Dodaj do ulubionych

Poparzona dziewczynka

03.02.06, 19:43
Pamiętacie dzieczynke 9 lat strasznie poparzoną? Właśnie dziś czytałam o niej
w jakiejś gazecie i strasznie się oburzyłam jak czytałam ten artykuł.
Azdenerwowało mnie to, że ta dziewczynak sama próbowała zagotować wode i w
trakcie zapalania gazu staneła cała w płomieniach, zanim matka przybiegła do
kuchni dziecko całe płoneło. Straszne szkoda mi tej dziewczynki, ale dlaczego
ona sama podpalała gaz? przecież to stasznie niebezpieczne, u niej od ognia
zajeła się pidżamka a póżniej całe ciało się paliło. Na pogotowiu lekarz
powiedział, że dziecko ma skórę na plecach, piersi i na twarzy spaloną do
kości. Straszne, tyle się ta dziewczynka nacierpiała.
Obserwuj wątek
    • maxima10 Re: Poparzona dziewczynka 03.02.06, 19:52
      Tiaaa, niektore mamusie sa beztroskie i brak im wyobrazni a cierpia na tym
      dzieci. Smutne. Dziecko juz nie ma normalnego zycia i tak bedzie zawsze, bez
      wzgledu na to jaka operacja bedzie zrobiona.
    • dzindzinka Re: Poparzona dziewczynka 03.02.06, 19:56
      Dołożę od siebie: piżamka była z jakiegoś obrzydliwego stylonu, dlatego tak
      błyskawicznie spłonęła i wtopiła się jej w ciało. Kto kupuje dzieciom takie
      piżamki? Dzięki Bogu dziecko przeżyło, ale co się nacierpiało i nacierpi...
      A pamiętasz wypadek, gdy matka przygotowywała kąpiel dla małego dziecka, wlała
      gorącą wodę i poszła po zimną. Dziecko wpadło do wanny i się niemalże ugotowało.
      Nie wiem czy przeżyło, szanse były marne.
      • thaures Re: Poparzona dziewczynka 03.02.06, 20:02
        Dziewczyny-nie jesteście w stanie wyobrazić sobie co nasze dzieci mogą
        wymyśleć.Oby Was nigdy nie spotkalo takie nieszczęście i obyście nie musiały
        spotkać się z zarzutami,że czegoś nie dopilnowałyście. Nieraz się nie da
        przewidzieć co dziecko zrobi.
        A piżamka ze stylonu? Może po prostu była najtańsza...
      • trawa_cytrynowa Re: Poparzona dziewczynka 03.02.06, 20:05
        Jak by nie mogła wlać najpierw zimnej wody a później gorącej. Wiem, że nie
        wszystkiego da się przewidzieć, ale te przypadki pokazują bezmiar głupoty i
        nieodpowiedzialności niektórych matek.
        • maadzik3 Re: Poparzona dziewczynka 03.02.06, 20:28
          Co do kapieli dla niemowlaka zgadzam sie ze glupota az piszczy. Co do poparzonej
          dziewczynki - czy dobrze zrozumialam ze miala 9 lat? Ja robilam sobie herbate w
          wieku 9 lat (wracalam ze szkoly sama) - i jakos nie widze w tym karygodnego
          zaniedbania mamy. Kiedys dziecko pierwszy raz zapala gaz (chyba ze w domu jest
          prad). Poza tym mogla zrobic to z wlasnej inicjatywy - naprawde nie zostawiacie
          9-letniego dziecka ani na chwile samego w pokoju? Tragedia straszna, ale za malo
          wiemy zeby sie oburzac czy sadzic. Mogla to byc wina rodzicow, ale bardzo
          prawdopodobne ze nie zrobili nic innego niz my robimy, a tragiczne nastepstwa
          byly szczegolnym splotem okolicznosci.
          Magda
        • dzindzinka Re: Poparzona dziewczynka 03.02.06, 20:31
          Niektórzy rodzice są wyjątkowo debilni. Na mojej ulicy mieszka taka mamusia,
          dzieciaki ledwo trzymały się na nogach, a już chodziły po całej oklolicy. Nie
          pomogło zwracanie jej uwagi, aż stało się nieszczęście, na szczęście wypadek nie
          był śmiertelny.
        • sabana ja tez jestem po poparzeniu... 03.02.06, 20:32
          dziś mam lat 30, wtedy miałam niespełna roczek. mam blizny na klatce
          piersiowej, lewym ramieniu. było to poparzenie najcięższego stopnia z
          komplikacjami. jestem po przeszczepach skóry. moja mama i rodzina siedzieli
          razem ze mna przy stole, na spodeczku stała gorąca heherbata, wdrapując się
          nacisnęłam na spodeczkek...herbata wylała się na moją głowę, szyję, na
          szczęście na twarzy nie ma śladu. nie mam żalu do nikogo, wiem przez jakie
          pieklo przeszli moi rodzice, byłam blisko smierci. wdało się zakazenie,
          zapalenie pluc. ale żyję.
          i o ironio...mój synek tez poparzył się gdy miał roczek, poparzył rączkę - nie
          dopilnowałam...ręka była zagrozona paralizem tak głęboko poszło. chciał złapac
          za karteczkę od herbaty ekspresowej i wszystko się wylało na niego. na głowę
          też, ale sladu jak u mnie - nie ma. BÓG nad nami czuwał. nie piszcie źle o tych
          matkach bo nie macie pojecia przez co przechodzą.proszę.
    • mynia_pynia Re: Poparzona dziewczynka 03.02.06, 20:38
      Ja mając 9 lat nie dość że umiałam sobie zrobić sama herbatę to nawt jajecznice
      sama sobie robiłam. Macie świadomość że 9 lat to 3 klasa podstawówki !!!
      Jeździłam do koleżanki na rowerze dwie miejscowości dalej.
      Potrafiłam przez cały dzień pilnować mojej pięcioletniej siostry, jeździłyśmy
      na pikniki do lasu z koleżankami, robiłyśmy ogniska, skakaliśmy po drzewach i
      pływaliśmy w rzece !!!
      Ludzie !!!
      A wy w czym śpicie, która z was ma seksi koszulke do spania, która nosi
      bielizne ze sztucznego materiału??
      • soffica Re: Poparzona dziewczynka 03.02.06, 22:06
        Teraz ma 9 lat, wtedy miała bodajże 6 czy 7.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka