jakie badania smile) itp

            Inne zastosowanie-"namiary spiszemy i zarzucimy skrzynkę Pani durnymi
            reklamówkami pod tytułem 'kup soie kobieto samochód,zaoszczędzisz 5
            tysięcy'"...ps. dajcie mi te 5 tysięcy, kupię sobie bilety, dużo biletów...

            Inna opcja-sprawdzają czy Polacy po Wawie jeżdźą..a może np. Ukrainki-"a po co
            Pani bilecik, co się w Polsce robi,pracuje na czarno?"

            itp itpsmile))
            A tak na poważnie - sprawdziłabym dlaczego i po co mam się legiytymować ...

            --


            CHRZEST
            blondyna
            POMÓŻ
    • anetina Re: Wytłumaczcie mi proszę... 07.10.05, 07:54
      jako pracownik tego typu firmy
      czy w tym sieciowym bilecie ktoś wpisuje dane?
      jeśli tak, to może chcieli spisać bezposrednio z dokumentu?
      • lila1974 Re: Wytłumaczcie mi proszę... 08.10.05, 09:56
        Owszem na bilecie masz:
        Imię i nazwisko
        Adres
        O te dane wystarczy zapytać przy zakupie biletu, prawda? To nie była prośba o
        dokument tylko żądanie. Ponieważ nie miałam przy sobie, musialam wrócić do domu
        i dostarczyć, innej opcji kupienia NORMALNEGO biletu miesięcznego NIE MA.

        Nie jest to również ochrona przed oszustami, którzy zostali złapani bez biletu
        a potem lęcą szybciutko do MZK i kupują sieciówkę, by się potem tłumaczyć,
        że "przecież miałam sieciówkę ale zapomniałam wziąć z domu - o tu proszę dowód".
        Żadne takie - na tych biletach w chwili zakupu jest wystawiana data i godzina.
        Nie poratujesz sie więc sieciówką, jeśli złapano Cię na gapę.

        Kontroler może poprosić od Ciebie dokument tożsamości w chwili przejazdu, bo
        chce sprawdzić, czy faktycznie dane na bilecie zgadzaja się. Co to ma jednak
        wspólnego z zakupem biletu w kasie??? Przecież człowiek po to kupuje bilet, by
        na nim jeździł, nie kupuje go na sąsiada czy kuzynkę!

        Moim skromnym zdaniem, to taki bzdurny pomysł pochodzi jeszcze z czasów, kiedy
        bilety sieciowe można było kupić jedynie na trasie DOM - PRACA. Należało więc
        ustalić, gdzie delikwent mieszka i pracuje, aby mieć pewność, że nie kupuje
        sieciówki na trasie DOM - ULUBIONA KNAJPA np. Tylko, że od tamtych czasów sporo
        wody już upłynęło, bilet jest ogólnie dostępny ale durny przepis o sprawdzaniu
        dowodu ISTNIEJE i MA SIĘ DOBRZE.
        Czyż nie tak???
        • wegatka Re: Wytłumaczcie mi proszę... 08.10.05, 10:41
          No faktycznie dziwne przepisy ktoś Wam w Szczecinie ustala wink
          Przeprowadzaj się Liluś w takim razie do Cz-wy, bo u nas możesz sobie kupić
          bilet na okaziciela i nie musisz go podpisywać, ani okazywać dowodu, może też na
          nim pół rodzinki jeździć (oczywiście nie jednocześniesmile, a bilety tzw. imienne
          (chyba o 6 zeta tańsze) kupuje się w kasie, podpisuje czytelnie imieniem i
          nazwiskiem, a w czasie kontroli pokazuje razem z dowodem osobistym.

          Ja w częstochowskim MPK wysadziłabym w powietrze większość chamskich kierowców,
          którzy zachowują się jak święte krowy. U nas od jakiegoś roku obowiązuje
          wsiadanie do autobusu przednimi drzwiami i okazywanie biletu kierowcy,
          pozostałymi drzwiami można tylko wysiadać, po uprzednim wciśnięciu guzika
          znajdującego sie koło drzwi. Kierowcy jakoś często nie zauważają, że ktoś chce
          wysiadać, i trzeba się czasami mocno wydrzeć, żeby drzwi otworzyli. Poza tym
          notorycznie odjężdżają z przystanków za wcześnie, żeby to jeszcze minutę, ale te
          pacany potrafią nadrobić sobie 4-5 min i niestety trzeba stać potem pół godz.
          lub 40 min. na przystanku i czekać na następny.
          • lila1974 Re: Wegatko 08.10.05, 11:07
            U nas też jest na okaziciela ale sporo droższy i mi się nie opłaci, bo mąż
            środków komunikacji miejskiej nie uznaje odkąd stał się szczęśliwym posiadaczem
            4 kółek (i nie myślę tu o wózku Kornelki).

            Panowie kierowcy to jest temat rzeeeeeeeeeeeeka.

            W Szczecinie możesz kupić bilet u kierowcy od 18:00 do 6:00 rano. Wracałam z
            nocki. Na przystanku byłam za 10 6:00. Autobus miałam mieć za 5 minut. Nie
            przyjechał. Za to przyjechał o 6:00, chociaż w rozkładzie następny miał być
            dopiero 7 po 6:00. Ponieważ kiosk był jeszcze zamknięty, nie nabyłam biletu i
            zmuszona bylam podejść do kierowcy. Pan mi biletu nie sprzedał, bo na jego
            zegarku bya 6:01 (elektronik mi pokazal). Ja z szerokim uśmiechem fakt do
            wiadomości przyjęłam, poczym powtórzyłam prośbę, będąc przekonaną, że pan
            kierowca o żarcik się pokusił. Pan kierowca jednak był poważny jak nagrobek i z
            naciskiem powtórzył, że jest po 6:00, biletu mi nie sprzeda. Zresztą miałam
            kiosk na przystanku. Jeszcze z lekka niedowierzając próbuję negocjować.
            - Kiosk proszę pana jezcze był zamknięty,gdyby nie był kupilabym z chęcią, bo
            tkwilam na przystanku od 5:50.
            - Pani problem.
            Na te słowa powoli zaczęło mi się ciśnienie podnosić ale probuję nadal.
            Cholercia do domu mam 20 min. Wysiąść nie mogę, bo czeka na mnie mąż, ktory
            MUSI wceśnie wyjątkowo wyjechać do pracy. Zresztą ja się wyjątkowo "urwałam",
            bo normalnie kończę o 7:00. Przeraża mnie dodatkowo wizja "kanarów", którzy tę
            trasę lubią bardzo.
            - Proszę pana, chyba nie zamierza się pan ze mną spierać o minutę? - nie
            dowierzam.
            Facet ma mnie w nosie. Ja stoję, on milczy. Ja nadal stoję, on w końcu ma dość.
            - Niech pani siada albo co, biletu nie sprzedam. Trzeba było jechać
            wcześniejszym.
            Ciemno mi się przed oczyma zrobiło ale staram się nie syczeć, nie wrzeszczeć,
            wogóle staram się być MEGA spokojna, bo wiem, że nerwami daleko nie zajadę.
            - Dla pana informacji. Wcześniejszy nie przyjechał i myślę, że to pan własnie
            jest ten wcześniejszy tylko z 5 minutowym opóźnieniem.
            - Bzdura. - on mi na to.
            - Nie bzdura, tylko fakt. W rozkładzie nie ma autobusu o 6:00, jest za 5 a
            potem dopiero 7 po. Więc proszę nie być złośliwym tylko sprzedać mi bilet.
            Równie dobrze moglabym gadać do slupa żony Lota. W końcu skapitulowałam i dalej
            jechałam na gapę. już się jednak kanarów nie balam. Nawet miałam nadzieję, że
            mnie sprawdzą a wtedy rozkręcilabym w MZK nie lada aferę. Na wszelki wypadek
            zapisałam sobie numer boczny autobusu. Niestety, nikt mnie nie kontrolował i
            nie dane mi było pana pognębić. Mogłam co prawda złożyć na niego skargę ale
            znając tę instytucję mogłam się spodziewać, że mnie oleja na całej lini. marzył
            mi się sąd grodzki.

            Teraz dla odmiany pociemniało mi w oczach, gdy motorniczy nie otworzył tylnych
            drzwi, gdy chciałam wsiąść z wózkiem, bo tam jest naklejka, że wózkom nie
            wolno. Wózkom wolno drzwiami środkowymi, które mają barierki, a jeśli już się
            uda nimi wleźć to stawia się wózek ludziom na stopach i skutecznie dzieli
            tramwaj na pół oraz tarasuje przejście.

            Oj, zadzwonię ja sobie do nich.
            • polka3 Re: Wegatko 08.10.05, 22:37
              Boże mój ,to brzmi gorzej od ptasiej grypy-dzięki Ci Panie za moje cztery
              kółka,dzięki Ci męzu smile))))))))))
            • czajkax2 Oj Lila 08.10.05, 22:47
              straszno i mroczno w tym waszym mieście. Az mnie ciary przeszływink)
          • anawu Re: Wegatko... 09.10.05, 00:57
            Wytłumacz mi proszę jak w praktyce wygląda wsiadanie matki z wózkiem albo
            inwalidy przednimi drzwiami? Czy potem przeciskają się przez pół autobusu do
            wyjścia? A jak są dwa wózki, albo np. rower? Zaintrygowałaś mnie.

            pozdr.,
            ANIA
            • lila1974 Re: Anawu 09.10.05, 11:06
              Autobusy są nowe. mają 4 pary drzwi. Miejsca na wózki są w drzwiach 2 . Prosto
              z drzwi możesz usatwić wózek w miejscu do tego przeznaczonym. Takie samo
              miejsce jest w drzwiach nr 3 ale tutaj już jest naklejka, że tymi drzwiami
              wózka wnosić nie można. Paranoja, bo niczym nie różni się to miejsce od miejsca
              z drzwi 2. Oczywiście pomijam kwestię drzwi 1 i 4, bo tu nie ma miejsca na
              wózek, więc nikt tamtędy nie wchodzi.

              Natomiast tramwaje to już paranoja do kwadratu. Miejsce puste, bez siedzeń jest
              tylko na końcu każdego wagonu i tylko tu Twój wózek nikomu nie przeszkadza.
              Drzwi są bardzo szerokie, więc wniesienie wózka żaden kłopot. Niestety na tych
              tylnych drzwiach masz naklejkę- zakaz. Naklejka pozwalająca na wniesienie
              danymi drzwiami wózka znajduje się na samym środku wagonu, co jest dla mnie
              kompletnym idiotyzmem gdyż:
              - drzwi środkowe mają barierkę ułatwiającą wchodzenie pasażerom ale skutecznie
              przeszkadzającą wózkom
              - jak uda Ci się już wnieść wózek po wielu kombinacjach, to stawiasz tarasujesz
              skutecznie całe przejście

              Gdzie sens? Gdzie logika???

              I nie byłoby mojego postu, bo i tak rodzice z wózkami wchodzą tam, gdzie jest
              miejsce ignorując naklejki ale niektórzy kierowcy tramwaju (odmieńcie mi przez
              przypadki w l.mn słowo "motorniczy") złośliwie nie otwierają tych tylnich drzwi
              widząc, że ktoś chce tamtędy wnieść wózek.
              • zona_wojtka Re: Anawu 09.10.05, 22:28
                lila1974 napisała:

                > odmieńcie mi przez
                > przypadki w l.mn słowo "motorniczy

                mianownik: motorniczy
                dopełniacz: motorniczych
                celownik: motorniczym
                biernik: motorniczych
                narzędnik: motorniczymi
                miejscopwnik: motorniczych
                wołacz: motorniczy
                • lila1974 Re: Anawu 09.10.05, 23:35
                  Zona jesteś pewna mianownika i wołacza?
    • sylvia2005 Lila, 09.10.05, 22:17
      ja też ze Szczecina, ale nigdy na takie trudności nie natrafiłam. Fakt, z
      dzieckiem jeżdżę MZK rzadko, a wsiadam tymi drzwiami, którymi mi wygodnie i nie
      patrzę na naklejki.
      Całe szczęście, że jeszcze mnie nie złapali bo okazałoby się, że nie tymi
      wchodzę i wychodzę...
      • lila1974 Re: sylvia2005 09.10.05, 23:34
        Ja też wsiadam jak mi wygodnie i właściwie nie męcze się wcale, bo pasażerowie
        chętnie pomagają. Ale ja tutaj nie o tym. Zachodzę zwyczajnie w głowę, co za
        sierota ustala te przepisy. Czytalaś pierwszy wpis? Zresztą pewnie Ciebie to
        nie spotkało, skoro rzadko korzystasz z komunikacji. Założyłam wątek, bo może
        ktoś umiałby mi racjonalnie wytłumaczyc o co w tym wszystkim chodzi. Nic to
        jutro zadzwonię albo pofatyguję się na Klonowica.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka