Dodaj do ulubionych

wrobiona w kibel

30.12.05, 12:07
Pracuję sobie spokojnie w malej sennej firemce. Dwóch szefów, informatyk,
jeden pracownik fizyczny i ja - biurownica wyrobnica smile Pracujemy w domku
jednorodzinnym , szef mieszka z żoną na górze, my siedzimy na dole. Każdy
sprzata swoj pokoj. Woja toczy się o kibelek, z którego najczęsciej korzysta
w drugi szef. I dziś ten pierwszy mowi tak: ale tam brudno, trzeba
posprzątać. Tylko kto to zrobi...i patrzy na mnie.... a tam wręcz syf... I ,
oczywiście, ja posprzątam, tylko kupią jakieś srodki czystości bo tylko
papier był....
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa Re: wrobiona w kibel 30.12.05, 12:35
      żartujesz sobie?
      jak mogłaś dać się tak wrobić?
      • magdalenkaaa78 Re: wrobiona w kibel 30.12.05, 12:44
        Lipcowa, najwyraźniej w mojej podswiadomosci tkwi pragnienie bycia sprzataczką
        w toaletach, może na jakimś dworcu się dowiem, czy nie mają wolnych etatów...
        • ada_zie Re: wrobiona w kibel 30.12.05, 12:49
          Eeee to nie w nasym mieście - bo tu tylko jeden dworzec wink))
          Współczuję i radzę zakupić gumowe rękawice za łokcie.
    • babka71 Re: wrobiona w kibel 30.12.05, 12:54
      nie daj się wrobić
      jak szef mówi, że syf to, niech sam posprząta ....
      środki kupione?
      kupione
      nie ma to jak facet kibel czyści!!!he he
      poleć po ambicji facetów " tylko Wy macie takie podejście, umalowałam sobie
      paznokcie, ale zrobię wam kawki i kupię ciasto.."
      • anna-pia Re: wrobiona w kibel 30.12.05, 12:57
        poleć im po ambicji - a jak się toto myje? (patrząc ze zdziwieniem na kolzet)
        ojej, pan to wszystko potrafi, j anie umiem, u mnie mąz to myje...

        szczegółowy instruktaż w "Kłamczusze" M. Musierowicz

        nie daj się, ich dom, jak nie chcą sami myc, niech zatrudnia kogoś do mycia
        • babka71 Zawsze zwalam na wymioty..he he 30.12.05, 13:02
          za delikatna jestem na mycie kibla serio..., jak mam umyć umazane w psiej kupie
          buty mojego syna to dostaje torsji błeee!!!!!
          odrzuca mnie na sam widok sracza..TO JEST MĘSKA ROBOTA PO PROSTU
          • dagmama Re: Zawsze zwalam na wymioty..he he 30.12.05, 13:21
            Ale on do Ciebie to powiedział, bo jesteś kobietą. A co ten pracownik fizyczny?
            • ekan13 Re: Zawsze zwalam na wymioty..he he 30.12.05, 13:27
              No sorry ale to chyba raczej on obsikuje dookoła kibelek i deskę...
              A jak ma problem to niech zatrudni na pół etetu sprzątaczkę
            • magdalenkaaa78 Re: Zawsze zwalam na wymioty..he he 30.12.05, 13:27
              Pracownik fizyczny nie kobieta... zesz ja zawsze muszę wdepnąć w g.... powiem
              im, niech mi rękawiczki kupią.... i chyba jakiejś gratyfikacji będę chciala....
              • dagmama Re: Zawsze zwalam na wymioty..he he 30.12.05, 13:34
                Wiesz, moją pierwszą myślą było, że NO KURCZĘ, oburzające. Ale faktycznie, to co
                zrobić? Odmówić? Niech gratyfikują, pewnie.
    • magdalenkaaa78 Re: wrobiona w kibel 30.12.05, 13:41
      Weź odmów... Nie, szefie, mnie syf nie przeszkadza... W ogole to może powinnam
      go sprzątać co dzień, ostatecznie jestem kobietą, powinien mi przeszkadzac ten
      stan.
      • babka71 sama sobie odpowiedziałaś na pytanie 30.12.05, 13:48
        czyli , że nie odmówisz i posprzątasz!!
        TAK??
        powiedz, że syf Ci nie przeszkadza , a jak komuś przeszkadza to niech sam
        sprząta.., aha zaproponuj kompromis daj szefie 50 zł na wynajem kogoś do
        sprzątania kibla zamów przez telefon i zapłać weź fakturę Vat i w koszta pójdzie
        • magdalenkaaa78 Re: sama sobie odpowiedziałaś na pytanie 30.12.05, 14:17
          nie posprzatam! myslalam, że powinnam ,ale pow aszych wypowiedzach widze, że
          nie koniecznie muszę się poczuwać !! Nie posprzatam!
          • babka71 Jak napisałam powyżej zamów kogos do sprzatania 30.12.05, 14:21
            i weź fakturę Vat, w koszta księgowa wliczy i masz problem z głowy...
            i nie sprzątaj Broń Cie Panie Boże, każdy korzysta z toalety, nie tylko Ty ...
            statystycznie rzecz biorąc chłopów jest więcej niech się wezmą do roboty....
            • magdalenkaaa78 Re: Jak napisałam powyżej zamów kogos do sprzatan 30.12.05, 14:22
              Madrze piszesz.... zastosuję się smile a to się szefy zdziwią ;-P
              • rita75 Re: Jak napisałam powyżej zamów kogos do sprzatan 30.12.05, 14:27
                > zastosuję się smile a to się szefy zdziwią ;-P

                i zatrudnia, na twoje miejsce, taką co posprząta...

                polskie biznesmeny ze słomą pod butami, psia ich mać
          • iwoniaw Nie powinnaś się poczuwać, jeśli 30.12.05, 14:25
            nie masz tego w umowie o pracę. W sumie sprzątanie wc też robota. Niech szef da
            Ci aneks do umowy i podwyżkę, to możesz nawet co dzień myć, jeśli Ci się chce. A
            jak nie, to niech pogoni do tego pracownika fizycznego w ramach jego obowiązków.
            Tu nie chodzi naprawdę o to, czy Tobie syf przeszkadza, tylko o to, co szef może
            Ci zlecić w ramach etatu, a czego nie. Jakby trzeba było toarzystwo dla ważnego
            klienta na wieczór zapewnić, to też byś się zgodziła, boś kobieta?
            • magdalenkaaa78 Re: Nie powinnaś się poczuwać, jeśli 30.12.05, 14:32
              To mala firma i tak prawdę mowiąc, to zakresu obowiązków nie mam.... Ale tak
              sobie pomyślałam, że trochę rozpieścilam moich panów, bo odkurzam ja, a
              wcześniej odkurzal ow pan fizyczny. Odkurzam, bo.... Bo jak już odkurzam u
              siebie to pzrelecę i korytarz ( bo się nosi ) a jak korytarz to i pokoj panów..
              Ja nie wiem,c zy sam fakt, że jestem kobietą, powinien mnie mobilizować?
              • earl.grey Re: Nie powinnaś się poczuwać, jeśli 04.01.06, 12:25
                no to sama sobie możesz podziękować.
                Jeśli zasadą jest, że każdy sprząta u siebie (i najlepiej się tego trzymać, a
                nie, że ty robisz za wszystkich, bo jesteś kobietą, nie rozumiuem w ogóle co ma
                bycie kobietą do sprzątania) to wyznaczcie sprawiedliwe dyżury, dotyczące i
                korytarza i kibla. Wtedy panowie również korzystać z kibla będą rozważniej.
            • izabela_741 Re: Nie powinnaś się poczuwać, jeśli 30.12.05, 14:32
              Faktycznie, nie Twoj zakres obowiazkow, nie jest to zwiazane z Twoimi
              kwalifikacjami czy stanowiskiem. MOzna zatrudnic kogos do mycia kibla a jak nie
              to niech ktorys z chlopw czysci. Przeciez to chyba nie Ty lejesz gdzie
              popadnie???!!!
              Kurde, ze tez ludzie maja takie pomysly!!
              • ada_zie Re: Nie powinnaś się poczuwać, jeśli 30.12.05, 14:35
                Dlazego wiele z Was pisze "niech posprząta ten fizyczny"?? Czy on może ma to we
                wspomnianym zakresie obowiązków?? Czy może jest gorszy od pani siedzącej za
                biurkiem?? On zapewne wcale nie korzysta a tej toalety.
                No,ale chyba gorszy jest - przynajmniej sporo osób tak uważa - przykre.
                • magdalenkaaa78 Re: Nie powinnaś się poczuwać, jeśli 30.12.05, 14:38
                  Szczerze mowiąc, to najwięcej korzysta (jak można chodzić na "posiedzenie" trzy
                  ray dziennie ) ten szef, który nie mieszka tu. A poza tym wszyscy korzystamy,
                  bo musimy.... i klienci też ;/
    • 18_lipcowa Re: wrobiona w kibel 30.12.05, 14:37
      w życiu bym tak po prostu nie poszła do takiej roboty
      jestem albo za podwyżka + aneks do umowy
      albo pani do sprzątania
      albo podział - tydzien ja, tydzien on

      ale tak sama z siebie, ze ja mam isc i sprzatac kibel bo jestem kobieta -a w
      zyciu.
    • edka05 Re: wrobiona w kibel 30.12.05, 17:13
      Nie rozumiem o co ta afera. W domu też ogladasz się na wszystkich, czy poprostu
      myjesz kibel, aby był czysty ? A tak nawiasem mówiąc, skoro widzisz, że w
      firmie jest brudny to nie przeszkadza ci załatwiac się do brudnego ? Skoro nie
      macie osoby, która sprzata biuro, to chyba korona ci z głowy nie spadnie jak od
      czasu do czasu zalejesz kibelek domestostem .
      • pychotka13 Re: wrobiona w kibel 30.12.05, 17:24
        zalanie domestosem nie jest myciem a dezynfekcja.... umyc znaczy wyszorowac,
        zetrzec kurz i pewnie podloge wokol i deske od spodu ochlapana na stojaka....
        • edka05 Re: wrobiona w kibel 30.12.05, 17:30
          No oczywiście, napisałam to w skrócie, chyba, że trzeba jeszcze napisać
          instrukcję jak sie kibel myje. Poza tym jak się czyści kibel regularnie, to
          wcale nie trzeba wielkiego szorowania.
          • pychotka13 Re: wrobiona w kibel 31.12.05, 21:34
            aha, jakbys nie byla sprzataczka w firmie to nie sprawiloby Ci klopotu mycie
            klopa?? Bo ja poczulabym sie conajmniej dziwnie...
      • 18_lipcowa Re: wrobiona w kibel 30.12.05, 17:25
        Ty chyba zartujesz?
    • pychotka13 Re: wrobiona w kibel 30.12.05, 17:21
      no ale czy kibel istnieje od wczoraj?? nigdy go nikt nie sprzatal wczesniej?? I
      co to za brud?? Jakby to bylo po tych posiedzeniach to bym palcem pokazala
      winnego - szef nie szef, srac trza z kultura. Przepraszam. (u mnie tez wiecznie
      cos pływalo - wymienili muszle na nowej generacji i jest ok)
      czy to mycie to juz tak na zawsze, czy jednorazowo... jesli na stale to
      kwestia do dyskusji - podwyzka badz osoba do sprzatania, ale jesli masz duzo
      wolnego czsu (jak piszesz ze odkurzasz sama z siebie....) to moze pogadaj o
      podwyzce... Moze ich przyzwyczailas do tego ze sprzatasz i stad ta propozycja??
      ale pracownik fizyczny bardziej wskazany do takich robot....Tak uwazam
    • palka_zapalka Re: wrobiona w kibel 31.12.05, 22:11
      Zapytaj czy masz to wpisanie do obowiązków słózbowych. Ja bym nie trkneła co
      innego sprzątać po sobie i swojej rodzinie niz po szefie brudasie.
      • wesolek11 Re: wrobiona w kibel 04.01.06, 12:30
        Łatwo doradzać, a trudniej przeciwstawić się. Może i nie musi myć, ale tym
        samym może z pracy wylecieć. Nigdy nie miałam takich problemów i cieżko jest mi
        się wypowiadać, ale szef zrobi co zechce.
        A tak na marginesie, to można chyba słowo kibel zastąpić jakims przyjemniejszym
        odpowiednikiem.
    • kasia1302 Re: wrobiona w kibel 04.01.06, 12:35
      Dla mnie nie do zaakceptowania. I nie jestem gołosłowna. We wrzesniu zeszłego
      roku dostałam pracę w sporej firmie, zagranicznej, na stanowisku umysłowym. Po
      kilku dniach pracy zobaczyłam grafik, na nim moje nazwisko. Okazało się, że są
      dyżury do mycia toalet, podłóg. Nie mogłam uwierzyć, zapytałam pracujące osoby
      dlaczego nie ma sprzątaczek i jak one to akceptują (wykształcone, młode
      dziewczyny). Okazało się, że szef moze zatrudnić ekipę, ale z pensji
      pracowników. Popracowałam jeszcze dzień i odeszłam. Nie byłam tam zatrudnona w
      tym charakterze i tego robić nie bedę. Sprawa ta spokojnie mogłaby trafić do
      Sądu Pracy. Pracodawca ma obowiązek zapewnić odpowiednie warunki pracy, a
      praciownik wykonywac to co jest w kontrakcie.Dopóki wyzysk będzie akceptowany,
      bedzie on trwał. Zawsze jest wyjście.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka