Pracuję sobie spokojnie w malej sennej firemce. Dwóch szefów, informatyk,
jeden pracownik fizyczny i ja - biurownica wyrobnica

Pracujemy w domku
jednorodzinnym , szef mieszka z żoną na górze, my siedzimy na dole. Każdy
sprzata swoj pokoj. Woja toczy się o kibelek, z którego najczęsciej korzysta
w drugi szef. I dziś ten pierwszy mowi tak: ale tam brudno, trzeba
posprzątać. Tylko kto to zrobi...i patrzy na mnie.... a tam wręcz syf... I ,
oczywiście, ja posprzątam, tylko kupią jakieś srodki czystości bo tylko
papier był....