joannaa-m
28.01.06, 21:09
Jestem załamana swoją sprawnością umysłu i zdolnością kojarzenia. Np. dzisiaj
miałam oto taki przypadek: szłam sobie ulicą, zatrzymał się samochód i Pan
się pyta gdzie jest taka a taka ulica. Staram się jak mogę aby skojarzyć a tu
nic. Pan zdążył zamknąć szybkę w samochodzie a mnie dopiero zaskoczyła, że ta
ulica sąsiaduje z moją a domy przy niej stojące widzę ze swojego okna. I to
nie jest jedyny przypadek braku kojarzenia. Jest ich zdecydowanie za wiele.
Już od ponad 3-ch lat siedzę w domku z moimi dwoma pociechami i jeszcze będę
siedziała co najmniej roczek. Niby jest super - kocham te swoje córeczki i
gdybym jescze raz miała podjąć decyzję o rezygnacji z pracy - zrobiłabym to.
Jednak chyba się uwsteczniam umysłowo. Czy któraś z Was też ma takie
problemy? Jak sobie z nimi radzicie?