mamma15
18.10.05, 12:59
Jakbyście się czuły w sytuacji jak niżej.
Wychodzicie za mąż. Ukochany ma brata "starego" kawalera, który mieszka z
rodzicami w domu. Na świat przychodzi nam synek. Po ślubie nie zamierzałam
zamieszkać z nimi, planowaliśmy kupno mieszkania. Ale do tego czasu
gnieździmy sie u mnie w trech pokojach z kuchnią z tatą, babcią i moim
bratem. Około 5 miesięcy. Teściowie w tym czasie nawet nie proponują nam
wolnego pokoju, kawalerskiego męża. Po kilku latach przypadkiem dowiaduję
się, iż teściowie w tajemnicy przede mną przepisali dom na szwagra, dalej
kawalera. Zapewnili sobie dożywocie. Ja osobiście do dziś nie moge dojśc do
siebie. Wydziedziczono męża i wnuczka za namową jego wujka i chrzestnego. Nie
zapewniono oczywiście żadnej spłaty. Jako osoba obca, która weszła do rodziny
poczułam sie jakby pokazano mi drzwi. Do dziś jesteśmy skłóceni, tzn. ja mam
swoją ambicję. Nie przeproszono nas, próbowano nawet mi wmówić, iz mąż na to
wyraził zgodę, choć ten mówi, że to nieprawda. Maja rację twierdząc, iż ze
swoim majątkiem robia co chcą. Ale nie patrzą, jak czuje się druga strona.
Dodam, że na co dzien kontaktują się z synem i mężem. Ale poróżnili swoich
synów, tak jak kiedyś na tle majątkowym teść poróżnił sie ze swoim bratem.
Czy przesadzam z moimi odczuciami ?