Dodaj do ulubionych

Cholerne emerytki!

11.10.05, 16:56
Mowa o moich współlokatorkach z pięterka. Oprócz mnie na piętrze są 4
mieszkania i wszystkie 4 zajmują osoby starsze - niepracujące. Co 5 tydzień
wypada mycie klatki na piętrze i schodów. Wywiązywałam się z tego zawsze ale
ostatnio ktoś to zrobił za mnie a w zeszły weekend nas nie było.
I co?! I dziś zastaję w drzwiach kartkę o treści:
"czy Pani ma zamiar umyć w końcu ta klakę czy mamy zwrócić się do
spółdzielni!"
Kur..szlag mnie trafił! Stare baby nie mają co robić, tylko całymi dniami
dupy przed telewizor sadzają a jedyną ich rozrywką jest wyjście do kościoła i
na zakupy...no i mycie klatki!!!
My pracujemy całymi dniami a po ciemku klatki myć nie będę - nie mówiąc już o
tym, że ktoś znowu żarówkę ukradł z naszego piętra. Zostają więc weekendy.
Można chyba myć wieczorem a skoro ktoś to zrobił za nas to co miałam
poprawiać, co by mnie kolejka nie minęła?! A może miałam na koncert nie iść,
bo klatka nie umyta?
I nawet nie ma nikt odwagi podejść i zapytać NORMALNIE kiedy umyję klatkę, bo
chyba nas kolejka minęła tylko takie kartki z groźbami.
Zadzwoniłam do spółdzielni i zapytałam czy moim obowiązkiem jest mycie klatki
na co Pan mi odpowiedziała, że spółdzielnia mi nic nie zrobi i to tylko
kwestia dogadania się lokastorów i ich dobra wola.
I wiecie co ?! - jestem tak wściekła, że mam ochote w ogóle tej klatki nie
myć! Nigdy!
Głupie stare baby!!!
Obserwuj wątek
    • annanas Re: Cholerne emerytki! 11.10.05, 17:12
      Paranoja, a dlaczego Ty musisz myć klatkę? Nie macie dozorcy, ups! Gospodarza
      domu? Sprawdź w statucie spółdzielni czy w przepisach. Gospodarz chyba musi
      być. Ja na Twoim miejscu olałabym stare baby. Nie przejmuj się!!!
      Pozdrawiam
      Annanas
      • allaxx2 brawo:) 11.10.05, 17:20
        po pierwsze widocznie jest zapis w waszej spóldzielni że lokatorzy myją
        klatki,po drugie skoro stare,durne baby w dodatku EMERYTKI!! myją to dlaczego
        ty nie możesz umyć i po trzecie skoro Ciebie nie było i ktoś czyli te stare
        emerytki umyły za ciebie to należy się choć słowo "dziekuję".Pomyśl sobie że
        nie tylko ty pracujesz bo te stare ,durne emerytki też kiedys pracowały i
        jeszcze stały w kolejkach zeby kupić dziecku mleko i na wszystko miały czas.
        Skoro nie możesz myć klatki bo ciężko pracujesz to może poproś te stare ,durne
        emerytki żeby myły za ciebie a ty odwdzięczysz się czymś innym np:zrobisz im
        zakupy.
        Wiecej szcunku dla starych,durnych emerytek bo w czasie np: waszego wyjazdu o
        wiele lepiej pilnują mieszkania przed włamaniem niż niejeden alarm.
        Ty też kiedyś będziesz stara i chyba będzie miło jak młodzież albo przemiła
        matka z dzieckiem nazwie cię starą ,durną emerytką......
        • mika2 Re: brawo:) 11.10.05, 17:31
          po pierwsze widocznie jest zapis w waszej spóldzielni że lokatorzy myją
          > klatki

          Dzwoniłam - powiedziano mi, ze to nie jest mój obowiązek a jedynie dobra wola.

          skoro stare,durne baby w dodatku EMERYTKI!! myją to dlaczego
          > ty nie możesz umyć

          Moge i myłam, ale skoro ktoś to zrobił na tygodniu za mnie a potem nas nie było
          to chyba normalne, że bym umyła następnym razem!

          skoro Ciebie nie było i ktoś czyli te stare
          > emerytki umyły za ciebie to należy się choć słowo "dziekuję

          Nie wiem kto to zrobił, nie znam prawie wcale sąsaidów - gdybym wiedziała to
          bym podziękowała. I umyła następnym razem.

          Skoro nie możesz myć klatki bo ciężko pracujesz to może poproś te stare ,durne
          > emerytki żeby myły za ciebie a ty odwdzięczysz się czymś innym np:zrobisz im
          > zakupy.

          Mogę myć klatkę - nie pasiałam, że nie mogę.

          Wiecej szcunku dla starych,durnych emerytek bo w czasie np: waszego wyjazdu o
          > wiele lepiej pilnują mieszkania przed włamaniem niż niejeden alarm.

          Pilnują...tylko tego, żeby gdzieś nos wściubiź i na ploty poleźć. Nie
          potrzebuję takich "ochroniarzy"!

          Poza tym nie miałam na myśli wszystkich starszych kobiet i emerytek - tylko te
          nadzwyczaj uprzejme z mojego piętra.

          Ty też kiedyś będziesz stara i chyba będzie miło jak młodzież albo przemiła
          > matka z dzieckiem nazwie cię starą ,durną emerytką......

          Nazwałam je tak, bo nie wsadza się kartki w czyjeś drzwi z groźbami - wystarczy
          zapukać i zapytać. Na tyle chyba dorosła osoba jest w stanie się zdobyć?!

          P.S.
          Owszem, będę kiedyś tara - ale nigdy nikomu nie będę pogróżek wkładała w
          drzwi!!!
          • allaxx2 jakie pogróżki? 11.10.05, 17:39
            że powiadomią spóldzielnię że nie myjesz klatki?
            Skoro mieszkasz na niej,chodzisz po niej jak umyją ją te cholerne emerytki więc
            poczuwaj się do obowiązku.
            Zrobiłaś z tego wielki problem a to tylko klatka.Eh....
            • mika2 Re: jakie pogróżki? 11.10.05, 17:42
              Nie wielki problem - wygadałam się po prostu i tyle!
              Ja też myłam i one też chodziły - nie uchylałam się od obowiązku!
              • allaxx2 Mika2--uśmiech:) 11.10.05, 17:45
                wyluzuj,jak chcesz to ja przyjadę i Ci tę klatke umyję a nawet wypastujęsmile
                Uwielbiam zapach pasty do podłogi( była kiedyś "Buwi"-super pachnąca)oraz
                zapach benzyny.
                To co-przyjechać z mopemsmile
                • miss-pink-vomit Re: Mika2--uśmiech:) 12.10.05, 13:15
                  > Uwielbiam zapach pasty do podłogi( była kiedyś "Buwi"-super pachnąca)oraz
                  > zapach benzyny.


                  ten "zapach benzyny" brzmi jak cicha grozba big_grin
        • vibe-b Re: brawo:) 12.10.05, 08:35
          allaxx2 napisała:

          > poPomyśl sobie że
          > nie tylko ty pracujesz bo te stare ,durne emerytki też kiedys pracowały i
          > (...) i na wszystko miały czas.


          Kiedys...
          K i e d y s sie pracowalo od 7 do 15. T e r a z sie pracuje i po 16 godzin na
          dobe.
        • cruella Kiedyś... 12.10.05, 09:32
          -moja mama tylko patrzyła, kiedy szef wyjdzie i...hyc na dwugodzinne zakupki
          -wychodziła z pracy równiutko o 16 i prędzej wyszął przed czasem niż po smile
          -kilkanaście razy w roku razem z koleżankami przesiadywała pół dnia na
          imieninkach, urodzinkach, właśnie w pracy
          -zwolnienie na dziecko przynosiła zaraz po wygaśnięciu pierwszego...i nikt nie
          pomyślał, żeby ją z tego powodu zwolnić
          -gdy rzucili buty do sklepu, pół firmu ustawiało się w kolejce...w godzinach
          pracy...

          Poza tym, jeśli dobrze zrozumiałam:
          -mycie okien nie należy do obowiązku mieszkańców, u nas myje je gospodarz a ja
          płacę za to w czynszusmile)
          -mika nie umyła, ponieważ miała zajęty weekend
          -a co do babć emerytek...w naszej klatce mieszka ich sporo, trzy z nich
          regularnie dzwonią z wszelkimi skargami do straży miejskiej, policji,
          spółdzielni (choć jedna z nich pali w windzie i ma w nosie moje prośby,
          tabliczki, ostrzeżenia ze strony spółdzielni, druga regularnie wyprowadza swoje
          psa-potwora na okoliczny trawnik (w wiadomym celu))
          -jedna z tych babć ostatnio zapytała, dlaczego moi chłopcy tak tupią w
          podłogę(kobieta mieszka kilka pięter pode mną), ręce mi opadły

          Tak więc mieszka sporo babć emerytek, z reguły bardzo sympatyczne osoby,
          uśmiechnięte, życzliwe, zagadną, jedna z nich zaoferowała swą pomoc, gdy leżałam
          z nogą w gipsie. Zawsze jednak trafi się jakaś złośliwa babcia, która umila
          życie innym.

          Moim zdaniem, problem tkwi nie w tych oknach.
    • aleksandrynka Re: Cholerne emerytki! 11.10.05, 17:15
      abstrachując od tego, czy rzeczywiście obowiązkiem lokatora jest myć klatkę,
      czy nie myślę, że taki anonim możesz spokojnie olać. Jak ktoś ma sprawę to
      niech przyjdzie i pogada, a karteczki niech zostawia mężowi smile
      • marychna31 Re: Cholerne emerytki! 11.10.05, 17:21
        Z tego co wiem (nie mieszkam w bloku ale moja mama mieszka) to jest mozliwość
        płacenia niższego czynszu, jeśli się samemu myje klatkę.

        W swoim czasie kiedy spółdzielnia pytała lokatorów, tam gdzie mieszka moja
        mama, kto chce myć i płacic mniej a kto nie chce, moja mama była jedyną która
        nie chciała myć klatki.

        Oczywiście gadania było co niemiara, ze "wielka pani", ze "innym się chce a jej
        nie", "ciekawe skąd ma tyle pieniędzy, ze nie chce zaoszczędzić" itp. teraz
        jest jedyna osobą, która nie jest pokłócona ze wszystkimi z powodu klatki
        schodowej bo reszta się pomiedzy sobą żre, o to kto kiedy nie umył, albo kto za
        kogo, kto niedokładnie albo tanim śmierdzącym środkiem....
      • mika2 Re: Cholerne emerytki! 11.10.05, 17:33
        Dokładnie!
        A nie kartka mnie wkurzyła, ale jej treśc i ton! Gdyby kartka miała treść
        np. "ominęła Panią kolejka, prosze umyć klatkę w tym tygodniu" - byłoby ok -
        umyłambym i dalej pilnowała swojej kolejki.
        Ale groźby!? Z jakiej racji...
    • tropicana Re: Cholerne emerytki! 11.10.05, 17:17
      Niegrzeczna jesteś, kochana.
      Jeśli nie macie na klatce sprzątaczki, to powinnaś podporzadkować się
      ustaleniom.
      Jeśli pracujesz całymi dniami, to starsze lokatorki zawiadomiły Cię tak, jak
      umiały.
      Ich sprawa, czy przesiadują przed telewizorem, czy w kościele.
      Jeśli masz takie podejście i takie słownictwo, to może bały się normalnie z
      Toba porozmawiać.

      P.S. Też będziesz kiedyś "głupiąśpo schodach.
      • mika2 Re: Cholerne emerytki! 11.10.05, 17:40
        Niegrzeczna jesteś, kochana

        Emocje mnie ponosząsmile

        Jeśli nie macie na klatce sprzątaczki, to powinnaś podporzadkować się
        > ustaleniom.

        Tak było, a chyba każdemu może się zdarzyć wyjechać, zapomnieć kolejki?

        Jeśli pracujesz całymi dniami, to starsze lokatorki zawiadomiły Cię tak, jak
        > umiały.

        Widocznie małe mają możliwości.


        Ich sprawa, czy przesiadują przed telewizorem, czy w kościele.

        Pewnie, że ich! Chodziło mi jedynie o to, że nie mają na głowie pracy w innym
        mieście, dziecka itd. Mają wiele wolnego czasu i moga myć kiedy im przyjdzie na
        to ochota a mi zostają weekendy, w które też często nie mam na nic czasu.

        Jeśli masz takie podejście i takie słownictwo, to może bały się normalnie z
        > Toba porozmawiać.

        Chyba nie zrozumiałaś - podejście moje jest takie, że kartek z groźbami się
        ludziom w drzwi nie wsadza. A słownictwa takiego nie używam. Nigdy nie miałam z
        nikim z mojego bloku spięcia na żaden temat i dla nikogo nie byłam nieuprzejma.
        I właśnie dlatego ich sposób załatwiania sprawy - groźbą - tak mnie wyprowadził
        z równwagi!
        • tropicana Re: Cholerne emerytki! 11.10.05, 18:20
          "Wcięło"moją końcówkę, a miało być mniej więcej tak:
          "Ty też kiedyś będziesz starą durną babą,i daj Boże, żebyś jeszcze miała siłę
          latać ze ścierą po schodach".

          Żadnej "groźby" ze strony sąsiadek-emerytek nie widzę. Groźba jest wtedy, jak
          ktoś Ci grozi pozbawieniem jakiegoś dobra (np. życia, zdrowia).
          Warto czasem wyciągnąć rękę do starszych ludzi, uśmiechnąć się i delikatnie
          powiedzieć, że wolałabyś, żeby tego typu sprawy rozwiązywać inaczej, że czujesz
          się urażona...

          Szkoda nerwów obu stron. Ciesz się, że nie masz na piętrze agencji
          towarzyskiej, narkomanów i pijaków z delirium.

          Kiedy przypada Twoja następna kolejka?
          • mika2 Re: Cholerne emerytki! 12.10.05, 08:22
            "Ty też kiedyś będziesz starą durną babą,i daj Boże, żebyś jeszcze miała siłę
            > latać ze ścierą po schodach".

            Nie chodzi o to, ze wszystkie stare baby są durne, ale o to ,że te wsadzające
            kartki z takimi tekstami w drzwi. Zresztą moja babcia wczoraj akurat zadzwoniła
            i pytała co słychać. Słyszała, że jestem zła i spytała o co. Powiedziałam - i
            wiesz co usłyszałam - "nie przejmuj się głupimi babami. jak nie mają co robić
            tylko wsadzać kartki ludziomw drzwi to niech sobie tą klatkę myją codziennie!" -
            tak powiedziała moja babcia i wyobraź sobie też jest starsza osobą - ale ona w
            życiu by nikomu tak nie przekazała swojej uwagi!
            I mam nadzieję, że jak będę starą babą - tez będę taka jak moja babciasmile I w
            życiu do głowy mi nie prezyjdą tak durne pomysły!

            Żadnej "groźby" ze strony sąsiadek-emerytek nie widzę. Groźba jest wtedy, jak
            > ktoś Ci grozi pozbawieniem jakiegoś dobra (np. życia, zdrowia).

            Sens ich kartki był taki "do ściery bo doniesiemy do spółdzielni!"...a
            wystarczyło zapukać...

            Warto czasem wyciągnąć rękę do starszych ludzi, uśmiechnąć się i delikatnie
            > powiedzieć, że wolałabyś, żeby tego typu sprawy rozwiązywać inaczej, że
            czujesz
            >
            > się urażona...
            Wyobraź sobie, że ta baba się nie podpisałasmile Zesztą poprzednia lokatorka
            uprzedzała mnie przed "uprzejmymi sasiadkami". Mówiła, żeby się nimi nie
            przejmować bo lubia ploty i uprzykrzanie ludziom życia - teraz wiem co miała na
            myśli!

            Szkoda nerwów obu stron. Ciesz się, że nie masz na piętrze agencji
            > towarzyskiej, narkomanów i pijaków z delirium.

            Ciesze się - zresztą nie wynajęłabym mieszkania w takim blokusmile


            >Kiedy przypada Twoja następna kolejka?

            Nie wiem i jak na razie mam to w nosie!

    • dorka.3 Re: Cholerne emerytki! 11.10.05, 17:19
      no to u mnie na odwrót, jedna emerytka nie myje wcale, druga sąsiadka co chwile
      imprezuje i jak przyjdzie sobota to nie jest w stanie wyjść z domu, a co dopiero
      umyć schody. Więc myję tylko ja raz na miesiąc i nie mam zamiaru nikomu robić
      awantury, myję jak widze, że są już koszmarnie brudne. A że mieszkamy na samej
      górze, nikt inny się nie czepia.
    • agnisiaz Re: Cholerne emerytki! 11.10.05, 18:30
      dziewczyny a czy u Was nie ma osoby typu gospodarz domu który sprząta
      u nas jest i jest brudno ja na początku próbowałam sprzątac ale przed moimi
      drwiami dziennie przewalaja sie tabuny ludzi którzy brudza rzucaja śmieci i
      zrezygnowałam, nie mam zamiaru po pracy latac z mopem
      zreszta kurcze płace taki czynsz że mnie skręca a w nim opłatę za porządek
      powiedziałam dość i mam to w głebokim poważaniu niech zarosne to wtedy udam sie
      do spółdzielni egzekwować swoje prawa do czystości
      aga mama wiki
    • redudek Re: Cholerne emerytki! 11.10.05, 20:50
      Czy tam dozorcą jest pan Aniołsmile
      To jakaś zwariowana sytuacja!
    • mynia_pynia Re: Cholerne emerytki! 12.10.05, 09:21
      Ehh... jak ja nie lubie takich klimatów, na szczęście u nas jest sprzątaczka.
      Ja nigdy bym nie wyszła z wiadrem i mopem dalej niż za próg własnego mieszkania.

      U mojego chłopaka (byłego) był właśnie tak że lokatorzy myli klatkę - i były
      takie dwie rodziny które powiedziały że nie zgadzają się, że chcą sprzątaczkę
      bo czasu nie mają i są wstanie zrzycić się na panią do sprzątania, oczywiście
      wszyscy żałowali 20 zł w miesiącu i myli sami, oni nigdy, a sąsiedzi i tak
      wszystkim zawsze dupy obrabiają, nieważne za co.
    • yenna_m Re: Cholerne emerytki! 12.10.05, 09:47
      A wiecie co?
      Ja bym nie zgodzila sie na mycie klatki schodowej.
      w koncu dlaczego mialabym niby sprzatac po gosciach wszystkich lokatorow?
      zwlaszcza, ze u nas na pietrze goscie jednego sasiada to potrafia baaaardzo
      roznie nasmieciec - i bardzo niefajnie

      no, tylko, ze my mamy na szczescie dozorce.

      ale chyba zaproponowalabym spoldzielni nawet wyzsza oplate za mieszkanie, zeby
      sie upierdliwosci pozbyc...
    • triss_merigold6 Re: Cholerne emerytki! 12.10.05, 09:52
      Nie ma dozorcy czy firmy sprzątającej?
      Ja bym się nie zgodziła na mycie klatki schodowej. Płacę czynsz i w czynszu za
      sprzątanie. Jakaś pani przychodzi 3-4 razy w tygodniu, dobrze, że nie stały
      dozorca bo takiemu spółdzielnia musiałaby mieszkanie zapewnić.
      • chloe30 Re: Cholerne emerytki! 12.10.05, 10:07
        Tak jak już ktoś pisał, czasem czynsz jest niższy, bo lokatorzy zadeklarowali,
        że będą sami myli klatkę. U mojej mamy tak jest. Jak jeszcze w domu mieszkałam
        to myłyśmy co tydzień bo
        - jedna sąsiadka to była starsza Pani, która w dodatku mną małą czasem się
        zajmowała - więc nie maiłyśmy czelności kazać jej myć klatki.
        - drugi sąsiad alkoholik czystośc klatki miał w d..
        I korona mi z głowy nie spadła.

        Teraz myją wszyscy z piętra ale:
        jeśli ktoś wyjeżdża/wychodzi na koncert/ma imprezę to zwyczajnie umawia się z
        kimś na zamianę dyżurów, a nie po prostu zostawia brudną klatkę.
        • malwisienia Re: Cholerne emerytki! 12.10.05, 10:48
          mycie klatek przez lokatorów uważam za debilizm, który prowadzi tylko do
          niepotrzebnych nieporozumień; ile miesięcznie płaca mniej za czynsz? pewnie
          jakieś grosze; wielkie mi oszczędzanie, więcej zapewne wydają na niepotrzebne
          pierdoły, na które dają się nabrać na promocjach w supermarketach
    • jakw Re: Cholerne emerytki! 12.10.05, 11:02
      A może tak?:
      Wywieś kartkę pt. "Niestety, tak się składa że w dniach ... nie było mnie w
      domu, a w ciągu tygodnia pracuję. Bardzo chętnie umyję klatkę za osobę, która
      zrobiła to za mnie i poinformowała o tym NIE PODPISAWSZY się. Równocześnie
      informuję, że NIE JEST OBOWIĄZKIEM lokatorów mycie klatki schodowej." I
      oczywiście Twój podpis.
    • malgog Do autorki wątku 12.10.05, 11:21

      A ja bym myła korytarz, jeżli tak byśmy ustalili z sąsiadami.
      Dla mnie żaden dyshonor,
      pomimo, iż u mnie w bloku sprząta firma i pani myje klatkę schodową, to i tak
      kiedy widzę, że podłoga jest zaśmiecona bądź brudna to sprzątam bo chcę, żeby w
      pobliżu mojego mieszkania było czysto.
      Poprawiam też zawinięty chodnik na klatce, podnoszę z podłogi porozrzucane
      reklamy,
      tak trudno to sobie wyobrazić ?????
      Obchodzi mnie to jak wygląda otoczenie mojego mieszkania czy bloku.

      Nie przesadzajcie z tymi oskarżeniami ludzi straszych...
      rozumiem, że mogą mieć dużo czasu, całymi dniami siedzieć przed telewizorem i
      chodzić do kościołam plotkować na ławeczce przed blokiem - to ich sprawa.

      Ale nazywanie ich "cholernymi emerytkami" uważam za przesadę i oburzające,
      być może dla Ciebie ludzie starsi nie zawsze są mili i uprzejmi (bo nie wszyscy
      tacy są dla mnie również) ale określanie kogoś takim epitetem, tylko dlatego,
      że włożył w drzwi kartkę (nie zawierającą żadnych gróźb) - uważam za przesadę.

      Chyba trochę Cię poniosło

    • mieszkowamama Re: Cholerne emerytki! 12.10.05, 13:18
      To "sprzedaj" komuś mycie i zapłać... mydełkiem czy czymś tam.
      Albo walcz wink
    • kama_mama Re: Cholerne emerytki! 12.10.05, 13:32
      Apropo starszych pań:piętro niżej mnie mieszka takowo i kiedyś spotyka mnie z
      córką (2 laka)na klatce i mówi bardzo miło do mojego dziecka
      chyba masz nowe buciki? Ja nie bardzo wiem o co jej chodzi robię głupią minę z
      uśmiechem a ona wtedy z gębą na cała parę
      bo tak tupiesz tymi nogami że się wytrzymać nie da!!!!
      Ja oczywiście zbaraniałam i mnie zatkało. Moje dziecko nigdy nie chodzi po
      mieszkaniu w butach ale nie chciło mi się z nią dyskutować.
    • pallese Re: Cholerne emerytki! 12.10.05, 14:18
      Ja mieszkalam kiedys w mieszkaniu na 4 pietrze, i oczywiscie tez w 80% to
      ludzie starsi, jedynym ich zajeciem bylo podgladania przez judasaa lub
      przymkniete drzwi kto aktualnie wchodzi po schodach, i potem obgadywanie kogo
      dzis nowego widzialy na klatce, owszem, byly i mile starze osoby ktorych na
      nie nie moge zlego slowa powiedziec, no i ja i moja "starsza" (ta mila)
      sasiadka wieszalysmy na poreczach czasami pranie do wyschniecia na klatce (bo
      lazienke mialam mala) no i ktoregos dnia znalazlam w mojej skrzynce pocztowej
      kartke, ze jak nie wiezme ych szmat (SZMAT!!!!) z klatki to sie znajda ktoregos
      dnia na smietniku, i oczywiscie ta druga starsza pani (bardzo mila kobieta) nie
      dostala takiej kartki, mi sie wydaje ze po prostu takie starsze osoby nie lubia
      mlodych ludzi, a dlaczego, mozna by wymieniac i wymieniac, ale nie mam teraz
      czasu, bo musze isc obiad gotowac, pa pa
    • tropicana Ja tu widzę ważniejszy problem 12.10.05, 22:11
      W bloku moich starszych krewnych jest taka zasada: do przedsięwzięcia
      jakichkolwiek działań dotyczących mieszkańców tzw. klatki, potrzebna jest zgoda
      WSZYSTKICH lokatorów. Stąd są klatki z domofonami i bez, oraz z firankami i
      kwiatkami, a także takie, gdzie jest po prostu jeden wielki syf. Sprzątanie
      załatwia spółdzielnia i nikomu nie przyszło do głowy, żeby robić to we własnym
      zakresie i odliczać śmieszne grosze.

      Z postu założycielki wynika, że nie jest ona głównym lokatorem, tylko wynajmuje
      to mieszkanie. Moim zdaniem, powinna się dostosować do tego, co postanowił
      właściciel mieszkania, a jeśli wynikło jakieś niedopatrzenie i nie było
      zgodności wszystkich lokatorów co do sprzątania(=obniżki czynszu), to sprawa
      jest do odkręcenia.

      Problemem jest tu nie tyle kwestia sprzątania, co lekceważenie innych lokatorów
      (że starszych, to jeszcze inna sprawa), zawziętość i odpłacanie się w jeszcze
      gorszy sposób.

      MIKA2 oburza się: "A może miałam na koncert nie iść, bo klatka nie umyta", a
      babcie pewnie uważają, że najpierw obowiązek, a potem praca.A jeśli Mika nie
      poczuwa się do takiego obowiązku, to niech im GRZECZNIE wytłumaczy, a nie
      zwraca uwagi na to, że one przyjęły niewłaściwy sposób komunikowania.

      Rozumiem pierwszy post z grubej rury, bo świeże emocje itp.
      Ale następne?

      • mika2 Re: Ja tu widzę ważniejszy problem 13.10.05, 20:10
        Problemem jest tu nie tyle kwestia sprzątania, co lekceważenie innych lokatorów
        >
        > (że starszych, to jeszcze inna sprawa), zawziętość i odpłacanie się w jeszcze
        > gorszy sposób.

        Nie baw się w psychologa. Nie jestem zawzięta i nikomu się za nic nie odpłacam.
        Byłam wkurzona - mi juz przeszło, a Ty jakieś elaboraty - zupełnie zresztą
        nietrafione - tu piszesz.
        Szacunek do starszych mam i zdziwiłabyś się - ale pomagam zupełnie
        bezinteresownie ludziom starszym - nawet spotkanym w sklepie (ciężkie zakupy
        itp.).

        Rozumiem pierwszy post z grubej rury, bo świeże emocje itp.
        > Ale następne?

        A co Ci się w nich nie podoba?
    • dzibutek Re: Cholerne emerytki! 12.10.05, 22:38
      Nie mieszkam w Polsce, mamy w domu "dozorczynie", ale klatke schodowa sprzatamy
      sami i jest czysciusienko, a przy tym nie ma zadnych stresow! Co 2 tygodnie
      myje schody, kawalek piwnicy, drzwi wyjsciowe i przed drzwiami podest, wycieram
      kurze i wiecie co? Jest ok! I dlatego jest tak czysto, bo jak kazdy posprzata,
      to wie, jak szanowac.
      Co do glownego watku- na moje oko, zbyt emocjonalnie podchodzisz do sprawy, czy
      kto stary czy mlody, wsio ryba, ludzie sa rozni. Nie rozumiem tego, ze nie
      znasz w ogole sasiadow ;o Ale ok, jesli jest tak, ze klatke sprzataja
      lokatorzy, a nie mozesz w danym terminie, to jaki jest problem zapukac do
      sasiadki i umowic sie na zamiane dyzurow? Albo jesli juz zaistniala taka
      sytuacja, po prostu dowiedziec sie kto umyl i najzwyczajniej w swiecie wyjasnic
      sprawe i umyc za ta osobe potem? Po co takie kwasy? Nie rozumiem. Spojrz na to
      tak- malo masz problemow? Malo spotykasz zlosliwosci na ulicach, w sklepach?
      Wycisz emocje i pomysl, nikt Ci zadnego swinstwa nie zrobil, ktos po prostu nie
      wiedzial jak sie w danej sytuacji zachowac, zreszta, po prostu nie warto ani
      sie tym denerwowac, ani miec z powodu takiej pierdoly na pienku z sasiadami, bo
      sie moze okazac, ze to puszka pandory.
      A ja emerytkom nie zazdroszcze wcale ich czasu- w tym wieku bardzo czesto sie
      choruje, jak sobie taka przecietna emerytka postoi od 5 rano w przychodni,
      dostanie sie wreszcie do lekarza, potem zajdzie ze swoja emeryturka cudna do
      apteki i wyjdzie z w polowie(jak dobrze pojdzie) wykupiona recepta, wroci do
      domu, czesto pustego, wstawi sobie mizerny obiad, usiadzie wreszcie na
      chwilke... Mieszka sobie w danym mieszkanku ze 20-30 lat, wiec zalezy jej na
      porzadku... No jakos tak potrafie sobie to wyobrazic, sprobuj i Ty, naprawde
      nie jest im tak dobrze, jak to sie z boku moze wydawac.
      Duzo usmiechu zycze! I jak najlepszego rozwiazania tej sytuacji smile
      • mika2 Re: Cholerne emerytki! 13.10.05, 20:25
        Co 2 tygodnie
        > myje schody, kawalek piwnicy, drzwi wyjsciowe i przed drzwiami podest,
        wycieram
        >
        > kurze i wiecie co? Jest ok! I dlatego jest tak czysto, bo jak kazdy
        posprzata,
        > to wie, jak szanowac.


        Tutaj niestety nie szanuje się czyjejś pracy - pety, "flegmy", papierki, psie
        odchody - takie rzeczy się zdarzają i jakoś nikt nie sprzata - syf czeka na
        swoją kolejkę...szkoda gadać.

        Nie rozumiem tego, ze nie
        > znasz w ogole sasiadow ;

        Ano nie znam - mieszkam tu rok. Codziennie rano wybiegam na autobus i co
        najwyżej spotykam jedną sąsiadkę z góry, która akurat też pędzi na przystanek.
        A popołudniu też raczej nikogo nie spotykam. W weekendy jak jest ładna pogoda
        to nie siedzimy w domu. Naprawdę spotykam sąsiadów sporadycznie i to jak już
        spotkam to z innego piętra.

        Ale ok, jesli jest tak, ze klatke sprzataja
        > lokatorzy, a nie mozesz w danym terminie, to jaki jest problem zapukac do
        > sasiadki i umowic sie na zamiane dyzurow?

        Kiedyś pukałam - w innej sprawie - słyszałam, że ktoś jest w domu, jednak nikt
        mi nie otworzył. Ktoś podszedl do drzwi i cisza. Pomyślałam, że nie chcą znac
        nowej sąsiadki i tyle.

        Po co takie kwasy?

        Jakie kwasy? To one nie umieją zapukac i się porozumieć. Wetknęły mi kartkę i
        tyle. Umyję tą pieprzoną klatkę w sobotę bo nie mam wyjścia - nie chcę jak to
        nazwałaś "kwasów". Nie zmienia to jednak faktu, że mnie wkurzyły, jak również
        faktu, że nie mają pojęcia o moim forumowaniu i jak zawsze uprzejmie będę
        mówiła "dzień dobry". Forum służy mi do wygadania się - choć robię to bardzo
        rzadko - na błache tematy a nie do porad czy psychologicznych ocen mojego
        zachowania.



        Spojrz na to
        > tak- malo masz problemow? Malo spotykasz zlosliwosci na ulicach, w sklepach?

        A wiesz, że wcale. I to mnie cieszysmile Nie zdarzyło mi się ani na ulicy ani w
        sklepie.


        > Wycisz emocje i pomysl, nikt Ci zadnego swinstwa nie zrobil, ktos po prostu
        nie wiedzial jak sie w danej sytuacji zachowac, zreszta, po prostu nie warto
        ani sie tym denerwowac,

        Dawno mi przeszło, ale pst jest i być może jeszcze kilka osób się wypowiesmile No
        cóż - nie da się zaznaczyć - NIEAKTUALNEsmile

        A ja emerytkom nie zazdroszcze wcale ich czasu- w tym wieku bardzo czesto sie
        > choruje, jak sobie taka przecietna emerytka postoi od 5 rano w przychodni,
        > dostanie sie wreszcie do lekarza, potem zajdzie ze swoja emeryturka cudna do
        > apteki i wyjdzie z w polowie(jak dobrze pojdzie) wykupiona recepta, wroci do
        > domu, czesto pustego, wstawi sobie mizerny obiad, usiadzie wreszcie na
        > chwilke... Mieszka sobie w danym mieszkanku ze 20-30 lat, wiec zalezy jej na
        > porzadku...


        Nie pisalam, że im zazdroszczę..chodziło mi tylko o to, że nie siedzę w odmu
        iczasem nie mam czasu nawet się wysikać a co dopiero myć po pracy klatkę...
        Ostatnio miałam też problem z kręgosłupem (zapalenie stawów) i ruszać się nie
        mogłam - musiałam brać silne leki a do pracy chodzić trzeba i dzieckiem się
        zając, zakupy zrobić, ugotować obiad, uprać, uprasować itd. więc chyba mozna
        zapomnieć o myciu klatkismile


        • wiotka_trzpiotka Re: Cholerne emerytki! 19.10.05, 00:02
          ja bym nie myła ani razu!
          u mnie pani sprząta w domu, byłoby dziwne gdyby ona myła mi podłogę w domu, a
          ja na zewnątrz
          moim zdaniem spółdzielnia powinna kogoś zatrudnić, u mnie tak jest
    • pantera80 Re: Cholerne emerytki! 19.10.05, 06:39
      A to czepialskie.smile
    • marghe_72 Re: Cholerne emerytki! 19.10.05, 09:47
      a nie przyszlo Ci do głowy,ze mogły do Ciebie pukać/ dzwonic podczas TWojej
      nieobecnosci?
      NIe zastłąy Cie to zostawiły kartkę

      Ty zachowujesz sie podobnie, Wieszasz na Nich psy na forum, zamiast pójśc i
      porozmawiać.. Ot tak, normalnie, wyjaśnic
      • ewcialinka Re: Cholerne emerytki! 19.10.05, 09:57
        tez miałam urwanie głowy ze staruchami !! dosłownie jak piszesz nie miały co
        robic ttylko problemy wymyslali i utrudniali życie !!!! jejku jak oni mnie
        wkurzali.a ja bym na twoim miejscu nie myła tej klatki już nigdy i powiedziała
        że ty oprócz oglądania tv masz inne obowiązki !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka