lilakruk
17.01.06, 09:50
Sama nie wiem czy w to wierzyć czy nie. Mój prawie pięciomiesieczny syn jest
pogodnym dzieckiem. Ma swoje konkretne godziny na sen, jedzenie, spacer,
zabawe itd.Jednak w piątek coś sie zmieniło, darł się w niebogłosy nic go nie
interesowało, tylko do mnie na ręce, nawet na tatę reagował histerią.Miałam
juz dość. W niedziele opowiedziałam teściowej co sie dzieje. Zapytała się czy
może nikt go nie zauroczył. Faktycznie w piatek byłam w sklepie a nad wózkiem
zawisła jakaś kobieta i coś do niego gadała. Młody zaczął płakać, pierwszy
raz tak zareagował na obcą twarz, raczej jest nią
zainteresowany.Powiedziałam teściowej o tym a ona zadzwoniła dzisiaj z
pytaniem czy mu przeszło ponieważ ona wczoraj odczyniała jakieś uroki nad
zdjęciem. O dziwo możecie nie wierzyć ale od wczoraj Wiktor wrócił do normy
znowu jest pogodnym i wesołym maluchem.
Co wy o tym myślicie, zaznaczam że przy wózku od urodznia mamy czerwoną
kokardkę.
miłego dnia.