Dodaj do ulubionych

wesprzyjcie duchowo

20.02.06, 22:14
Mam dlugi, moze nie gigantyczne, ale jednak.mam prace, niewielka, slabo
platna, denerwujaca ale jest. maz zalozyl firme komp. za kase z funduszu
pracu UE. cos tam zarabia, ale skromnie. mamy dwoje maluchow: Ania 3,5 lat,
Damian 5 lat. Tesciowa pracuje od ladnych paru lat za granica i powaznie nam
pomaga finansowo, ale choruje i ma coraz mniej sily. od jakiegos czasu
namawia mnie, zebym przyjechala pracowac do niej i abysmy wymienialy sie w
pracy co mniej wiecej 2 miesiace (2 mies. ja w pracy, ona z dziecmi potem
zmiana). Dlugo z mezem sie wzbranialismy bo nie umiemy zyc bez siebie.ale
teraz mecza nas dlugi, ciagle raty, braki i w ogole i zdecydowalam, ze
pojade. mam dola, tak bardzo bede tesknic za dziecmi, za moim kochanym. nie
wiem czy dobrze robie. w pracy jeszcze nic nie powiedzialam, a szefowa
wyleciala wczoraj z nowina ze jest w ciazy i bede jej potrzebna. dol gigant,
bilety do Frankfurtu zabukowane na 31 marca (powrot 27 maj). Czy ktoras z was
miala podobny dylemat?? Moze nie jechac i klepac biede, denerwowac siebie i
wszystkich wokol problemami finansowymi w imie ideii "nago, boso, ale razem".
Damian idzie w tym roku do zerowki, chce mu urzadzic pokoj do nauki, Anie bym
chciala wyslac do przedszkola, nie ma kontaktu z dziecmi, a bardzo go
potrzebuje, tesciowa chora i marudna. co robic???
Obserwuj wątek
    • clk Re: wesprzyjcie duchowo 21.02.06, 00:09
      Ja nie mam dzieci.
      Mam kochajacego faceta, ktory całe szczescie ma dobra prace.
      Bo ja, mimo doswiaczenia, jezykow i tak dalej nie moge w duzym miescie znalezc
      NORMALNEJ pracy za wiecej niz 700zl.
      Wyjazd za granice dla mnie jest jedynym wyborem sad
    • clk Re: wesprzyjcie duchowo 21.02.06, 00:10
      A i dobrze,ze masz kogos za granica.
      Tez bym chciala miec, a tak, szukam po omacku.
      • karolina96 Re: wesprzyjcie duchowo 21.02.06, 00:22
        nie wiem,jak mozna zostawić małe dzieci i jechać za kasą za granicę.Wolałabym
        długi,niż zostawić dzieci...
        • clk Re: wesprzyjcie duchowo 21.02.06, 01:09
          ja nie mam dzieci.
          A chcialabym miec.
          I chcialabym, aby mialy godne zycie
    • lila1974 Re: wesprzyjcie duchowo 21.02.06, 04:03
      Długi i notoryczny brak kasy mogą wyrządzić Waszej rodzinie większą krzywdę niż
      Twój wyjazd.

      Dobrze się zastanów, na spokojnie zróbcie z mężem bilans zysków i strat, i na
      jego podstawie podejmijcie decyzję.

      Nie jedziesz się bawić, jedziesz, bo rodzina do szczęścia potrzebuje również
      materialnej stabilizacji.
    • mamiliuli Re: wesprzyjcie duchowo 21.02.06, 05:54
      ja też mam dwie małe Córeczki - jeśli miałabym nawet słabo płatną pracę - nie
      pojechałabym - wiem, że moim Dzieciuszkom nic i nikt (nawet najbardziej kochana
      Babcia) nie zastąpi mamy, nie wspominam już o mężu - mając tu tak mocno dla
      kogo być i żyć - nie zmieniłabym tego - trzymam kciuki za Twoją decyzję (jaka
      by nie była) i życzę dużo siły
      • malgorzata9 Re: wesprzyjcie duchowo 21.02.06, 07:44
        Dla mnie żaden dylemat - nie ma opcji wyjazdu przy małych dzieciach - dla mnie
        małe to jeszcze jakis czas pobędąsmile A jeśli teściowa przy dzieciach chce
        odpocząć...smile
    • be.em Re: wesprzyjcie duchowo 21.02.06, 07:50
      pytanie co dalej? pojedziesz na dwa, trzy m-ce i co? na ile starczy? spłacisz
      trochę długów, kupisz to i owo a potem? masz mozliwosć powrotu do pracy? czy
      będziesz szukać nowej? a jak nie znajdziesz? no chyba, że będzeisz co m-c
      jeździź na parę miesięcy, ale co wtedy z dziećmi?
      ja też miałam doła finansowego.. dużego.. zmniejszone pobory w zwiazku ze
      zmianą pracy po urodzeniu małego, mąż na wypowiedzeniu, alimenty, spłata długów
      z I małżeństwa męża, itd.. było źle. Ale zacisnęliśmy pasa i daliśmy radę. Nikt
      nam nie pomagal, bo nie miał skąd.. Teraz chcemy dom budowac, więc można
      przetrwać i zwyciężyćsmile
      Życzę Ci mądrych decyzji.
      • magalik Re: wesprzyjcie duchowo 21.02.06, 07:58
        oooo, z ust mi wyjelas. to samo chcialam napisac jak posta przeczytalam. co z
        tego ze teraz wiecej zarobisz jak po 3 miesiacach zostaniesz bez pracy? z czego
        wtedy zyc? a tak dochody male, ale choc regularne.
        • verdana Re: wesprzyjcie duchowo 21.02.06, 09:18
          Widze same wady. Tracisz stałą pracę - to raz. Tracisz kontakt z dziećmi - to
          dwa.
          Jesli praca na zachodzie potrwa krótko, to po paru miesiącach zostaniesz w
          ogóle bez dochodów.
          Jesli długo, to dzieci stracą matkę.
          • maniusza Re: wesprzyjcie duchowo 21.02.06, 09:25
            ja bym nie pojechała. Nie wyobrażam sobie rozstania z mężem (takie dwa głupole
            jesteśmy...) ale to bym pewnie przezyła. Ale rozstania z dziećmi - nie. Starszy
            ma 8 lat - młodszy prawie 2 lata. Tego czasu się potem nie nadrobi... a tak jak
            pisały dziewczyny - oddacie długi i co? jak będziesz bez pracy to zaciągniesz
            nowe i tak w kółko Macieju..
            My też mieliśmy doła strasznego jak mąż stracił pracę, były długi, a jakże ale
            najpierw mi udało się zmienić pracę na lepszą i odbiliśmy się od dna, kończymy
            spłacać długi, mąż niebawem też podejmie pracę...
            Chyba lepiej zacisnąć zęby i walczyć.. pozdrawiam i też trzymam kciuki żeby
            decyzja którą podejmiesz była dobra smile)
    • izabela_741 Re: wesprzyjcie duchowo 21.02.06, 09:36
      A ja bym pojechala (by splacic dlugi i troche sie "odbic"). Ale mysle o
      JEDNORAZOWYM wyjezdzie a nie o zyciu w ten sposob. Dzieci nie sa juz az tak
      malutkie, zeby 2 miesiace nie wytrzymac bez mamy.
      Jezeli praca jest pewna (mimo, ze nie przynosi kokosow) a szefowa sie zgodzi
      (porozmawialabym z nia szczerze, ze strasznie Wam ciezko ekonomicznie i czy da
      rade wytrzymac te 2 miesiace bez Ciebie, ze nastepnie wrocisz itd - jesli sie
      nie zgodzi nie pchalabym sie w to).
      Jezeli tesciowa da rade Ciebie zastapic to ekstra ale powiedz jasno, ze nie
      umialabys zyc w ten sposob. I nie ma sensu czuc sie przesadnie zobowiazanym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka