Dodaj do ulubionych

Całowanie dzieci w usta

24.02.06, 17:36
Podczas ostatniej wizyty teściów mąż zwrócił swojej mamie uwagę aby nie
całowała naszego synka(1,5 roku) w usta, tylko co nawyżej w policzek. Dodam,
że to nawet nie były małe całuski tylko takie z przysysaniem się a w dodatku
teściowa ma zawsze pomalowane usta,a mały jest alergikiem i dostaje często
wysypki na buzi np po kontakcie z płynem po goleniu męża (jak się do niego
przytulił-tzn do mężasmileNo i wogóle to jest chyba oczywiste,że w usteczka to
co najwyżej mama albo tata ...
A co wy otym sądzicie, bo teściowa się obraziła i powiedziała,że przecież nie
jest na nic chora...
Obserwuj wątek
    • headonshoulders Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 17:38
      ...ze jestes zazdrosna o tesciowa i jej nie lubisz i sie czepiasz.
    • 222j444 Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 17:46
      Sądzę dokładnie tak samo, nie pozwoliłabym na "ślinienie" mojego dzieciaka. Może
      i teściowa chora nie jest ale jakiegoś gronkowca czy paciorkowca każdy z nas w
      buzi nosi i nie widzę potrzeby, żeby mój mały miał zbierać takie "prezenty". Co
      do mamy i taty to trochę inna sprawa, krótko mówiąc taki kontakt jest
      nieunikniony, więc maluch te rodzicielskie bakterie otrzymuje w spadku. Z
      higieną staram się nie przesadzać, np pozwalam wszystko z podłogi wkładać do
      buzi (we własnym mieszkaniu) ale np u szwagra nie pozwalam małemu wkładać do
      buzi zabawek wujecznego brata.
      Pozdrawiam
      P.S. Dziewczyny! Przyłączcie się do postu o proteście!
    • honi_29 Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 17:56
      Mam to samo.Moja teściowa większość czasu przebywa za granicą,a do kraju wraca
      na miesiąc i potem znowu jazda na 3-4 miesiące.Jak zobaczy mojego synka
      najchętniej by go pożarła.Ostatnio prosiliśmy o przełożenie wizyty teściów,bo
      teściowa była przeziębiona czy miała grypę,ale wystarczył jej tydzień i
      stwierdzila,że jest zdrowa.Po 2-3 dniach od ich wizyty mały się rozchorował z
      gorączką ponad 39 stopni.Babcia miała kaprys całować małego w usta i tak go
      ośliniła,że niedobrze mi na samo wspomnienie.Mimo naszych protestów,robiła to
      ukradkiem,fuj
      • 222j444 Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 18:04
        Moi teściowie też kompletnie nie rozumieją jak przenoszą się choroby. Oto tekst
        mojego urażonego teścia, gdy nie pozwoliłam na kontakt z wnukiem, bo on (czyli
        teść) był chory: "Lekarze z chorymi na raka pracują i się nie zarażają a grypą
        by się zaraził!" Nie komentuję
        • hevel1 Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 18:26
          Moja teściowa też obcałowuje małego po kryjomu pomimo naszej prośby,
          wystarczy,że zostanie z nim chwilę sama zaraz porywa go i ściska aż ten płacze.
          • headonshoulders Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 18:30
            no, przewredna baba. jakby nie calowala to bys narzekala ze jest zbyt oschla.
            • hevel1 Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 18:32
              A skąd wiesz? I czy nie można całować w czółko czy rączkę tylko zaraz w usta?
              Bo o tym mówimy.
    • ursgmo Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 18:45
      Moja teściowa i mama bardzo poprawne są , jak całują to tylko w czółko lub we
      włoski.
      Jako dziecko nie lubiłam ciotki -meduzy ,która sie przysysała do ust i po
      której trzeba sie było wycierać, tak obśliniała , tfu ! Moje dzieci trafiły w
      jej uściski tylko raz i boją się jej wyjątkowo. Tak samo bałam się kolegi
      mojego ojca ,który miał krzaczaste wąsy i zawsze całował mnie w rękę , na jego
      widok dawałam nura pod stół smile) Dzieci nie lubią takich obśliniaczy -
      całowaczy !
      • hevel1 Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 18:50
        No właśnie, mały krzyczy wyrywa się, a teściowa całuje "bo go miesiąc nie
        widziała i musi się nasycić"
    • niebieskadziewczyna Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 19:07
      Ja tez nie pochwalam calowania w usta. Mialam kiedys taka ciocie i do tej pory
      wspominam kazde witanie jej i zegnanie z obrzydzeniem, nie wspominajac juz
      jkaie to niehigieniczne...

      Calus na policzek lub glowke (wloski) wystarczy.
    • natiania Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 19:15
      ochydne to fakt, mój teściu zawsze gdy moja mała nie chce dać mu buzi mówi "daj
      buzi dziadkowi bo dziadziuś ci babci nie przywiezie" albo "nie kupi ci cukierka"
      strasznie mnie to złości. mówienie mu o tym nic nie daje.
      • hevel1 Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 19:20
        ja też jestem przeciwniczką straszenia dzieci, wolę synkowi coś 10 razy
        spokojnie tłumaczyć. A moja teściowa opowiadała mi,ze tak wspaniale wychowywała
        mego męża, że ten całe dnie bawił się tylko na łóżku i nie schodził z niego, bo
        straszyła go, że jak zejdzie to go zły dziad porwie - i miała czas dla siebie,
        i nawet do sklepu szła i go tak na łóżku zostawiała...
    • ania.silenter nigdy w usta!! w policzek tak, ale nie w usta n/t 24.02.06, 19:26

      • j04nn4 Ja ostatnio zwróciłam uwage mojej mamie.... 24.02.06, 19:37
        by na siłe nie całowała Mai w usta. Jeżeli mała nie stawia oporów to owszem
        ale nie na siłe. Mama powiedziała, że to z miłości, ale jak jeszcze raz to
        zobacze tez zwróce uwage. Nie masz co się martwić, że się obraziła, przecież
        nie będziesz tolerowała wiecznych krost i wysypek u dziecka bo babci nie chce
        się zmyć szminki jeżeli mały jest alergikiem to pilnuj tego. U mnie na
        wszystkich od początku sie darłam by nie palili przy Mai tzn nikt nie mógł
        palić i nie może jeśli Maja jest tesciowa dostała pare razy opie..moj ojciec
        też. Powiedziałam, że jeżeli się nie podoba to niech nie przychodzą a ja też
        chodzić nie musze skoro fajki są dla nich ważniejsze od Mai nikt nie pali przy
        małej, W moim domu także nikt nawet się juz nie pyta bo wiedzą, że nie można
        niech truja siebie a nie moje dziecko.
    • e.chianti Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 22:15
      Zawsze byłam przeciwna, a teraz chyba wręcz obsesyjnie.
      Takim sposobem moja córka załapała mononukleozę, tzw. chorobę pocałunków
      przenoszoną przez ślinę. Po prostu ten jeden raz nie zdążyłam zareagować.
      Efekt: miesiąc wyjęty z życia (tyle średnio trwa okres inkubacji wirusa) a
      potem gorączka prawie 40 stopni przez tydzień, powiększona wątroba i śledziona.
      A teraz osłabienie takie, że łapiemy wszystko co się w powietrzu pojawi. Jeśli
      ktoś ma dalej wątpliwości niech poczyta sobie troszke na ten temat.
      Kompletny szlaban na całowanie dziecka w usta.
    • e_r_i_n Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 22:20
      Moje dziecko samo wybiera, kogo całowac w usta. Zaszczytu tego, poza mna i
      mezem, dostepuja moi rodzice i rodzenstwo smile
      No ale to nie jest obslinianie, tylko 'cmok'. Zreszta, moje dziecko mocno
      calusne smile
    • marghe_72 Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 22:58
      hevel1 napisała:

      No i wogóle to jest chyba oczywiste,że w usteczka to
      > co najwyżej mama albo tata ...

      dla mnie to nie jest oczywiste..
      znaczy sie - ani ja ani maz nie całujemy córki w usta. Na wymianę płynów
      ustrojowych ma czassmile)
    • anna_geras Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 23:22
      Moj znajomy ostanio przesadzil grubo bo stwierdzil calkiem na powaznie,ze nie
      wolno jego corki calowac w usta (mowil do wlasnej zony przy gosciach)bo zmieni
      orientacje seksualna.
      • marghe_72 Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 23:35
        anna_geras napisała:

        > Moj znajomy ostanio przesadzil grubo bo stwierdzil calkiem na powaznie,ze nie
        > wolno jego corki calowac w usta (mowil do wlasnej zony przy gosciach)bo
        zmieni
        > orientacje seksualna.


        hihihiihihihihih
        dobre
        • mruwa9 Re: Całowanie dzieci w usta 24.02.06, 23:46
          Calujac w usta mozna dziecko zarazic nie tylko mononukleoza zakazna, ale tez
          pozestowac malucha wlasnymi bakteriami prochnicotworczymi. Nawet ja nie caluje
          swoich dzieci w usta, ani nikt inny z osob majacych kontakt z dziecmi,
          Niehigieniczne, nieestetyczne, niepotrzebne. Sa inne sposoby okazywania dziecku
          milosci i uczuc.
    • hevel1 Re: Całowanie dzieci w usta 25.02.06, 00:05
      Cieszę się, że się ze mną zgadzacie.Najlepiej jest tak jak któraś z mam
      napisała, dziecko samo całuje tego kogo chce (można mu wtedy nadstawić
      policzek) a nie staje się ofiarą namiętności osób trzecich.Szczególnie w
      dzisiejszych czasach trzeba uczyć dzieciaki odmawiania takich czułości
    • adsa_21 okropnosc... 25.02.06, 09:21
      nie caluje synka w usta- nic takiego do glowy by mi nie przyszlo.
      Natomiast moja mama tak robi i strasznie ja za to gonie!
    • mamalgosia Re: Całowanie dzieci w usta 25.02.06, 12:13
      dla mnie niedopuszczalne
      • karawara Re: Całowanie dzieci w usta 25.02.06, 12:49
        Nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek pocałował moje dziecko w ten sposób, to
        jest obleśne brrrr.
    • 18_lipcowa Re: Całowanie dzieci w usta 25.02.06, 13:11
      hevel1 napisała:

      > Podczas ostatniej wizyty teściów mąż zwrócił swojej mamie uwagę aby nie
      > całowała naszego synka(1,5 roku) w usta, tylko co nawyżej w policzek. Dodam,
      > że to nawet nie były małe całuski tylko takie z przysysaniem się


      błeee
    • michalina7 uwaga na próchnicę 25.02.06, 21:39
      całując małe dzieci i niemowlęta w usta możemy przekazac im bakterie próchnicy.
      • e_r_i_n Re: uwaga na próchnicę 25.02.06, 21:40
        Ja sobie przed calusem buzie domestosem plucze smile
        • hevel1 Re: uwaga na próchnicę 25.02.06, 21:53
          Zamiast głupio komentować odwiedź stomatologa i zapytaj -powie ci to samo.
          Całując dzieci w usta czy też oblizując ich łyżeczki itp. możemy przekazać im
          bakterie odp. za rozwój próchnicy.
          • e_r_i_n Re: uwaga na próchnicę 25.02.06, 21:55
            Dobrze o tym wiem, ze mozna. Natomiast po pierwsze nie obsliniam dziecka Bog
            wie jak, po drugie dbam o zeby i regularnie odwiedzam dentyste.
            Lyzeczki nie oblizuje.
            I radze nie popadac w paranoje.
            • michalina7 Re: uwaga na próchnicę 25.02.06, 23:22
              Ja tez dbam o uzębienie co nie znaczy, że inne ciotki czy sąsiadki całujace
              moje dziecko w usta dbają.
              • e_r_i_n Re: uwaga na próchnicę 25.02.06, 23:28
                Aaa, no zadne ciotki i sasiadki nie caluja mojego dziecka w usta.
                Nigdy nie probowaly - a nawet gdyby, to jestem pewna, ze syn by ostro sie
                sprzeciwil. Na szczescie uzebienie osob, ktore caluja moje dziecko, jest ok smile
        • karynk dobre sobie :D 25.02.06, 22:58

          • karynk ...z domestosem 25.02.06, 22:59

            • michalina7 ja uważam, że niezdrowe 25.02.06, 23:23
    • lalhuna Re: Całowanie dzieci w usta 25.02.06, 22:11
      bleeeeeeee
      ale oprócz bleee, wydaje mi się NIEWłAśCIWE.
      nie potrafię wyjaśnić, dlaczego.
      zastanowię się.

      a ty - broń synka!!
      powodzenia !!!
    • xmona jestem teściową i... 25.02.06, 22:27
      nie całuję mojego siedmiomiesięcznego wnuka w usta.Całuję policzki, czółko, rączki, prześliczne grubiutkie nózki. Jestem także synową smile i pamiętam jak reagowała moja teściowa na zwróconą jej uwagę....obiecałąm sobie , że nie będę up...teściową i chyba na razie mi się udaje...no może czasem coś przymarudzę młodym smile ale cóż taka jest widać kolej rzeczy...niegdysiejsze młode mamy za jakiś czas stają sie teściowymi, babciami.Apel do wszystkich babć i dziadków: Nie całujcie dzieciaczków usta, jest to niehigieniczne ,a ponadto zostawmy to miejsce na całowanie dla mamy i taty.
    • anna-pia Re: Całowanie dzieci w usta 25.02.06, 23:30
      mi się niestety obrzydliwie kojarzy, ale za licho nie wiem czemu
      swoich tak nie całuję i nikomu nie pozwalam
      ale wiem, że w naszej kulturze taki pocałunek ma swoją rangę, swoją historię i
      znaczenie
      • mijaczek A pedofilia was nie przeraza? 26.02.06, 06:52
        Wiecie, u nas jest zakaz calowania Emki w usta nie dlatego, ze higiena [chociaz
        tez], ale przede wszystkim ze wzgledu na "obyczajowosc", a raczej jej brak...
        Chce, zeby mala wiedziala od malego czym jest dobry i zly dotyk, a do tego
        ostatniego nalezy calowanie w usta przez obce osoby... nie wazne czy to babcia,
        dziadek, ciocia, sasiad, przyjaciolka mamy czy taty...
        Dzieci nie caluje sie w usta, nie dotyka w intymne miejsca, ani nie pokazuje
        zadnych prywatnych okolic...
        Taki lajf niestety, ale jak sie mieszka w miescie, gdzie na kazdej prawie ulicy
        jest zarejestrowany przestepca z galerii "pedofilia, gwalty, streczycielstwo
        oraz inne "seksistowskie zbrodnie"" to trzeba od malenstwa uswiadamiac dziecku
        co dobre i co zle...
        Poza tym - po co ktokolwiek mialby calowac dziecko w usta?
        Ja, oprocz mojego meza w usta nikogo nie caluje, wiec o co chodzi?

        Mia
        • e_r_i_n Re: A pedofilia was nie przeraza? 26.02.06, 10:08
          Dziadek i babcia to nie sa obce osoby. Tez nie wyobrazam sobie calowania w usta
          przez sasiadke czy moja kolezanke. Mysle, ze jednak nie nalezy popadac w
          skrajnosc. Oczywiscie, uczyc, ze OBCY czlowiek nie moze dotknac, pocalowac
          itd., ale na Boga - nie tlumic naturalnych 'milosnych' odruchow. Moje dziecko
          samo podchodzi i daje ot tak, calusa. Jak juz pisalam - wybranym przez siebie,
          bliskim osobom. Dla mnie nie ma w tym niczego odrazajacego, złego czy dziwnego.

          Dotykanie miejsc intymnych? No zdarza sie, w czasie kapieli. Rekawiczki czy
          innej myjki nie zakladam, zeby syna umyc (tzn. teraz to on juz sie sam myje,
          ale jeszcze jakis czas temu trzeba bylo dopilnowac starannosci; robili to tez
          moi rodzice, gdy mały był u nich).

          Mysle, ze jednak - bez histerii.
          • mijaczek Re: A pedofilia was nie przeraza? 26.02.06, 16:35
            e_r_i_n napisała:

            > Dziadek i babcia to nie sa obce osoby.


            Z calym szacunkiem - nigdy nie slyszalas o molestowaniu w rodzinie?
            Matka, ojciec, rodzenstwo, dziadkowie, wujostwo...
            Tu w USA jest to takie samo zagrozenie jak ze strony obcych ludzi, a nawet
            wieksze, bo dziecko wlasnie mysli, ze PRZECIEZ to moj dziadek/wujek/tato/ciocia,
            etc.

            Mysle, ze jednak nie nalezy popadac w
            > skrajnosc.

            Jasne, ale odkad dowiedzialam sie, ze na tym samym "osiedlu" mieszka
            "sex offender", a dwie ulice dalej mam dwoch gwalcicieli [jeden gwalt na
            dziecku], ktorzy spokojnie mieszkaja sobie obok dwoch szkol, a ich zaklady pracy
            sa w bliskiej odleglosci, to odechcialo mi sie bezczynnosci...

            Moze w Polsce powinni zrobic taki rejestr?

            Oczywiscie, uczyc, ze OBCY czlowiek nie moze dotknac, pocalowac
            > itd.,

            Wiem, ze teraz popadam w skrajnosc, ale nie moge sie opanowac - znaczy sie, ze
            ZNAJOMI, RODZINA moga ci wycalowac dziecko, moze rowniez podotykac i to jest OK?


            > ale na Boga - nie tlumic naturalnych 'milosnych' odruchow.

            Jakich milosnych????
            Okazywac uczucia mozna slowem, caluskami w glowke, nie sadzisz, ze kiedy babcia
            obcalowuje dzieciaczka, to zaspokaja SWOJE potrzeby "milosnych" odruchow, a nie
            dziecka?
            Zadne dziecko nie potrzebuje byc obcalowywane. Przytulane, kochane, TAK, ale nie
            calowane w USTA!!!


            > Mysle, ze jednak - bez histerii.

            Jasne, bez histerii, ale wole, zeby moje dziecko nie musialo NIGDY leczyc swojej
            psychiki z molestowania...bo z tego tak naprawde nie da sie wyleczyc, a ja moge
            swoje "milosne" odruchy pohamowac dla jej dobra...

            ps. oprocz tego, zeby nie bylo - Emka jest wypieszczona, ze hej! Nie jestemy
            oziebli...
            • e_r_i_n Re: A pedofilia was nie przeraza? 26.02.06, 16:41
              mijaczek napisała:

              > Z calym szacunkiem - nigdy nie slyszalas o molestowaniu w rodzinie?
              > Matka, ojciec, rodzenstwo, dziadkowie, wujostwo...

              Alez oczywiscie, ze slyszalam. Ale rodzicow i dziadkow dziecko ma jednych.
              W przyszlosci sie nie zmienia. Tak wiec fakt, ze Ci jedyni dziadkowie moga go
              pocalowac nie wplynie na jego czujnosc w stosunku do innych dziadkow, bo ich
              nie bedzie smile

              > Wiem, ze teraz popadam w skrajnosc, ale nie moge sie opanowac - znaczy sie, ze
              > ZNAJOMI, RODZINA moga ci wycalowac dziecko, moze rowniez podotykac i to jest
              > OK?

              Popadasz w skrajnosc, ale postaram sie grzecznie odpowiedziec.
              Nikt mojego dziecka nie dotyka. Calowanie (czyli cmok w usta) nie jest niczym
              zlym. Robia to Ci, ktorzy moim zdaniem, moga to robic. I nijak to sie ma do
              chronienia dziecka przez zlym dotykiem. Jest tez cos takiego jak dobry dotyk,
              ktory dziecku jest potrzebny.

              > Okazywac uczucia mozna slowem, caluskami w glowke, nie sadzisz, ze kiedy
              > babcia obcalowuje dzieciaczka, to zaspokaja SWOJE potrzeby "milosnych"
              > odruchow, a nie dziecka?
              > Zadne dziecko nie potrzebuje byc obcalowywane. Przytulane, kochane, TAK, ale
              > nie calowane w USTA!!!

              No ciekawe - w takim razie dlaczego to moje dziecko podchodzi do mnie czy
              swojego taty i samo z siebie całuje w usta?
              I powtorze - to nie jest obcalowywanie. To sa calusy, ktore DLA MNIE sa
              normalnym sposobem okazywania milosci. DLA MNIE nie ma w nich niczego
              nienormalnego.
              Pozwolisz tez, ze JA SWOJEMU DZIECKU bede okazywala milosc tak, jak ja chce.
              Ba, pewnie uznasz mnie za pedofilke, bo zdarzalo mi sie z moim dzieckiem nawet
              kapac. Masakra.

              > Jasne, bez histerii, ale wole, zeby moje dziecko nie musialo NIGDY leczyc
              > swojej psychiki z molestowania...bo z tego tak naprawde nie da sie wyleczyc,
              > a ja moge swoje "milosne" odruchy pohamowac dla jej dobra...

              Moje dziecko tez ma milosne odruchy smile Sam przychodzi, przytula sie, daje
              calusa. Tez mam nadzieje, ze zaden zwyrodnialec nie dostanie go w swoje lapy i
              nie bedzie molestowal. Poki co nikt mu krzywdy nie robi.
    • weronikarb Re: Całowanie dzieci w usta 26.02.06, 11:46
      Moj synus przez nikogo nie byla calowany w usta, ani przez blizsza ani dalsza
      rodzine nie wspomne o znajomych. Nawet przez nas - rodzicow. Do dzis (ma 2,3)
      jak ktos mowi daj buzi to nadstawia policzek - sam nie caluje smile Nadstawianie
      policzka ma odruch juz od malego. Calowany byl w glowke w raczki, nozki lub na
      dwoidzenia w policzek smile)
    • molinezja2 Re: Całowanie dzieci w usta 26.02.06, 20:25
      Fuuuuuuuuj obrzydliwe. Gdyby któraś z babci pozwoliła sobie na pocałunek z moim
      synkiem 5 letnim to podejrzewam, że więcej by się nie odważyła po naszej
      reprymendzie. Usta nie są do zaspokajania jak to powiedziała erin "miłosnych
      uścisków". I nie jest to na pewno normalne zachowanie.
      • e_r_i_n Re: Całowanie dzieci w usta 26.02.06, 20:30
        molinezja2 napisała:

        > I nie jest to na pewno normalne zachowanie.

        Znaczy sie mam rodzine pedofilow.
        Bogu dzieki, ze jest to forum smile. Czlowiek sie moze ciekawych rzeczy o sobie
        dowiedziec.
        • molinezja2 Re: Całowanie dzieci w usta 26.02.06, 20:36
          Nie twierdzę, że masz rodzine pedofilów. Ale weź pod uwagę, że zarazki na
          ustach babci, dziadka czy cioci, to już nie są zarazki "swoje". Na własne iczy
          widziałam jak szwagierka z pomalowanymi ustami pomadką całowała niemowlę w
          usta. Wierz mi wyglądało to obrzydliwie. Druga rzecz, jeśli traktujesz
          całowanie w usta jako "normę" , dziecko w przedszkolu, na placu zabaw, nie daj
          Boze z "kimś niepożądanym" też będzie to traktować jako normę. Dla mnie usta są
          sferą intymną i nie pochwalam tego, tak samo jak dotykanie np. siusiaka
          dziecka. Są inne części ciała, które do tego służą.
          • e_r_i_n Re: Całowanie dzieci w usta 26.02.06, 20:41
            Usta nie sa wyszminkowane, nie ma przetaczania litrow sliny. Jest to zwykle,
            jak juz pisalam, cmokniecie. Na sucho raczej smile
            A babcia i dziadek to dla mojego dziecka jedne z najblizszych osob. Powiem
            wiecej - jak najbardziej 'swoje'.

            Co wiecej - juz o tym pisalam - moje dziecko całuje w sumie z 5 osob (TYLKO
            najblizszych). Nie ma ochoty calowac obcych czy malo znanych, wie, ze pewne
            zachowania sa zarezerwowane tylko dla najblizszych.

            Troche to kuriozalne - robienie z igły widły.

            BTW ja tez całowałam moich rodzicow w usta i nie skonczylo sie to pocałunkami
            serwowanymi obcym osobom w autobusie. Tak samo jak moje dziecko nie mowi
            wszystkim na około, ze ich kocha - a w koncu mogloby, czesto to w domu slyszy
            (nawet od 'obcych' w postaci babci czy dziadka).
            • molinezja2 Re: Całowanie dzieci w usta 26.02.06, 20:50
              Może to kwestia wychowania. Co kraj to obyczaj...
              U mnie się nie całowało w usta i szczerze do dziś tego nie lubię, jak natrętny
              wuj nalega...Ale każdy ma inny sposób wychowania i szanuję to. Ja na przykład
              kąpałam się z moim małym, co z kolei inni mmogą uznać za anormalne.
              Ok, rozumiem smile
              • e_r_i_n Re: Całowanie dzieci w usta 26.02.06, 20:52
                Oj, ja tez nie całowałam i nie całuje w usta kazdego. Tez byłam całowana przez
                najblizszych - czyli rodzicow.
                I tez kapalam sie z moim synem smile
                • trudy77 Re: Całowanie dzieci w usta 26.02.06, 21:20
                  E-r_i_n- jesteś taką samą pedofilką jak jasmile))
                  P.s. absolutnie nie toleruję obcałowywania mojego dziecka przez kogoś innego
                  niż ja czy mąż, ale na Boga, malutki cmok, to normalny sposób okazywania
                  uczuć... Nie histeryzujmy.
                  • inia25 Re: Całowanie dzieci w usta 26.02.06, 21:42
                    a co powiecie na całuski w pośladki? Ja często tak całuję córę po kąpielismile
                    w uta też całuję, mój mąż też. Moja mama nie, bo takich całusów nie uznaje,
                    choć czasami Olka SAMA ją w usta cmoknie. Teść i teściowa też nie całują Olki w
                    usta (na szczęście).
                    Całowanie w usta niemowlaka uważam za coś beznadziejnego, jakoś tak mi nie
                    pasuje. Ale cmok w usta podarowany dwulatce (własnemu dziecku) to nic
                    strasznego.
                    • e_r_i_n Re: Całowanie dzieci w usta 26.02.06, 21:46
                      inia25 napisała:

                      > a co powiecie na całuski w pośladki? Ja często tak całuję córę po kąpielismile

                      O Jezu Inia, nie strasz. Jeszcze Twoja cora dzieci w zlobku zacznie w pupe
                      cmokac smile
                      A ja i owszem, cmokalam i posladki. I pietki, i lapki, i brzuch.
                      Sodomia i gomoria smile
                      • hevel1 Re: Całowanie dzieci w usta 27.02.06, 12:47
                        Ja też cmokam synka w dziobek i w pupkę też po kąpieli, i stópki mu wycałuę...
                        Chodziło mi o to,że
                        1. teściowa to dla niego"obca flora bakteryjna"- widuje ją raz na 1-2 mies.
                        2. teściowa całuje go z "przysysem"(fuj)
                        3. jest wymalowana
                        4. synek nie chce się z nią całować a ona go przymusza.
                        My uczymy synka aby na powitanie podawał rączkę, a całujemy go gdy się bawimy,
                        przytulamy, i nigdy go nie namawiamy i nie zmuszamy do pieszczot.Ja sama nie
                        lubię się całować na powitanie, chybaże z mężem.
    • chimba Re: Całowanie dzieci w usta 27.02.06, 12:52
      Wiecie, a ja gdy byłam mała odkąd pamiętam nienawidziłam jak ktoś mnie całował
      i nie tylko w usta ale w ogóle dla mnie to takie obrzydliwe.... Co prawda są
      pewne odstępstwa od tego bo mąz mnie może całować, moi rodzice... I tylko oni -
      zawsze, gdy gdzieś musiałam iść w gości przeżywałam katusze...
      I myślę, ze nie tylko ja tak mam.
      Co do całowania w usta własnego dziecka, to gdy to dziecko chce to jak
      najbardziej - tylko oczywiście to własciwie takie delikatne musnięcia w usta, a
      nie przyssanie się. Co do rezty rodziny wolę aby nie całowali syna w usta...
      POzdrawiam
      • hevel1 Re: Całowanie dzieci w usta 27.02.06, 13:00
        No właśnie. I o to chodzi. Kiedyś dzieci MUSIAŁY na powitanie całować lub były
        obcałowywane. Na szczęście to już przeszłość.
        A co do higieny jeszcze, to bardzo łatwo zarazić maluszka opryszczką, a dzieci
        bardzo ciężko ją przechodzą, nikomu nie życzę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka