palka_zapalka Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 20:28 Ja czyszczę byty swoje i córki mąż czyści sobie sam no chyba, ze piorę to ja wkłądam do pralki Auto czyści on , ale w środku chętnie sama posprzątam bo tam papierzyska błagają o kosz. Odpowiedz Link Zgłoś
andzela1974 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 23:11 jestes,czyscisz buty i podniecasz sie ze szalejesz z jego karta kredytowa...niestety jestes walnieta Odpowiedz Link Zgłoś
cristina7 Re: czy jestem walnięta? 01.02.06, 00:14 O, przepraszam, karta jest moja. A podniecam się czym innym, możesz mi wierzyć Odpowiedz Link Zgłoś
almamag Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 23:14 jak ja bym cos takiego zrobiła to bym o sobie dużo gorzej pomyślala Odpowiedz Link Zgłoś
cristina7 Re: czy jestem walnięta? 01.02.06, 00:20 Znaczy co zrobiła? Pragnę zauważyć, że ja o sobie myślę całkiem dobrze. Z opinią koleżanki się nie zgadzam, tym bardziej po przestudiowaniu tego wątku Odpowiedz Link Zgłoś
palka_zapalka Odbiegajac czy autorka jest walnięta... 01.02.06, 00:59 CZy naprawdę sądzicie, ze szyszczenie butów facetowi, mężowi to takie straszne poniżenie???? Czynność jak każda inna wszystko zależy od tego co kto robi i jak to wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: Odbiegajac czy autorka jest walnięta... 01.02.06, 07:53 Idealna żona a może to mąż pisze, żeby pokazać żonom, jak dobrą żoną być.. U mnie mąż pracuje, pierze, gotuje, sprząta, buty pastuje,mój samochód myje....ups To czego na pewno mój mąż nie robi - nie karmi piersią -- Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: Odbiegajac czy autorka jest walnięta... 01.02.06, 07:55 Pastowanie męzowi butów jest ok, mycie jego samochodu jest ok...natomiast fakt,że mąż niewiele w domu pomaga dla mnie nie jest ok.. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa PAŁKO ZAPAŁKO 01.02.06, 08:25 Nie, to nie poniżenie. To prosta czynność którą każdy zdrowy chłop powinien umieć zrobić i robić sam. A dlaczego niby kobieta mialaby czyscić buty męża? Sam nie umie? Ok, rozumiem jakby był bez rąk. W innej sytuacji - chyba to nie jest problem prawda? > Odpowiedz Link Zgłoś
palka_zapalka Re: PAŁKO ZAPAŁKO 01.02.06, 09:38 Jasne, ze nie aczkolwiek tym tokiem rozumowania facet moze sobie sam ugotować, uprać w rękach , pralce itp itp , ale kobiety to robią. Wszystko zależy co robi również facet, jeśli siedzi na łózku i czyta gazetkę i woła kobieto wypucuj mi obówie to jasne, ze tego nie zrobię, ale jeśli poprosi to czemu nie Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: PAŁKO ZAPAŁKO 01.02.06, 09:42 zgadzam sie z tobą ja tam nie mam problemu z wypastowniem butów facetowi... jak dla mnie normalna czynność... jęsli ludzie zyja w normalnym , partnerskim zwiażku to ja moge mu buty wyczyścić a on moze zrobić też cos innego dla mnie... nie widze w tym nic poniżającego... no chyba ze wielmozny małżonek codziennie po pracy siedzi przed tv z piwem a żona mu podaje obiadki , kapcie itd... a potem po całodziennym sprzataniu , gotowaniu czyści mu jeszcze buty to tak - twedy to jest poniżające... Odpowiedz Link Zgłoś
ma.dzia Re: PAŁKO ZAPAŁKO 01.02.06, 10:08 Ja kiedys tam wypralam buty mezowi bo mnie porosil,sam sie spieszyl do pracy. Nie wiedze w tym nic zlego. Moj maz pracuje 10h czasem wiecej, przynosi do domu kase calkiem niemala, nie pije, szanuje mnie,umie zajac sie corka. Ja sprzatam gotuje, piore i nie wiem dlaczego tak wiele z was uwaza,ze te czynnosci sa tak wyczerpujace,ze trzeba faceta do nich zaganiac (to sie dotyczy niepraujacych kobiet co wazne). Jesli ja nie mam czasu, jestem zmeczona mocno to jak nie ugotuje i butow nie wyczyszcze i wtedy on sobie sam to zrobi. I jest ok. U nas. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: czy jestem walnięta? 01.02.06, 08:26 no cóż w zyciu róznie sie zdarza...więc załózmy taka sytuację... super wyemancypowana męzatka zachoruje..albo nie daj boże będzie miała wypadek... oczywiście każda z tych pań zakłada że jej to nie spotka.... i jej oczywiśie jak najbardzie j normalny mąż, który nie schańbi sie praniem gaci, czy gotowaniem, a nie wyobrażalne jest już podtarcie pupy, z może podmycie.... zatrudni oczywiście pielegniarkę, sprzątaczke i jeszcze kucharkę...a sam weżmie nadgodziny... pani posiadająca mniej zaradnego męża bedzie leżała w brudzie i o głodze..i jeszcze bez gaci...bo brudne...no bo przecież jej mąz stwożony jest do wyższych celów.... oj ...ja wiem choroba to co innego...ale czy jestście pewne tego.... jak ten mąz bedzie chory to schańbicie się praniem mu gaci...i podcieraniem mu pupy... Odpowiedz Link Zgłoś
palka_zapalka Re: czy jestem walnięta? 01.02.06, 09:42 Bea w mojej rodzinie moja babcia robiła koło dziadka wszystko bo był chory - leżący i potem podobna sytuacja miała miejsce u derugich dziadków, ale babcia dostała wylew dziadziuś robił koło niej wszystko dokłądnie wszystko my pomagaliśmy, ale to on robił wszystko. TO kto co robi zależy jaki układ panuje w domu. Jak dl mnie to , ze koleżanka myje mężowi buty to jej sprawa i nie widzę w tym wielkiego halo Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia w kwestii butow i majtek :) 01.02.06, 10:18 buty pastuje ten, kto wlasnie pastuje buty- bo u nas sie sieda i wrzeszczy- kto ma jakies buty do prasowania!!!!! i buty zaczynaja sie pojawiac. Tak wiec moge napisac ze pastuje mu buty, on mi rowniez. majtki pierze pralka- czy wkladam meskie majtkido pralki w znaczeniu dotykam? no jasne ze wkladam. Kiedy mowie mezowi wstaw pranie- on dotyka moich. kiedy sie nie ma problemow to nalezy je sobie stworzyc Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: czy jestem walnięta? 01.02.06, 11:44 dokładnie... ale czasem wydaje mi sie, ze młode pokolenie tego nie rozumie...) pozdrawiam po wypadku samochodowym, zmieniałam gacie teściowi...i prałam teściowej...niedoszłym zresztą...kiedy leżeli w szpitalu// Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: czy jestem walnięta? 01.02.06, 11:59 ee.. bo Ty jakaś walnięta jesteś DD bea.bea napisała: > po wypadku samochodowym, zmieniałam gacie teściowi...i prałam > teściowej...niedoszłym zresztą...kiedy leżeli w szpitalu// Odpowiedz Link Zgłoś
cristina7 Re: czy jestem walnięta? 01.02.06, 12:13 Jeszcze jedno. Tym razem całkowicie serio. Mojemu mężowi mogę wypastować buty, wyprasować wszystko, umyć samochód, a nawet nogi, jeśli mnie o to poprosi, bo z jakichś powodów nie będzie mógł. A wiecie dlaczego? Bo on mnie szanuje, ja to wiem bez żadnych wątpliwości i czuję na każdym kroku. I w tej sytuacji żadna czynność nie jest w stanie poniżyć mnie w jego oczach, bo nie będzie wyrazem mojej podległości, tylko miłości. Wyrażającej się między innymi tym, że się chce coś zrobić dla kochanej osoby. Gdyby mnie nie szanował, pewnie żadnej z tych rzeczy robić bym nie chciała, i pewno bym nie robiła (chyba, że siłą zmuszona, ale taka sytuacja nie miałaby racji bytu). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: czy jestem walnięta? 01.02.06, 12:19 bardzo ładnie powiedziane - ja czuję tak samo. Jeśli ktoś tego nie potrafi zrozumieć - to widać nie kocha i nie jest kochany w ten sposób. Taka miłość jest piękna, ja mam to szczęście że mi się zdarzyła - i Ty też - i cieszmy się tym - bo to naprawdę nie zdarza się często... Odpowiedz Link Zgłoś
cristina7 Re: Maniusza 01.02.06, 12:24 też ładnie powiedziane Ja się cieszę każdego dnia... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea ZAKŁADAM KLUB WALNIETYCH...:) 01.02.06, 12:25 kto sie uwaza za walniętą..czy walniętego...zapraszam do wpisywania sie... pozdrawiam , walnieta beata...mama marcela jak najbardziej..) Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: ZAKŁADAM KLUB WALNIETYCH...:) 01.02.06, 12:26 to ja tez sie dopisuje ale że ja walnięta jestem to juz tu wszyscy wiedzą... tez mam marcela Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: ZAKŁADAM KLUB WALNIETYCH...:) 01.02.06, 12:28 walnięta Maria... od 12 lat zakochana w Piotrze, mama Wiktorka i Tomka. walnięta na maxa ) Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: ZAKŁADAM KLUB WALNIETYCH...:) 01.02.06, 12:29 zapomniałam, zeby nie było watpliwości.. tak wyglada walnieta matka...żona Macieja...ze swym walnietym, a raczej powalonym ospą synem) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10022049&a=35545881 Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: ZAKŁADAM KLUB WALNIETYCH...:) 01.02.06, 12:31 alez fajny ten twoj marcel Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: ZAKŁADAM KLUB WALNIETYCH...:) 01.02.06, 12:34 zupełnie jak twój....tylko mój ma brazowe oczy..) Odpowiedz Link Zgłoś
annamalgorzata25 chce do klubu... 02.02.06, 14:24 mam coś po trochu z wariata ...Wariat w życiu źle nie ma.Taka ogólna nieświadomosć wariata pozwala temu wariatowi żyć spokojniej niż innym zwariowanym zapracowanym ludziom...w efekcie wariat jest mądrzejszy od ogółu...coś w tym jest Odpowiedz Link Zgłoś
cristina7 Re: Mam nadzieję, Beo 01.02.06, 12:28 że otrzymam członkostwo honorowe? Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Mam nadzieję, Beo 01.02.06, 12:33 nie ma ograniczeń...jestem tak walnieta...)..żenawet przyjme nawróconą porządną..normalną... no bo w końcu, tylko krowa nie zmienia poglądów..) Odpowiedz Link Zgłoś
cristina7 Re: Ależ ja jestem walnięta 01.02.06, 12:35 od podstaw, że tak powiem! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaroksany Re: ZAKŁADAM KLUB WALNIETYCH...:) 01.02.06, 12:29 wpisuję się, walnięta Aga, myję samochód i swój i męża, czasem przybijam gwoździe, gotuję, piorę i sprzątam, siedzę z dwójką dzieci w domu, jak trzeba to pojade zatankować, a jak budowaliśmy dom to podawałam i układałam pustaki )) za to mąż dorabia po godzinach i przynosi pieniążki do domku, zostaje z dziećmi gdy wychodzę na pół dnia, pamięta o rocznicach, urodzinach itd i jest dobry w łózku Odpowiedz Link Zgłoś
red_dwele Re: czy jestem walnięta? 01.02.06, 14:19 to normalnie, ale ja sie dziwie, dlaczego nie napisałaś, ze pierzesz mu gacie, skarpety, codziennie gotujesz obiad dwu-daniowy, dobra żona tak robi, to i nie tylko to Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia argument z praiem gaci mnie zabija :) 01.02.06, 14:25 o ile jeszcze 30 czy 40 lat temu prawdopodobnie byl aktualny, to obecnie nie ma chyba kobiety, ktora w gospodarstwie domowym nie ma pralki. czy ktos moze mnie wiec uswiadomioc co uwlaczajacego moze byc we wlozeniu gaci do pralki i powieszeniu ich na sznurze? w szczegolnosci o odpowiedz prosze zwolenniczek "nie bede mu gaci prala, ma chlop dwie rece" itd. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Gosiu 01.02.06, 14:38 Kiedy byłam dzieckiem mama kazała oddelegowywała mnie czasami do prania skarpet i majtek młodszego brata. Nawet nie wiesz jak strasznie mściłam wówczas nad miską. Prać musiałam w ręku, a dopiero takie prawie czyste mama wrzucała do pralki. Myślałam wtedy mściwie: "Jesli kiedyś mąż powie mi, żebym, uprała mu skarpetki albo gacie, to biorę rozwód." Jakaż jestem dziś szczęsliwa, że posiadam pralkę. Wkladanie, wyjmowanie i rozwieszanie to już czysta przyjemność przy wspomnieniu z dawnych lat. Zeby było śmieszniej, to mojemu mężowi zdarzało się prać w ręku moją bieiznę np. na biwaku. Odpowiedz Link Zgłoś
natiz Lila 01.02.06, 14:41 My z mężem pierzemy na zmianę (a raczej pralka pierze), a rozwiesza ten, kto akurat ma wolną chwilę. Czasem mąż moje gatki, czasem ja jego. Niecierpię tylko składania i dopasowywania jego skarpetek, robi więc to sam. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Natiz 01.02.06, 14:50 Jak ja wieszam skarpety męża, to on i tak leci pędem do łazienki i poprawia. Ja bowiem wieszam żeby wisiało, a on do pary i jeszcze rozprostowuje. A często mi się zdarza rzucić mu je na grzejniki. Wyschną na wiór i wolę nie słuchać, co mamrocze przy wkładaniu ich do swojej szuflady Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: argument z praiem gaci mnie zabija :) 01.02.06, 14:47 majty jak majty ale śmierdzące skarpetki... toż to uwłacza godności kobiety... Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: argument z praiem gaci mnie zabija :) 01.02.06, 14:50 słusznie najlepiej niech małżonek odda skarpety do pralni. chemicznej Odpowiedz Link Zgłoś
cristina7 Re: A jak nie śmierdzą? 01.02.06, 14:52 Mój mąż używa skutecznego dezodorantu oraz talku do stóp. Polecam wszystkim żonom, które chcą prać nie poniżając się Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: A jak nie śmierdzą? 01.02.06, 14:55 buahaaaa na nogi mojego faceta to chyba nic nie pomoże... ale spróbuje ogólnie besta niepotliwa jest w ogóle , nawet w upały... tylko te nogi... fe... musze potem moczyc ręce w domestosie... Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: A jak nie śmierdzą? 01.02.06, 14:56 może niech lepiej on wymoczy nogi w domestosie? Ty sobie ręce niszczysz... chyba walnięta jesteś!!! DD Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Sowo 01.02.06, 14:58 Kup mężowi PEDIPUR w aptece. Myje nogi wieczorem, smaruje tą maścią i zakłada skarpety na noc. Rano myje nogi i masz święty spokój na wiele miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Sowo 01.02.06, 14:59 tzn jak często to trzeba robić? raz na kilka miesięcy? ile kosztuje specyfik? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Sowo 01.02.06, 15:00 Dokladnie raz na kilka mięsięcy. W aptece za 7 zł. Cudów na mężu próbowałam. Dopiero teściowa to w aptece wykukała i podrzuciła - mam spokój!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
natiz Re: Sowo 01.02.06, 15:07 Mojemu "nóżki waliły" dopóki nie zaczął kupować dobrych bawełnianych skarpet. Wcześniej nosił jakieś sztuczne badziewie... Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza taaaa... 01.02.06, 15:14 nie zebym się czepiała ale nie uważacie że odbiegłyśmy nieco od tematu głónego tego wątku?.. DD Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: taaaa... 01.02.06, 15:17 no wybacz ale musiałam sie poradzić... jeśli mam oszczędzić na amputacji nosa Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: taaaa... 01.02.06, 15:18 hehe nie dość że walnięta to jeszcze skąpa Odpowiedz Link Zgłoś
cristina7 Re: Moim skromnym zdaniem 01.02.06, 15:22 Dydresje nadają koloryt i smaczek dyskusji. A ta o walących mężowskich girach w szczególności Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Moim skromnym zdaniem 01.02.06, 15:24 to mnie ubawiłaś chyba zaproponuje dzisiaj mężowi kapiel w płatakach róży , obmyje mu stopy jak na dobrą żone przystało... a potem strzele mu masaż... (oczywiście maścią na nie pocenie Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: maniusza 01.02.06, 15:22 walnięta , skąpa , zboczona , psychiczna , cukierkowa... mamy tu niezłe psycholozki na tym forum... Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: maniusza 01.02.06, 15:24 buahaha... uwielbiam słowo "psycholożka" podobnie jak biolożka, filolożka... nie wiem czy z powagą umiałabym przedstawić się "jestem filolożką" bo mi się to nieodwołalnie z loszką kojarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: maniusza 01.02.06, 15:26 jak dobrze pójdzie to ja za pół roku będe filozolożką Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: maniusza 01.02.06, 15:28 to sobie wtedy pogadamy jak loszka z loszką sowa_hu_hu napisała: > jak dobrze pójdzie to ja za pół roku będe filozolożką > > Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: maniusza 01.02.06, 15:23 a nie zauważyłaś że pytałam w formie żartu? u mnie dyskusje zawsze kończą się zupełnie czym innym niż się zaczynały i na tym polega ich urok Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: maniusza 01.02.06, 15:25 oczywiście że zauwazyłam że żartujesz a ty nie zauwazyłas że ja odpowiedziałam również w formie żartu? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: maniusza 01.02.06, 15:26 a nie zauważyłaś, ze w takiej samej formie dostałaś odpowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: maniusza 01.02.06, 15:27 hehehe tak się przyzwyczaiłam do form zaczepnych na tym forum że jestem przewrażliwiona... sowa tamta moja wypowiedź do lili była ale już wszystko jasne Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: maniusza 01.02.06, 15:31 To bardzo prosze zanotować w kajeciku, ze ja nie stosuję formy zaczepnej - no chyba, że właśnie w formie żartu. Jak już mię bardzo ktoś zmierzi, to mu w prostych słowach uświadamiam ten fakt, ale do tej pory zdarzyło mi się to chyba tylko 3 razy. Odpowiedz Link Zgłoś
a_pola Re: maniusza 01.02.06, 15:35 moja kolezanka prala gacie swojemu facetowi , bo jak nie to mamusi wozil... zawsze uwazalam ,ze to gruba przesada i mowilam jej o tym bez ogrodek... Odpowiedz Link Zgłoś
cristina7 Re: a_pola 01.02.06, 16:53 A co, koleżanka pralki nie posiada? Babcia mojego męża to miała życie. Jak się szykowało wielkie pranie, to dziadek wybywał na działkę, żeby - jak to ujmuje po dziś dzień zbulwersowana teściowa - nie patrzeć, jak ona się męczy. Oczywiście, pranie ręczne, potem dłuuugo Frania...Dopiero interwencja dzieci położyła kres temu wyzyskowi. Nie zważając na dziadka protesty, zadysponowały one zakup pralki automatycznej. Będąc na miejscu babci, to bym może tych gaci prać nie chciała. Ale mając cud praleczkę samopiorącą i proszki cuda czyniące...W czym problem, nie pojmuję? Odpowiedz Link Zgłoś
a_pola Re: a_pola 02.02.06, 14:45 no niestety pralki nie mieli i w reku zasuwala , zreszta nie tylko gacie , skarpety i cala reszte...: Odpowiedz Link Zgłoś
ula_max Wg mnie 02.02.06, 07:58 to ta koleżanka chciała Cię urazić i dokuczyć, bo pewnie Ci czegoś zazdrości. Nie przejmuj się. Jak lubisz myć samochód, czyscuic buty, prac gacie - to to rób. Co to kogo obchodzi. Skoro razem z mężem się dogadujecie i świetnie wam się razem żyje bez wzajemnych pretensji i wytykania to trzymaj tak dalej. Koleżanka chciała Cię wkurzyć i sie jej to udało czego dowodem jest ten wątek. Inaczej nie potrafię wyjaśnić jej tekstu że jesteś walnięta. Złośliwość i zazdrość. Nic wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś