Dodaj do ulubionych

trochę humoru od rana

01.12.05, 08:27
1.Taksówką jedzie skrzypek na koncert w filharmonii , dzwoni kolega i umawia
go na dobrze płatną fuchę na imprezie, gość prosi taksówkarza by go podmienił
i tłumaczy że trzeba tylko markować grę bo tam jest wielu innych skrzypków
itd.
Taksówkarz bierze jego frak i skrzypki, wpada do sali, wchodzi dyrygent, ruch
batutą i....cisza.....odchrząknął, jeszcze raz ruch batutą i patrzy....a tam
sami taksówkarze.

2.Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, żona mnie zdradza, a nie rosną mi rogi.
- Proszę pana, z tymi rogami to tylko taka przenośnia - uspokaja lekarz.
- Ufff! A już myślałem, że mam niedobór wapnia.

3.W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod oczami
sine cienie, przez lewą rękę przewieszony płaszcz.
Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu. Staruszka
siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie że zrobił mi pan miejsce, ale
pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech lepiej pan siada. Nie
jestpanu słabo?
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a
całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chcę ją utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnią 5.0.

Złodziej włamał się do cudzego mieszkania i szpera w poszukiwaniu łupu. W
pewnym momencie odzywa się głos:
- Jezus cię widzi...
Złodziej zbladł choć w panujących ciemnościach i tak niewiele było widać. Co
jest - pomyślał - dom miał być pusty do końca tygodnia...
- Jezus cię widzi... - głos odzywa się znowu.
Pełen obaw złodziej skierował światło latarki w stronę skąd dolatywał głos i
odetchnął z ulgą. W klatce na drążku huśtała się papuga...
- Cześć - odezwała się papuga - mam na imię Maria...
- Maria? He, he - zaśmiał się złodziej- Maria to bardzo głupie imię
szczególnie jak dla ptaka.
- Może i tak ale jeszcze głupsze jest Jezus dla dobermana...

Zakonnica stoi na stopa. Zatrzymuje się piękna blondi w pięęęknym
samochodzie.
Jadą jadą i zakonnica do blondynki:
- Ależ ładny ma pani naszyjnik. To pewnie od męża?
Blondynka ze śmiechem:
- Nie, nie to od kochanka...
Jadą jadą dalej i zakonnica do blondynki:
- Ale samochód to ma pani naprawdę świetny. On to na pewno od męża jest?
Blondynka:
- Nie, nie to też od kochanka... A widzi siostra tam z tyłu na siedzeniu to
cudowne futro? To też od kochanka dostałam.....
Dojechały do zakonu, zakonnica pożegnała sie i wysiadła.
Wieczorem o 22.00 już po kolacji i wieczornych modlitwach zakonnica położyła
się do łóżka. Po kilku minutach nagle słyszy ciche pukanie do drzwi i szept:
- Siostro, siostro... to ja.... ksiądz Antoni...
A zakonnica na to: - W DUPE SOBIE WSADŹ TE SWOJE BOMBONIERKI !!!

przychodzi Jasiu do domu ze szkoły. idzie do mamy i pyta się jej: mamo czemu
ja jestem czarny a wszystkie dzieci w szkole są białe? mama na to- ty się
ciesz ze nie szczekasz bo i takie imprezy były!

Jasio poszedł do cyrku.
Traf chciał, że siedział w pierwszy rzędzie i upatrzył go sobie klaun
prześmiewca.
Podszedł do Jasia i pyta:
- czy ty jesteś świński ryj?
Jasio odpowiada zawstydzony - nie...
- a czy ty jesteś łeb barani?
- nie... - jasio jest bliski płaczu
- to w takim razie jesteś Dupa wołowa! - zaśmiewa się klown

Jasio wybiegł z cyrku, wpadł do domu i żali się:
Tato, ja juz nigdy nie pójdę do cyrku! Klaun się ze mnie nabijał!
- poczekaj synku, jutro znów pójdziesz do cyrku!
- ale dlaczego tato?
- tym razem pójdzie z tobą Wujek Stefan Mistrz Ciętej Riposty!

Na drugi dzień jasio z wujkiem siedzą w pierwszym rzędzie w cyrku
Podchodzi do nich klaun prześmiewca i pyta
- cześć mały! Jesteś może świński ryj?
A Wujek Stefan Mistrz Ciętej Riposty na to:
- spi...alaj....

Egzamin na Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Egzaminator
do zdającego:
- Dlaczego chce pan studiować prawo? I dlaczego u nas?
- Tato... nie wygłupiaj się...

Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną
pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem
banku, gdyż chciała otworzyć konto, a proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę
pieniędzy...
Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem,
bo w końcu nasz klient - nasz pan.
Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś
odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EUR. Po czym otworzyła torbę, żeby go
przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
- Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie!
Jak pani tego dokonała?
Klientka na to:
- Całkiem prosto. Zakładam się.
- Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?.
Starsza pani odpowiada:
- Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem
założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!
Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
- Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić.
- Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby
pan gotowy założyć się ze mną?
- Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę pieniędzy). -
zakładam się, o 25.000 EUR, że moje jaja nie są kwadratowe.
Starsza pani odpowiada:
- Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o
10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?
- Jasne - prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził
wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej
dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy
głupiego testu osiągnął 100-procentową pewność. Wygra ten zakład.
Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze
swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i
powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawką jest 250.000 EUR. Prezes
zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.
W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o
opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani
nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.
- No dobrze - odpowiedział prezes. - 250.000 EUR są
tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać.
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła \"piłeczki\" w swoje dłonie.
Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
Prezes pyta więc kobietę:
- Co się stało z tym pani prawnikiem?
Na to ona:
- Nic, założyłam się z nim tylko o 1.000.000 EUR, że
dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank.

Siódma rano, żona serwuje urzędnikowi zestaw: śniadanie i gazeta. Jedzą
śniadanie, on czyta gazetę, nikt się nie odzywa. Trzy godziny później on
nadal siedzi za stołem, czyta gazetę, to przyśnie, to się zbudzi, smętnie
spojrzy za okno… W końcu żona pyta:
– Kochanie, a ty dzisiaj nie musisz iść do biura?
Urzędnik zrywa się jak oparzony:
– Rany boskie, myślałem, że już tam od dawna jestem!

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket w usa, w którym kupicie wszystko.
szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, z tym, ze przed tym na jeden dzień
okresu próbnego, żeby go przetestować. po zamknięciu wzywa szef nowego
sprzedawcę do biura:
- no to ile dziś zrobił pan transakcji?
- jedną szefie.
- co? jedną? nasi sprzedawcy maja średnio od sześćdziesięciu do
siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! co pan robił przez cały dzień? a
właściwie to ile pan utargował?
- trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
- trzysta osiemdziesiąt tysięcy?! na boga, co pan sprzedał?!
- no, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby.
- haczyk na ryby? za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?!
- potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk.
następnie przekonałem go, ze powinien
Obserwuj wątek
    • madic Re: trochę humoru od rana 01.12.05, 09:13
      Mój hit:
      Siedzą kury w kurniku, atmosfera ciężka, jakiś dół wisi w powietrzu. Patrzą
      jedna na drugą, ogólna cisza.
      Nagle z tylnej grządki roznosi się:
      -Aaaapsik!!!!
      Na to reszta:
      -Baaardzo k...wa śmieszne...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka