12.02.06, 17:44
Wysłuchałam przed chwila na Edusacie wykładu dla pedagogiki prof. Andrzeja
Jaszewskiego o różnych aspektach wychowania małych dzieci. NIestety nie pomne
tytułu wykładu. Wiele rzeczy w wykładzie wydała mi się kontrowersyjna ale
jedna mną wstrząsnęła: profesor porównał żłobek do domu dziecka, powiedział,
ze jest to tragedia naszej cywilizacji i cieszy się, ze nie dożyje jej
skutków....

Ja na razie oczekuję dziecka więc nie mam doświadczeń z oddawaniem dziecka do
żłobka (ale taka ewentualność wchodzi w grę), natomiast sama, jako dziecko
chodziłam do żłobka i nie przeżyłam z tego powodu traumy. Skromnie mi się też
wydaje, ze z tego powodu, ze w żłobku byłam nikt nie musi chcieć odchodzić z
tego świata zanim dorosnę...wink

A jakie jest Wasze zdanie odnośnie żłobków?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Żłobek 12.02.06, 17:47
      Kochana moja smile
      Ja jestem dzieckiem zlobkowym, moje dziecko jest dzieckiem zlobkowym.
      Problemow emocjonalnych nie mamy, traumy pozlobkowej tez nie.
      Zlobki teraz to miejsca o 180 stopni inne niz kilkadziesiat lat temu - jak juz
      tu niedawno pisalam, to sa przedszkola dla dzieci do 3 lat - z wiekszym
      naciskiem na pielegnacje, ale tez i uczace, i pozwalajace sie pobawic.
      Oczywiscie zdania sa podzielone, ale ja osobiscie duzo bardziej ufam dobrze
      wybranemu zlobkowi, niz niani.
    • moofka Re: Żłobek 12.02.06, 17:51
      były kiedys takie ochronki przy fabrykach straszne, gdzie dzieci lezaly i sie
      darly i nikt ich nie przewijał
      moze on o tym? tongue_out

      taki zlobek jak nasz moge polecić z czystym sumieniem każdej mamie
      maleńkie grupy miłe panie, czyściutko, bezpiecznie, kolorowo
      moje dziecko chodzić tam uwielbia, lubi swoje panie i dzieci
      ma rozmaite zajęcia, imprezy, bale, zna tysiące wierszyków, piosenek i uczy sie
      wielu pozytecznych rzeczy
      a kulturalny jaki, z tego żloba tongue_out
      dziecko jest zdrowe śmiałe odważne wesołe
      fakt, ze byłam z nim dosc długo, bo przeszło 15 m-cy zanim poszłam do pracy
      potem pol roku jeszcze siedział z babcią
      niemowlęcia raczej bym nie oddała do żłobka, ale niani w sumie tez nie smile
      znam jednak wiele mam, ktore zaraz po macierzynskim oddawaly do zloba i tez
      sobie chwalą, więc chyba pan profesor troszeczke demonizuje
    • halszkabronstein Re: Żłobek 12.02.06, 20:38
      To niech mądry profesorek da nam wszystkim na opiekunki albo sam się zajmie
      naszymi dziećmi . Łatwo mu mówić ! I oczywiście kto ma siedzieć z dzieckiem ??
      Mamusia .. bo to jej świety obowiązek by po porodzie zapomniała , że jest
      człowiekiem . Może jeszcze usankcjonujmy prawnie zakaz pracy , studiowania i
      wychodzenia z domu dla kobiet po porodzie heh....
      • verdana Re: Żłobek 12.02.06, 21:22
        Wykłady profesorów na Edusacie to żenada. Po prostu nie nalezy ich słuchać i
        tyle.
        Różnica pomiedzy żłobkiem a domem dziecka jest mniej więcej taka, jak pomiędzy
        kojcem a więzieniem o zaostrzonym rygorze. W domu dziecka i w żłobku sa
        dzieci. Z kojca i z wiezienia nie można wyjść. Koniec podobieństw.
        • mamaewy Re: Żłobek 13.02.06, 12:00
          Strasznie smutne dzieciństo musiał mieć ten profesor, skoro takie teorie
          wygłasza!!! Ostatecznie każdemu wolno sądzić, co mu się żywnie podoba, choć
          poczułam się nieco urażona porównanem żłobka do domu dziecka. Z tego co jest mi
          znane, to w domach dziecka są dzieci, którymi rodzice nie mogli (nie potrafili
          w odpowiedni sposób), bądź nie chcieli się zajmować. W żłobkach zaś są dzieci,
          którymi jak najbardziej rodzice zajmować się chcą, ale muszą jeszcze pracować
          by ich pociechom nic w życiu nie zabrakło. Niestety pieniądze nie chcą rosnąć
          na drzewach...Moja Ewcia "poszła" do żłobka jak miała rok i dwa miesiące. I
          wcale nie uważam żeby jakaś straszna krzywda jej się działa.Wręcz przeciwnie.
          Ma tam dużo koleżanek, ciekawe zajęcia plastyczne, muzyczne i ruchowe i wiem,
          że ja sama nie byłabym w stanie pokazać jej tego wszystkiego, czego uczy się
          właśnie w żłobku.
          • halszkabronstein Re: Żłobek 13.02.06, 13:57
            Od kad studiuje wprost nie moge się oprzeć wrażeniu , że część profesorów żyje
            w swoim wyimaginowanym świecie kompletnie oderwaznym od rzeczywistości .
            Pamiętam jak dziadek od filozofii wyszedł na mównice i mówi : " hmmm dla mnie
            ten mikrofon jest bytem ! Ale czy ja jestem bytem dla tego mikrofonu ? To
            bardzo interesujace zagadnienie " i tak przegadał o tym 1,5 h patrząc się na
            swój mikrofon i w ogóle nawet nie zwracał na nas uwagii ...
            Znajac życie gość nie był w żłobku nigdy i wygłasza obiegowe opinie babć z
            kółka różańcowego . Są kobiety które uważają , ze to ich życiowa misja służyć
            mężowi i rodzić dzieci co roku , oczywiście nie pracować i nie posiadać
            szerszych zainteresowań niż gotowanie ..

            W ogóle LPR przecież chce zlikwidować żłobki i przedszkola bo uważa , że to
            zmniejszy bezrobocie gdy kobiety same wybiorą siedzenie w domu hehehe dobre
            nie ? A my jesteśmy głupimi owieczkami i tylko dlatego nie siedzimy w domu bo
            na świecie zli komuniści kiedyś potworzyli złobki !!! Dziekuje za taką polityke
            prorodzinną . Ja mam ten komfort , że babcia mojego dziecka się nim chetnie w
            każdej chwili zajmie a wręcz bedzie w niebo wzieta , ale przecież nie każda z
            nas ma taką opcje wiec wtedy tylko i wyłącznie zlobek albo niania .

            Myśle , ze takie propagandowe wykłady maja na celu wzbudzenie w kobietach
            poczucia winy - nie rozumiem jednak czemu to kobieta ma być winna a nie np
            stryjeczny wujek , bo kobieta tez jest człowiekiem i nikt mi nie wmówi ze jej
            życiowa rola to bycie matką hehe...
            • e_r_i_n Re: Żłobek 13.02.06, 14:02
              halszkabronstein napisała:

              > Ja mam ten komfort , że babcia mojego dziecka się nim chetnie w
              > każdej chwili zajmie a wręcz bedzie w niebo wzieta , ale przecież nie każda z
              > nas ma taką opcje wiec wtedy tylko i wyłącznie zlobek albo niania .

              A sa tez takie mamy, ktore wola dziecko oddac do zlobka, niz pod opieke babci.
              Babcia nie jest od pelnoetatowego zajmowania sie dzieckiem.
              • halszkabronstein Re: Żłobek 13.02.06, 21:00
                Oczywiście , że są, ale moja już mi podkreśla, że chetnie się z ojcem zajmą
                maluszkiem + moja bliska przyjaciółka kochająca dzieci ( sama planuje otworzyć
                rodzinny dom dziecka ) . Mam kilka osób bliskich które otoczą dziecko miłością
                ( jeśli ja w tym czasie bede pracować i tatuś ) . Dodam jednak , że wcale nie
                uważam , że babcie czy ktoś z rodziny muszą się zająć dzieckiem . Gdyby mi ktoś
                odmówił to oczywiście ja to rozumiem - każdy ma swoje życie , nawet babcia jak
                najbardziej powinna mieć do niego prawo . Jeśli jednak babcia i dziadek się do
                tego palią , to czemu nie smile.

                Pozdrawiam .
    • mamadwojga Re: Żłobek 13.02.06, 12:07
      Oj jak ja nie cierpię takich profesorków. Tytuły naukowe posiada a głupoty gada.
      Ani mi się uzasadniać nie chce....
      • balba_77 Re: Żłobek 13.02.06, 13:27
        ja byłam żłobkowa przez jakiś czas, dopóki mama nie zorientowała się po moim
        zachowaniu jak mniej więcej może wyglądać mój dzień spędzony w żłobie: kiedyś
        zobaczyła jak sadzałam lalki pod ścianą i im groziłam wymachując jakimś
        kijkiem, używając przy tym sforumuowań w stylu "wredna przedszkolanka" i tak
        się moja żłobkowa kariera zakończyła. Raczej pogodna w miarę jestem i nigdy nie
        czułam się niekochana.

        Mój mąż, też żłobkowy, ma jadno wspomnienie ze swego miejsca kaźni: ścianę
        nocników wink I też nie wygląda na wygłodniałego emocjonalnie i aspołecznego typa.


        he he a profesorowie są dziwni czasami wink

        • mamaoskarka Re: Żłobek 13.02.06, 13:57
          Ja mam zamiar oddac mojego teraz dwuletniego synka od wrzesnia do zlobka,
          obecnie zajmuje sie nim dziadek ale juz powoli nie daje rady bo maly ma wiecej
          energi niz dwoch innych dwulatkow razem wzietych. Nie obawiam sie tej decyzji,
          teraz zlobki sa zupelnie inne niz kiedy my bylysmy dziecmi. Kolezanki syn juz
          po dwoch miesiacch z malego urwiska zmienil sie w grzeczne i kolezenskie
          dziecko, nauczyl korzystac z nocniczka i nie widac po nim zeby mial na niego
          jakikolwiek traumatyczny wplyw. Mysle, ze zlobek jest trauma nie dla dzieci
          tylko dla wiekszosci matek ktore sa zmuszone tam poslac dziecko. Ja sie zlobka
          nie obawiam, podobnie jak e_r_i_n wole oddac malego do zlobka niz zostawic z
          opiekunka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka