kasiuncia25
20.12.05, 22:02
Od początku.
Mamy 11,5 miesiecznego synka. Mały ma niewydolność nerek i przetoki
moczowodowo-skórne, w związku z tym jest narażony na czeste infekcje układu
moczowego. Jakoś udaje nam sie przed nimi bronić.
Synek jest bardzo kochanym dzieckiem, często okazujemy jak bardzo go kochamy.
Z drugiej jednak strony uważam że powinniśmy pokazywać małemu co mu wolno a
co nie (oczywiście odpowiednio do jego wieku). Np. że nie dostanie do zabawy
gazety, która leży na stole. Wtedy Mały już tak sie wycwanił że jak cos chce
i nie dostaje to strasznie krzyczy albo płacze.
No i właśnie tutaj dochodzi teoria mojego męża, który nota bene spędza z
Małym dużo czasu. "Daj mu bo jak będzie płakał to dostanie infekcji". No i
oczywiście Małemu w ten sposób na wszystko sie pozwala albo nosi na rączkach.
Fakt, u chorych ludzi (dzieci też) nastawienie psychiczne do życia i świata
jest bardzo ważne ale bez przesady. W ten sposób rośnie nam terrorystra który
ustawił sobie nas jak chciał.
Dziewczyny a moze to ja nie mam racji?
Co o tym sądzicie?