Dodaj do ulubionych

córka swojej matki?

28.11.05, 14:33
Moje relacje z mama zawsze były niełatwe, ale teraz kiedy jestem w
szczęsliwej ciązy z cudownym mężem, zaczęła wykorzystywać to zeby ranić
najboleśniej.Zyczy mi wszystkiego najgorszego, chyba tylko dlatego ze
ułożyłam sobie życie spokojnie i szcześliwie.Postanowiłam zerwać kontakt
zupełnie ale czy z takim obciażeniem nie popełnie sama głupstw jako mama?Jak
bardzo to co sami dostaliśmy odbija się na dzieciach? Czy można zafundować im
dobre dzieciństwo bez tej ciągłości? I jak to możliwe żeby znienawidzić bez
powodu własne dziecko za to że żyje w lepszy sposób?
Obserwuj wątek
    • maadzik3 Re: córka swojej matki? 28.11.05, 14:40
      Ustosunkuje sie tylko do fragmentu Twoich watpliwosci bo sie spiesze a temat
      jest trudny. Mysle ze mozna byc dobrym rodzicem nie majac dobrych wzorcow. Na
      pewno latwiej jest je miec - to nie ulega watpliwosci. Ale jesli zdajesz sobie
      sprawe z bledow mamy, przemyslisz to co chcialabys zmienic i to jak chcesz zeby
      wygladalo Twoje macierzynstwo (bardziej niz jak nie chcesz zeby wygladalo) to
      masz wszelkie szanse. Nie jestesmy skazani na popelnianie bledow naszych
      rodzicow ani na powtorzenie ich sukcesow, i choc wzorce rodzicielskie w pewnym
      stopniu (czasem duzym) powielamy gdy dzialamy "z automatu" to czlowiek naprawde
      nie jest skazany na dzialanie z automatu, a Twe rozwazania najlepiej o tym
      swiadcza, wiec glowa do gory.
      Magda
    • pasikonik10 Re: córka swojej matki? 28.11.05, 15:11
      widzisz jak mam tez "jazdy" ze swoją mamą. Niedawno wyszłam za mąż. MĄŻ był
      dluugo oczekiwany, ukochany i w ogole. Wreszcie się oświadczyl, wreszcie po
      ślubie i ...zaczęło się. Co drugi dzień mam telefon z zapyatniem: a co M.robi, a
      dlaczego tak długo w pracy? A to Cie tak sama zostawia i to mu nie przeszkadxa?!
      Do rodziców pojechal?!- a od kiedy on taki kochający? Samochodem pojechal? a nie
      mogl pociagiem- nie macie pieniedzy....itp
      Dodam ze chyba uwaza ze mam pecha - skoro mam takiego meza- a ja sama czuje sie
      szczesliwa.! Naprawde! (mama wie i tak lepiej...)
      Mojej kolezance mama po tym jak sie dowiedzila ze jest w ciazy powiedziala- a
      nie mogliscie jeszcze poczekac...? ( jakby był czas na jakąs zmianę)
      Gwarantuje ze jakby sie dowiedziala ze jestem w ciazy to by powiedziala-"no,
      tego wam jeszcze brakowało, chcieliście to macie! A ty zamiast pomyslec o
      konczeniu doktoratu to nie tym myslalas" smile
      Mnie tylko interesuje jedno? skad sie bierze ta toksycznosc, jadowitośc układów
      na linii- matka-corka?
      Moje układy nigdy nie były z mamą poprawne- zawsze byłam nie dość dobra w
      szkole, mogłam pomyśleć o zrobieniu czegoś czego nie zrobilam z prac domowych a
      nie pomyslałam, mieszkania nie sprzatałam tylko "ogarniałam" itp. Brat - choćby
      sie pokłócili był zawsze w porządku.sad

      Swoje kontakty z mamą ograniczylam do minimum-ucze sie nie sluchac co do mnie
      mowi bo rani mnie zawsze.Na jakąkolwiek potrzebę działania z jej strony odp-
      zastanowię się, pomyślę, zobaczę...
      Jest bez sensu, ale tak mi lepiej...Pozdr
      Myślę ze bede potrafila stworzyc poprawne kontakty z dzieckiem bo wiem sama
      czego mi brakuje...- wsparcia i wiary w moje mozliwosci.
      • pasikonik10 Re: córka swojej matki? 28.11.05, 15:13
        miało być "wiary w swoje możliwości"
    • haganna Re: córka swojej matki? 28.11.05, 16:49
      Ja takie zachowania matki nazywam na swój prywatny użytek niedojrzałością
      emocjonalną i wynikającą z niej niedojrzałością do macierzyństwa, albo lękiem
      przed starością. Relacje z moją mamą też nie były łatwe i zawsze obiecywałam
      sobie, że ja taka nie będę.
      Być może nie jestem dobrą córką, bo na głupie uwagi mam głupie odpowiedzi i
      mówię prosto z mostu, co myślę.
      Myślę, że można wychować dzieci na dobrych ludzi, w mądry sposób - nawet
      mając "obciążenia" ze swojego dzieciństwa. Kosztuje to więcej wysiłku, ale jest
      możliwe.
      • agamiki Re: córka swojej matki? 28.11.05, 17:12
        ja też mam kiepskie relacje z matką. Zawsze byłam zła, pyskata, gorsza od np
        mojej przyjaciółki z którą mnie non stop porównywała. Ostatnio mi wykrzyczała
        że mnie i mojego męża nienawidzi-tak bez kłótni, bez powodu, na imprezce
        rodzinnej. I tak się nakręciła że zaczęła mi wszystko wypominać np że mi
        wyprawiła wesele. Każdy z rodziny się zastanawiał o co jej chodzi, ja ryczałam
        jak głupia, a jej kuzynka zasugerowała że może moja mamusia mi zazdrości-że mam
        dobrego, pracowitego i mądrego męża-ona miała lenia, pijaka, co ją bił w
        dodatku i szybko się rozwiodła. Zresztą, urodziła mnie mając 18 lat. Ja moje
        dziecko urodziłam w wieku 26 lat, po ukończeniu studiów, mając pracę i
        mieszkanie darowane nam w połowie przez teściową, połowę spłaciliśmy sami. Więc
        może to być zazdrość. Ale jak można zazdrościć czegoś własnemu dziecku???!!!
    • mojuda Re: córka swojej matki? 28.11.05, 21:47
      mozna a to ze zerwalas kontakt jest super posunieciem,popieram!!!
      --
      • solejka Re: córka swojej matki? 28.11.05, 22:12
        więc zdaża sie że złe emecje biora górę nad prostym prawem natury, zeby kochac
        i chronić swoje dziecko...Teraz ciesze sie ze to bedzie synek, bo ta chora
        relacja moglaby kiedys wrócić.Dzięki dziewczyny
    • volta2 Re: córka swojej matki? 29.11.05, 00:22
      O, to jest nas więcej... niestety. Ja też zawsze byłam głupia, najgorsza, nic
      nie robiąca pożytecznego. Jedyne co mi się naprawdę udało to moja rodzina(mąż i
      dzieci, dwoje! o zgrozo!!) i to jest dopiero powód do zazdrości.
      Jest (było) takie forum toksyczne matki, ale nie zaglądałam tam dawno, w ogóle
      byłam tylko raz, żeby się nie dołować...
    • clk . 29.11.05, 00:56
      hihi.
      ja tez bylam zla. Zawsze porownywana, nie dosc dobra.
      Kontakty z matka? Nie ma od ponad roku.
      i nie jest z tym zle.
      ona nie zaakceptowala mojego faceta, nie zaakceptowala, tego, ze nie robie tak
      jak ona.
      Zal?
      w sumie nie mialam matki, wiec nie mam czego zalowac..
    • july.29 Re: córka swojej matki? 29.11.05, 10:13
      witaj,
      polecam forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24383
      tam znajdziesz b. dużo takich osób, jak Ty.

      j.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka