Dodaj do ulubionych

czy jestescie pedantkami?

18.11.05, 00:24
mieszkanie musicie miec wysprzatne na blysk czy cos jest czasem w nie ladzie?
ja staram sie miec posprzatane ale przy corci roznie to bywa,moja tesciowa
ktora byla nie dawno w odwiedzinach nawet po tym jak ja wysprzatam to na sile
wypatruje czy cos lezy na podlodze, o tym by w zlewie chocby szklanka stala
nei am mowy, nie raz ledwo cos tam wlozylam i juz myla, nikola jedzac np
obiadek wiadomo rozwala tesciowa stala nad nia ze szmata i co sekunde
wycierala buzioe i raczki, wiec niki nie chciala jesc, sprzatala zabawki niki
miala bawic sie jedna, na lozku posciel mi ukaldala tak jak ona chciala, a
nie ja, wszystko musi lsnic, poukaldane na rowni, ani jednego ciucha na
widoku, mojma kolege ktory po mamie swojej nawet sprzata, a ja jest u was?
Obserwuj wątek
    • mamamarka Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 00:38
      Zdecydowanie jestem przeciwieństwem. Bałagan mnie strasznie drażni jak chyba
      wszystkich. Nie zmiania to jednak faktu, że u mnie w mieszkaniu właściwie
      zawsze jest bałagan. Najbardziej staram się, żeby było w kuchni jako tako. Poza
      tym jest niezły sajgon. Po prostu jestem leniwa okrutnie i źle mi z tym.
      • edycia274 Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 00:43
        e no chyba nie ejst tak zle co? ja tez czasem mam balagan bo co sprzatne to
        mloda wywala itd,a chyba byc pedantem to chyba choroba czy nie?moj facet nawet
        mamie swojej nie przegadal aby sie uspoila, akolega jak do nas przychodzil to
        patzral jak jest posprzatane smile
    • figrut Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 01:36
      A co sie przejmujesz tesciowa.U mnie tak bylo z moja mama,jak do mnie
      przyjezdzala i dzwonila najpierw ze bedzie za 15minut,to ja szybko ze spaceru,bo
      ten sajgon musze jakos ogarnac[komentarze byly,oj byly].Raz sie wkurzylam i
      powiedzialam ze z nia nie mieszkam wiec nie musze sie stosowac do jej
      zasad.Naburmuszyla sie ,cos skomentowala i jak przyjezdza to dalej cos pod nosem
      marudzi, ale ja juz mam to w nosie.W koncu to moje mieszkanie.Tesciowa jest OK
      ,nie zauwaza nic.
      • dariamax Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 01:47
        Pedantyzm omija mnie szerokim łukiem.Staram sie żeby większego bałaganu nie
        było ale nie dajmy sie zwariować. Jeżeli chodzi o wizyty rodzinki to :teściowa
        przychodzi z wizytą a mama z wizytacja big_grinD
    • adsa_21 Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 07:56
      nie jestem..
      ale w domu MUSZE miec: poukladane i poprane ubrania, czysta podloge i odkurzony
      dywan. Inaczej jestem chorasmile
      • nicniewiem19 Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 19:42
        adsa_21 napisała:

        > nie jestem..
        > ale w domu MUSZE miec: poukladane i poprane ubrania, czysta podloge i
        odkurzony
        >
        > dywan. Inaczej jestem chorasmile
        U mnie to samo!
    • asikx Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 08:00
      W pracy jak najbardziej.
      W domu nie - mieszkanie jest do mieszkania a nie do sprzątania.
      Ogarnięte ma być, ale sprzątanie nie stanowi dla mnie sensu życia.
      Pozdrawiam,
      Aśka
      • wesolek11 Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 08:14
        U mnie też ogarnięte z wierzchu, żadnych porozwalanych ubrań, niepościelonych
        łóżek, pozmywane i czyste podłogi. Ale mieszkanie nie muzeum, mam w nim
        mieszkać, a nie patrzeć na wypucowane pomieszczenia. W tygodniu trochę bałaganu
        nie zaszkodzi, wówczas w weekend fajniej się mieszka w ogarniętym mieszkanku.
    • lola211 Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 09:01
      Nie jestem.Sprzatam w weekendy,nie cierpie tego zajecia.Mam duze mieszkanie, to
      i duzo do sprzatania, poza tym mam faceta- klamociarza, ktory wszystko musi
      trzymac na wierzchu, co mnie wkurza.Żal mi ludzi, którzy kazda wolna chwile
      spedzaja na sprzataniu, nudne to.
      • hanyszka lola 18.11.05, 09:40
        czy my mamy tego samego faceta wink?????
        • lola211 Re: :))) - nie jestem sama ;), hurra ntx 18.11.05, 10:12

    • karambol45 Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 09:14
      ja nie jestem pedantką ale lubię mieć porządek
      wieksze sprzątanie robię w sobotę rano a na codzień to jak dzieci śpią to
      dopiero wtedy sprzątam bo wcześniej nie ma sensu , wieczorem troszkę posprzątam
      że jak rano przyjdzie niania żeby dom jakoś wyglądał a podłogi to zmywam w
      zależności od potrzeb tylko denerwuje mnie ciągle góra prasowania
      kiedyś miałam takich sąsiadów - mieli dzieci w moim wieku- że jak się przyszło
      do nich to sąsiadka ręką przejechała po podłodze czy nie czuć piachu , o
      zgrozo!! pamiętam jak te jej dzieci były zestresowane
      i u mojej mamy jest jak " w muzeum" jak to mój syn mówi, nic nie można ruszyć
      serwetki muszą leżeć na swoim miejscu / trudno utrzymać ten stan przy małych
      dzieciach,a do mnie przychodzi i zagląda pod kuchenkę mikrofalową i patrzy czy
      jest kurz więc powiedziałam że jeżeli jej to przeszkadza to niech zetrze
      dla szkoda czasu na takie pedantyczne sprzątanie
    • lajlah Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 09:42
      brrrr, broń Bożesmile
      • edycia274 Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 10:07
        dzieki dziewczyny , wiem przynajmniej ze nie jest u mnie w domu zle smile
        • bedada Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 10:31
          Raczej nie. Ja nie mam kiedy sprzatać! Przychodze z pracy ok 17,30 i do 20
          staram sie zająć młodym.Po 20 jestem juz tak skonana,że juz mi się nic nie chce.
          Jak mam przypływ energi to wtedy staram sie zrobić jak najwięcej,ale ostatnio
          ciężko z tym. A jeszcze mam psa który teraz gubi sierść na zimę i niezbędne
          jest codzienne odkurzanie!
          • adsa_21 Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 13:15
            u mnie to samosad(
            codzienne odkurzanie to podstawa
    • 18_lipcowa TAK 18.11.05, 10:47



    • kulawa.stonka Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 13:22
      lubię mieć czysto, poprane, posprzątane, poprasowane...ale NIE LUBIĘ tego robić.
      • mamipatryka Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 13:30
        kulawa.stonka napisała:

        > lubię mieć czysto, poprane, posprzątane, poprasowane...ale NIE LUBIĘ tego robić
        > .
        Podpisuję sie pod tym smile))
    • monika121975 Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 13:28
      Niestety tak, ale "daję żyć" innym.
      Generalnie mam zasadę - jeśli dzisiaj czegoś nie zrobię jutro będę miała dwa
      razy więcej roboty.
    • 76kitka Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 13:34

      ja niestety tak, ale z całych sił walczę by tą swoją pedantycznością nie zatruwać innym życia. Przymykam oko na sto siedem zabawek na podłodze, nie warcze mężowi odkurzaczem pod nogami zanim nie skonczy jeść smile
    • umasumak Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 13:48
      Muszę mieć czysto i z wierzchu ogarniete, ale do pedanterii mi daleko. Mam
      wieczny bałagan w papierach, książkach, płytach, kosmetykach i torebce wink.
      Natomiast poukładane i poprasowane rzeczy mam dzięki mojemu mężowi, który gdy
      tylko ma wolną sobotę, albo kawałek jakiegoś popołudnia prasuje, układa i
      przyszywa guziki oraz zamki, ponieważ wie, że ja tego nie cierpię robić ;-P.
      Pzdr
      • tynia3 Tak. 18.11.05, 14:01
        Nie przeszkadza mi chwilowy nieład, przeszkadza mi brud(!) i bałagan.
        W domu mam czysto. Nie przepadam, delkatnie mówiąc wink, za niezłożonym praniem,
        zalegającymi naczyniami, sporym kurzem na meblach czy nieodkurzonym dywanie wink -
        tego się wystrzegam. Ale porozrzucane dziecięce zabawki (w trakcie zabawy i w
        chwilę po), stos dokumentów, faktur, książek w trakcie pracy, etc. nie rażą
        mnie zupełnie.
        Dbam o dom i o siebie (lubię to).
        Mój Ślubny ma podobnie, więc żyjemy na luzie wink.

        pzdr
    • nchyb Nie 18.11.05, 14:51
      > mieszkanie musicie miec wysprzatne na blysk czy cos jest czasem w nie ladzie?
      Mieszkanie jest dla nas, a nie my dla niego. Owszem, bałaganu nie cierpię,
      ogólnie sprzątam, ale np. nie myję okien co tydzień czy nawet co miesiąc. Wolny
      czas wolę poświęcić np. na czyanie książek. I dziwić się później, że te książki
      porozrzucane po całym mieszkaniu smile
    • katklos nie 18.11.05, 14:59
    • mim288 Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 15:29
      Lubię mieć czysto (zmyta i odkurzona podłoga, powycierane kurze i blaty w
      kuchni itd) ale to by było na tyle. Zabawki np. są wszędzie, ale zabawki są do
      zabawy a nie do leżenia na półce. Wizja dzieciństwa z mamą zachowujaca sie jak
      teściowa z Twojego postu wydaje mi się z lekka koszmana.
    • niepytana Jestem pedantem...:(((( 18.11.05, 15:57
      Jestem pedantem. Ciezko mi sie do tego przyznac, ale innego wytlumaczenia nie
      ma. Mam troje dzieci i w szafach wszystko poukladane pod kolor, pod rozmiar,
      nawet wieszaki musza sie zgadzac kolorem. Do nas przychodzi pani raz na tydzien
      na taka generalke to juz ona robi okna, listwy, katy, za kanapami, pod lozkiem,
      za lodowka, itd. A ja mimo to mam pelne rece roboty. Nie tylko chodzi o lad w
      domu, ale tez o plan dnia, tygodnia itd. Regulamin mam jak w wojsku. Wszystkie
      spotkania zapisane na kalendarzu, bo do tego wszystkiego pamiec mam bardzo
      dobra lecz krotka. Dostaje kota jak cos mi zle wychodzi.

      Jestem jednak pedantem leniwym. O jak ja nie lubie sprzatac, prac, ukladac, ale
      lubie jak juz jest wszystko zrobione, swierze, pachnace... Mam wrazenie ze to
      jakis swir, rodzaj choroby umyslowej.

      A jeszcze jeden dziwny punkt mojej osobowosci to to ze mi nie przeszkadza lekki
      balagan u innych. Czuje sie zrelaxowana bedac u nich i nawet im zazdroszcze ze
      oni tacy zrelaxowani siedza i nie przejmuja sie ze wieszaki w szafie nie sa
      poukladane w/g zasady bialy, zolty, czerwony, rozowy, fioletowy, drewniany,
      itd. Za to w restauracjach najchetniej to bym wycierala sama stol po nas (i
      czesto to robie jak nikt nie patrzy) i wynosila talerze ze stolu.

      Moja tesciowa to fajna babka i zawsze mi powtarza ze u mnie w domu tak czysto.
      A ja sie wcale nie ciesze tym tylko sie zastanawiam nad swoim 'nienormalstwem'.
      No coz, czas na leki hehehehehehe.
      • musia2002 Re:Do niepytanej 18.11.05, 17:41
        To choroba-u mnie jest jak u Ciebie[te wieszaki pod kolor itp.].Twoj opis
        pasuje do mnie w 100%.Pozdrawiam.
        • grzalka nie jestem 18.11.05, 18:32
          i całe szczęście, bo przy trójce dzieci (w tym roczne bliźniaki) skończyłabym
          pewnie w psychiatryku
    • a_melia Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 18:32
      U mnie sytuacja bardzo podobna do Niepytanej była - a teraz lekko się odmieniła
      z chwilą posiadania dwójki maluchów i częstych napadów "złych dni".
      Ogólnie nie potrafię zrobić obiadu, ciasta, prania itd. gdy mam wokoło bałagan.
      Dopiero gdy wszystko ułożone i wysprzątane mogę myśleć o reszcie zajęć. Nie
      znoszę wieszaków powieszonych w różne strony, różnego pochodzenia i jeszcze
      parę tam takich....
      Ogólnie koleżanka, teściowa twierdzą, że u mnie można z podłogi jeść. Jednak
      trzeba wziąć poprawkę, że ona są przeokropne bałaganiaro-brudaski. A ja w
      porównaniu np. z moją babcią jestem duuużo większą bałaganiarą, bo np. niektóre
      prace odpuszczam sobie, na porozwalane zabawki nie zwracam uwagi - byleby
      podłogi, ściany, okna były czyste, kurze pościerane itd.
      Czyli takie podstawy czyste, gruntownie posprzątane a może pozostać
      taki "czysty" bałagan.
      Jak kiedyś teściowa bez mojej wiedzy spędziła całą dobę w moim domu i potem
      ponoć gruntownie posprzątała - to ja od wejścia wiedziałam, że coś tu musiało
      się stać.
      Chyba zależy kto jak sprząta i jakie ma normy swojej czystości
      Amelia
    • moofka Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 19:26
      nie i nie cierpię pedantów
      przy czym pedant dla mnie nie oznacza osoby lubiącej czystość (któż jej nie
      lubi) tylko osobę lubiącą czystość do przesady i ponad wszystko
      to jest na przykład zamiast cieszyc sie z gosci martwi sie, ze mu błoto naniesli
      takie soby mierżą mnie i odpychaja
      najczesciej to małostkowi nudziarze, którzy umiłowaniem czystosci rekompensują
      sobie braki w osobowosci, zyciu czy szlag wie czym jeszcze
      i wiem co mówię, bo nie z jednym sie zetknęłam

      ja bardziej hołduje zasadzie "przewróciło sie niech leży" smile))
      • niepytana Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 21:13
        moofka napisała:

        > nie i nie cierpię pedantów

        Spokojnie. Pedant pedantowi nierowny, tak samo jak brudas brudasowi.
        • moofka Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 21:26
          niepytana napisała:

          > moofka napisała:
          >
          > > nie i nie cierpię pedantów
          >
          > Spokojnie. Pedant pedantowi nierowny, tak samo jak brudas brudasowi.
          _______________________________________
          można nie być pedantem, i nie być brudasem
          świat się nie dzieli na brudasów i pedantów
          więc nie bardzo rozumiem użycie "tak samo"
          ale jako ze ten temat nie jest szczególnie zajmujący na piątkowy wieczór drązyć
          nie będę, bo mi się nie chce smile

    • dorotadu zdecydowanie nie :) 18.11.05, 19:30

    • pade jestem 18.11.05, 19:51
      Może nie do przesady, ale zawsze kiedy mówię, że mam bałagan, znajomi czy też
      rodzina zaczynają się śmiać. Ponoc z mojej podłogi można jeśćsmile
      Męczę się w bałaganie, brudzie, hałasie, inaczej nie potrafię.

      Mała uwaga do autorki, strasznie mnie razi Twój sposób pisania. Okropnie
      niechlujny, ciężki do czytania, lekceważący czytelnika.
    • aluc nie 18.11.05, 21:17
      sprzątanie jest u mnie jedynie objawem agresji do otoczenia
    • bea.bea Re: czy jestescie pedantkami? 18.11.05, 21:30
      powiem krótko....smile
      lepiej nie odwiedzac mnie bez zapowiedzi...smile))
      • bea.bea i jeszcze...:)) 18.11.05, 21:32
        mója ulubiona piosenka...mój humn...smile))

        przewróciło sie niech lezy....zanim stęchnie to długo jeszcze....smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka