Macierzyństwo mnie dołuje

24.01.06, 10:25
Witam wszytskie mlode mamusie. Chcialabym podzielić się z Wami refleksją a
może usłyszeć też i slowa otuchy. Jestem mamą 4 tygodniowej Krysi. Kocham
moje dziecko, ale mam wrażenie że obowiązki matki mnie przerastają. Zawsze
byłam aktywna, dużo pracowałam itp a teraz cała moja działalność jest
związana z karmieniem córki, ewntualnie przewijaniem i innymi zabiegami. Nie
mam czasu praktycznie na nic. Czy hormony sprawiły ze jestem taka
niezorganizowana?? Przecież przed ciążą było inaczej. Mała chce jeść niemal
co godzinę, czasem częściej. Także w nocy. Później śpi a ja chodzę z
czerwonymi oczami jak wampirzyca. Nawet nie mam czasu ani ochoty żeby o
siebie zadbać. Nie mówiąc już o sprzątaniu czy gotowaniu. Z tego wszystkiego
zaczynam sie zastanawiać jak funkcjonują inne młode mamy i jak sobie radzą??
Coraz częściej chodzi mi po głowie żeby kupić sobie coś hm.... na wigor. Nie
nie w aptecesad(( Myśle o np. amfetaminie. Zeby podzielić ją na więcej porcji
żeby tylko jakoś przetrwac ten ciężki czas. Na studiach czasem coś brałam
przed sesja np. i jakoś nic mi się nie stało, no ale teraz sama nie wiem czy
burza hormonalna która pustoszy mój organizm nie spowoduje jakiegoś
silniejszego działania. No oczywiście zanim bym wzięła odciągnęłabym pokarm
żeby nie szkodzić dzidzi. Czy któraś z Was stala przed podobnym dylematem??
Wiem przecież że dużo młodych osob bierze różne dopalacze i jakoś świat się
nie wali. Jak przetrwałyście te trudne początki?? Błagam powiedzcie co ja mam
zrobić bo jeszcze troche i czuje że nie dam rady. pozdrawiam. Anka- mama
Krysi
    • a_pola Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 10:33
      chyba naprawde masz doła, bo ja czasem padalam na twarz,ale jakos amfa nie
      wpadla mi do glowy,,, raczej myslalam jakby tu urwac sie na weekend do spa:_

      ja tez ciezko wchodzilam w rolę, rutyna mnie dobijala,ale wytlumaczylam to
      sobie w ten sposob; to byl czas moj i mojej malutkiej Poli , nikt mi juz tego
      nie zabierze, jej pierwszego usmiechu, pierwszego slowa mama, itd... odpuscilam
      codzienne gotowanie , wynajelam pania do sprzatania ,a sama skupilam sie na
      dziecku...
      teraz po poltora roku , uwazam,ze nadszedl czas aby wrocic do swiata zywych i
      od lipca ide znowu na caly etat do pracy,a Polka do przedszkola... teraz
      wiem,ze dobrze zrobilam , jej usmiech i to jaka jest emocjonalnie stabilna to
      najlepszy zwrot z tej inwestycji, ktora nie przecze wydawala mi sie ogromnym
      poswieceniem, zrezygnowalam z podrozowania, weekendow romantycznych z mezem,
      imprez i bardzo duzej aktywnosci zawodowej...
      trzymaj sie... to czas dla Ciebie i Krysi,a reszte mozesz sobie odpuscic...
    • triss_merigold6 ROTFL 24.01.06, 10:34
      Każ mężowi nakarmić mieszanką i idź się wyspać, kobieto. Od czytania forum mózg
      Ci się w ciązy wygładził. D
    • ledzeppelin3 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 10:35
      Po amfie możesz dostać schizofrenii i wylądujesz w Drewnicy, a tam podobnież
      nie grzeją w czasie tych mrozów. Hasz lepszy.
      • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 10:37
        Zwariowałaś, hasz działa nasennie a nie pobudzająco i jeszcze głupawki można
        dostać... wyobrażasz sobie karmiącą jak zanosi się durnym śmiechem? Przecież
        dzidzi by wystraszyła.
        • ledzeppelin3 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 10:39
          Hyhy na kogo nasennie, na tego nasennie
          Po haszu się nie będzie tak spinać, a i dzidzi może w końcu przyśnie
          • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 10:41
            Jak się upali i pokarmi to z pewnością dzidzi przyśnie.DDD
            Lata nie paliłam ale kiedyś działało wybitnie nasennie więc się zniechęciłam.wink
            • bukacz Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 11:55
              to ze na ciebie nassenie to nie znaczy ze orazu na kazdego, zadna z Ciebie za
              przeproszeniem wykładnia smile
            • 18_lipcowa Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 11:59
              kiedyś działało wybitnie nasennie więc się zniechęciłam.wink



              Na mnie też to tak działa.
              Jak zapaliłam to tylko jeść, dużo jeść i spać...
              • purple_haze ;D 24.01.06, 12:57
                • Re: Macierzyństwo mnie dołuje
                18_lipcowa 24.01.06, 11:59 + odpowiedz

                >> kiedyś działało wybitnie nasennie więc się zniechęciłam.wink

                > Na mnie też to tak działa.

                -----

                niektórych dołuje, na innych działa nasennie wink
                • 18_lipcowa Re: ;D 24.01.06, 13:00
                  no wlasnie a jak ją jeszcze bardziej zdołuje?????????
                  • purple_haze Re: ;D 24.01.06, 14:20
                    > no wlasnie a jak ją jeszcze bardziej zdołuje?????????

                    macierzyństwo?
                    no chyba juz bardziej sie nie da wink
    • niutaki Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 10:35
      Moja pierwsza rada: śpij jak tylko mała zaśniesmile ja też na początku
      wykorzystwałam ten czas na sprzątanie i gotowanie, ale powiedziałam sobie dość,
      po prostu padłabym na pysk krótko mówiąc. Śpij więc, a jak prześpisz się trochę
      to spojrzysz na świat trochę innymi oczami (oczyma?), poza tym urodziłaś
      dopiero 4 tygodnie temu i masz prawo być zmęczona i rozbita, nie bądź dla
      siebie zbyt surowa i wymagająca. Tylko proszę i zaklinam: ZAPOMNIJ O
      AMFIE!!!!!!!!! Masz maleńkie dziecko, które Cię potrzebuje, nie rób tego,
      proszę. Pozdrawiam.
    • kosmitos Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 10:48
      dawaj małej mleko modyfikowane to prześpi około 3 godzin a poza tym ktoś będzie
      mógł to zrobić za ciebie a ty śpij i zajmij się sobą
      • magalik Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 10:50
        co z tego ze wczesniej mleczko odciagniesz jak amfa w organizmie 24 godz min
        zostaje??
        popros kogos - meza, babcie, kolezanke zeby sie mala jeden dzien zajela i
        karmila odciagnietym a ty sie wyspij, dziwne pomysly przestana Cie nachodzic!!
    • gepart_czester Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 10:50
      Twoje odczucia sa zupelnie normalne. Ja mialam to samo. Do histerii
      doprowadzala mnie moja "niemoc". Z niczym nie zdazałam, ba nawet nie jeden
      dzien spedzilam w pizamie z niumytymi zebami.
      Uwierz to sie zmieni! Cierpliwosci. Wiem, ze latwo powiedziec, ale tylko czas
      pozwoli Ci dojsc do ladu z nowa sytuacja. Glupie wyjscie z psem mnie
      przerastalo a co dopiero zrobienie obiadu, posprzatanie itd.
      Sprobuj sie przestawic i zaczynaj kazdy dzien od nowa. Niech Twoje plany
      dostosuja sie do dziecka. Nie zakladaj niczego z gory, ale zyj pelnia zycia
      kazdego dnia tzn jesli Mala spi a Ty masz sile ubierz sie, zrob cos, jesli nie
      po prostu nic nie rob. Taki stan nie trwa wiecznie a Ty mysl pozytywnie.
      Mi pomoglo gdy po prostu wszystko "olałam": prace, szkołe, obowiązki itd. -
      zmieniłam podejscie do zycia, myslałam: co ma byc to bedzie.
      Nie załujęsmile.
      Zobaczysz wszystko sie ulozy, nie rob głupstw (nic nie bierz, po co kusic los).
      Pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • owies8 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 10:58
      Witam wiem co czujesz, ja mam synka 7 miesięcy i tez mam dość.
      To podobno przechodzi?!
      Musimy się jakoś trzymać, choć to bardzo trudne, ale polecam nie uciekaj się do
      takich świńst.
      Sama miałam problem, choć może truszkę inny, trzeba walczyć z tym.
      Pozdrawiam
    • 18_lipcowa Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 10:58
      Myśle o np. amfetaminie. Zeby podzielić ją na więcej porcji
      > żeby tylko jakoś przetrwac ten ciężki czas.

      Hehe ale na ile porcji i jak chcesz to dzielić?
      Codziennie po gramie czy więcej?
      Kosztowna impreza jak sie chce codziennie.



      Muszę Cię zmartwić. Ja po amfetaminie spałam normalnie.
      • nadja11 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 13:25
        > 18_lipcowa napisała:

        >
        > Muszę Cię zmartwić. Ja po amfetaminie spałam normalnie.



        Buahahaaaa no proszę cie nie narazaj sie na smiesznosc, nigdy nie brałas speeda
        albo ktoś wcisnoł ci słodzik a ty sugestywnie nakreciłas sie na spanie.Nie ma
        szans anfetamina nie działa otępiająco tylko pobudzająco i tu juz nie ma
        znaczenia jak sie wkręcisz.
        • nadja11 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 13:26
          przepraszam oczywiscie chodzi o AMFETAMINE , za szybko pisałam bo dziecko
          piszczywink
        • 18_lipcowa Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 14:33
          Taaa
          brałam amfetamine długo i często
          po czasie juz po prostu kręciło krócej
          i szłam spać np o 2-3 w nocy
          • carmelax Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 14:42
            Buahah oka próbujesz wybrnąć by nadal oficjalnie prezentowac na forum znajomosc
            tematu z autopsji <LOL>wez ty lepiej wrzuć w google to hasło , poczytaj i
            starannie przygotuj swoje wypowiedzi bedziesz bardziej wiarygodna i mniej
            smieszna.
            BTW opisywanie speedowych ciągów nie sprawi ze bedziesz w oczach forumowiczek
            bardziej coolwink
            • 18_lipcowa Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 15:05
              Nie będę opisywala szczegołow bo nie ma sie czym chwalić.
              Probowalam wszystkiego, amfa mi podpasowala najbardziej.

              Na początku jak zaczynalam wciągać chodziłam nakręcona nawet 48 godzin, bez snu.
              Potem z czasem nauczylam sie zasypiać, przepijać alkoholem, potem przestalo to
              tak na mnie działać i szłam spać. Sen nie był super snem ale był, potem i tak
              człowiek musial do siebie dojść i tak.
              • 18_lipcowa Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 15:06
                Nie mialam zamiaru byc cool, a nie pokazywac co robilam i ile wciagalam, ale
                chcialam tylko napisać autorce tego wątku ze amfa podziala tylko na początku, z
                czasem i tak bedzie zmeczona,
                to tyle.
    • marcik_k Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 11:03
      Hmmm.....W życiu bym nie wpadła na taki pomysł. To jest nie do pomyślenia.Ja
      urodziłam syna o 4 rano i od tej pory byliśmy cały czas razem. Po porodzie
      odwieźli mnie na salę poszłam się wykąpać i musiałam sama zajmować się
      dzieckiem (przewijanie karmienie itp.). Dziecko było zabierane ode mnie tylko
      na badania. W szpitalu byłam tydzień i może spałam dziennie po 4 godziny. Po
      powrocie do domu było to samo do tego jeszcze musiałam uczyć się na egzaminy i
      pisać pracę magisterską którą obroniłam w czerwcu 2005. Mąż pracował w 4 -
      brygadówce więc wiekszość czasu spędzał w pracy nawet po 16 godzin dziennie.
      Zanim urodziłam też nie mogłam usiedzieć na pupie ale teraz wszystko się
      zmieniło i jestem z tego zadowolona mały ma juz roczek skończony jest
      strasznym urwiskiem ale kocham go. W lipcu urodzę kolejnego dzidziusia mam
      nadzieje że wszystko będzie ok. Nigdy ale przenigdy bym nie pomyslała o braniu
      amfy jeszcze w takim momencie gdzie na moich barkach spoczywa odpowiedzialność
      za tak maleńką i niewinną istotkę. Często byłam niezadowolona że nie mogę robić
      tego co chcę i zawsze wszystko muszę podporządkować pod dziecko. Ale nigdy bym
      tego dziecku swojemu nie zrobiła.początki zawsze są trudne bo trzba się do
      nowej sytuacji przyzwyczaić. Poźniej jest już łatwiej i myśle że takie środki
      są tu wogóle po pierszwe nie na miejscu a po drugie nie potrzebne. Zobaczysz
      wszystko się ułoży i wróci do normalności tylko trzeb asię przyzwyczaić i dać
      sobie więcej czasu na to. Głowa do góry.
    • ania.silenter Albo to prowokacja albo jesteś niepoważna 24.01.06, 11:14
      Kobieto, zastanów się co piszesz!!! Masz 4-tygodniowe dziecko w domu, nie
      wymagaj zbyt wiele. Przecież to maleństwo. MUSI często jeść. Również w nocy. A
      co z Twoim mężem/partnerem? Oczywiście, nie będzie karmił, ale całą resztę przy
      dziecku może zrobić.
      A co do narkotyków. Skończyłam bardzo trudne studia i nigdy przenigdy sobie nie
      pomagałam w tak idiotyczny sposóbsad. Co to znaczy, że będziesz "brać" na ten
      trudny czas? Może tego nie wiesz ale ten "trudny czas" trwa conajmniej rok - po
      okresie noworodkowym, czasem przychodzą kolki, potem ząbkowanie....I co cały
      czas będziesz na narkotykach? Puknij się!
      Zorganizuj sobie pomoc (mama, babcia, koleżanka, mąż)- dziewczyny dają sobie
      radę z kilkorgiem dzieci.
      pozdrawiam
    • no_spell Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 12:01
      Kobiety to wy sie zastanowcie co piszecie, przeciez to boot jakis: ))))
      • madelaine6 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 12:43
        Ale sciema...
        • ledzeppelin3 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 13:11
          A w ogóle to Ty mamokrystynki wyrodna jesteś!!! amfetamina hamuje laktację i
          nie będziesz miała mleczka w cycusiach dla swej dzidzi! Kanabinole lepsze,
          mleczko po nich ciurka z cysi jak z kranu...
        • polka3 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 13:12
          Albo jaja sobie kobieto robisz ,albo brak Ci zdrowego rozsadku- całe życie to
          jeden wielki i ciągły bieg z przeszkodami..najpierw je co godzinę,potem wyje,
          bo ma kolkę, potem mąż ma dosyć bo nie spi i o seksie musi zapomniec,więc sie
          wścieka,potem mała zaczyna chodzić i nie można jej absolutnie spuścic z oka,no
          i wkłada sobie wszystko do japy, czasem sie krztusi,musisz mieć z każdej sytony
          oczy ,potem nie mowi jak trzeba, robi bałagan dookoła siebie,ma krzywe zęby,nie
          zna literek,ucyć sie nie chce, wagaruje, pyskuje,ma złe tpwarzystwo, w
          międzyczasie masz jeszcze drugie dziecko , a moze i trzecie itd. itd. itd.

          Amfa tudziesz inne np. usypiacze,odstresowiacze, rozśmieszaczeby Ci się
          przydadzą na następne 30 lat życia!!!!!!
          A jak córa zacznie w wieku 4 tyg cpać to będziesz musiała i jej kupować-
          pójdziesz z torbami kobieto.
          • polka3 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 13:17
            A jeśli to nie ściema to mam tylko jedno pytanie.
            Czy nie wiesz, że ani narkotyki,ani alkohol nie rozwiazują absolutnie żadnych
            życiowych problemów-a jedynie je pogłębiają i mnożą?
    • edorka1 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 13:19
      Kup sobie amfę, skonsumuj a potem nakarm cycusiem małą. I dopiero będzie jazda! bo chyba nie myślisz, że ściągniesz raz a potem nakarmisz i będzie ok??
      A tak serio, idź się wyśpij, przejdź na butle jak nie dajesz rady cycem, i uwierz, że Ci minie. Bo mija.
      A wogóle nie kumam, czytaja dziewczyny mądre ksiazki o tym że musza być piękne i silne, i jak się ledwie miesiąc po porodzie któraś nie może pozbierać to dołuje. A co tu do dołowania, to normalne, że trzeba dojść do siebie i odnaleźć w nowej sytuacji. Ja przez dwa miesiące po pierwszej ciąży wyglądałam jak zombi aż się sama z siebie śmiałam.Niewyspany potwór i tyle smile. Po drugiej było znacznie lepiej, krócej straszyłam smile. Tak czy siak, to mija.
      A wątek jest tendencyjny aż piszczy.
    • anna_geras Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 13:28
      Na mnie hasz zdecydowanie dziala jak najlepszy afrodyzjak i wiem,ze na innych
      rowniez,wiec moze jak sobie kobieta zajara to sie chociaz w ten sposob
      odstersujesmile A jesli chodzi o dzialanie nasenne to niestety jakie ma sie
      nastawienie tak zadziala.
      • 18_lipcowa Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 13:35
        anna_geras napisała:

        > Na mnie hasz zdecydowanie dziala jak najlepszy afrodyzjak

        Na mnie też dziala jak afrodyzjak, o ile wczesniej nie zasnę
        bardziej jak afrodyzjak dzialala na mnie amfetamina
    • aga55jaga mamo krystynki 24.01.06, 13:30
      powiem krótko - CZY CIĘ KOBIETO POGIĘŁO???? Się znalazła biedulka - zmęczona i
      na twarz pada, bo dziecko jej spać nie daje, w domu trzyma itd, rozmemłana
      chodzi, rozczochrana??? Kobieto obudz się - każda z nas przez to przeszła a ty
      ze swoimi problemami nie jesteś wyjątkowa!!! Wielkie co? Zastanów się co by
      było gdyby twoje dziecko było chore??? Co wtedy?? Amfa, hasz i co tam jeszcze??
      jest tego trochę na rynku
      Dziecko to najtrudniejszy życiowy egzamin i od ciebie zależy czy go zawalisz
      czy nie - ale z tego co piszesz, jesteś na najlepszej drodze do porażki. Amfa
      po to żeby funkcjonować??? Jak sobie radzą inne młode mamy??? - ojejej żałosna
      jesteś z tym swoim miałczeniem. Nieporadna mała dziewczynusia - co to w garść
      nie potrafi się wziąć, bo jej małe dziecko życie zawaliło!!! Puknij się w ten
      rozczochrany łeb.
    • alba27 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 13:37
      Przede wszystkim odeśpij a potem po prostu przeczekaj. W ciężkich chwilach
      pomyśl , że twoje dziecko nie zawsze bedzei noworodkiem. Czas szybko leci,
      potem będzie znacznie łatwiej. Zobacz już niedługo wiosna, będziesz częsciej na
      dworze to ci siępolepszy a potem w wakacje dzieciaczek zacznie siedzieć ,
      raczkowac i samo się już zajmnie czymś. Ja jak miałam kryzys przy drugim
      dziecku to polczyłam ile dni zostało małej do roczku a potem kolejno jeden
      dzień skreślałam. Zdziwiłabyś sie jak szybko mi szło to skreślanie. Mała ma 9
      miesięcy a ja już nic nie skreślam, już jest duzo łatwiej. Powodzenia! i wybij
      sobie z głowy tą amfę!
    • pandora_ Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 13:44
      Hm. To nie zazdroszczę, bo ja okres pierwszych kilku miesiecy wspominam
      najmilej. Młody budził się, owszem, ale zaraz potem bez kłopotu zasypiał, a ja
      na necik, obiadek jakiś ale bez przesady, kąpiel w wannie. Myślę, że duży wpływa
      na Twoje samopoczucie ma fakt, że teraz ciężko byłoby Ci się wyrwać na spacer.
      Ja z Pitu pierwsze kilka miesięcy spedziłam w parku, grzejąc się na słońcu.
      Pozostaje zatrudnić opiekę w rodzaju babci na pół dnia, a samej sie urwać choćby
      na małe zakupy albo spacer.
      I śpij, jak mała śpi, jak sie odeśpisz, bedzie Ci raźniej. I zapomnij o byciu
      perfekcyjna matką, żoną i kochanką, oraz sprzątaczką, praczką itp.
      Przede wszystkim jednak załóż sobie jedno: wstaję rano, jak tylko dziecko
      kimnie, idę do łazienki, robie coś koło siebie i wrzucam na luz, traktując swój
      dzień jak miłe doświadczenie.
      Nie piszesz nic o partnerze - jesli go masz, to wynika z Twojego postu,m że
      niespecjalnie się udziela - a to czesty błąd.
    • karambol45 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 13:52
      a to jest pewnie prowokacja
      mama_krystynki nic nie pisze czy ma męża,czy kogo ,matkę sąsiadkę , psa
      i ot tak mam problem jestem nie wyspana biorę amfę
      gratuluję pomysłu
      a jak poród przeżyłaś , mocno bolało skarbie

      nic dodać
    • mama_krystynki Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 14:44
      Najprościej jest posądzić kogoś o prowokację zwłaszcza gdy czlowiek jest
      przygnębiony i zdołowany. Myślałam, że macierzyństwo to piękne niezapomniane
      chwile, ale tak nie jest. Przynajmniej na razie. Mój mąż pracuje ciężko i wraca
      późno do domu. Ale tak się pracuje w korporacjach. Też od czasu do czasu dodaje
      sobie nieco wigoru jakimś środkiem pobudzającym. Nic w tym złego. Moi rodzice
      mieszkają daleko i nie mogę na razie liczyć na ich pomoc, zresztą oboje ciągle
      pracują. Kawa mi nie wystarcza niestety. Mówię że rozważałam opcję zażycia
      amfetaminy, co nie znaczy że już ją wzięłam. Zresztą słyszałam że nawet w ciąży
      narkotyki nie szkodzą dziecku bo nie ma wykształconych jakichś części mózgu.
      Zresztą relanium biorą kobiety w ciąży prawda??
      • cocollino1 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 15:03
        albo to żałosna prowokacja, albo autorce nie wykształcily sie pewne części
        mózgu...
        • anna_geras Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 15:13
          Ja rowniez nie polecam amfetaminy bo okresie euforii i energii nieunikniona
          jest tak zwana "zwala" czyli samopoczucie duuuzo gorsze, niewyobrazalnie.
      • karambol45 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 25.01.06, 07:27
        nie przekonuje mnie argument bo niektóre matki to i relanium biorą - i potem
        ich dzieci w dużym procencie często muszą odwiedzać poradnię psychologiczno-
        pedagogiczną/moja ciotka robiła właśnie na ten temat badania/,
        poza tym no właśnie te dzisiejsze czasy i ten styl życia , widzę że raczej za
        przyjaciół z mężem to macie te swoje wspomagacze - a gdzie rodzina/rozumiem
        rodzice daleko a siostry bracia/, przyjaciele, dobra sąsiadka- może rozejrzyj
        się napewno ktoś taki się znajdzie, nie wiem w jakim mieście mieszkasz ale
        jeżeli w moim to chętnie bym ci pomogła - po prostu zajęła się dzieckiem,
        i może podejdź do tego w ten sposób że to nie będzie wiecznie trwało jeszcze
        trochę i się zmieni - ja mam 2 dzieci i też przez to przechodziłam- spój na to
        z innej strony, zobacz dobre aspekty tego macierzyństwa i tego się trzymaj
        takie są moje rady skoro to nie prowokacja...
        pozdrawiam Agnieszka
      • wieczna-gosia miedzy bredzeniem a zmeczeniem jest jednak roznica 25.01.06, 13:11
        Myślałam, że macierzyństwo to piękne niezapomniane
        > chwile, ale tak nie jest.

        Zalezy co uwazasz za pieknie i niezapomniane. To my sprawiamy ze pewne rzeczy sa
        piekne.

        Też od czasu do czasu dodaje
        >
        > sobie nieco wigoru jakimś środkiem pobudzającym. Nic w tym złego
        zalezy jakim srodkiem pobudzajacym dodaje sobie wigoru. Jesli magnezem czy
        multiwitamina to ok. Jesli czyms mocniejszym, amfa itd to gadasz jak potluczona.
        Ludzie przezywaja studia bez amfy. Pracuja bez amfy. To kwestia osobistego
        wyboru. Moze mamo krystynki czas sie rozstac z paranoicznym podejsciem do zycia?
        I zamiast gadac o amfie i o tym, ze to nic zlego- czas sie wyspac? Ustawic sobie
        priorytety? robic to co niezbedne, duzo odpoczywac, reszte robic z mezem (tak
        tak duzo pracuje i tarara, ale spi bez pobudek co godzine, jego zycie tez musi
        sie zmienic).

        Zresztą słyszałam że nawet w ciąży
        >
        > narkotyki nie szkodzą dziecku bo nie ma wykształconych jakichś części mózgu.
        stawiam na to, ze ty masz zdrowy rozsadek w zaniku. Mamusia brala kompot w ciazy?

        relanium sie podaje pod scisla kontrola lekarska i to tylko w wypadku gdy, jak
        to sie ladnie mowi "potencjalne korzysci przewyzszaja skutki uboczne lekow"
        czyli prosto z mostu mowiac- lesli dziecka masz nie donosic to lepiej jest
        naszpikowac sie lekami i zaryzykowac klopoty zdrowotne, swoje lub dziecka, niz
        je po prostu stracic.

        ogolnie twoj post nie odbiega standardem od postu kazdej swierzo upieczonej
        mamy. Poszukaj na forum dziewczyn, ktore urodzily w tym samym czasie co ty-
        zobacz czy nie uda sie wam spotkac, czy nie mozecie sobie pomoc wzajemnie.
        Wyspij sie- przepraszam ze sie powtarzam smile zabierz sie do problemu
        konstruktywnie, wynajmij nianie chociaz na dwie godziny dziennie, czy oksane z
        ukrainy zatrudnij do ogarniecia mieszkania, niech cos bedzie z dlugich godzin
        pracy meza. KREATYWNIE sie zabierz do riozwiania prblemu, a nie sprzedajesz
        glodne kawalki ze narkotyki w ciazy nie szkodza.
      • ciutka Re: Macierzyństwo mnie dołuje 28.01.06, 00:21
        Hej!!!, przeczytałam prawie cały watek i..
        Koleżanko!!! ja tez mialam doła, trwal ok 6 tyg...
        Urodzilam cudną, zdrowa, wymarzoną dziewuszkę a mimo to mialam dola..
        Tak naprawdę wszyscy sie ladnie usmiechaja, gratulują itd..ale po porodzie to Ty
        wstajesz do dziecka, to Ty musisz dać cyca, to Ty padasz ze zmeczenia...Moja
        córeczka od ok 8 m-ca zaczęla do tego chorować, mialam ciągle nie przespane
        noce, nie mialam sily w ciagu dnia itd...Zabkowanie bylo na przemian z chorobami...
        Byl taki moment że mówilam ze juz nigdy drugiego dziecka...
        Uwierz, że to wszystko co zle i tak wlasnie bardzo meczace, szybko sie zapomina...
        Teraz moja córeczka ma 2,8 m-cy, jest najcudowniejszą, wesola, pogodna
        dziewuszką, która daje mi tyle szczęścia i radości i wiesz co??? Nawet ostatnio
        pomyslalam o drugim dziecku...Głowa do góry!!!!! Dasz sobie rade!!!, bedzie
        dobrze!!! córeczka napewno Ci to wszystko wynagrodzi, kwestia czasu a bedziesz
        usmiechnietą mamą, duza buzka!!!
    • mamapiotra Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 16:10
      życie niestety nie jest piękne. też mam ochotę napisać ci, ze narkotyki to nie jest najlepszy pomysł, w inny sposób, ale dziewczyny ci już wygarnęły. wiekszosc z nas radzi sobie bez dodatkowych wspomagaczy. i wiekszosc nie jest idealna. popros o pomoc meza, mame, babcie, przyjaciół. nie musisz miec przeciez posprzatane w domu. nie musisz tez codziennie gotowac obiadu. mozna kozystac z mrozonek. mozesz sobie odposcic prasowanie, gotowanie, sprzatanie.
      • polka3 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 17:42
        Zwyczajnie zadbaj o siebie, uśpij maluszka w foteliku, zrób sobie kąpiel,wyśpij
        sie i olej porządek...i nie myśl zbyt wiele..bo jak widac Ci myślenie nie służy-
        poprostu odpuść sobiesmile
    • agamiki Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 18:24
      moja rada: zamiast płacić za amfetaminę zapłać komuś za pomoc przy dziecku!
      Proste, nie?
      • aga55jaga Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 20:07
        miałam rację - autorkę wątku naprawdę pogięło!!! No chyba że to faktycznie
        prowokacja ale sam pomysł jest chory!!!
        Ostrzegam cię mamo, że jeszcze kilka takich tekstów o wspomagaczach to postaram
        się o twoje ip i zgłosze sprawę gdzie trzeba - może i nie weżmiesz ale na karku
        opiekę społeczną mieć będziesz. Matko jak ja nie cierpie takich @#$%%#!!!!
        • 18_lipcowa Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 20:09

          > Ostrzegam cię mamo, że jeszcze kilka takich tekstów o wspomagaczach to
          postaram
          >
          > się o twoje ip i zgłosze sprawę gdzie trzeba - może i nie weżmiesz ale na
          karku
          >
          > opiekę społeczną mieć będziesz. Matko jak ja nie cierpie takich @#$%%#!!!!


          że co Ty zrobisz?????????
          hehehe nie bądź śmieszna....
          • aga55jaga Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 20:12
            tak myślisz???
            • 18_lipcowa Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 20:14


              > tak myślisz???

              a co Ty jej możesz tak naprawdę?
              Nie przesadzaj dziewczyno.
              • aga55jaga Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 20:18
                to co mogę to mogę - jasno napisałam. i wiem co piszę
                • 18_lipcowa Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 20:24
                  aga55jaga napisała:

                  > to co mogę to mogę - jasno napisałam. i wiem co piszę


                  No i?
                  Co dalej?
                  Zakapujesz panią, MOPS wejdzie do niej do domu i myślisz że rewizję jej zrobi?
                  albo badanie moczu? Nie żartuj sobie.
                  • aga55jaga Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 20:26
                    jestem bardzo poważna a szczególnie w takich sprawach - poczucie humoru u mnie
                    nie istnieje
                    • 18_lipcowa Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 20:28

                      > jestem bardzo poważna a szczególnie w takich sprawach - poczucie humoru u
                      mnie

                      > nie istnieje


                      No popatrz,ale innych rozśmieszasz!
                      No cóż. DZIAŁAJ! Powodzenia życze.
                      • aga55jaga Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 20:46
                        dziękuję tobie i innym
        • nadja11 Re: 24.01.06, 22:05
          Łoooo kur..a rzec by można z duszą na ramieniu czy aby jakas moja wypowiedz na
          Forach Gazety nie nosi znamion przestępstwa...
    • elena70 Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 20:12
      A mnie dołują matki - narkomanki. Masz dziecko kobieto( bo chyba skoro
      skończyłaś studia, to nie jesteś licealistką)!. Masz coś ciężkiego pod ręką? To
      walnij się w głowę! Może resztki neuronów w twoim mózgu zaskoczą i zaczniesz
      myśleć. Jesteś jeszcze pod wpływem hormonów, może to baby -blues. Wynajmij
      sobie kogoś do pomocy i idź się leczyć.
      • aga55jaga Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 20:14
        jeszcze jedno skoro macierzyństwo cię rozczarowała- oddaj dziecko ludziom,
        którzy czekają na taką istotkę z utęsknieniem i zrobią dla niej wszystko
    • 18_lipcowa Mamo Krystynki 24.01.06, 20:13
      Mamo Krystynki.
      Nie zamierzam Cię podawać na policję ani do Mopsu.
      Chcę ci tylko powiedzieć że w takim wypadku nie warto się wspomagać amfetaminą.
      To daje efekt- spory dla na krótką metę. Może Cię też uzależnić, a wtedy
      stracisz zdrowie, rodzinę i masę siana.

      Amfetamina pobudzi Cię, po czym załapiesz dola, znowu wciągniesz i znowu dół,
      wtedy nie bedziesz w stanie NIC zrobić, będziesz nadrabiała znowu tak samo
      czasm - bo będziesz niewyspana, zmęczona, dziecko Cię bedzie drażniło , bedzie
      Cie bolała głowa, zolądek , będziesz miała mega rozwolnienie, odwodnienie,
      zawroty głowy itp.
      Nie warto, to błędne koło. Będziesz potrzebowała wiecej i wiecej a z czasem to
      przestanie na Ciebie działać.

      Daj spokoj, nie warto.
      Postaraj sie o jakąś pomoc, ale nie w ten sposób.
      • aga55jaga Re: Mamo Krystynki 24.01.06, 20:14
        co lipcowa autopsja??? Gratulacje!
        • 18_lipcowa Re: Mamo Krystynki 24.01.06, 20:16
          Nieważne czy autopsja czy nie autopsja myślę że to jej bardziej przemówi niż
          wyzywanie jej, pisanie że ma się puknąć w głowę, albo straszenie policją.
          • aga55jaga Re: Mamo Krystynki 24.01.06, 20:20
            faktycznie na narkomana działa gadka typu - nie bierz bo to niezdrowe. Skoro
            baba brała i uważa że to taki cud- miód to raczej umoralniająca gadka jak to
            szkodzi niewiele tu pomoże. Lipcowa przecież sama o tym wiesz
            • 18_lipcowa Re: Mamo Krystynki 24.01.06, 20:22


              > faktycznie na narkomana działa gadka typu - nie bierz bo to niezdrowe.


              Tak a napewno podziała gadka - ustalę Twoje IP i podam do Mopsu. Hahhaaa!!!
              Poza tym pani ta narkomanką nie zaczęła być jeszcze.

              Skoro
              > baba brała i uważa że to taki cud- miód to raczej umoralniająca gadka jak to
              > szkodzi niewiele tu pomoże.

              Tak napewno pomoże jej strasznie mopsem, proszę Cie nie rozśmieszaj mnie.

              >Lipcowa przecież sama o tym wiesz

              O czym? O zgubnym wpływie amfetaminy? Jasne że wiem, dlatego już nie wciągam.;-
              ))))
              • aga55jaga Re: Mamo Krystynki 24.01.06, 20:24
                więc sie śmiej ile wlezie mało mnie to interesuje
          • elena70 Re: Mamo Krystynki 24.01.06, 20:24
            Jasne, lepiej jej doradzić co ma wziąć i po czym się będzie lepiej czuć.
            Nadajesz się na terapeutę, Lipiec! Zatrudnij się jako wolontariusz w Monarze. Z
            twoim doświadczeniem napewno cię przyjmą.
            • 18_lipcowa Re: Mamo Krystynki 24.01.06, 20:30


              > Jasne, lepiej jej doradzić co ma wziąć i po czym się będzie lepiej czuć.

              Nie, jasne będę ją straszyć i wyzywać.
              Moja droga, po wszystkich narkotykach człowiek czuje sie lepiej, tylko to
              chwilowe uczucie.
              Dlatego są takie niebezpieczne.

              > Nadajesz się na terapeutę, Lipiec! Zatrudnij się jako wolontariusz w Monarze.
              Ztwoim doświadczeniem napewno cię przyjmą.

              Małe to moje doświadczenie, naprawde.
              Bywają lepsi zawodnicy.
              Ja tylko kiedys popróbowałam.
          • polka3 Re: Mamo Krystynki 25.01.06, 12:40
            Lipcowa mądrze napisałaśsmile
            a agga55.. strasznie zaczepna jesteś -co Ci takiego lipcowa powiedziała,żeby ją
            o narkomanię posądzać- poza tym im ktos głośniej krzyczy, burzy sie,grozi,
            lamentuje i bardzo emocjonalnie podchodzi, tym bardiej jest podejrzany, że tak
            żywa reakcja wynika z własnych jego/jej doświadczeń- więc przystopuj kobieto bo
            Ciebie też można o autosję posądzić...
            • aga55jaga Polciu droga 26.01.06, 00:39
              o przepraszam Polcia w życiu nie posądziłam lipcowej o narkomanię! Wręcz
              przeciwnie podziwiam, że odstawiła to gó...
              Co się tyczy autopsji - wypaliłam w życiu 2 skęty i wcale nie czułam nich
              oprócz bólu głowy fuuu!!!

              Tak, reaguję żywiołowo, bo akurat ta kwestia, która jest tematem wątku (amfa i
              dziecko) jest bardzo mi bliska i bolesna, ale to, już osobiste sprawy. Wybacz,
              ale nie mogę, no nie mogę przejść ot tak sobie obok takich tekstów mamusi
              (nieważne czy to prowokacja)!

              Poza tym Polciu kochana, wypisywanie przez niektóre, mamy i niemamy - peanów na
              temat jak to na nich podziałała amfa czy chasz - np jakko afrodyzjak - trochę
              dziwnie wygląda na tym forum, nie uważasz??? przypominam że jest to forum
              emama!!! Nie podoba mi się ten cały wątek coś chorego tu jest.
              • polka3 Re: Polciu droga 26.01.06, 01:01
                Zdecydowabie zgodzę się,że pójście tego watku w kierunku :jaką miałam jazdę po
                tym czy tamtym,a jaką po tamtym -jest bezsensowne,
                niemniej tak wybuchowa reakcja, moim zdaniem, do niczego nie prowadzismile
                • aga55jaga Re: Polciu droga 26.01.06, 10:27
                  jestem z reguły baaardzo spokojna kobietą ale takie teksty jak autorki wątku
                  doprowadzają mnie do białej gorączki. Niech sie dziewczyna cieszy że nie stoi
                  obok mnie!!! Wrrrr

                  Polciu każdy reaguję jak reaguję - jednego to wyprowadza z równowagi innego
                  zupełnie coś innego. Jesteśmy różni - i całe szczęśćie smile

              • 18_lipcowa Re: Polciu droga 26.01.06, 11:14
                Wręcz
                > przeciwnie podziwiam, że odstawiła to gó...


                że co? że co odstawiłam? Nic nie odstawiłam bo nie zdążylam sie nawet dobrze
                przystawić, co oczywiście bylo dobrym posunięciem.
                • aga55jaga lipiec 26.01.06, 12:25
                  "przystawiłaś" czy nie - ważne że odstawiłaś i chwała za to. Dla mnie gość
                  jesteś (w tej kwestii oczywiście bo w wielu innych mamy odmienne zdania ale
                  może i dobrze bo nudno by było smile))
    • elza78 dziecko naspeedujesz :D 24.01.06, 20:28
      bedziesz wtedy dopiero miala bal murzynow smile
      • 18_lipcowa Re: dziecko naspeedujesz :D 24.01.06, 20:31
        wtedy juz w ogole nie odsapnie....
        >
    • mika_p Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 22:22
      Jeżeli ten post nie jest ordynarną podpuchą, to polecam lekturę:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31156185&v=2&s=0
      • tennessee Re: Macierzyństwo mnie dołuje 24.01.06, 22:54
        Mika,
        poczytalam fragmenty z linka...jutro się za tym rozejrze...dzięki wink))))
        • ewcialinka Re: Macierzyństwo mnie dołuje 25.01.06, 11:07
          ja jakoś własnie 3 dni po porodzie cały czas płakałam,chciałam do domu bo byłam
          po cc i długo leżałam.Synka się bałam że zacznie płakac bo nie mogłam sie
          podnieśc z łóżka a połozna nie chciały pomagac nam...tylko płacz i
          przygnebienie okropnośc
        • magalik Re: Macierzyństwo mnie dołuje 25.01.06, 11:07
          Mamo Krystynki - tak sobie jeszcze pomyslalam o tym Twoim REWELACYJNYM pomysle
          z amfa. Zajrzyj na forum "strata dziecka" to Ci przejdzie. Tam kobiety oddalyby
          pewnie wszystko zeby miec takie problemy jak Ty. Wierz mi - absorbujacy i
          chcacy jesc niemowlak nie jest ZADNYM POWODEM by brac amfe
          • melka_x Re: Macierzyństwo mnie dołuje 25.01.06, 12:34
            Ja jestem mamą ze straty, tak to roboczo ujmijmy. Moja córka żyła 2 miesiące,
            zmarła 2 lata temu i w jakimś sensie moje dobre, beztroskie życie skończyło się
            wtedy na zawsze. 6 tygodni temu urodziłam syna, zaplanowanego, wyczekanego, z
            bardzo trudnej, bolesnej (także w sensie fiz.) przeleżanej w szpitalu ciąży.
            Mam świadomość cudu jakim jest dziecko i kocham tę ludzką miniaturkę namiętnie,
            boleśnie, gwałtownie, zaborczo. I co? I nico?smile. Poza kwestią amfy rozumiem Cię
            doskonale. Też mam wrażenie, że nagle moje życie zaczęło ograniczać się do
            karmienia, uspokojania dziecka, prania i prasowania. W dodatku z różnych
            powodów odciągam pokarm co zajmuje mi od 4 do czasem nawet 6 godzin dziennie do
            tego dolicz czas na samo karmienie, mycie i sterylizowanie butelek. W nocy
            Kajek budzi się co jakieś 2 - 3h i wtedy jawi mi się jako potwór i
            dręczycielwink. Ja po prostu pocieszam się, że to minie, że za jakiś czas wróce
            do pracy, że już niedługo Tuniek będzie na tyle duży, że będzie mi o wiele
            łatwiej (nie będzie się budził co 2 godz. w nocy na karmienie, nie będę musiała
            już odciągać mleka itd). I doskonale sobie zdaję sprawę, że beztroskie
            macierzyństwo w którym nie ma miejsca na zniechęcenie matki to tylko mit.

            A z rzeczy praktycznych - raz na jakiś czas odciągnij pokarm na noc i poproś
            męża żeby wstawał do dziecka w nocy z butlą. Albo poproś mamę, siostrę czy
            przyjaciółkę żeby przyjechała do Ciebie w ciągu dnia, i przez 3 godz. zajęła
            się małą, a sama idź spać.
            Jeśli masz taką możliwość poproś męża, mamę czy kogo tam możesz z bliskich o
            zajęcie się dzieckiem np. 2 razy w tygodniu i przeznacz sobie ten czas na coś
            na co masz ochotę i dzięki czemu będziesz mogła wyrwać się z domu (nauka
            języka, jakieś kursy czy aktywność fizyczna, joga, taniec itp. (ja np. od
            przyszłego tygodnia będę chodzić co drugi dzień na siłownię).

            Mam nadzieję, że ta amfa to krzyk rozpaczy, a nie serio rozważana możliwość.
            Poproś innych o pomoc i wyśpij się porządnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja