Dodaj do ulubionych

Mama Roku - wybrałam

21.02.06, 20:09
Ela jest cicha, spokojna, nigdy sie nie skarży. Jej córka Ala - leżąca mała
21 letnia dziewczynka, nie majaca zadnego kontaktu ze światem .Przez te 21
lat Ela myła, karmiła, pielęgnowała dzień i noc swoje jedyne dziecko nie
usłyszawszy nigdy "mamo" bo te kochane przez nią usta nie umiały mówić. Nie
doczekała sie uśmiechu, dotyku, tupotubosych stóp rano do łóżka mamy bo tam
jest najlepiej...
Dwa dni temu Ala odeszła tak samo cicho ja żyła... Ela zegnała sie z córka
tez po cichu "byłam dumna i zaszczycona że mogłam byc z toba przez te lata"
powiedziała. Bo Ela to dla mnie Matka Roku.
Obserwuj wątek
    • kinada Re: Mama Roku - wybrałam 21.02.06, 20:52
      Strasznie się wzruszyłam..
      • mamaemmy Re: Mama Roku - wybrałam 21.02.06, 20:55
        mam łzy w oczach
    • arras-k Re: Mama Roku - wybrałam 21.02.06, 21:09
      Bo Ela to dla mnie Matka Roku.

      Nie tylko dla ciebie.
    • mamciaa Re: Mama Roku - wybrałam 21.02.06, 21:28
      Niesamowita mama, ale przede wszystkim kobieta.
      • nanai11 Re: Mama Roku - wybrałam 22.02.06, 21:49
        o tak kobieta niesamowita. Wiecie??z Jej ust nigdy nie padła skarga,zal do
        losu... Nie przespała żadnej nocy podczas 21 lat życia Ali. Była z nia wszędzie
        tam gdzie pojawiała sie nadzieja... Nigdy nikt nie słyszał że nie ma juz siły...
        • dzoaann Re: Mama Roku - wybrałam 22.02.06, 22:12
          Niesamowite...Strasznie się poryczałam.Uświadomiło mi to jak casem jestem
          niewdzięczna i narzekam na los,choć sama jestem zdrowa i mam dwoje
          zdrowych,pięknych i mądrych chłopaków.
        • wieczna-gosia Re: Mama Roku - wybrałam 22.02.06, 22:19
          a gdyby padla- to co- juz nie mama roku?

          Ja osobiscie w swietych nie wierze. Nie wierze wiec tez ze w te bezsenne noce
          nie trafial ja szlag, ze sa one bezsenne. Ze nie wylala ani jednej lzy, ze to
          wlasnie ja to spotkalo. Zbyt duzo znam normalnych rodzicow chorych dzieci-
          popsicza, ponarzekaja, posmieja sie, pozartuja, pomartwia.

          I co- taka milosc bez zadecia jest gorsza? Kobita, ktora trafi szlag ze wstaje w
          nocy, ale chociaz ja trafi i oczy jej sie kleja- wstaje, kocha, zrobi co trzeba,
          przytuli- jest jakas gorsza?

          tak sie czepiam- bo mnie zywe anioly lekko przerazaja i tak sobie mysle ze dla
          mnie lzy bezsilnosci mojej kolezanki- matki chorego dziecka- byly wlasnie
          dowodem na zaufanie. Jak kazde lzy bezsilnosci zreszta. I mam nadzieje ze mama
          Ali tez miala kogos takiego, kto przez te 21 lat ja wspiral. I te lzy wycieral.
          • babka71 Ok racja a gdybyś miała do 22.02.06, 22:42
            czynienia z taką sytuacją????, to co ?? bluzgi na Pana Boga itd..
            naprawdę uważasz wiecznagosiu, że nie mam takich świętych ludzi?????
            • wieczna-gosia Re: Ok racja a gdybyś miała do 22.02.06, 23:04
              nie napisalam o bluzgach na Pana Boga babko.

              To sytuacja z gatunku niewyobrazalnych, babko.

              Ale jesi juz pytasz- tak mysle ze postawa ludzka czyli lzy, czasami zwykly
              ludzki zal do losu ze nie wybral sobie innej bohaterki- jest mi blizsza.

              Bo tak naprawde babko- ja mysle ze chore dziecko moze sie urodzic kazdemu. I ze
              to niejest specjalny rodzaj czlowieka. Tylko taki zwykly czlowiek, ktory
              dowiaduje sie nagle, ze jego milosc tez jest miloscia. I chociaz czasami musi
              sie zmagac ze zwykla ludzka slaboscia- to nadal jest milosc. I czlowiek
              stopniowo przez taka a nie inna sytuacje dowiaduje sie ze stac go na wiele
              wiecej niz sie spodziewal. I ze tej nocy wstanie- jak co nic, chociaz ma dosyc.
              I stanie tez nastepnej nocy.

              I wlasnie ludzki wymiar jest w tym wszystkim najpiekniejszy- dla mie of kors smile
              • czajkax2 Re: Ok racja a gdybyś miała do 22.02.06, 23:10
                Wieczna Godiu pięknie to napisałas. Podpisuję sie pod tym całą sobą.
          • babka71 bez zadęcia czepiasz się teraz....!!?? 22.02.06, 22:49
            Dlaczego uważasz, że nie ma żywych Aniołów???...
            Nie poznałaś Nigdy takiego ??
            szkoda mi ciebie w.gosiu...ale może się mylę i tylko tak udajesz dla picu..bo
            nie chcesz być taką małostkową... i moherkową hmnnn...
            Ok
            pozdrawiam
            do zobaczenia kiedyś
            • wieczna-gosia Re: bez zadęcia czepiasz się teraz....!!?? 22.02.06, 22:59
              o kurcze oberwalam od babki a tak dlugo mi sie nie udalo.

              Nie- babko nie znam zywych aniolow.

              co wiecej- nie chcialabym takowego poznac.

              Mysle ze to co w ludziach jest pekne, to to, ze umieja radzic w sobie sytuacjach
              zupelnie niewyobrazalnych przy calej swojej slabosci, przy lzach, psioczeniu,
              przy poczuciu, ze nie dadza sobie juz rady. A jednak przychodzi nowy dzien,
              obsychaja lzy i daja rade.

              Nie wiem babko, co to pa wspolnego z materialem, ktory wymienilas, ale nie
              ustaje w nadzieji ze mi objasnisz smile))

              Co wiecej- w bardzo pieknym tekscie, ktorzy krazy po roznych niepelnosprawnych
              forach, o tym jak Bog wybiera matke dla niepelnosprawnego dziecka- jest mowa o
              tym ze ona wlasnie bedzie normalna- taka co nie bedzie miala ani za duzo
              poswiecenia, ani za duzo cierpliwosci. Ot w sam raz.

              Tak wlasnie mysle sobie ze jest z kazda matka- powscieka sie, ponarzeka- i
              wezmie sie z zyciem za bary. Bo kocha.
              • melka_x Re: bez zadęcia czepiasz się teraz....!!?? 23.02.06, 16:19
                Oj Babka, Babka.. czasem lepiej zmilczeć..

                Nie znam kobiet, które z pogodną akceptacją przyjmowałyby ciężką chorobę
                własnego dziecka. I myślę, że Wiecznej chodziło o normalną w takiej sytuacji
                złość do losu (czy Boga), która w żaden sposób nie umniejsza miłości do tychże.
                I po co tak od razu walić tę Wieczną w zęby?
    • edytatar Re: Mama Roku - wybrałam 22.02.06, 22:18
      (*)(*) (*)-ale mi sie zrobilo smutno,jestem pelna podziwu i wspolczucia dla
      takich mam....
    • aomega Re: Mama Roku - wybrałam 22.02.06, 23:32
      ... myślę,że takich matek-Aniołów nie ma..poprostu nie ma...każda matka mająca
      chore dziecko ma żal,płacze,przeklina...z czasem godzi się z losem i o swoich
      uczuciach nie mówi,no ,bo i po co?
      I ja nigdy sie nie skarże-no bo komu? Panu Bogu? Pielęgnuję swoję
      dziecię,pomagam się myć,czasmi nakarmię jak "leń przychodzi" i robię wszystko
      co w mojej mocy-dla dobrego rozwoju mojego dziecka.Bo kocham,bo to moje dziecko!
      ale też..jestem szczęśliwa,niecierpliwa,czasami leniwa,egoistyczna...
      • wieczna-gosia aomego :) 23.02.06, 10:43
        masz w bolgu tekst, o ktorym pisalam- przeczytaj go sobie babko smile))

        I bardzo jest dla mnie wazne, ze wlasnie ty odebralas moje slowa dokladnie tak
        jak chcialam, by zabrzmialy.

        pozdrawiam cieplutko.

        Ele tez pozdrawiam, bo oczywiscie ja podziwiam. Zbuntowalam sie po prostu
        takiemy nieskazitelnemu wizerunkowi, bo mysle ze jego wymiar ludzki czyni go
        jeszcze piekniejszym. I strasznie jej wspolczuje tragedii sad
    • baybybe12 Re: Mama Roku - wybrałam 22.02.06, 23:34
      Jesli moge...wypowiedziec swoje zdanie...(jestem tu goscinnie)Ela jest cudowna
      i wytrwala matka.Bardzo ja podziwiam...tym bardziej ze byc moze sama taka nie
      jestem..i tu zgodze sie z w_gosia ze nie ma matek aniolow....Ela przez swoj
      charakter wrazliwosc i cierpienie nigdy nie pisala o swoim samopoczuciu....ale
      wydaje mi sie ze nie raz "wyla w poduszke ,podnosila glos moze nawet glosno
      bluzgala.."jesli sie myle to zglosmy Ele do Watykanu zeby nadac jej tytul
      swietej...Ela przepraszam jesli cie urazilam.Bardzo cie podziwiam..
      • mijaczek Re: Mama Roku - wybrałam 23.02.06, 06:37
        Wieczna Gosiu uwazam, ze masz racje...
        Nie dlatego, ze to nie mozliwe, zeby Anioł Żywy istniał, ale dlatego, że nie
        tylko miłosć i cierpliwosć stanowia człowieka... cierpienia jest bardzo ważnym
        elementem każdego życia....

        Homo sum et nihil humanume a me alienum esse puto!!!!!
    • mama_jej wieczna-gosia 23.02.06, 06:42
      Bede twoją fanką po prostu big_grin
      • nanai11 żywe Anioły 23.02.06, 11:38
        Nie ma żywych aniołów. Ela po prostu nie skarżyła sie na los, nie bluzgała, nie
        narzekała, po prostu pełna pokory przyjęła to co odstała ale ile nocy i dni
        przepłakała tego nikt nie wie. A jedyne żywe aniołki które znam, to dzieci. Te
        fajne uśmiechniete i umorusane czekoladą dzieci.O Eli napisałam bo wiem jak
        często niestety dzieci niepełnosprawne zostają oddane do ośrodków, w domu nikt
        z nimi nie pracuje...Dlatego jest niesamowita. Dodatkowo ponieważ uszkodzenia
        Ali były na podłożu genetycznym nie zdecydowała sie na drugie dziecko. Dlatego
        jest wielka.
        • melka_x Re: żywe Anioły 23.02.06, 16:27
          nanai11 napisała:

          > Nie ma żywych aniołów. Ela po prostu nie skarżyła sie na los, nie bluzgała,
          nie
          >
          > narzekała, po prostu pełna pokory przyjęła to co odstała ale ile nocy i dni
          > przepłakała tego nikt nie wie. A jedyne żywe aniołki które znam, to dzieci.
          Te
          > fajne uśmiechniete i umorusane czekoladą dzieci.O Eli napisałam bo wiem jak
          > często niestety dzieci niepełnosprawne zostają oddane do ośrodków, w domu
          nikt
          > z nimi nie pracuje...Dlatego jest niesamowita. Dodatkowo ponieważ uszkodzenia
          > Ali były na podłożu genetycznym nie zdecydowała sie na drugie dziecko.
          Dlatego
          > jest wielka.

          I taką świętość ja kupuję w przeciwieństwie do wyobrażenia o świętości Babki,
          które całkowicie pomija ludzką naturę (zresztą czy babkowa świętość nie będącą
          świadomym przezwyciężeniem słabości jest faktycznie świętością?). I niczego Eli
          to nie odejmuje, przeciwnie.
    • palka_zapalka Re: Mama Roku - wybrałam 23.02.06, 11:51
      Każdy zmaga sie z własnymi problemami jak potrafi.
      Dla mnie niczym sie nie rózni matka która z spokojem i pokorą przyjmuje chorobę
      dziecka od tej co z smutkiem i łzami.
      Każda inaczej to przeżywa, ale tak samo kocha swoje dziecko.Życie, charakter,
      otoczenie buduje lub dołuje. Jestem pełna podziwu dla każdej matki chorego
      dziecka która walczy, kocha i poświeca całe swe życie.
      • nanai11 Re: Mama Roku - wybrałam 23.02.06, 19:41
        melka i to najważniejsze. Człowiekiem być a nosic w sobie nieludzki wymiar...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka