maggs1
21.01.06, 16:07
Mam ich dośc. Jestem wdzięczna bo siedza z synkiem, kochają go. Ale wtrącają się do wszystkiego, ostatnio zrobili taki numer: kupilismy mlodemu sanki, mielismy po pracy iśc we trójkę, to miał byc jego pierwszy raz na sankach. Ale kochani babcia i dziadzio nas ubiegli przed południem. Było mi przykro, zwłaszcza, ze tyle razy ich prosiłam, zeby z nim wychodzili - gdzie tam - zawsze było za zimno, za ciepło, zbyt wietrznie itp., albo wręcz mi wmawiali, że synek nie chciał iśc w co nie uwierzę, a na sanki można było...a chcielismy zdjęcia zrobi zobaczyc tą pierwszą radośc z sanek. ech, już niedługo kupimy mieszkanie i będzie święty spokój. pozdrawiam