Dodaj do ulubionych

Widoczki, granie w gumę...

24.02.06, 17:07
Wątek "bliżniaczy" do wątku marysienki44, ale jednak trochę na inny temat -
mam nadzieję, że marysienka mi wybaczy "spapugowanie" pomysłusmile
Czy pamiętacie Wasze podwórkowe zabawy? Moją chyba ulubioną było tworzenie
widoczków - czy dzieci jeszcze je robią? No i oczywiście gra w gumę, a o taką
gumę dawniej było niełatwosmileTeraz muszę przyznac, że nie zdarza mi się widziec
bawiących się w ten sposób dzieci, a to takie fajne cwiczenie fizyczne,
mimochodemsmileBawiliśmy sie też w dentystę: rysowało sie taką buzię na piasku,
borowało patyczkiem i zakładało plomby ze szkiełek - teraz widziałam takiego
dentystę z ciastolinysmile
Ps.Do mam chłopczyków:czy chłopcy zbierają teraz żołnierzyki, rośnie mi taki
mały mężczyzna i pytam z ciekawości.
♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
Obserwuj wątek
    • magalik Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 17:18
      widoczki - pierwsze slysze... jakie byly zasady?
      dentysty tez nie znam.
      ale:
      -guma
      -skakanka, choc raczej kabel kiedy 2 kreca a 3cia skacze
      -panstwa miasta - takie na ziemi rysowane kolo, patykiem sie rzucalo i po kolei
      innym panstwa zabieralo - nie pamietam zasadsad moze ktpos przypomni
      - i odwieczny trzepak

      masz racje - nie widzialam by ktos gral w gume
      • hanka_79 Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 17:26
        Też nie wiem co to są te widoczki.
        U mnie jeszcze:
        podchody
        dwa ognie
        i wszystkie gry "kredą malowane"- chłopek, 1000 itp.
        i jeszcze z piłką przy ścianie- były jakieś specjalne liczenia, odbijania od
        ściany
      • miirabelka do magalik 24.02.06, 17:28
        Widoczki to zabawa dla dziewczynek. Zbierało się w kwiatki, kolorowe papierki
        itp. kopało dołek układało to ślicznie i przykrywało się szkiełkiem a następnie
        zasypywało ziemią. Póżniej odkopywało się delikatnie tworząc "oczko" z fajnym
        widoczkiem. Oczywiście wszystko to w wielkiej tajemnicy przed chłopcamismile
        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
        • ursgmo Re: a kapsle ?, chłopcy kiedyś zbierali ...... 24.02.06, 17:30

          • miirabelka do ursgmo 24.02.06, 17:42
            Mój kolega do takich kapsli wyciął flagi z encyklopedii rodzicówsmile)
            Mój mąż ma w planach, jak maluchy podrosną pokazanie im tej zabawy, wiesz
            wszystko co tylko odciągnie od komputerasmilePoza tym to fajnie spędzony wspólnie
            czassmile
            ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
        • 18_lipcowa Re: do magalik 24.02.06, 18:22
          miirabelka napisała:

          > Widoczki to zabawa dla dziewczynek. Zbierało się w kwiatki, kolorowe papierki
          > itp. kopało dołek układało to ślicznie i przykrywało się szkiełkiem a
          następnie
          > zasypywało ziemią. Póżniej odkopywało się delikatnie tworząc "oczko" z fajnym
          > widoczkiem. Oczywiście wszystko to w wielkiej tajemnicy przed chłopcamismile

          aaaaaaaa pamietam widoczki
        • lawia widoczki to u mnie nazywało się sekrety:-) n/t 25.02.06, 09:18


        • maja_sara moje widoczki;-)) pamietam!! 25.02.06, 20:21
          mysmy na to mowili "sekrety" wink) i robilo sie tez sekrety "zmylaki" tzn
          plyciej w piasku zakopany byl sekret taki moze mniej urodziwy, a jak sie go
          wyjelo i kopalo dalej, to glebiej byl schowany widoczek-sekret o wiele
          ladniejszywink)
        • lalhuna Re: do magalik 25.02.06, 22:17
          ale łaadne!!!!
          nie bawiłam się tak..
      • syla113 Re: Widoczki, granie w gumę... 25.02.06, 19:42
        oh widoczki super pod kazdym balkonem i krzekiem i to odkopywanie i dobieranie
        materialow , naklejek, historyjek od gumy i tak dalej matko jaka ja jestem
        stara
        sad
    • kachwi1 Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 17:24
      pamiętam widoczki - miło wspominam. gumę też - teraz faktycznie się już nie
      widuje takich zabaw. a szkoda.
      mój chłopczyk nie zbiera żołnierzyków - zbiera za to bionicle i b-damanysmile
      wiesz, dwudziesty pierwszy wiek...
      • ursgmo Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 17:29
        Ja pamiętam , szczególnie widoczki smile
        ale z tych zabaw zostało granie w gumę
        moda na to wróciła w zeszłym roku ,w dobrym tonie smile jest posiadanie kolekcji
        gum do skakania we wszystkich kolorach tęczy.
        • zlota_cytrynka Re: Widoczki, granie w gumę... 25.02.06, 09:21
          jeszcze krol skoczek
    • 18_lipcowa Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 17:51

      granie w gumę, w sznura, w klasy, w zlotą kule ( złota kula do mnie!)
      państwa i miasta - tak to sie nazywało? każdy mial swoje państwo, rysowane na
      piasku i odcinało się innym
      chowanego, podchody
    • ciociapolcia Re: Pobite gary! 24.02.06, 18:01
      Hehe, widoczki - pewnie! Gra w gume, klasy, chowanego...
      Gra w kapsle, panstwa miasta, zabawa w warzywniak (u mnie byly takie 2 murki,
      na ktorych ukladalo sie wyrwane rozne chwasty robiace za warzywa). Snieg ledwo
      co trawe przykryl, a dzieciaki z samego rana juz na sankach smigaly wink.
      A zabawy naszych rodzicow? Cymbergaj (czy jak to sie pisalo), toczenie fajerki
      patykiem wink

      Czasem mi smutno, ze takie zabawy, piosenki odchodza w niepamiec... Szkoda.
    • niebieskadziewczyna Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 18:05
      Zabawa w chowanego, gra w klasy i w grzyba oraz robienie namiotow z kocow.

      (Przypinalo sie koc klamerkami do prania do siatki ogrodowej, naciaglo pod
      skosem i tworzylo to cos w rodzaju daszku wink
      Siedzialysmy z kolezankami w takich namiotach godzinami i bawilysmy sie np "w
      dom")

      Pozdrawiam
      • mama_kotula Re: Widoczki, granie w gumę... 26.02.06, 00:35
        niebieskadziewczyna napisała:

        > Zabawa w chowanego, gra w klasy i w grzyba oraz robienie namiotow z kocow.
        > (Przypinalo sie koc klamerkami do prania do siatki ogrodowej, naciaglo pod
        > skosem i tworzylo to cos w rodzaju daszku wink
        > Siedzialysmy z kolezankami w takich namiotach godzinami i bawilysmy sie np "w
        > dom")

        To ja się ze wstydem przyznam, że my do takiego namiotu raz zaciągnęłyśmy
        chłopaków i doszło do porównania "pci" wink)) gdzieś tak na poziomie zerówki.
        Od dzieciństwa demoralizacja, ech... ;-PPP
        > Pozdrawiam
    • niebieskadziewczyna Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 18:16
      Och, zapomnialam wspomniec o grze w gume, i zabawach na trzepaku oraz skakanka
      (gdzie wyrzucalo sie skakanke do tylu i trzeba bylo zgadnac jak daleko lezy za
      pomoca roznej wielkosci krokow np. dwa slonioniowe i trzy tip-topy


      rowniez robilo sie bunkry w pobliskim parku. takie male niby domki miedzy
      krzakami. Znosilysmy tam jakies starocia, zeby urzadzic dom.

      rowniez bawilam sie w sklep warzywny. Zbieralo sie najpierw roznego rodzaju
      zielska, ukladalo na kupki na lawce a potem ktos przychodzil i "kupowal" z
      naszego straganu wink, lopian to byla niby rabarbar, cos innego to byla niby
      marchewka etc,
      • ciociapolcia Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 18:30
        O tak! Bunkry! Mielismy niedaleko zrujnowana kamienice, pelno cegiel, budowalo
        sie "domy", jak brakowalo materialu, to dorysowalo sie patykiem, albo hehe
        kawalkiem pustaka wink. A zabawa w wojne? Byle badyl byl karabinem, albo jak juz
        zabawa na calego, to bombardowalismy sie bombami z blota wink.
        Zabawy na trzepaku - do dzisiaj jak targam ciezkie siaty z zakupami, to mnie
        lokiec boli wink.
        Kiedys zrobinie lodowiska na osiedlowym betonowym boisku nie bylo problemem,
        teraz chyba wody szkoda i checi brak...
    • koala500 Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 18:30
      U nas widoczki nazywały sie "przeźrocza".
      Poza tym: gra w gumę, chłopka, chowanego, berka, gra w kolory-rzucanie piłką,
      kolor carny parzył.
      Poza tym chłopaki grali w kapsle.
      Latem gdy dozorca skosił trawę rzucaliśmy się sianem.
      Zimą dzieliliśmy się na 2 grupy, budowaliśmy fortecę ze śniegu i rzucaliśmy się
      sniegiem.
      Gra w piłkę z zucaniem o ścianę bloku-nie pamiętam jak się nazywała.
      Gra w podchody.
      Dziewczyny brały koce i bawiły się lalkami-byłyśmy matkami i przebierałyśmy
      swoje dzieci.
      Mieszkałam w małym bloku-20 rodzin i miałam tam mnóstwo rówieśników, świetnie
      się wtedy bawiliśmy.
      to były piękne czasy.
    • miirabelka Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 19:00
      "pobite gary" fajne powiedzonko zupełnie mi wyleciało z głowysmile
      Zabawa w warzywniak też u nas była. Chłopcy stanowili główne zaopatrzenie,
      czasem (o zgrozo!)wyrywali rośliny z ogródków pod oknami(w blokach)
      Zabawa przy ścianie z piłką to chyba "w króla skoczka". Przypomniałyście mi
      wiele zabaw dzięki(m.inn.zabawa w kolory z piłką)
      A co do tego, że odchodzą w zapomnienie, ja przynajmniej niektóre z nich
      zamierzam "reaktywowac" z córeczką i synkiemsmile)
      Ps.Krótki opis zabawy w państwa dla tych co nie wiedząo co chodzi:
      Rysowało się duże koło i dzieliło jak tort, każdy miał swoją częśc (wybierał
      nazwę państwa). Ktoś rzucał piłkę do góry wołając:
      Wywołuję wojnę przeciwko, pifko, przeciwko, pifko np.Francji
      Wywołana osoba musiała szybko złapac piłkę, pozostali w tym czasie uciekali co
      sił w nogachsmile Po złapaniu piłki wybrana osoba rzucała w dowolnie(?)wybraną
      osobę piłkę, jeśli trafiła mogła "odkroic" sobie kawałek państwa osoby zbitej
      czasem pod koniec gry stało się na jednej nodze, z braku miejscasmileInna wersja
      tej zabawy dla dużo starszych dzieci to podobno zabawa ze scyzorykiem trzeba
      było rzucic tak żeby się w wbił w ziemię, jeśli się wbił można było sobie
      odkroic kawałek państwa osoby "pokonanej" w ten sposób.
      Proszę o ewentualną korektę, bo pamięc mnie czasami zawodzismile
      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
      • niebieskadziewczyna Re: u nas sie mowilo "bite gary" 24.02.06, 19:16
        ale moge sie myle
        • sowa_hu_hu grzane piwko na przeciwko :) super.... 24.02.06, 19:25
          chetnie bym w to znowu zagrała...
          poza tym guma , chowany...
    • ursgmo Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 19:10
      Pamiętam tez że zbierało się takie aluminiowe kapselki od mleka i rysowało na
      drugiej stronie kwiatki itp. ładny powstawał obrazek z drugiej strony.
      Mieliśmy też taką zabawę na rowerach , że podwoziło się na bagażniku tych co
      nie mieli roweru . Były przystanki i liście zamiast biletu .
      • ciociapolcia Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 21:15
        Aha, cos sobie przypominam z tymi kapslami od mleka smile
        A chlopcy robili "kopcie" z pileczek od pingponga.
        • miirabelka do ciociapolcia 24.02.06, 21:21
          "kopcie"??? Proszę o wyjaśnieniesmile
          ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
          • ciociapolcia Re: do ciociapolcia 24.02.06, 21:31
            A wkladali tam jakas saletre czy inne cudo, podpalali i rzucali - strrrasznie
            kopcilo... i smierdzialo wink. Pamietam raz mielismy ewakuacje szkoly, bo
            mysleli, ze ktos szatnie podpalil.
    • ania.silenter uwielbiałam grać w gumę, wisieć na trzepaku...n/t 24.02.06, 19:13

      • mamaemmy u nas to nie widoczki a sekrety były:) 24.02.06, 19:25
        ciekawe,czy to ktos kiedys jeszcze wykopiesmile?
        • psylwia Re: u nas to nie widoczki a sekrety były:) 24.02.06, 21:24
          ja jescze o kapslach
          mój syn zbiera , zaraził się tym od kolegi z podwórka
          a jescze była taka zabawa chłopek
          • kubara1 Re: u nas to nie widoczki a sekrety były:) 24.02.06, 21:35
            U nas też były sekrety, a nei widoczkismile. Uwielbiałam je robić. A poza tym
            grałam w gumę do upadłego, również w pająka( z gumy się robiło dziwne "bramy"
            splątane i trzeba było przez to przechodzić nei dotykając linki). BW szkole na
            przerwach grałyśmt w taką "nienazwaną zabawę: - z nitki robiło się dużą pętle,
            zakładało na dwie dłonie, potem druga osoba to odbierała, tworzył się wzór.
            Niezbyt jasno to opisuję, ale może skojarzycie. Uwielbiałam grać tez w
            krawężniki. Stawał się po dwóch stronach uliczki i rzucało - piłka musiała
            trafić idealnie w kant krawężnika i wrócić do rzucającego,wtedy liczył się
            punkt. W osła - przeskakiwało się nad piłką jakoś, dokładnie nie pamiętam. I
            mnóstwo mnóstwo innych. I nigdy nie siedziałam w domu , latałam po podwórku
            kiedy tylko mi mama pozwoliła. Nie w głowie mi było siedzenie przed tv, a teraz
            patrzę na moje bratanice, to im się nawet ręką nie chce ruszyć, i ciągle
            znudzone wszystkim, tylko by grały na kompie albo oglądały Cartoon Network
            • lawia O dzięki o przypomnieniu krawężników:-) 25.02.06, 09:27
              Graliśmy w to całymi dniamismile
    • honi_29 Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 21:43
      u mnie było:"pomylone gary",ale to tyczyło się zabawy w "chowanego".poza tym
      obok gumy do skakania królowało hula-hoop(byłam najlepsza),"gra w zielone"z
      liściem noszonym po kieszeniach,pod skarpetką czy gdzie kto chciał,"zapluwanki"
      przy skakaniu w gumę(ustalanie zasad w trakcie gry,przez plucie,chwytanie za
      źdzbło trawy i wypowiadanie zasady,zawsze na swoją korzyść).Robienie domków pod
      balkonami na parterze z upinanymi spinaczami kocami.Piękne czasy.Jak sobie
      jeszcze coś przypomnę to napiszę.
    • rebeka77 Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 21:44
      U mnie widoczki to pamietnik smile
      Coś tam się chowało do ziemi np kwiatki , kamyki przykrywało szybką i
      odkopywało po jakimś czasie .
      Po śmierci mojego chomika zrobiłyśmy z koleżanką pamietnik z chomika ,
      pamiętnik - grobek smile
      Jak chciałam go sobie przypomnieć po kilku miesiacąch ... kurcze to był
      widoczek smile)) Miałam tak 5 lat .
      • miirabelka do rebeki 77 24.02.06, 21:50
        Historia z chomikiem ślicznoścismile) Jeśli pozwolisz to przekażę dalejsmile
        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
        • rebeka77 Re: do rebeki 77 24.02.06, 22:20
          Ależ proszę , gdyby nie wątek nie przypomniałabym sobie smile
          • ciociapolcia Re: do rebeki 77 24.02.06, 22:23
            Oj usmialam sie! Nie wygladal na Lenina? wink
            Biedny chomik...
            • rebeka77 Re: do rebeki 77 24.02.06, 22:35
              A nie ! O dziwo cały sie ruszał ...brrrrrr
    • lola211 Re: Widoczki, granie w gumę... 24.02.06, 22:43
      Pamietam widoczki- towarem poszukiwanym byly metalizowane zamkniecia do butelek
      od mleka i smietany- złote,miedziane, zielone i wszystkie inne sreberka.Poza
      tym oczywiscie guma, kabel, gralam tez w kapsle i grzyba, w kozla(przeskakianie
      nad pilka odbita od muru), w klasy.
      Teraz dziewczynki tez skacza w gume i "w kabel".
      • marysienka44 Re: Widoczki, granie w gumę... 25.02.06, 00:10
        Bardzo się ciesze że powstał wątek o tematyce zbliżonej do wątku który załozyłam.

        A więc ja przypominam sobie zabawy:
        - pomidor (ktoś rozśmiesza a drugi musi w kółko gadać pomidor i się nie smiać)
        - gąski, gąski do domu
        - klasy
        - felusie dwa (duzo śpiewania i pokazywania, był sobie raz Felek...)
        - w lecie wieczorami przed blokiem bangbinton (jak to się pisze?)
        i z lat nieco młodszych:
        - Ojciec Wirgiliusz
        - tanczymy lambado (teraz na weselach)
        - chusteczka haftowana
        - i jeszcze było coś: dziadek bierze babcie, babcie bierze wnuczka... itd. kończyło się: ser zostaje w kole bo nie umiał w szkole tabliczki mnożenia ani podzielenia, buuu jak ja nie cierpiałam być serem...!
        • niebieskadziewczyna Re: Pisze sie: badminton 25.02.06, 04:26
          Ja tez grywalam w badmintona. Fajnie bylo.

          Gralam rowniez w gre taka (nie wiem jak sie nazywa) Odbijalo sie pilke od
          sciany bloku (tam gdzie nie bylo okien tongue_out) i pilka musiala odbic sie od ziemi
          raz i wtedy nalezalo ja przeskoczyc.
          Nie wiem czy dobrze tlumacze.

          Pamietam rowniez "Ance Kawance Flo-o-re"
          (tego to nie wiem jak sie pisze)
          • magalik Re: Pisze sie: badminton 25.02.06, 08:12
            >>grałam w gumę do upadłego, również w pająka( z gumy się robiło dziwne "bramy"
            splątane i trzeba było przez to przechodzić nei dotykając linki).
            u nas sie to nazywalo w myszke miki - myszka miki gra w guziki raz dwa trzy -
            wyliczajac splatywalo sie gumesmile
            • hanka_79 Re: A śruby pamiętacie? Grała któraś? 25.02.06, 10:30
              U nas to się "hacele" nazywało, to takie śruby, których podobno do podkuwania
              koni używano. Było ich chyba 5 i się podrzucało, łapoło kolejno jedną śrubę,
              potem dwie itd. Pamiętam, że palce miałam całe podrapane i poobijane, bo te
              śruby strasznie ciężkie były.
              Grałyście w to?
              • kolorko Re: A śruby pamiętacie? Grała któraś? 26.02.06, 17:02
                Ja grałam w hacele- głównie z chłopakami, świetna zabawasmile
          • aleksandrynka Re: Pisze sie: badminton 26.02.06, 00:32
            > Pamietam rowniez "Ance Kawance Flo-o-re"
            > (tego to nie wiem jak sie pisze)

            no coś Ty, przecież to "anse kabanse" smile))))
    • mamalgosia widoki 25.02.06, 12:05
      o rany, ale się rozmarzyłam!! teraz to chyba nikt widoczków nie robi. nie wiedzą
      co tracą
      • miirabelka Re: widoki 25.02.06, 12:28
        mamalgosia napisała:
        teraz to chyba nikt widoczków nie robi. nie wiedzą co tracą

        My z córeczką robiłyśmy w zeszłym rokusmile Wogóle zachęcam Was dziewczyny do
        przekazywania dzieciakom naszych wspomnień w sposób aktywny, będą szczęśliwe, że
        coś robicie wspólnie, czegoś się nauczą i byc może zachęcone będą się też w ten
        sposób bawic z rówieśnikami.
        W zeszłym roku bawiliśmy się też w podchody (tatuś z córeczką szukali strzałek),
        tylko mamusia się lekko zmachała uciekając z wózkiem(z synkiem w środku)i
        rysując strzałkismile)
        Cieszę się, że przypomniałyście mi tyle fajnych zabaw. Dziękuję!
        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
        • mamalgosia Re: widoki 25.02.06, 17:33
          ja mam dwóch synów, ale chyba też porobimy widoki tej wiosny. zachęciłaś mnie!!
    • 76kitka Re: Widoczki, granie w gumę... 25.02.06, 14:12
      My z koleżankami i kolegami również gralismy w gumę, dwa ognie, wołaninę, podchody, w kawiarnię, sklep, jubilera ( tłuklismy szkiełka na cegle), bawilismy sie w delfinarium w ogromnej kałuzy, dziewczynki rysowały prawa jazdy, dowody rejestracyjne, a potem wszyscy bawiliśmy się w policję drogową (oczywiście na rowerach), oragnizowaliśmy występy teatrzyku kukiełkowego, kabaretu i wybory miss, kiedyś nawet zostałam i vice miss, jako nagrodę dostałam takie cukierki Maczki smile Przebieralismy się w stroje z lat 60-tych i paradowalismy w koturnach i spódnicach bananówachsmile Miałam świetnych kolegów i koleżanki na podwórku i jak to dziecko mnóstwo pomysłów na zabawę.
    • milkandhoney Re: Widoczki, granie w gumę... 25.02.06, 14:13
      ja pamiętam u siebie na podwórku "mleko" - taką odmianę berka: jedna osoba goniła,
      jak kogoś dotknęła to osoba dotknięta musiała stać w miejscu, inne osoby mogły ją
      "uruchomić" przechodząc pod jej nogami; chodziło o to, żeby mleko(berek)
      unieruchomił wszystkich - trudne to dosyć byłosmile

      i jeszcze "kluchy": podrzucało się piłkę do góry krzycząc czyjeś imię, wywołana
      osoba musiała złapać piłkę a potem "zbić" nią kogoś; jeśli zaatakowana piłką
      osoba tę piłkę złapała - mogła dalej zbijać, jeśli nie złapała - zostawała uznana
      za zbitą i wymyślało się dla niej przezwisko (głupie jakieś zazwyczaj)

      a odbijanie piłki o ścianę nazywało się "król skoczków"
      • niebieskadziewczyna Re: raz dwa trzy 25.02.06, 17:30

        • niebieskadziewczyna Re: raz dwa trzy 25.02.06, 17:31
          (za wczesnie mi sie wyslalo -sorki)

          Gralam rowniez w "raz dwa trzy babajaga patrzy" i w "slupy trupy".
          "
    • morgen_stern Re: Widoczki, granie w gumę... 25.02.06, 18:11
      Dziwne, we wszystko chyba grałam, ale w widoczki to nie... Może na Śląsku się w
      to nie grało?
      A pamiętacie... zakzane zabawy? smile)) Pokazywanie sobie co się ma pod
      spódniczka i takie tam...
      Ja chyba przebiję wszystkie jeśli chodzi o "brzydkie" zabawy - w wieku 10 lat
      bawiłam się z koleżanką z bloku w burdel i striptiz smile)))))))))
      • mama_kotula Re: Widoczki, granie w gumę... 26.02.06, 00:43
        morgen_stern napisała:

        > Dziwne, we wszystko chyba grałam, ale w widoczki to nie... Może na Śląsku się
        w to nie grało?
        Na Dolnym Sląsku chyba też nie, ale pomysł niezły smile

        > A pamiętacie... zakzane zabawy? smile)) Pokazywanie sobie co się ma pod
        > spódniczka i takie tam...

        Już wyżej pisałam o rozbieraniu się pod namiotem z koca, jeszcze podobne motywy
        w ubikacji, nie takiej w domu, ale wspólnej na klatce schodowej smile)) raz nas
        przyłapała babcia koleżanki...

        > Ja chyba przebiję wszystkie jeśli chodzi o "brzydkie" zabawy - w wieku 10 lat
        > bawiłam się z koleżanką z bloku w burdel i striptiz smile)))))))))

        No cóż, my się w to bawiłyśmy na kolonii letniej gdzieś tak w wieku 12 lat smile)
    • cookie55 Re: Widoczki, granie w gumę... 25.02.06, 18:44
      A pamietacie dziewczynki zabawe w tramwajarza? Cala banda na trzepaku, a ten co
      robil za tramwajarza przesuwal patykiem pod nogami itp. Trzeba bylo sie wieszac
      tak zeby nie byc dotknietym patykiem.
      No i oczywiscie norma bylo "Mamo rzuc mi...." na caly glos pod oknem,
      albo "Kaska, do domu!" tak okolo dobranocki.
    • figrut Re: Widoczki, granie w gumę... 26.02.06, 00:03
      Ja kopałam z chłopakami schrony [mieszkałam na wsi]. Wykopywaliśmy wielki i
      głęboki dół, przykrywaliśmy gałęziami, na to były układane kępy wyciętej trawy
      [aby zamaskować]. W schronie były zawsze kompoty i kiszone ogórki w słoikach,
      wyciągane sąsiadom z piwnic [mieszkałam w bloku, gdzie ściany piwnic były z
      cegieł poukładanych w "dziury"]. Ulubioną zabawą było też zjeżdżanie do
      głębokiego parowu na jutowym worku. Mimo worka, po powrocie do domu każde z nas
      miało w majtkach pełno ziemi. Budowaliśmy tratwy w tajemnicy przed rodzicami i
      pływaliśmy nimi przy brzegu jeziora. Robiliśmy kryjówki w baaardzo wysokim
      zielsku na osadnikach [osadniki to takie miejsca, gdzie spuszczało się wodę z
      cukrowni po płukaniu buraków cukrowych - mieszkałam przy cukrowni].
      Niwbezpieczne zabawy, lepiej nie mówić o nich dzieciom.
      Aaa, przypomniało mi się. Mieliśmy jeszcze na tych osadnikach opuszczony
      barak dla pracowników. Zrobiliśmy w nim klub, na drzwiach wejściowych
      namalowaliśmy nazwę "KLUB".
    • aleksandrynka ojejjjj 26.02.06, 00:23
      przypomniałaś mi o widoczkach smile
      dzięki!

      A w gumę to zeszłego lata dziewczynki na podwórku bardzo często grały, może po
      prostu nie trafiasz. W "piątki" na przykład.

      Ja w dzieciństwie uwielbiałam bawić się w "króla lula". Chodziło o to, że
      spośród kilku bawiących się osób (potrzebne conajmniej trzy) jedna była królem,
      a pozostałe w ukryciu opracowywały niemą scenkę do odegrania, potem król musiał
      zgadnąć, o co chodziło (a były to czasem istne opery mydlane i inne sagi smile) i
      jak zgadł, to musiał złapać kandydata na innego króla i tak dalej.
      Najfajniejsze było wymyślanie i odgrywanie scenek, rzecz jasna smile

      inna zabawa, która pochłaniała mnie i dziewczyny na podwórku to: narysowanie
      kredą na betonie mieszkania (wszystko: drzwi, korytarz, sypialnia, duży pokój
      etc, różne kolory kredy itp) i... zabawa w dom smile Fajnie było

      cukiernia w piaskownicy i płacenie listkami lub kamykami to pewnie klasyka wink

      Trochę tego było, ale tak na gorąco te kilka mi się przypomniało
      • aleksandrynka i przypomniało mi się: 26.02.06, 00:49

        to nie zabawa, ale zbieranie obrazków z "donaldów" też się wpisuje w
        zamierzchłe czasy?


        Pamiętam, że nie lada rarytasem były szkiełka z wybitych szyb samochodowych
        (czasami się to na osiedlu zdarzało). Potem to kryształy były, brylanty smile

        i jeszcze "mamo, mamo, ile kroków do domu?"
        Zasad za bardzo nie pamiętam, ale kilka osób stalo rzędem, jedna była mamą i
        dyrygowała, kto ma robić jakie kroki do mety (trzy słoniowe, dwie stopki).
        Niezbyt to było sprawiedliwe, bo czasem matka miała faworyta i ten oczywiście w
        większości na słoniowych jechał smile

        a co do zabaw, o jakich lepiej nie wspominać dzieciom... Znam taką, to
        kładzenie monet na torach smile Mieszkam akurat blisko torów kolejki podmiejskiej,
        szczegółów chyba nie muszę opisywać? W każdym razie dobrze, że raz, szukając
        rozgniecionych monet w porę podniosłam głowę - taka byłam przejęta, że o malo
        co przeoczyłaby pewien pociąg smile

        na naszym podwórku była ogromna kałuża, z resztą jest do tej pory, ale już po
        części zabetonowana. To było coś! Jezioro, kąpiele (raz nawet dosłownie się
        wykąpałam - środek lata, zabawa na całego, to położyłam się w kałuży. Ojjj,
        musiałam potem ciuchy w ręku prać smile), łowienie ryb na wędki witek
        wierzbowych... Niesamowite, ile zastosowań można znaleźć dla
        przedmiotów/obiektów spotykanych co dzień smile Dla mnie gąbczasty fotel
        rozkładany mógł być czymkolwiek: karetą, autobusem, furmanką, koniem, statkiem,
        parowozem... Oj, chyba przestanę młodemu kupować zabawki smile

        O, i jeszcze - u mnie w pokoju było sporo książek. Trochę moich, ale większość
        rodziców. Dwie witrynki. I w co się bawłam? W bibliotekę, oczywiście smile
        Przychodziły do mnie moje misie i wypożyczały książki. Każdy egzemplarz miał
        zakładaną kartę, stemplowaną i datowaną smile
        że o zabawie w szkołę nie wspomnę - dziennik z listą obecności, z rubrykami na
        oceny z poszczeglnych przedmiotów. Uczniowie to oczywiście misie i lalki smile
        Jak ja cierpiałam, że nie mam prawdziwej tablicy (koleżanka miała)!
        I dla Barbie ubranka szyłam
        i książeczki dla nowonarodzonego brata pisałam

        Ech...

        ech, jak mi się błogo zrobiło, jak fajnie powspominać...
        • marysienka44 Re: i przypomniało mi się: 26.02.06, 09:21
          Ależ miło, ach, przypomniałaś mi "mamo, mamo ile kroków dać?" (tak mówił się u nas, ale o tę samą zabawę chodziło).

          Fajnie jakby kiedyś, ktoś spisał wszystkie te nasze zabawy, ich zasady i gzdzieś by można je czytać.
          Ja np. nie mam pojęcia o co chodzi z "widoczkami" , nie znam tego.

          U kuzyna zawsze gralismy w nóż. jak to się nazywalo to nie mam pojęcia.
          Nóż miał wbijać się zawsze w ziemię, ale techniki spuszczania go były rozmaite.

          Z kumplami chodziłam też "na tory" jak to się mówiło. Ich zabawa (dziewczynki tylko patrzyły i hihotały) polegała na tym że jak jechał pociąg to ściągali spodnie i gołe tyłki to pociągu wypinali.Bardzo głupia zabawa, ale kto znas takich głupich zabaw nie miał?
          • miirabelka Re: i przypomniało mi się: 26.02.06, 11:22
            Marysienko44 zabawę w widoczki już opisałam w poście opisanym "dla magalik", ale
            jeszcze wkleję tutaj m.inn. dla Ciebiesmile
            "Widoczki to zabawa dla dziewczynek. Zbierało się w kwiatki, listki, piórka,
            kolorowe papierki itp. kopało dołek układało to ślicznie i przykrywało się
            szkiełkiem a następnie zasypywało ziemią. Póżniej odkopywało się delikatnie
            tworząc "oczko" z fajnym widoczkiem. Oczywiście wszystko to w wielkiej tajemnicy
            przed chłopcamismile "
            Pozdrawiamsmile
            Ps.Ciągle mnie zaskakujecie myślałam, że już koniec, zaglądam, a tu nowe zabawy.
            O "mamo mamo ile kroków" też zapomniałam!
            Fajnie, będziemy się bawic wspólnie z maluchamismile
            ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
            • em_em71 Widoczki - niebko 26.02.06, 12:43
              Na "moim podwórku" taka nazwa "chodziła"
              • zuzia_i_werka Re: Widoczki - niebko 26.02.06, 21:41
                A u mnie tez to były "sekrety"smile A zabawa z gumą,którą się przeplatało i
                trzeba było przejść nie dotykając to był Smik-smak-smoksmile I jeszcze namietnie
                rysowałysmy domy kredą i tam układałysmy lalki,naczynia itp. I robiłysmy domki
                w pudełkach po butach i tak wkładałyśmy takie maleńkie lalki. Rany ale było
                supersmile AA!! I jeszcze pamiętam,że z najbliższymi koleżankami rozciągałyśmy
                sznurki od okna do okna i przesyłałyśmy liściki jak w Bullerbyn.
                • zuzia_i_werka Re: Widoczki - niebko 26.02.06, 21:43
                  I jak mogłam zapomniec-zeszyty "Złote Myśli" Trzeba było odpowiedzieć na
                  pytania,zakleić brzegi taśmą i ozdobic zdjęciami z gazet!
    • inia25 Re: Widoczki, granie w gumę... 26.02.06, 22:04
      Granie w gumę w "kamyczek" "piątki" dziesiątki" itp/

      Myszka miki gra w guziki (to ten pająk z gumy)

      w szczura - jedna osoba kręciła skakanką po ziemi a ustawwione dzieckai
      przeskakiwały nad skakanką. kto dotknął nogą za karę kręcił

      w ślimaka - rysowało się ślimaka na ziemi i jego muszlę dzieliło się na
      komórki, po których sie skakało

      w czekolade

      w klasy

      w państwa miasta (pikuty)

      w chowanego

      podchody

      w wampira (coś podobnego do podchodów)

      mamo mamo ile kroków do domu

      zbijaka

      dwa ognie

      króla skoczka

      króla kosza

      komórki do wynajęcia

      kolory (rzucanie piłką)

      "złota kula do mnie"

      widoczki

      autobusy na rowerach

      malowanie kredą na chodniku

      widoczki

      "złote myśli" lub "ABC"

      rzucanie rajskimi jabłuszkami - nadziewało się rajskie jabłuszko na koniec
      kijka i machało się tak tym kijkiem, żeby jabłuszko jak najdalej poleciało

      kapiszony

      kapsle (maściaki były najszybsze)

      strzelanie z procy
    • inia25 do poczytania 26.02.06, 22:06
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=22185335
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka