Dodaj do ulubionych

Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu....

16.01.06, 11:28
musze to wyrzucic z siebie.... bo w glowie mam zamęt. Tornado!
Mamy z meżem koleżanke. Znamy sie wszyscy z liceum. Nie mylic z trojkątmi-
nic z tych rzeczy. Po prostu dla mnie przyjaciółka od serca, wsparcie w
cieżkich chwilach. Ona ma męża, trzeciego i ... troje dzieci.
Zaprzyjażnione małżenstwo.
i...
Miesiac temu mój maz wrocil ze "służbowej wycieczki" z Egiptu po której
baaaardzo sie zmienil.
Odpoczał, wyluzował sie, mial wiecznie ochote na sex (2 razy dziennie!) i
pretensje do calego swiata ze nie mam czasu (mamy 2 dzieci),itd (to nadaje
sie na inny watek).
podejrzewałam ze mial w egi[pcie jaka erotyczna przygode. Byłam zalamana crying
Co zrobilam? za telefon i wyzalic sie przyjaciółce.
Pocieszyla, przekonywala ze ON - NIGDY. Ale popyta wsrod osob ktore tez tam
byly...
Poniewaz Ona podlega sluzbowa mojemu mezu, on czesto zawozi i przywozi ja do
pracy bo jej samochod nawala na te mrozy, a on woli miec pracownika na
stanowisku.
Miala i ma wiele okazji aby z nim rozmawiac.
I znowu zapewnieniała ze z NIM wszystko OK, ze nikogo nie mial...
Rozmawialam z mezem i ... nasze pozycie z mezem jest lepsze niz
kiedykolwiek!!! Jest SUPER. Problemy w koncu sami rozwiazalismy ale...

Pewnego dnia po takim wspolnym powrocie (meza i kumpeli)z pracy, moj maz
opowiedzial mi o wyznaniu mojej "przyjaciołki", ze sie zakochala, ze w czsie
jazdy ciagle go dotykala po udzie.
Nastepnego dni go przeprosila... Ale zaczely sie czule słowka np."no to pa
kochanie", sms alfabetem morsa np "tesknie", maile z wierszami. I propozycje
wspolnych spotkan dosyc czestych. Tak w czworke, zebym ja i jej maz sie
niedomyslili. Oj laska potrafi flirtowac!
Wiem o tym wszystkim bo moj slubny mi to wszystko mowi i pokazuje.
JEGO to w pewnym sensie bawi i łechce jego meskie ego, we mnie sie gotuje
i ... nie wiem co mam zrobic. ON juz raz jej zwrocil uwage, ze powinna sie
uspokoic, nawet powiedzial ze JA wiem. Nie uwierzyla mu.
Obiecalam mezowi ze nie bede ingerowac, on mi ufa i dlatego nie ma przede mna
tajemnic. (ale czasami chyba nie chcialabym wiedziec!) Chce to sam zalatwic.
Wiec ja udaje przed nia ze nic nie wiem. Chociaz mam ochote napluc jej w
twarz za to ze wykorzystala moje (nasze) małzenskie klopoty. Bo przeciez "ON -
NIGDY".
Co robic? Miotam sie! Kontroluje wszystkie @, sms, rozmowy na GG. Szukam
podtekstów.
buuuu
Przeciez jak o tym dowie sie JEJ maz to rozwale malzenstwo, bo on jej tego
nie daruje. On sie tego obawia, sama mi to powiedziala.
to nie pierwszy jej romans.
Zaciskam usta i obserwuje....
Jestem czujna...
A moze Wy mi cos poradzicie...
Mozecie po mnie pojezdzic... bo chyba jestem zbyt poblazliwa.

Agnieszka















Obserwuj wątek
    • scania81 Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 11:30
      ja bym sie nie patykowała... jak kuba....
    • tuskas Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 11:34
      Nie wiem, co masz zrobić.
      Ale mnie zszokowałaś, bo co to za przyjaciółka, która się zakochała w Twoim
      Mężu??
      Może daj jej delikatnie do zrozumienia, że wiesz o jej zachowaniu?? Po prostu
      Ty ogranicz kontakty ze swojej strony. Może zrozumie, że jednak wiesz i że Twój
      Mąż jej nie oszukał??
      Boże, jacy ludzie potrafią być nieuczciwi...
      I to nieważne, czy facet, czy kobitka... Szkoda tylko, że pewnie już jej nie
      zaufasz. Ja bym nie zaufała..
      • pampeliszka Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 11:43
        Tez bym przestała udawac, ze nie wiem o niczym. I zero wyjasnien, zero
        komentarzy, zero spotkan. Co to za przyjaciolka, co meza podrywa? To juz od
        liceum przecie było niepisane prawo, ze ten facet, na ktorego zwroci uwagę
        przyjaciółka, jest nietykalny i nie do podrywania.
    • sowa_hu_hu Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 12:00
      a co cie obchodzi jej małżeństwo... w tyłku bym to miała...
      nie potrafiłabym siedziec po ciuchu tak jak ty!
      poszłabym do laski z tymi smsami , wydrukami meili... dałabym w pysk i
      powiedziała co mysle! zajebista przyjaciółka - nie ma co....
      i nie zostawiłabym tego własnie dlatego że podobno byłyście przyjaciółkami... to
      nie dotyczy tylko twojego męża , to dotyczy też ciebie!!!
      • syla113 Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 09:45
        sowa smile..spod jakiego jestes znaku????baran?strzelec?lew???
    • your_and Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 12:21
      > Odpoczał, wyluzował sie, mial wiecznie ochote na sex (2 razy dziennie!) i
      > pretensje do calego swiata ze nie mam czasu (mamy 2 dzieci),itd (to nadaje
      > sie na inny watek).

      Nie che być złośliwy, na patrz ale przyjaciółka ma trójke i jakoś czas znalazła,
      widać kwestia priorytetów.

      > Rozmawialam z mezem i ... nasze pozycie z mezem jest lepsze niz
      > kiedykolwiek!!! Jest SUPER.
      > (...)Chociaz mam ochote napluc jej w
      > twarz za to ze wykorzystala moje (nasze) małzenskie klopoty

      To jest super, czy jednak coś zgrzyta? Może dla ciebie super, tylko nie chcesz
      słuchać sygnałów ostrzegawczych ze strony męża?

    • fedex2 Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 13:45
      nie chce krakać, ale uważaj na męża, bo moze tymi wyznaniami obciążającymi
      przyjaciółkę chce odwrócić uwagę od siebie...ja pogadałabym szczerze, w końcu
      to PRZYJACIÓŁKA,a tak na marginesie ten zaszczytny tytuł już chyba do niej nie
      pasuje. Bądź czujna i nie zdradzaj wszystkich swoich mysli i zamiarów w tej
      materii mężowi. Przede wszystkim obserwuj. Ja nie miałabym tyle siły by bywać
      razem na imprezach. Co to to nie !!
      Pozdrawiam serdecznie...
    • 18_lipcowa Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 13:48

      Uważaj tez na męza bo to moze byc odwracanie uwagi i moze po prostu mieli
      romans.
    • aniek30 Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 17:56
      uwazam ze facet ktory przyjechal z delegacji.... i nagle jest cudowny,
      przytulny, do rany przyloz, ot tak, bez powodu i jeszcze ma ochote na
      seks....... juz zdradzil. A to co robi to zagluszanie wyrzutow sumienia.

      A swoja droga znam juz dwie historie z takimi przyjaciolkami od serca. I w obu
      przypadkach trafilo na fajnych, kochanych facetow, po ktorych nikt by sie nie
      spodziewal.
    • olamad Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 18:20
      Tez miałam taką kuźwa "przyjaciółkę". Z tą różnicą, że ona nią została tylko
      dlatego, by być bliżej mojego męża. A że "nadawałyśmy na tych samych falach" to
      jej się udało.. Z chwilą, gdy cała sprawa wyszła na jaw, nastąpiło
      natychmiastowe zerwanie jakichkolwiek kontaktów. Nie znam jej, nigdy nie
      znałam, a gdy spotykam na ulicy, jej nie widzę. I to właśnie Ci radzę:
      stanowczo zarządaj tego o swojego męża. Nawet jeśli miałoby to dla niego
      oznaczać zmianę, czy wywalenie jej z pracy. A przede wszystkim powiedz,
      przepraszam za wyrażenie, suce, że wiesz o wszystkim i zakończ tę znajomość.
      Twoje małżeństwo jest ważniejsze niz jakaś pinda, amatorka cudzych mężów.
      Pozdrawiam,
    • adsa_21 Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 19:26
      tez sadze ze mogli miec romans..i tez czesty sex z toba - tak jakby maz mial
      wyrzuty sumienia..hmmmm
      • mamulka-kubulka Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 20:01
        ja bym nie wytrzymala . Poszlabym zrobila awanture. A mezowi nic nie mow ,tez mi sie wydaje zew jest w cos zamieszany. nie badz bierna bo nawet nie zauwazysz jak popsuje sie wasz zwiazek. Pozdrawiam
    • czajkax2 Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 21:11
      No to ja sie tobie dziwie. laska ci pod bokiem smrodzi a ty nic. Dziewczyni, a
      kiedy ty się obudzisz? Jak mąż cię zdradzi. Wtedy to zaczniesz zale ze tam mu
      ufałam,a on taki i owaki. Ja bym radziła rozmowe z "przyjaciólką',że albo to
      się skonczy,albo po prostu ochłodzis stosunki. I zakaz wozenia jej do pracy.
      czy ty wiesz co w takim samochodzie moze się dziac?? Dziwie ci sie, doprady ze
      tak bezstrosko podchodzisz to tego. ja na pewno bym nie pozwoilła zeby sprawy
      toczyly sie swoim biegiem. Nigdy w zyciu. Wolę chuchac na zimne.
    • czajkax2 Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 16.01.06, 21:13
      I jeszcze piszesz ze jak jej mąz sie dowie to będzie żle. Przepraszam,otwórz
      oczy. A ona twoim małżenstwem to się przejmuje??? Ja bym i z jej mężem
      porozmawiała sobie szczerze. Nie ma zmiłuj sie w takich sprawach. Ogniska
      domowego jestem gotowa bronic jak lew.
    • danka24 Znam bardzo podobną sytuację... 16.01.06, 21:51
      Facet miał romans, jego kochanka - przyjaciółka żony - nie potraktowała tego
      tak jak on, czyli jak przygody. Zakochała się i zaczęła być coraz bardziej
      natarczywa.
      Facet ze strachu, że sprawy zaczną mieć bieg poza jego kontrolą - wmówił żonie,
      że to "tamta" za nim lata. No i za zadne skarby nie chciał dopuścić do ich
      konfrontacji... wymusił na żonie udawanie, że o niczym nie wie, a "on to
      załatwi". Tak to pięknie załatwił, że romans potrwał jeszcze - oj, dłuuuugo.
      Dlatego coś mi się nie podoba, że Twój mąż wymógł na Tobie obietnicę, że się
      nie będziesz wtrącać...
      • szymanka Re: Znam bardzo podobną sytuację... 16.01.06, 23:15
        W całej rozciągłości zgadzam się z Danką.
        • szymanka Re: Znam bardzo podobną sytuację... 16.01.06, 23:17
          o cholerka dopiero teraz doczytałam tytuł postu Danki. Chciałam dokładnie to
          samo napisać jako wyjasnienie sytuacji autorki wątku.
    • elza78 zintuch ktos ci tu sciemnia nt/ 17.01.06, 00:43

      • monisia98 Re: dlatego własnie ja nie mam przyjaciółek...!!!! 17.01.06, 10:44
        tylko koleżanki i nie ma mowy o żadnym powożeniu ,itd, nie ufam kobietom wiec
        jak sie spotykam z koleżanką to bez męża - juz raz moja psełdo przyjaciólka
        rozbiła mój związek z jednym facetem od tej pory basta!!!!
        A co do twojej sytuacji - poszłabym do niej szczeliła w ryj i powiedziała
        wypier..laj od mojego męza - mało tego poszłabym do jej męża i zrobiła siwy
        dym -nie miej skrupułów!!!!
        • madzia189 Re: dlatego własnie ja nie mam przyjaciółek...!!! 17.01.06, 11:59
          Ja bym tej pseudo-przyjaciółce wpie..ła-po prostu do przykładu.
          • rita75 Re: dlatego własnie ja nie mam przyjaciółek...!!! 17.01.06, 12:01
            > Ja bym tej pseudo-przyjaciółce wpie..ła-po prostu do przykładu.

            bejsbolem...niech sie nie czepia mezusia niewiniatka, ha!
    • zintuch Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 15:29
      dziekuje bardzo za wszystkie wypowiedzi i rady.
      Naprawdę miło jest wiedziec, ze ktos wesprze, poradzi a i czasami opieprzy.
      kubelek zimnej wodu jest potrzebny smile
      Mąż zaraz jak wrocil do domu to oswiadczyl mi ze rozmawial z laska i w
      skrócie "sprawa jest zamknięta".
      Mielismy później jeszcze powazna rozmowe z mezem. Pokazalam mu Wasze wypowiedzi
      i ... troche sie boi ze zrobie zadymę wink))
      Rano znowu musial jechac z nia do pracy i ... dzwonił ze nie bylo
      zadnych "zaczepek". Laska zrozumiała.
      Ja mu ufam bo nigdy mnie nie oszukał wiec nie mam podstaw...
      Poza tym, chyba bym wolała wiedziec gdyby kiedys jeszcze cos takiego sie
      wydarzyło. Różnie w życiu bywa...
      Co do osoby mojej przyjaciółki to... z mojej strony nie mam juz przyjaciółki sad
      ale będę perfidna i ona o tym sie nie dowie.
      Była to niezła szkoła życia dla mnie i naszego małżeństwa.
      I ... najważniejsze jest zaufanie. Zdobyc je jest bardzo trudno za to baaaardzo
      łatwo stracic.
      Mam porzadnego faceta i ... odważnego wink))) Bo powiedzdzcie mi, ilu facetow by
      sie prznało?

      goraco pozdrawiam
      ps. Jestem czujna!
      • edytkus Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 15:45
        zintuch napisała:

        >
        > Mąż zaraz jak wrocil do domu to oswiadczyl mi ze rozmawial z laska i w
        > skrócie "sprawa jest zamknięta".

        a co mial Ci poweidziec?


        >
        > Rano znowu musial jechac z nia do pracy i ... dzwonił ze nie bylo
        > zadnych "zaczepek". Laska zrozumiała.

        gdyby laska zrozumiala znalazlaby sobie inny srodek transportu, albo dziewczyna honoru calkiem nie
        ma albo...

        > Ja mu ufam bo nigdy mnie nie oszukał wiec nie mam podstaw...
        > i ... troche sie boi ze zrobie zadymę wink))

        skoro boi sie zadymy to tym bardziej nic nie powie, a to ze dotad nie oszukal nie daje 100% gwarancji
        ze tak sie nie stanie (lub nie stalo)

        > Mam porzadnego faceta i ... odważnego wink))) Bo powiedzdzcie mi, ilu facetow by
        > sie prznało?

        moj zawsze sie chwali, musial raz zmienic salon fryzjerski bo jedna laska ciagle narzucala sie z
        prywatnym strzyzeniem


        > ps. Jestem czujna!

        mysle ze tak Ci sie tylko wydaje wink zastanawia mnie czy Twoja naiwnosc wynika z natury czy jest
        swiadomym wyborem?
        • sowa_hu_hu ależ ty jesteś NAIWNA........................... .. 17.01.06, 16:04
          jak to musiał jechac z nią do pracy?????????????????????????????

          matko! kobieto albo mąz robi z ciebie idiotke , albo oboje to robią... albo on
          sam jest isiotą...

          nie wiem gdzie ty widzisz jego odwage...
          • wesolek11 Re: ależ ty jesteś NAIWNA........................ 17.01.06, 16:10
            Tym razem popieram sowę, no bo jak to musiał???? Chyba razem robią z Ciebie
            naiwną!
            • sowa_hu_hu wesołek :) 17.01.06, 16:10
              a kiedy mnie nie popeirałaś bo chyba mnie coś omineło...
              • marotka Re: wesołek :) 17.01.06, 16:18

                Sówko - ale masz boskiego synka smile
                M
              • wesolek11 Re: wesołek :) 17.01.06, 16:18
                A nawet wczoraj w niektórych postach, ale nie mam czasu teraz zastanawiać sie w
                których, lecę do domu, pa!
                • sowa_hu_hu marotka dziękuje bardzo :) 17.01.06, 16:34
                  ale jaki ładny taki niegrzeczny - właśnie zrobił kupe w spodnie... za
                  przeproszeniem był obsrany od pasa w dół... ledwo co go domyłam... ech... smile
    • g0sik Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 16:46
      zintuch napisała:

      >Mam porzadnego faceta i ... odważnego wink))) Bo powiedzdzcie mi, ilu facetow by
      >sie prznało?

      Znasz wersję męża.W świetle tej wycieczki i zmian w sferze seksu na Twoim
      miejscu wolałabym mniej subiektywną wersję wydarzeń. Ja doprowadziłabym do
      konfrontacji.......Zaprosiłabym przyjaciółkę do siebie i w obecności męża
      przedstawiłabym jego opis wydarzeń z prośbą o ewentualne korekty faktów.

      >Co do osoby mojej przyjaciółki to... z mojej strony nie mam już przyjaciółkisad
      >ale będę perfidna i ona o tym sie nie dowie.

      To nie perfidność tylko naiwność moja droga, bo wersja "przyjaciółki" może
      znacznie zmienić obraz sytuacji. Może się okazać, że małżonek święty nie jest i
      jego inicjatywy też co nieco było...

      >ps. Jestem czujna!

      Taaaak, bardzo pilnujesz aby Twoje wyobrażenie o kryształowym małżonku
      pozostało nadal bez skazy...
      • sowa_hu_hu w czym objawia sie ta twoja perfidia? 17.01.06, 17:00
        w tym że laska sie nied dowie ze ty wiesz?

        uważałas ją za swoją przyjaciółke i tak to zostawisz??? poza tym mysle że
        naduzyłaś słowa PRZYJACIEL , bo ja traci sie przyjaciela to sie cierpi ,
        przyjaciel jest jak rodzina...

        ona cie oszukała i byc może oszukał cie twój mąż a ty robisz wszystko zeby nie
        dowiedziec sie prawdy....

        mnie to śmierdzi i to bardzo....
        poza tym jakby po czyms takim mój facet znowu zabrał ta laske i jechał z nia
        samochodem to chyba bym zatłukła...
        twojemu męzowi pasuje twoja postawa... ugłaskał cie... a ty (przepraszam bardz)
        jak taka głupiutka 16latka uwierzyłaś...

        współczuje
        • anatemka Re: w czym objawia sie ta twoja perfidia? 17.01.06, 17:22
          a ja bym zaprosiła to zaprzyjaźnione małżeństwo na kolację. I w połowie
          pierwszego dania spytała męża przyjaciółki: a wiesz, że twoja żona kocha się w
          moim mężu? obmacuje go, swińskie smsy pisze....

          Wtedy mogłoby sie okazać kto kogo podrywa, kto z kim sypia i jaka jest prawda.
          Oczywiście miałabym pod ręką kopie maili na wypadek gdyby twój mąż i jego
          panienka chcieli z ciebie głupią zrobić.
    • 18_lipcowa Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 17:28
      Żadna kobieta ktora 3 razy wychodziła za mąz nie odzywa się i nie jest taka
      napastliwa wobec faceta ktory NIE DAŁBY jej przyzwolenia na to.
      Ja bym nie ufała facetowi.
      Całkiem mozliwe ze mieli romans, albo chociażby on dał jej nadzieje i teraz nie
      wie jak sie wyplątać.
      • anatemka Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 17:47
        a tak w ogóle co to za sformuowanie: zakochała sie. Leci na niego normalnie i
        tyle. A jemu sie to baaaardzo podoba, inaczej nie kazałby ci trzymać buzi na
        kłódkę.
        • sowa_hu_hu Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 17:49
          smierdzi oj smierdzi....

          a moze faktycznie sie zakochała? a może on w niej?

          gdyby facet był czysty nie kazałby żonie siedziec cicho! a ona jakas głupia jest
          chyba że sie na to godzi...
          ja bym wytrzaskała laske po pysku! gdyby to była obca baba to nie... ale to była
          ponoć jej przyjaciółka!!!
          • lila1974 Re: Ale lubicie mącić 17.01.06, 17:56
            a może facet jest zwyczajnie zawstydzony i nie bardzo potrafi się w tej
            sytuacji zachowac?

            Oczywiście, ze możecie mieć rację i że oczy zonie mydli ile wlezie, ale czy
            inna strona medalu już nie istnieje?
            • sowa_hu_hu Re: Ale lubicie mącić 17.01.06, 17:59
              gdyby istaniała inna strona mógł powiedzieć zonie od razu!!!

              a doszło do tego że były maile , smsy i macanie w trakcie jazdy...

              no bosheee jak mozna byc tak naiwnym...
      • lila1974 Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 17:48
        18_lipcowa napisała:

        > Żadna kobieta ktora 3 razy wychodziła za mąz nie odzywa się i nie jest taka
        > napastliwa wobec faceta ktory NIE DAŁBY jej przyzwolenia na to.

        Tu mnie akurat zaintrygowałaś - skąd wiesz, jak zachowują się panie po 2
        rozwodach i w trakcie trzeciego małżeństwa?
        • 18_lipcowa Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 17:51

          > Tu mnie akurat zaintrygowałaś - skąd wiesz, jak zachowują się panie po 2
          > rozwodach i w trakcie trzeciego małżeństwa?

          Tak sobie pomyślałam że ja po 3 rozwodach to już bym wiedziala, pewnie po dwóch
          a nawet i po pierwszym, ale moze sie myle, moze niektore panie nic nie nabywają
          doświadczenia.
          • sowa_hu_hu lipcowa ty intrygantko ;) 17.01.06, 17:52

          • 18_lipcowa Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 17:53
            dodam, że - wiedzialabym że się nie narzuca panu jeśli on tego nie chce
            wniosek taki ze przyjaciolka moze sie i zakochala ale widac miala podstawy,
            domyslam sie że pani to nie 16 latka tylko dorosla kobieta i nie zachowywalaby
            sie tak gdyby facet jej nie dal przyzwolenia na to

            wiec wniosek taki ze jak zwykle pani co podrywa męża jest be, bo ona to pewnie
            na sile robi biedaczkowi.
        • anatemka Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 17:53
          ja po jednym rozwodzie , w trakcie drugiego małżeństwa. Nie obmacywałabym
          faceta, gdyby mi na to nie pozwolił. Albo nie zachęcił.
          • 18_lipcowa Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 17:54
            anatemka napisała:

            > ja po jednym rozwodzie , w trakcie drugiego małżeństwa. Nie obmacywałabym
            > faceta, gdyby mi na to nie pozwolił. Albo nie zachęcił.

            o wlasnie
            a ja i bez rozwodu to wiem
            że na silę nic sie facetowi zrobić nie da, a jak chce i owszem
          • lila1974 Re: Anatemko 17.01.06, 17:55
            a generalnie to obmacujesz??? smile
            • anatemka Re: Anatemko 17.01.06, 19:05
              lila1974 napisała:

              > a generalnie to obmacujesz??? smile

              kiedy tylko sie da! ;D
          • sowa_hu_hu Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 17:57
            dla mnie to logiczne że laska np mogła spróbowac raz go poderwać... ale
            musialaby być niezłą suką zeby go macac po udzie kiedy facet nie wykazuje
            zadnego ale to żadnego zainteresowania!!! musiała go podrywac a jemu sie to
            spodobało... czego dowodem sa maile i smsy... skoro doszło do macania po udzie -
            cóż... facet musiał sobie na to pozowlić...
            i być moze było o wiele więcej...
            a to że sie przyznał... wielka mi rzecz - być moze coś zaczeło sie psuć (np
            laska za duzo oczekiwała a jemu sie to nie podobało) i bał sie ze ona powie
            zonie wiec wolał zrobić to pierwszy i przedstawić swoją wersje...
            • 18_lipcowa Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 18:06
              sowa_hu_hu napisała:

              > dla mnie to logiczne że laska np mogła spróbowac raz go poderwać... ale
              > musialaby być niezłą suką zeby go macac po udzie kiedy facet nie wykazuje
              > zadnego ale to żadnego zainteresowania!!! musiała go podrywac a jemu sie to
              > spodobało... czego dowodem sa maile i smsy... skoro doszło do macania po
              udzie
              > -
              > cóż... facet musiał sobie na to pozowlić...


              No oczywiście ze tak !!!!!
              Czemu to takie trudne do pojęcia?

              >
    • ka-ja Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 18:53
      Znam podobna sytuację,tyle,że facet zrobił awanturę "zakochanej",a nastepnie
      [powiadomił zone,którą poprosił by pomogła mu załatwić sprawę.Oczywiście
      wszelkie kontakty zostały zakończone,i mowy nie mogło być o np.podwiezieniu!
      Dlatego uważam ,że mąż coś kręci.A kontaky powinien ograniczyć do wyłącznie
      służbowych.
      • anatemka Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 19:07
        A oto co ma do powiedzenia na to mój mąż:
        dgyby to dla mnie nic nie znaczyło-nie powiedziałbym ci, żeby cię nie martwić,
        zwłaszcza, że chodzi o twoja przyjaciółkę.
        Gdybym miał z nią romans, starałbym sie was skłócić, żebyście miały jak
        najmniejszy kontakt ze sobą.

        no coments.
        • a_pola Re: Przyjaciółka zakochała sie w mym meżu.... 17.01.06, 20:52
          no niestety, wyglada na to,ze nie tylko ja jestem taka paranoiczkasmile i nie
          uwierzylabym,ze laska sle esemesy typy "tesknie" lub miziala czyjes udo bez
          pewnych zajsc , mysle tak jak wiekszoasc,ze usilujesz uwierzyc w
          najwygodniejsza dla Ciebie wersje,
          przykro mi ,ale ja nie łykam tej wersjiwink
    • agatkaros To przecież jasne!!!!! 18.01.06, 14:05
      Dziewczyno, obudź się!!!!! To jasne jak słońce, że Twój mąż i ona byli
      kochankami, a może i są nadal. Potraktuj tą sukę tak, jak się jej należy i
      zajmij się ratowaniem małżeństwa. Niech Twój mąż zwolni ją z pracy, zobaczysz,
      czy on to zrobi. Jeśli nie będzie chciał, to tym samym pokaże, że mu na niej
      zależy i że Tobie opowiada głupoty.
      • 18_lipcowa Re: To przecież jasne!!!!! 18.01.06, 14:42
        Potraktuj tą sukę tak, jak się jej należy i
        > zajmij się ratowaniem małżeństwa. Niech Twój mąż zwolni ją z pracy,
        zobaczysz,
        > czy on to zrobi.


        że co?
        że kogo? Sukę?
        • rita75 Re: To przecież jasne!!!!! 18.01.06, 14:58
          > że co?
          > że kogo? Sukę?

          Dlaczego zawsze kazda skupia sie na suce? A alfons? Co z alfonsem powinna
          zrobic?
          • anatemka Re: To przecież jasne!!!!! 18.01.06, 15:33
            właśnie: do tanga trzeba dwojga.
            Albo ją wywala z roboty, albo rozwód. Bo nigdy nie będzie miała pewności, co
            oni razem w tej pracy robią.
            • rita75 Re: To przecież jasne!!!!! 18.01.06, 16:05
              > Albo ją wywala z roboty, albo rozwód. Bo nigdy nie będzie miała pewności, co
              > oni razem w tej pracy robią.

              Zalozmy, ze ja wywali, ale co potem?
              Wydaje mi sie, ze jak nie ta, to bedzie inna- taki charakter. Proponuje jakies
              dzialania, ktore powaznie wstrząsną "świetoszkiem".
              • aureliana Re: To przecież jasne!!!!! 18.01.06, 16:12
                mnie najbardziej podoba sie pomysl g0sika. zaprosic na kolacje, pod tylkiem
                trzymac wydruki, itp. smierdzi ta historia wyjatkowo. chociaz z drugiej strony,
                mnie kiedys tez podrywal dosc bliski kolega mojego chlopaka i... nic nie mowilam
                swojemu facetowi, bo nie chcialam, zeby mu przykro bylo. koledze tylko
                powiedzialam jasno i wyraznie, ze sobie nie zyycze. a teraz jak sie w trojke
                spotkamy to jest ok i bez podtekstow.
                • rita75 Re: To przecież jasne!!!!! 18.01.06, 16:23
                  > mnie najbardziej podoba sie pomysl g0sika. zaprosic na kolacje, pod tylkiem
                  > trzymac wydruki, itp. smierdzi ta historia wyjatkowo.

                  Tez dobry pomysl, dlaczego męża lasi ma coś ominąć? Jak jest ubaw, to niech
                  maja go wszyscy wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka