W niedzielę wracałam do domu. Było juz ciemno, szlam sama ulicą i na
przeciwko szla kobieta. Zbliżajac sie wyciagneła cos z torebki i wreczyła mi
mówiąc "proszę pani, są święta, to dla pani". Byłam strasznei ździwiona. Nie
wiedziałam co mam zrobić. Wręczyła mi małego, ślicznego, porcelanowego
aniołka. zawahałam sie, nie wiedziałam czy ona mi to daje za darmo, czy za
moment powie:"należy sie 20zł." Zapytałam tylko żdziwona: "to dla mnie".
Odpowiedziła: "tak, dla pani" i poszła...
Zdarzyło mi sie po raz pierwszy żeby cos dostać za darmo od obecej mi osoby
na ulicy. Dlaczego to zrobiła?Moja babcia której o tym opowiedziałam
powiedziała, że moze nie ma rodziny i nie ma kogo obdarować i dlatego dała
coś obcej osobie. troche mi sie szkoda tej kobiety zrobiło. Miała taki miły,
ciepły głod.

(