zonka9
27.02.06, 13:36
Poradzcie, bo juz nie wiem.
Nasza niania jest u nas od sierpnia.Malym zajmuje sie dobrze, z tego jestem
zadowolona, ale...
ostatnio (bo Maciek chodzi trzymany za raczki na paluszkach)uczyla go stawiac
cale stopy, wbrew jego woli.
chetniej robi papa lewa (wszystko robi chetniej lewa raczka)niz prawa reka,
ona zabiera lewa reke, mowi, ze tak nie wolno, i kaze machac mu prawa.Była o
to wojna, bo niania uwaza, ze dzieci leoreczne sa gorsze ale jakos to
przetrawila i widze ze juz tak nie robi.
Wiele rzeczy robi po swojemu, jak jej zwroce uwage, bardzo delikatnie, to sie
obraza, prze 3 dni przychodzi z fochem, a potem juz ok.
Przy ostatniej sytuacji z tymi stopkami jak jej zwrocialm uwage, ze MAcius
sam dojdzie do tego aby chodzil na calych stopach, to powiedziala, ze nie
zyczy sobie uwag na temat wychowania Maciusia, bo ona wychowałą corke i jest
dunmna z niej...rece mi opadly.
Do tego wtracila sie w moje zycie i mojego meza, mowiac, ze ja meza
krytykuje, ze zle wiesza pranie.Aja sciagajac to pranie przy niej zasmialam
sie, ze mezczyzni sa faajni...
Nie wiem co mam robic, bo Maly bardzo sie do niej przywiazal.Ona go zna, on
ja.Nie wiem czy zagryzc i tym razem zeby i przeczekac, czy poszukac kogos
nowego.
Place jej sporo, ma zajac sie tylko Maciusiem, daje jej wolne kiedy tylko
chce.Czy to ja jestem przewrazliwiona czy ona przegina, bo juz sie gubie.
Poradzcie, prosze.
Te przypadki, ktore opisalam, niby malo znaczace, maja dla mnie ogromne
znaczenie, tym bardziej, ze to nie tylko to.