Zakochałam się ....
Mam męża i 16 miesięcznego synka. Z mężem nie układa się nam najlepiej.
Ciągle z soba walczymy i skaczemy sobie do oczu. mamy jednak wspólne życie i
co njaważniejsze wspólne dziecko, więc trwamy

Jesteśmy małżeństwem od 7 lat. Mąż nie jest ani specjalnie dobry alni
szczególnie zły, jak każdy ma wady i zalety. ostatnio dostrzegam głownie
wady...
Zakochałam się w przyjacielu męża i to z wzajemnością. Znamy się od kilku lat
i nagle coś zaskoczyło. Pewnie ma to związek z tym, że on niedawno się
rozwiódl a nam układa się coraz gorzej. banał. Przyjaciel męża pierwszy
podjął temat i zaczął ze mną rozmawiać. Chce zebym się rozwiodła. Romans nie
wchodzi w rachunbę - Uczciwość jestem mojemu mężowi jednak winna. Gdyby nie
synek, mysle, że juz bym się zdecydowała. Mąż i synek są bardzo zżyci, mysle,
że mąż nie pogodziłby się tak łatwo ze strata rodziny i walczyłby o opiekę
nad synem. Tego ja bym nie zniosła.
Ale co tkwić z nieudanym związku, w którym wszystko albo prawie wszystko się
wypaliło?
Jestem zakochana i ktos mnie kocha...
Co o tym myslicie?