Dodaj do ulubionych

Jakbyście się czuły

18.10.05, 12:59
Jakbyście się czuły w sytuacji jak niżej.
Wychodzicie za mąż. Ukochany ma brata "starego" kawalera, który mieszka z
rodzicami w domu. Na świat przychodzi nam synek. Po ślubie nie zamierzałam
zamieszkać z nimi, planowaliśmy kupno mieszkania. Ale do tego czasu
gnieździmy sie u mnie w trech pokojach z kuchnią z tatą, babcią i moim
bratem. Około 5 miesięcy. Teściowie w tym czasie nawet nie proponują nam
wolnego pokoju, kawalerskiego męża. Po kilku latach przypadkiem dowiaduję
się, iż teściowie w tajemnicy przede mną przepisali dom na szwagra, dalej
kawalera. Zapewnili sobie dożywocie. Ja osobiście do dziś nie moge dojśc do
siebie. Wydziedziczono męża i wnuczka za namową jego wujka i chrzestnego. Nie
zapewniono oczywiście żadnej spłaty. Jako osoba obca, która weszła do rodziny
poczułam sie jakby pokazano mi drzwi. Do dziś jesteśmy skłóceni, tzn. ja mam
swoją ambicję. Nie przeproszono nas, próbowano nawet mi wmówić, iz mąż na to
wyraził zgodę, choć ten mówi, że to nieprawda. Maja rację twierdząc, iż ze
swoim majątkiem robia co chcą. Ale nie patrzą, jak czuje się druga strona.
Dodam, że na co dzien kontaktują się z synem i mężem. Ale poróżnili swoich
synów, tak jak kiedyś na tle majątkowym teść poróżnił sie ze swoim bratem.
Czy przesadzam z moimi odczuciami ?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:02
      No ale co Cię boli?
      To że przepisali dom na brata męża, starego kawalera ? Może mają pewność że
      zajmie się nimi na starość prędzej niż syn mający rodzinę?
      • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:04
        Aha pytanie jakbym się czuła?
        Olałabym, nie mam zapędów do rzucania się na spadki, domy itp. Nie potrzebuję,
        nie oczekuję.
        Nie chcieli przepisać, nie przepisali, kij im w oko, nie chcę, poradze sobie
        sama.
        W zyciu bym tego nie wypomniała, tym bardziej że to teście...
    • chloe30 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:03
      mamma15 napisała:

      > Czy przesadzam z moimi odczuciami ?

      I to mocno. Bo TY nie masz żadnego prawa do mieszkania czy domu teściów. Twój
      mąż mogłby być urażony, ale Ty w żadnej mierze. Tak samo w odwrotnej sytuacji -
      Twoi rodzice przepisują dom na Twoją siostrę i wtedy TY możesz czuć się
      obrażona, ale Twojemu mężowi nic do tego.
      • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:05
        To co napisala chloe to juz poza wszelką dyskusją.
    • madic Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:04
      Kurczę, nigdy nie byłam w takiej sytuacji...ale wydaje mi się,że przesadzasz.
      Skoro sama słusznie twierdzisz, że mają prawo sami rozporządzać własnym
      majątkiem, to czemu oczekujesz, że będą się liczyć z Twoimi odczuciami?
      Może czegoś nie pojmuję, ale nie rozumiem, czemu Cię to tak boli? Co na to Twój mąż?
      • gagarin3 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:14
        Wydaje mi się to naturalne, że rodzice przepisują dom jednemu z potomków, który
        będzie się nimi opiekował do śmierci. U nas też tak jest i nikomu z rodzeństwa
        do głowy nie przyszło, żeby sie obrażać albo domagać od brata spłaty. Oczywiste
        jest również to, że będziemy mu pomagać w ewentualnej opiece nad rodzicami.
    • goniag33 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:06
      Znam podobny przypadek.Mojego szwagra wydziedziczyła matka-za namową drugiego
      syna.Nie chciał skłócić się z bratem więc nie założył mu sprawy w sądzie-
      praktycznie jedyne wyjście w takich sytuacjach.
      • ada_zie Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:10
        Moi rodzice swój dom, ogród i wszytsko co mają przepisali na mojego
        najmłodszego brata. Nikt z nas nie ma o to pretensji. To on mieszka z ojcem i
        to on będzie się nim opiekował na starość.
        • 18_lipcowa własnie........ 18.10.05, 13:13
          No właśnie. Może w takim celu przepisali też dom, na brata męza autorki.

          A z resztą czemu akurat autorka wątku podkreśla tego "starego kawalera"?
          To stary kawaler nie ma prawa już nic dziedziczyć?
          Staremu kawalerowi się nic nie nalezyć bo rodu nie przedłużył czy co?

          I co to znaczy "zapewnili sobie dożywocie"???????
    • mama_maksa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:15
      Mi też by było bardzo przykro gdyby moi rodziece postąpili w taki sposób jak
      Twoi teściowie. Ale na szczęśćie nie będę miała nigdy takiego problemu, bo
      jestem jedynaczką.
    • paula101 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:19
      ja uważam, że dzieci powinno traktować się jednakowo, tym bardziej, że macie
      kłopoty mieszkaniowe. masz prawo źle się z tym czuć.
      • chloe30 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:24
        paula101 napisała:

        > ja uważam, że dzieci powinno traktować się jednakowo, tym bardziej, że macie
        > kłopoty mieszkaniowe. masz prawo źle się z tym czuć.
        Ona nie. Jej mąż. Jej nic do tego jak teściowe rozdysponują swój majątek.
        • cocollino1 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:28
          a dlaczego ona nie ma prawa poczuc sie zle, przeciez jest zona ich syna, matka
          ich wnuka. Ja nie wypowiadam sie czy tescioweie zrobili dobrze czy zle, ale
          autorka watku ma prawo czuc sie zle, nieswojo chyba prawda?? Nie rozumiem, w
          jednym, watku pisza dziewczyny, ze wychodzac za maz wchodzisz niejako w nowa
          rodzine, no tak jest, wiec chyba dziewczyna moze miec jakies negatywne emocje,
          jesli czuje ze o jej rodzinie tescie nie pomysleli, a moze w/g niej powinni,
          lub tez moze ona tego oczekiwala.
          • kubusala Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:39

            Przykre to ,że pieniądze i majątek doprowadzają do tego,ze brat staje się
            wrogiem brata. Piszesz,że masz swoje ambicje? No moim zdaniem nie masz właśnie
            ambicji, gdyz ambicja polegałaby na tym,ze unosisz sie honorem mówiąc: Dajcie
            bratu dom,w końcu i tak tam mieszka i się Wami opiekuje a my jesteśmy na tyle
            zaradni,że damy sobie radę sami. Jesteśmy rodziną i to jest najważniejsze. No
            ale Ty ambicji nie masz, czekasz aż Ci ktoś coś da, bo się należy.
            Pamiętaj,że najwiecej w życiu osiągają Ci którzy uwazaja,że im sie nalezy jak
            sobie zapracują, a Ci co uważają inaczej to siedzą jak pisklaki z dziobami
            otwartymi i czekają aż coś kapnie.
            Jeśli w rodzinie panuje zgoda i miłosc, to takie sytuacje nie maja miejsca,
            widocznie jakis powód był,że tescie postapili tak a nie inaczej.
            • cocollino1 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:42
              a nie za ostro piszesz??? przeciez nie znamy tej sytuacji na tyle, zeby tak
              ostro oceniac
              • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:44
                Ale nie trzeba znać sytuacji bo wiedzieć że autorka wątku że tak powiem ostro
                gó...o ma do tego domu i do tego komu tesciowie chcą go zapisac.
                • cocollino1 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:46
                  nie no ja wiem, ze g... ma, oczywiscie, ale nie moze naprawde miec swoich
                  odczuc? moze ma powody by czuc sie rozlalona. Ja bym tak ostro nie oceniala.
                  • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:48
                    Nie sądzę by miała powody.
                    To nie jej rodzice, nie jej dom.
                    Nie zna powodów dlaczego oni tak akurat zrobili.
                    Mam wrażenie ze traktuje z góry brata "starego kawalera" i mysli ze mu sie nic
                    nie należy.
                    • cocollino1 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:55
                      nie no to o bracie "starym kawalerze" tez nie rozumiem, bo jakie to ma
                      znaczenie. Wiadomo rodzice zrobia z majatkiem co uznaja za stosowne. Nam nic do
                      tego. Ja nigdy nie odwazylabym sie na zale, ale nie wiem czy nie mialabym zalu
                      w srodku, naprawde nie wiem. Oczywiwscie poradze sobie sama, to nie chodzi o
                      to, ze czekam az cos dadza, nie, nie.
              • kubusala Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:43
                Może i za ostro, nie wiem, ja na pewno nie obraziłabym się za to na teściów.
                Skoro tak postąpili widocznie mieli powód. Trzeba to zaakceptować a nie obrażać
                się, to do niczego dobrego nie prowadzi. Mnie osobiście jest wszystko jedno
                komu moja mama zapisze swój majątek. Sama na ten majątek zapracowała i moze go
                oddac nawet biednym, ja dostałam od niej wychowanie i umiejętnosc radzenia
                sobie. Wolałabym sprzedać własny dom niz pokłocić się z bratem o kasę. Brata ma
                sie jednego a pieniądze to rzecz ulotna i zycie jest zbyt krótkie żeby piekne
                chwile spedzone przy Wigilijnym stole w gronie kochającej sie rodziny
                przesłaniała niesprawiedliwa masa spadkowa.
                Nie rozumiem tez co autor miał na mysli pisząc: zapewnili sobie dożywocie, to
                takie ohydne. poza tym zaznaczanie,ze brat stary kawaler... a co to ma za
                znaczenie? To staremu kawalerowi sie nie nalezy?
                Nie chce oceniac, w odpowiedzi tylko na pytanie autorki: jakbyście sie czuły...
                Odpowiadam: nie wiem jakbym sie czuła, ale na pewno bym sie nie obraziła. Taka
                Wasza wola i ja ją szanuję. koniec kropka.
            • ala67 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:59
              Kubusala, niekonsekwencja. Co innego zgoda, miłość i związana z tym szczera
              radość, że bratu będzie lepiej dzięki pomocy rodziców, a my sobie radę i tak
              damy, a co innego unoszenie się honorem i ambicją. I tylko ta pierwsza opcja
              nie spowoduje rodzinnego konfliktu moim zdaniem.
        • ala67 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:50
          Uważam, że Twój mąż został przez rodziców potraktowany niesprawiedliwie. Mamy
          dwie córki i jeśli kiedyś będziemy dysponować jakimkolwiek majątkiem (a mam
          nadzieję, że tak będzie) to na pewno obdzielimy je w takim samym stopniu.

          Natomiast w tej sytuacji IMO najważniejsze, jak się z tym czuje mąż. Jeśli
          uważa, że tak jest słusznie - uznałabym, że nie mamy problemu. Jeśli czuje się
          wy...rolowany (inne słówko mi pasuje, ale mnie mogą za nie wykasować) - to
          pewno starałabym się go przekonać, żeby olał temat, ewentualnie doradziła
          rozmowę z z rodzicami. Generalnie bym go wspierała, bo to on ma problem.

          Jeszcze jedno - z wielu moich obserwacji wynika, że bardzo często bywa tak, że
          jedno dziecko dostaje dom i majątek, a opiekować się musi to drugie. Mój tata
          został dokładnie tak samo potraktowany przez matkę, jak Twój mąż. I kto się nią
          opiekował, kiedy umierała (przez ponad rok) na raka? Ano, wyłącznie moi
          rodzice, głównie mama (babcia syna się krępowała) - nigdy nie kochana, i
          wydziedziczona do spółki z mężem synowa. W dodatku sama wtedy poważnie chora.
          Być może po tym wszystkim moi rodzice bardzo pilnuję, żeby mnie i rodzeństwo
          równo traktować, i stąd moje przekonanie, że tak jest słusznie.
    • mamma15 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:32
      Wiele zarzutów w moim kierunku a ja jednak swoich odczuć nie zmienię. Nawet
      babcia męża była oburzona. Bo jeśli ktoś utrzymuje to w tajemnicy to tak jakby
      wstydził się swoich decyzji. Teraz wiem, że żałują, ale czasu się nie cofnie.
      Lekceważono mnie bo weszłam do bogatej rodziny nie mając nic . Moje siostry w
      prezencie jako spłatę dały nam znaczna kwote na zakup mieszkania.Teściowa nie
      była nawet na ślubie w kościele. podobniez chora, ale na przyjęcie swojej
      rodziny juz wyszła. Szwagier był świadkiem na ślubie, ale nawet moje koleżanki
      zauważyły, że nie wręczył nam nawet kwiatków. Był podobniez niezwykle związany
      ze swoim bratem, a tu nagle zostaje sam. Nie tylko szwagier był starym
      kawalerem ale i mąż. To nie o to chodzi. A pomocy to można szukać ale u męża,
      bo szwagier nie ma czasu. Mnie chodzi tylko i wyłącznie o to, że dowiedziałam
      się od osób obcych o pewnych decyzjach. Odebrałam to jako fakt, iz moje dziecko
      nie jest ich wnukiem. I dla teściowej tak właśnie jest.
      • ada_zie Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:36
        I tak nie masz na to wpływu - więc odpuść szkoda zdrowia...
      • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:38
        A skąd wiesz ze trzymali w tajemnicy? Moze po prostu Cię nie poinformowali bo
        nie mają takiego obowiązku?

        Moze wiedzieli że zrobisz aferę i chcieli tego uniknąć?
      • pade Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:59
        Nie przejmuj się atakami, dziewczyny nie znają sytuacji i obca im empatia.
        Masz prawo źle się poczuć, masz takie prawo, też bym się czuła urażona gdyby
        ktoś coś knuł za plecami mojej rodziny. Piszesz trochę enigmatycznie i pewnie
        pod wpływem emocji dlatego można wysnuć wniosek, ze uważasz, że coś Ci się
        należy, a ja myślę, że nie o to Ci chodzi. I pewnie chciałaś napisać, że masz
        swoją dumę a nie ambicjęsmile
        Skoro teściowie i szwagier już wcześniej Cię lekceważyli, nie masz innego
        wyjścia jak nieangażować się emocjonalnie w tę sprawę. Rozumiem , że Ci przykro
        i współczujęsad
        A tak w ogóle to co o tym wszystkim sądzi Twój mąż?
        • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:09
          Ale o jakim Ty knuciu piszesz?
          Ich dom, mieli prawo go zapisac na kogo chcieli i nie musza nikogo o tym
          informowac.
        • pade Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:21
          powinni poinformować drugiego syna,
          a że zona czuje się związana z mężem to chyba nic dziwnego?
          • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:23
            i jeszcze co? jeszcze moze tłumaczyc sie zonie?

            zawsze mnie dziwily zapedy ludzkie do nie swoich majatków, domów itp.
    • mamma15 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:48
      Każdy ma prawo do swojego zdania. Poznałam i wasze. Najlepiej oceniać z bliska,
      jesli się jest w danej sytuacji.
      • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:53
        Nie rozumiesz.
        Twój mąż może i tam sobie miec jakieś pretensje. Ty natomiast nie.
    • mamapiotra Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 13:57
      Ja na twoim miejscu czuła bym sie paskudnie. Nam też szykuje sie taka sytuacja, ale tłumaczę to sobie, że po chrzestnym wszystko dostanie i tak nasz syn, albo my. bo brat męża na pewno zostanie kawalerem do końca życia. hehehe.
      u nas gorsze było to, ze teściowa chciała zarządzać naszymi pieniędzmi. Naszymi, a nie jej. udało się, i nasze jest nasze, a jej jest jej.
      nie martw sie o ten zapis. a teściowie powinni to ustalić z synami a nie sami. i to chyba racjonalne, że zapisali wszystko na tego, kto będzie się nimi opiekował na starość. facet nie może się wymigać z tego.
      • ala67 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:04
        mamapiotra napisała:

        > i to chyba racjonalne, że zapisali wszystko na tego, kto będzie się nimi
        opieko
        > wał na starość. facet nie może się wymigać z tego.

        Zaręczam Ci, że może.
      • chloe30 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:20
        mamapiotra napisała:

        > a teściowie powinni to ustalić z synami a nie sami.

        Kurcze, ja absolutnie nie uważam żeby moja mama cokolwiek musiała ze mną
        ustalać. Jeżeli uzna za stosowne przekazać sowje mieszkanie na schronisko dla
        kotów, to niech przekazuje!!! Przecież nie ja na to mieszkanie zarobiłam i nie
        mnie się rządzić nim.
        • pade Chloe kochana 18.10.05, 14:23
          Ale gdybyś miała dzieci i dajmy na to chałupkę, przekazałbyś tę chałupkę
          schronisku dla kotów nie mówiąc dzieciom o tym ani słowa?
          • chloe30 Pade 18.10.05, 14:28
            Nie wiem co bym zrobiła, pewnie dałabym dzieciom. I pewnie moja mama też nie
            przekaże schronisku.
            Chodzi mi o to, że ja nie mam prawa zarządzać jej majątkiem, ani czuć się źle z
            powodu jej decyzji. Wiesz, dlaczego byłoby mi żal, gdyby mieszkanie poszło w
            obce ręce? Bo tęskniłabym wtedy za tymi ścianami wśród których się wychowałam.
            Ale nie dlatego, że mi majątek przepadł. I nie miałabym żalu, naprawdę.
            • pade Re: Pade 18.10.05, 14:31
              Rozumiem, tylko wiesz, ja mam brata i gdyby moi rodzice zrobili coś takiego
              byłoby mi po prostu, po ludzku przykro. I mojemu mężowi też, ze względu na mnie.
              I myślę, że o to głównie w tym wątku chodzi. Autorka pytała jak byśmy się
              czuły, a nie czy teściowie mieli prawo.
              • chloe30 Re: Pade 18.10.05, 14:33
                Masz rację Pade, ale to Ty masz brata - Ty mogłabys czuć żal, pisałam to wyżej.
                Ale gdyby Twoi teściowie coś takiego zrobili? Mogłoby Ci być przykro jedynie ze
                względu na męża.
                PS: wypowiadam się z pozycji jedynaczki, może dlatego kwestia "a moja siostra
                dostała więcej" nie jest dla mnie do końca zrozumiała.
                • pade Re: Pade 18.10.05, 14:46
                  Mój mąż jest jedynakiemsmile
                  Ale gdyby miał brata i nastapiła taka sytuacja, brat bezdzietny, my nie, tez by
                  mi było przykro.
                  buziaki
                  • 18_lipcowa Re: Pade 18.10.05, 14:49
                    I co z tego że bezdzietny???????????????
        • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:24
          Dokładnie. Nie wiem czemu ludzie mają tak silne poczucie własnosci do czegoś co
          im sie wcale należec nie musi.
          Tym bardziej że to nie jej rodzice, tylko tesciowie, mi by przez gardło nie
          przeszły jakis pretensje.
          • mamapiotra Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:45
            tu nie chodzi o jakąś własność, tylko o uczciwe traktowanie dzieci. uczciwie mówie dzieciom, ze zapisuje wszystko na jedno bo... np. będzie się nami opiekować. albo coś tam innego. ale należy takie rzeczy mówić otwarcie. a nie ukrywać i pozwalać na to by ktoś obcy uświadomił dzieci.
            nawet dorosłe ale dzieci to dzieci. są powiązane psychiczne. mądrzy rodzice wiedzą o tym. takie obdarowanie jednego i ukrywanie tego przed drugim jest...małostkowe i głupie. rodzi tylko żal i rozgoryczenie. bo każde dziecko chce być doceniane i kochane. nawet jeśli ma już 20, 30 czy 40 lat.
            teściowie autorki wątku zachowali sie tak, jak by nie zależało im na jednym z synów. jak by go nie kochali. z dalszego postu wynika że nie zastanowili sie nad tym co robią.
    • ikaes Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:29

      Zerwałabym kontakt z rodziną męża. Ale jeżeli rodzice twojego męża nie
      wydziedziczyli go w testamencie, to twój mąż ma prawo zachowku w wysokości 1/4
      wartości spadku. A nawet jeżeli go wydziedziczyli - np. bo się nimi nie
      zajmował, to może się sądzić i udowadniać, że powód nie jest prawdziwy.
      • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:31
        hehe,dobre
      • ikaes Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:31

        a obraziłabym się, nie dlatego, że coś mi się należy, bo rzeczywiście mogą
        sobie robić co chcą, ale dlatego, że zrobili to za plecami własnego syna (nie
        moimi)bez ustalenia z nim czegokolwiek.
        • atta Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:44
          Z tym "zachowkiem" to nie do konca tak jak piszesz. Rzecz dotyczy TESTAMENTU.
          Gdyby w testamencie nie wydziedziczyli jednego syna, a zapisali wszystko
          drugiemu, wówczas temu pierwszemu należałby się zachowek. Gdyby wydziedziczyli -
          musieliby podac argumenty, z jakiego powodu.
          Ale tutaj rzecz dotyczy przepisania majątku za życia. I mogą
          przepisać/podarować komu chcą bez oglądania się na pozostałe dzieci. Po prostu
          darowizna, a nie spadek.
    • strelicja0 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:40
      Brawo.Właśnie dowiadujemy sie, iz w naszym kraju to zyją wyłącznie kobiety,
      które nie roszczą sobie żadnych pretensji do swoich rodziców, teściów co do
      schedy. Tylko gdyby to ich spotkało, i mamusia przepisała majątek na schronisko
      to pewnie inaczej by sie wypowiadały. Zachowek się należy. Co więcej jeśli
      dziecko jest małoletnie to rodzic spadku odrzucić nie może. Jeden mądry
      notariusz mawia, iż aby nie skłócić rodziny majątek w sytuacjach wątpliwych po
      śmierci sprzedać i podzielić sprawiedliwie. Oj brzydko się tu panie wyrażają
      niektóre. Takie słowa.
      • chloe30 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:49
        strelicja0 napisała:

        > Brawo.Właśnie dowiadujemy sie, iz w naszym kraju to zyją wyłącznie kobiety,
        > które nie roszczą sobie żadnych pretensji do swoich rodziców, teściów co do
        > schedy. Tylko gdyby to ich spotkało, i mamusia przepisała majątek na
        schronisko
        >
        > to pewnie inaczej by sie wypowiadały

        No wyobraź sobie, że nie. Moja mama pracowała na to mieszkanie - jest jej.
        Ja pracowałam na swoje - nie pozwolę nikomu rządzić moją właśnością.
        A juz teściowie to mi setą koło pupy latają i to co zrobią mnie nie obchodzi,
        bo nie mam prawa do żadnych roszczeń względem nich.

        .
        • cocollino1 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:55
          A juz teściowie to mi setą koło pupy latają i to co zrobią mnie nie obchodzi,
          > bo nie mam prawa do żadnych roszczeń względem nich.
          >
          No to tez wlasnie nie mowimy o prawie do roszczen tylko o tym ze autorka
          poczula sie moze nie tak potraktowana jak na to liczyla, gdy poznala decyzje
          tesciow. Bosze, czy ta kobitka naprawde nie mogla przez chwilke poczuc sie zle
          w zwiazku z tym??? A tak poza tym nie chcialabym byc tesciowa ktora seta kolo
          pupy lata synowej, zreszta i tak nie rozumiem tego okresleniasmile)
          • chloe30 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:00
            cocollino1 napisała:
            > >
            > No to tez wlasnie nie mowimy o prawie do roszczen tylko o tym ze autorka
            > poczula sie moze nie tak potraktowana jak na to liczyla, gdy poznala decyzje
            > tesciow. Bosze, czy ta kobitka naprawde nie mogla przez chwilke poczuc sie
            zle
            > w zwiazku z tym???

            No właśnie upieram się, że nie mogła. Może jedynie to robienie "tajemnicy"
            mogło ją ukłuć, ale zapis taki czy inny - nie.

            A tak poza tym nie chcialabym byc tesciowa ktora seta kolo
            > pupy lata synowej, zreszta i tak nie rozumiem tego okresleniasmile)

            A dlaczego? Dla mnie to obcy ludzie. Tak samo jak moja mama dla mojego M.

            PS: Cocolino, na temat mojej teściowej mogłabym epopeje pisać - zrozumiałabyś
            wtedy.
            • cocollino1 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:15
              pogadamy o tesciowych, ale nie dzis, dzis juz nie chce mi sie gadac o niczym.
    • edorka1 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:40
      Nie demonizowałabym z poczuciem krzywdy. Zdarza sę. Może rodzice męża widzą to inaczej - Wy macie rodzinę, dziecko, jesteście szczęśliwi. Macie własne m - nie układa się Wam najgorzej. Może jakoś chcą szawgrowi to starokawalerstwo rozjaśnić, może np mąż skończył studia (to też są jakeś nakłady), a szwagier nie ( albo coś podobnego mialo miejsce), może po prost znając ich obu doszli do wniosku, że tak jest sprawiedliwie. Bo sprawiedliwie to nie znaczy po równo...Może nie powiedzieli Wam o tym, bo spodziewali się, że tak możecie zareagować?Tak czy siak trzeba uszanować ich wolę a nie zastanawiać się nad własną krzywdą.
      • ikaes Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:49

        oni nie mają własnego M - tylko planowali jego kupno
        • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:51
          to niech kupią
    • kosmitos Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:46
      kolejny gołodupiec wchodzi do rodziny z roszczeniami w stosunku do teściów;
      paranoja; powiedz swoim rodzicom, żeby ci dom zapisali, a jeszcze lepiej
      zapracuj na swoje mieszkanie, a nie wymagaj od innych; ile masz lat, że nie
      możesz sama zadbać o siebie; podobno macie mieć dziecko, więc może czas dbać o
      swoją rodzinę i być odpowiedzialnm a nie czekać, aż ktoś o was zadba
      • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:55
        Oj kosmitos co tak ostro?
        Przecież dziewczyna chciała dobrze dla swojego syncia i meża...
        Przecież to normalne że starym kawalerom bez dzieci nic się nie należy.
        Powinni zapisac wszystko na wnusia a wujka kawalera oddac do przytułku.
        • kosmitos Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:06
          pewnie, najlepiej wujka kawalera bezdzietnego od razu uśpić, bo i tak się w
          rodzinie do niczego nie przyda; po prostu uwielbiam taką postawę; ostro reaguję
          bo mój szwagier ma podobne podejście do życia-gołodupiec, który w małżeństwo
          wniósł niespłacony samochód uważa, że dom po teściach właśnie jemu się należy;
          poza tym zawsze rozważa kto co po kim odziedziczy (jego znajomi mieszkają w
          domu, który jest własnością rodziców dziewczyny a szwagier "się martwi" czy jej
          brat nie będzie się starał odziedziczyć połowy domu itp); ja po prostu nie
          trawię ludzi, którzy nie potrafią na siebie zarobić a zakładają rodziny i
          uważają, że z tytułu posiadania dziecka Bóg wie co im się należy!
          • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:07
            Rozumiem Cię kosmitos, bo ja też nie dzierżę takich ludzi. W ogole nie lubię
            sępów.
      • campari.spritz Re: Jakbyście się czuły 08.04.26, 15:40
        > kolejny gołodupiec wchodzi do rodziny z roszczeniami w stosunku do teściów;
        > paranoja; powiedz swoim rodzicom, żeby ci dom zapisali, a jeszcze lepiej
        > zapracuj na swoje mieszkanie, a nie wymagaj od innych; ile masz lat, że nie
        > możesz sama zadbać o siebie; podobno macie mieć dziecko, więc może czas dbać o
        > swoją rodzinę i być odpowiedzialnm a nie czekać, aż ktoś o was zadba

        10/10
        Para z dzieciakiem siedzi na głowie trójce ludzi w trzypokojowym mieszkaniu i ma roszczenia do siedzenia na głowie komuś, kto ma większy metraż.
        No i już niestety coraz bardziej tradycyjne "dej bo się rozmnozyłam".
        • campari.spritz Re: Jakbyście się czuły 08.04.26, 15:42
          O rany, co za staroć...
          • 35wcieniu Re: Jakbyście się czuły 08.04.26, 15:49
            Od razu jak się to czyta to czuć ten vibe sprzed 2 dekad. Niby nie minęło aż tyle czasu a jednak sporo się zmieniło. Wprowadzanie się do rodziny męża albo układy "mieszkam w 3 pokojach z mężem, dzieckiem, bratem, babką i ojcem" to już jakiś promil.
            Wtedy takich wątków było od groma, dzisiaj laski jednak jak są w miarę ogarnięte to się 10 razy zastanowią czy warto wchodzić w dziwne układy.
            • campari.spritz Re: Jakbyście się czuły 09.04.26, 20:40
              > Od razu jak się to czyta to czuć ten vibe sprzed 2 dekad. Niby nie minęło aż tyla czasu
              > a jednak sporo się zmieniło. Wprowadzanie się do rodziny męża albo układy "mieszkam
              > w 3 pokojach z mężem, dzieckiem, bratem, babką i ojcem" to już jakiś promil.

              To też pewne świadectwo tego, jak bardzo na plus zmieniły się standardy i poziom życia. O czym niektórzy łatwo zapominają, a młodsi w ogóle nie wiedzą.
    • lola211 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:57
      A na czym polega owo wydziedziczenie? Bo z tego co sie orientuje nie mozna
      wydziedziczyc kogos na podstawie wlasnego widzimisie, musze istniec ku temu
      powody i tylko wowczas wydziedziczenie jest skuteczne.
      • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 14:58
        A ja nie rozumiem na czym polega "zapewnienie sobie dożywocia"?

        Kto mi objaśni?
        • chloe30 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:01
          18_lipcowa napisała:

          > A ja nie rozumiem na czym polega "zapewnienie sobie dożywocia"?
          >
          > Kto mi objaśni?
          Z tego co ja wiem chodzi o ich prawo do zamieszkiwania w tym domu do śmierci,
          przy zapewnionej przez syna opiece i pomocy.
          • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:06
            A co w tym zlego jest wg autorki?
        • atta Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:05
          "Dożywocie" to zapis w akcie notarialnym, że mimo iż syn (nowy właściciel)
          staje się pełnoprawnym właścicielem, darczyńca (np.rodzice) ma prawo korzystać
          z domu/mieszkania dożywotnio.
          Takie zabezpieczenie, na wypadek, gdyby świeżo obdarowany potomek wypalił
          któregoś dnia: a teraz kochani rodzice-to wszystko moje, a wy won...
        • lola211 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:29
          Umowa dozywocia- przekazujesz majatek w zamian za zapewnienie dozywotniego
          utrzymania.
    • ikaes Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:13

      18lipcowa ktoś cię musiał chyba bardzo skrzywdzić w dzieciństwie, a może
      później, bo normalni ludzie tak się nie zachowują. I nie piszę tego na
      podstawie tylko i wyłącznie tego wątku, ale wielu innych. A może to tylko
      zazdrość.
      • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:15
        Och boszzz, zdemaskowałaś mnie...!!!
        I co ja teraz pocznę?
        • zebra51 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:19
          Ludzie dotkliwiej odczuwaja stratę ojcowizny, NIE Ojca.
          Kto to powiedział? Balzak?

          Wstyd.
          • triss_merigold6 Machiavelli. n/t 18.10.05, 15:30
            • zebra51 Re: Machiavelli. n/t 18.10.05, 15:31
              Dzieki triss.
              Ale nadal trafne, jak cholera.
          • kosmitos Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:35
            trafne, a jeszcze bardziej w stosunku do teściów-całe życie się mówi jacy to
            oni nienormalni i wredni, ale majątek to powinni jeszcze za życia oddać a już
            na 100% w testamencie zapisać
        • ikaes Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:20

          może samobójstwo ? smile
    • mamma15 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:18
      Dziewczyny. W trakcie wszystkich wypowiedzi powstają przekłamania. Mamy własne
      mieszkanie, dziecko. Szwagier założył rodzinę, ma dzieci. Własnie kończy budowę
      nowego domu w innym mieście - rodzinnym żony. Mojego męża nie wydziedziczono,
      bo utrzymuje mimo przykrości bardzo dobre stosunki z rodzicami. To właśnie on
      jest na każde ich zawołanie a nie szwagier. Oboje zdobyli bardzo dobre
      wyksztalcenie. Mąż sam na nie zapracował. W dom włożył wiele pieniędzy, bedąc
      święcie przekonany, że kiedyś zamieszka tam syn. I jest mu niezmiernie przykro
      wiedząc,iż aby wykończyć nowy dom szwagier po śmierci rodziców dom rodzinny
      sprzeda. Nie kryje sie z tym.
      • zebra51 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:21
        Ale Wam rodzice moga zrobić numer i
        ......żyć długo, zdrowo i szczęsliwie.
      • kosmitos Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:21
        sama napisałaś: Ukochany ma brata "starego" kawalera, który mieszka z
        rodzicami w domu.
        • chloe30 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:24
          Jakbyście się czuły w sytuacji jak niżej.
          Wychodzicie za mąż. Ukochany ma brata "starego" kawalera, który mieszka z
          rodzicami w domu.

          To w końcu jest tym kawalerem czy nie?
          Chociaż dla sprawy to ma małe znaczenie.
        • mamma15 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:24
          Bo to początek historii. Wychodzicie ....
          • pade Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:32
            No to kochana sama zamieszałaś bo nie przedstawiłaś całej sytuacji tylko jej
            część.
            Skoro brat męża chwali się, że mieszkanie sprzeda, to pewnie rodzice juz o tym
            wiedzą, a zapis mogą zmienić, zawsze.
          • kosmitos Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:32
            a skąd mam znać ciąg dalszy? poza tym to nie jest istotne co dalej w życiu
            szwagra; istotnt jest to, że wychodząc za mąż planowałaś sobie przeprowadzkę do
            wygodnego domu teściów, zamiast pomyśleć od razu o kupnie swojego domu lub
            mieszkania; i jeszcze te pretensje, że teściowie zapewnili sobie dożywocie;
            postawa roszczeniowa i tyle; my braliśmy ślub po kupieniu sobie mieszkania i
            nie czekałam kto mi zaproponuje lepsze warunki lokalowe
          • ala67 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:39
            Jednego nie rozumiem, dlaczego mąż utrzymuje serdeczne stosunki z rodzicami,
            którzy w końcu podjęli taką decyzję, a za złe ma bratu (na początku
            stwierdziłaś, że są na tym tle skłóceni).
            Decycję podjęli rodzice.
            Jeśli mąż nie ma do nich pretensji, tym bardziej nie powinien obwiniać brata.
            Chyba rodziców siłą nie zmusił?
            A jeśli mąż nikogo nie obwinia, to sorry, może Ci być przykro, ale nic Ci do
            tego.
      • 18_lipcowa No to ja juz nie rozumiem? 18.10.05, 15:35
        Ma dziecko i rodzinę czy nie ma?
        • kubusala Re: No to ja juz nie rozumiem? 18.10.05, 15:40
          ja tez nie rozumiem, stary kawaler co ma zone i dziecko?
          Haha za trudny ten watek jak dla mnie.
          • 18_lipcowa Re: No to ja juz nie rozumiem? 18.10.05, 15:41
            Noo i na dodatek mieszka w innym mieście, a w 1 wersji mieszkal z teściami...
            • kubusala Re: No to ja juz nie rozumiem? 18.10.05, 15:43
              No bo to jest chyba tak,że jak zapisali dom to On był stary kawaler, a teraz
              sie ożenił i ma dziecko.
        • kosmitos Re: No to ja juz nie rozumiem? 18.10.05, 15:44
          to jeszcze gorzej, bo już są nowi kandydaci do spadku, a tak byłaby szansa na
          pozbycie się szwagra i zagarnięcie domu
          • 18_lipcowa Re: No to ja juz nie rozumiem? 18.10.05, 15:44
            Coraz więcej sępów krązy nad biednymi teściami...
          • ala67 Re: Kosmitos... 18.10.05, 15:50
            Nie przeginasz czasem?
            • kosmitos Re: Kosmitos... 18.10.05, 15:55
              pewnie przeginam, ale to co?
      • polaola Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:43
        Mamma,
        rozumiem Twoje rozzalenie. To prawda ze rodzice moga swoj majatek zapisac komu
        zechca, nawet obcym osoba czy jakims instytucja. To ich majatek i ich decyzja.
        Ale jesli majac 2 synow, przepisuja dom na jednego preferujac go w ten sposob ,
        a drugiego syna, Twojego meza, nawet oficjalnie nie informuja o swojej decyzji
        (czyli go lekcewaza) to uwazam za zupelnie ludzkie jesli Twoj maz czuje
        sie "pominiety". Ja nie uznaje w sprawach spadkowych ukladow typu "ja Ci cos
        przepisze a Ty za to bedziesz sie mna opiekowal na starosc". Nikt z nas nie wie
        co bedzie jutro i kto z nas w pierwszy "stuknie w kalendaz" albo stanie sie
        osoba potrzebujaca opieki.
      • edorka1 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:48
        He, he, dobre, no bo tak jak to opisałaś wynikało wprost że ten szwgier starym jest kawalerem. A tu ani kawaler ani taki stary skoro zdązyl z ożenkiem jeszcze.Hi hi ale sie usmiałam. Ja bym wyluzowała na Twoim miejscu.Może szwagier się podzieli jak sprzeda? A rodzice jeszcze pewnie nie mają zamiaru przenosić sie do Krainy Wiecznych Łowów a Ty już martwisz się na zapas. Życz im stu lat w zdrowiu, to może jeszcze zdążą zmienic zdanie.
    • mamma15 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:38
      Znowu przekłamanie. Jakie pretensje o dożywocie. To namądrzejsze co zrobili.
      Zresztą notariusz sam to doradził. Kobieto jakie plany mieszkaniowe w domu
      jednorodzinnym. To nasze dziecko miało w przyszłości tam rozpocząć swoje
      dorosałe życie. Zresztą za przyzwoleniem teścia. nawiasem mówiąc na tym forum
      same przykładne osoby, mądre, życzliwe, bezinteresowne. Cieszy mnie że tak
      jest. Trudno na forum opowidać całe historie życiowe, bo na to trzeba miec
      czas. Osobiście wnioskuję za usunięciem wątku, który budzi tak skrajne emocje.
      Socjolog mógłby tu zebrać kawał dobrego materiału do jakiejś pracy.
      • 18_lipcowa Po co kręcisz? 18.10.05, 15:41
        Bo kręcisz
        Najpierw piszesz że szwagier to stary kawaler.
        Teraz że ma rodzine.
      • chloe30 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:42
        Kurcze. Dziecko ma kilka lat, a Wy już teraz wiecie, że, samo sobie nie poradzi
        i organizujecie zawczasu lokum???
        Ta historia jakaś zagmatwana jest.
        --
        www.rumburak.kroliki.net/film.SWF
        Leos
        • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:46
          Nooo to jest prawdziwy hardcore. Czyli na to wychodzi że to dziadkowie mają
          obowiązek zapewnić wnukom lokum a nie rodzice którzy to dziecię powołali.
          Nie , no to ja idę do dziadka robić mu awanturę, że 4 pokojowe duże mieszkanie
          zapisał na ciotkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • chloe30 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:50
            Jedni dziadkowie moi mieli wielki dom, jedni duże mieszkanie. Nic mi się nie
            dostało, jak powinnam w związku z tym się czuć? Bo do tej pory było mi to
            obojętne. Teraz sobie uświadamiam, że to nie tak powinno być big_grinDD
            • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:53
              Ja nie rozumiem, u mnie dziadkowie mieli duże 4 pokojowe mieszkanie.
              Z "chętnych" na mieszkanie był mój ojciec, jego brat i jego siotra.
              Dostała siostra, nikt się nie zbulwersował, nikt się nie pobił , nie pokłócił,
              każdy miał ( ojciec i brat )już swoje mieszkanie, spółdzielcze bo spółdzielcze
              ale miał i nikt nie śmiał upominać się że powinno się to mieszkanie dzielić. No
              ale u mnie w rodzinie nigdy sepów nie było.
      • ala67 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:47
        A jeszcze z Twoich wypowiedzi wynika, że to właśnie rodzice postąpili nie w
        porządku, mamiąc Was peryspektywą zamieszkania (wnuk) i pozwalając, żeby mąż
        inwestował w dom, a następnie przepisując szwagrowi po kryjomu. Nic nie
        rozumiem, kto tu i dokogoma pretensje.
        I nie dziw się, że takie emocje - temat z tych kontrowersyjnych.
      • kosmitos Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:51
        z całej tej historii wynika tylko to, że uważasz, że dom po teściach ci się z
        jakiś przyczyn należy i że jesteś wściekła bo nic z tego; a co do planów
        mieszkaniowych to sama napisałaś: Ale do tego czasu
        gnieździmy sie u mnie w trech pokojach z kuchnią z tatą, babcią i moim
        bratem. Około 5 miesięcy. Teściowie w tym czasie nawet nie proponują nam
        wolnego pokoju, kawalerskiego męża; z tej wypowiedzi wywnioskowałam, że ci się
        to nie podoba; ale najlepsz tekst to: Ja osobiście do dziś nie moge dojśc do
        siebie. Wydziedziczono męża i wnuczka za namową jego wujka i chrzestnego. Nie
        zapewniono oczywiście żadnej spłaty-dlaczego mieli zapewnić jakąś spłatę?
        • mamma15 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:57
          Dziewczyno, przeciez to chodzi o sytuację sprzed wielu lat, tuż po ślubie.
          Trudne jest życie na forum kiedy wypowiedzi są tylko wirtualne i każda osoba
          słyszy to co chce słyszeć. 5 miesięcy dotyczyło sytuacji zanim kupiliśmy i
          wyremontowaliśmy własne mieszkanie. I na tym koniec, bo zgłupieję. Za bardzo to
          wciąga.
          • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 16:07
            Kręcisz. Najpierw się żalisz a potem nie umiesz nawet wyjaśnić kilku spraw.
          • kosmitos Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 16:12
            tym gorzej o tobie świadczy-nadal nie możesz dojść do siebie
            • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 16:13
              w życiu się nie spodziewałam że z takich powodów ludzie mogą wyjśc z siebie i
              nie dojsc do siebie...
              • kosmitos Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 16:26
                niektórzy tak mają-nic im nie wychodzi więc pozostają frustracje;
                • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 16:29
                  i roszczenia.. bo te frustracje to pół biedy.Najgorsze są te roszczenia.
                  • kosmitos Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 16:30
                    roszczenia biorą się z frustracji, albo frustracje z roszczeń-sama nie wiem bo
                    tak nie mam
                    • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 16:33
                      Ja też nie mam.
                      Mieszkaniem w prezencie czy w spadku po rodzicach bym nie pogardziła ale tylko
                      wtedy gdyby sami zaproponowali.
                      Wstyd mi by było, a do teściów to nawet bym nie szczeknęła. A do
                      dopiero "dochodzić do siebie"...?
                      • kosmitos Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 16:37
                        właśnie o to chodzi; sama mam małe dziecko, ale do łba mi nie przyszło
                        zasugerować teściom, żeby może tak na małą mieszkanie przepisali-po prostu
                        trzeba mieć tupet!!!!!
                        • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 16:40
                          Kosmitos Ty nic nie sugeruj. Ty po prostu zażądaj. Nalezy Ci się i koniec.
        • ala67 Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 16:00
          kosmitos napisała:
          dlaczego mieli zapewnić jakąś spłatę?

          A dlaczego zgodnie z prawem w przypadku śmierci rodziców dziedziczą dzieci?
          Skąd się wzięło prawo do zachowku?

          To jest jakaś norma, którą nawet prawo sankcjonuje, i twierdzę, że rodzice,
          którzy majątek przepisują na schroniska, a nie dzieciom, jak również tacy,
          którzy pomijają jedno z nich - od tej normy odstępują.

          • kosmitos Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 16:10
            te zasady, jak słusznie zauważyaś dotyczą sytuacji po śmierci i mają na celu
            unormowanie sytuacji w przypadku liczniejszej rodziny, ale za życia każdy może
            swoją własnością dowolnie dysponować i nic nikomu nie musi zapewniać ani
            zapisywać;
            • ala67 Re: Jakbyście się czuły 19.10.05, 10:47
              Nikt nic nie musi.
              Nie ma również przymusu interesować się dziećmi, jak już są dorosłe, oraz
              wnukami. A jednak osoby pozbawione tego zainteresowania na ogół mają o to żal,
              IMO uzasadniony.
              Nie ma obowiązku pomagać dorosłym dzieciom, ale wiele osób chce to robić i ta
              chęć jest czymś naturalnym.
              Nie ma prawnego obowiązku sprawiedliwie traktować swoje dzieci, ale tak się
              powinno. Już od wczesnego dzieciństwa. Na tym etapie dla większości rodziców
              jest to oczywiste, a potem co? Co się zmienia?
              Mam dwoje dzieci i tego nie rozumiem. Mam nadzieję, że nie zrozumiem nigdy.

              • kosmitos Re: Jakbyście się czuły 19.10.05, 11:02
                żal to jedno a roszczenia w stosunku do teściów to chyba już lekka paranoja;
                poza tym autorka nie miałaby nic przeciwko gdyby dom był dla jej dziecka i
                tylko dla niego-jak to nazwać-może hipokryzją; ale ok, rozumiem, że ma żal, ale
                napisała, że nadal nie może dojść do siebie a minęło kilka lat, więc nie
                potrafię dobrze myśleć o osobach tego typu; przypuszczam, że wchodzi taka do
                rodziny z pustymi rękami i od początku uważa, że to od teściów jej się wszystko
                należy; po prostu nie trawię takich osób
                • ala67 Re: Jakbyście się czuły 19.10.05, 11:46
                  Cóż, nieco inaczej pojęłam intencje autorki. Roszczeniem jest dla mnie
                  wysuwanie jakichś żądań - mam nadzieję, że autorka tego nie robi. Zakładam też,
                  że skoro skrytykowała przepisanie domu tylko szwagrowi - uważałaby również za
                  krzywdzące pominięcie go na korzyść jej męża.
                  Nie mam zwyczaju przypisywać ludziom złych (czy raczej niewłaściwych) intencji.

                  Napisałam też wcześniej, że najważniejsze jest w tej sprawie stanowisko męża, i
                  ona powinna stać w tej sprawie przy nim. A dotarło do mnie tyle, że mąż z
                  rodzicami ma serdeczne stosunki, a z bratem jest skłócony właśnie z tego
                  powodu. I tego nie mogę zrozumieć, a autorka nic tu nie wyjaśniła. No, ale
                  takie jej prawo.
    • g0sik Re: Jakbyście się czuły 18.10.05, 15:49
      > Wydziedziczono męża i wnuczka za namową jego wujka i chrzestnego. Nie
      > zapewniono oczywiście żadnej spłaty

      Nie wiedziałam, że teraz dysponując majątkiem trzeba mieć na względzie wnuki!
      No nie, cholera mnie kiedyś weźmie jak będę miała taką synową. Dlaczego nie
      wymagasz od swoich rodziców żeby Ci coś dali? Czy usprawiedliwieniem jest, że
      byli na tyle niezaradni, że nie ma czego dzielić? Może teściowa od początku
      nie zaakceptowała Ciebie jako synowej bo czuła, że lecisz na jej majątek?
      Śmieszne jest zarówno oczekiwanie propozycji zajęcia wolnego kawalerskiego
      pokoju bo mieliście dziecko jak i żale o gnieżdzenie się w ciasnej klicie z
      własną rodziną. Kto wam kazał mieć dziecko nie mając własnego dachu nad głową?
      I za co teściowie mają Ciebie przepraszać? Ty ich przeproś, że liczyłś na coś
      wchodząc do bogatej rodziny...

      Moja Babicia również cały majątej zapisała bratu ojca który jest starym
      kawalerem. To zupełnie naturalne, bo on mieszkał i opiekował się nią do końca
      jej dni. Myślę, że rodzice Twojego męża mieli swoje powody przepisując majątek
      na jednego syna i Tobie nic do tego!
    • mamma15 Re: Jakbyście się czuły do 18lipcowej 18.10.05, 15:54
      Dziewczyno. Ty to nadajesz się do któregoś ze sztabów wyborczych. manipulujesz,
      doszukujesz się najgorszych intencji tam gdzie ich nie ma. Nie mogę tak jak Ty
      tkwić tylko w internecie, bo jest wiele ciekawszych rzeczy do zrobienia. Pewnie
      mają z Toba wesoło na tym forum. Pozdrawiam.
      • 18_lipcowa Re: Jakbyście się czuły do 18lipcowej 18.10.05, 16:10
        Błehehehe uwielbiam takie teskty Ty mały sępiku.

        Powiem tak - i weż tu miej dziecko, np. syna. Wybuduj dom, utrzymuj go, żyj w
        nim. Przychodzi potem taka pindzia i rości sobie jakieś pretensje do mojego
        własnego domu ze moje własne pieniądze i serce wybudowany.
        No szlag może trafić. Z czystej złośliwośc bym nic nie dała.
        • wieczna-gosia Re: Jakbyście się czuły do 18lipcowej 19.10.05, 00:44
          a ja bym sie czula zle. Jesssu jakie wy poprawne jestescie, co innego subektywne
          odczucia czlowieka a co innego czy ma on prawo do jakis dzialan. Uczucia
          racjonalne byc nie musza.
          Byloby mi przykro ze wzgledu na meza. Przede wszystkim dlatego, ze uwazam, ze
          takie rzeczy powinno sie zalatwic na forum rodzinnym. Tym bardziej ze syn i tak
          ma prawo do zachowku. I zgadzam sie z autorka ze takie rozdawnictwo po katach
          prowadzi po prostu do sklocenia rodzenstwa.

          Poza tym. jesli wy jestescie dla tesciowej nikim- szczerze wam wspolczuje. Dla
          mnie to niezrozumiale. Tesciowa dla mojego meza jest kims ( w koncu jego matka)
          i dla mojego dziecka (babcia) a ja moge nie istniec, tak? Boze, no nie
          chcialabym tak! I nie chcialabym zeby moja mama miala w dooopie mojego meza. I
          sama nie chcialabym miec w doopie synowej czy ziecia.

          Uwazam ze tesciowa powinna byla o kstzalcie testamentu powiadomioc oby synow. Po
          ludzku i normalnie. ja rozuiem, ze to jej pieniadze itd ale co ona z nimi zrobi-
          do grobu zabierze?
          • kosmitos Re: Jakbyście się czuły do 18lipcowej 19.10.05, 09:00
            ale problem polega na tym, że autorka nie może dojść do siebie z tego powodu
            przez kilka lat i czuje się bardzo zawiedziona, że jej dziecko nie dostało
            domu; a co do zachowku to jest on związany z testamentem a nie z dysponowaniem
            za życia swoją własnością; (ta odpowiedź o zachowku nie dotyczy gosi tylko
            innych osób, które mieszają darowiznę z testamentem)
    • koala500 Re: Jakbyście się czuły 19.10.05, 02:02
      Źle bym się czuła, zgadzam się z Tobą że to nie zostało załatwione tak jak
      powinno, mam 2 dzieci i to czego się dorobię (pewnie nie będzie to wielesmile))
      podzielę w miarę równo między swoje dzieci, uważam że w przeciwnym razie będzie
      po prostu niesprawiedliwe.
      Chyba nie pozostaje Ci nic innego jak olać całą rodzinkę wraz z ich chałupą.
    • slma Ja w kwestii formalnej 19.10.05, 07:24
      ...nie mogli przepisac domu wyłącznie na brata Twojego męża, nic nie dając
      Twojemu męzowi...Tzn. zgodnie z prawem Twój mąż ma prawo do zachówku, nie
      pamiętam w jakiej wysokosci (liczy sie procentowo od wartości spadku), chyba że
      został wydziedziczony -ale sama piszesz, ze nie został. Pozdrawiam
      • wiotka_trzpiotka Re: Ja w kwestii formalnej 19.10.05, 08:26
        autorka watku nie tylko przesadza, ale w ogóle nie powinno ją to interesować
        a może umrze przed nimi (z tych nerwów, oczywiście...)
      • 18_lipcowa jaka ulga 19.10.05, 09:52
        Czyli jednak da się coś wyszarpać?
        • monia72 Re: jaka ulga 19.10.05, 14:32
          Proponuje namowic tesciow, zeby cofneli darowizne (argument np.szwagier nie
          jest godny darowizny he he). Coz tesciowie - chyba dorosli ludzie - to pewnie
          wiedzieli co robia. A moze bali sie rakcji autorki postu i woleli zalatwic
          sprawe po swojemu smilePozdrawiam. Nigdy nie przyszloby mi do glowy mowic tesciom
          co maja zrobic ze SWOIM majatkiem, na ktory SAMI zapracowali.
    • zona_wojtka Re: Jakbyście się czuły 27.10.05, 20:48
      A co tobie do tego, że oni robią ze swoim domem co chcą???
      Wstyd by mi było pisać o tym nawet.
      Pobraliście się? Macie dziecko? Tzn. zdecydowaliście się być rodziną. I dorośli
      jesteście chyba? Jeśli tak, to sami zadbajcie o swoje lokum, a nie wpieprzajcie
      się na głowę rodzicom. Czy to jednym, czy drugim. Nie mówiąc już o wtrynianie
      się w ich sprawy majątkowe...
      Ludzie! Samokrytyki trochę. No nie znoszę ludzi, ktorzy czekaja na mannę z
      nieba...
    • alex6667 [...] 08.04.26, 15:19
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tt-tka Re: Jakbyście się czuły 08.04.26, 15:24
        sie wyrwalas... ponad dwadziescia lat minelo
    • memphis90 Re: Jakbyście się czuły 08.04.26, 15:32
      >gnieździmy sie u mnie w trech pokojach z >kuchnią z tatą, babcią i moim bratem
      Ale wiedziałaś jakie masz warunki przed wyjściem za mąż i zajściem w ciążę. Mogliście sami sobie wynająć mieszkanie.

      >teściowie w tajemnicy przede mną przepisali >dom na szwagra
      Teściowie nie mają żadnego obowiązku, żeby się Tobie akurat spowiadać z tego, co robią ze swoim majątkiem.

      >Wydziedziczono męża i wnuczka
      Wnuczek nie dziedziczy po dziadkach, więc nie został „wydziedziczony”. Mąż również nie, ponieważ rodzice mają prawo swobodnie dysponować swoim majątkiem, a po bracie będzie dziedziczył .

      >Jako osoba obca, która weszła do rodziny
      >poczułam sie jakby pokazano mi drzwi
      Bo…?

      >Do dziś jesteśmy skłóceni, tzn. ja mam
      >swoją ambicję
      W sensie: sama chcesz zarobić na swoje mieszkanie, zamiast wisieć na majątku obcych ludzi?

      >Nie przeproszono nas
      Ale za co?

      >Czy przesadzam z moimi odczuciami ?
      Tak. Idźcie do pracy i sami zapracujcie na swoje mieszkanie.
      • memphis90 Re: Jakbyście się czuły 08.04.26, 15:34
        O nieeeeee… 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
        https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS0jagvKEossWQKkFzX1pI_Lp0MC5FXJa9uE-z0cS3a8vapmUH09nEZTgE&s=10
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka