Wysłuchałam przed chwila na Edusacie wykładu dla pedagogiki prof. Andrzeja
Jaszewskiego o różnych aspektach wychowania małych dzieci. NIestety nie pomne
tytułu wykładu. Wiele rzeczy w wykładzie wydała mi się kontrowersyjna ale
jedna mną wstrząsnęła: profesor porównał żłobek do domu dziecka, powiedział,
ze jest to tragedia naszej cywilizacji i cieszy się, ze nie dożyje jej
skutków....
Ja na razie oczekuję dziecka więc nie mam doświadczeń z oddawaniem dziecka do
żłobka (ale taka ewentualność wchodzi w grę), natomiast sama, jako dziecko
chodziłam do żłobka i nie przeżyłam z tego powodu traumy. Skromnie mi się też
wydaje, ze z tego powodu, ze w żłobku byłam nikt nie musi chcieć odchodzić z
tego świata zanim dorosnę...
A jakie jest Wasze zdanie odnośnie żłobków?