Dodaj do ulubionych

jazda bez fotelika

15.03.06, 22:28
Moja córka /6 lat/została zaproszona do koleżanki do domu po zajęciach w
przedszkolu.Bardzo się na tę okoliczność ucieszyła.Ja natomiast mam ogromne
opory.Mama koleżanki zabrałaby moją córkę samochodem z przedszkola.Moje obawy
są związane z:-brakiem fotelika dla mojego dziecka;-nie wiem jak ona
jeżdzi/20km/jakim jest po prostu kierowcą.Córka nigdy z żadnym obcym kierowcą
nie jechała ,tylko z mężem.Czy ja jestm matką wariatką,która stwarza sobie
sztuczne problemy?
To jest pierwsza samodzielna wizyta mojego dziecka u obcych ludzi i nie wiem
jak się uspokoić.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • gemmavera Re: jazda bez fotelika 15.03.06, 22:34
      A nie możesz po prostu podrzucić tego fotelika wcześniej?
      Ja bym tak właśnie zrobiła - też nie chciałabym, żeby moje dziecko jechało bez
      fotelika.
      • inia25 Re: jazda bez fotelika 15.03.06, 22:38
        a może rano zostaw fotelik w przedszkolu, niech mam koleżanki przy odbieraniu
        dziewczynek zabierze fotelik ze sobą.
        A skoro boisz się że to pierwsza wizyta w takim stylu, to nie możesz z
        dzieckiem pojechać?
      • marghe_72 Re: jazda bez fotelika 15.03.06, 22:39
        gemmavera napisała:

        > A nie możesz po prostu podrzucić tego fotelika wcześniej?
        > Ja bym tak właśnie zrobiła - też nie chciałabym, żeby moje dziecko jechało
        bez
        > fotelika.


        podpiszę sie
        zostaw fotelik w przedszkolu i poproś mamę koleżanki,zeby go zabrała..
      • edytek1 Re: jazda bez fotelika 15.03.06, 22:39
        A nie da się fotelika zostawić w przedszkolu a potem odebrać razem z
        dzieckiem? Dajesz dziecko z fotelikiem i tyle nie ma ma rozważania kto jest
        jakim kierowcą wypadek moze spowodować ktoś inny. Miłej zabawy dla córeczki a
        Tobie miłego popołudnia.
    • pl35 Re: jazda bez fotelika 15.03.06, 22:38
      Na pewno nie stwarzasz sobie sztucznych problemów. Jazda bez fotelika jest
      niebezpieczna. Jeśli mam wsiąść do samochodu który prowadzi ktoś oprócz mojego
      męza lub ojca również się zastanawiam jakim jest kierowcą. Moze uda ci się ja
      sama tam zawieżć ( aby wiedzieć jak tam dojechać i skad zabrać dziecko) albo
      zaproponuj swój fotelik który zostawisz z dzieckiem w przedszkolu i z dzieckiem
      odbierzesz.Samą wizytą już bym sie mniej przejmowała - masz już duzą pannę ( a
      może tak mówię bo sama mam 8 miresięczna córeczkę - zobaczymy jak moja będzie
      miała 6lat). Spokojnie i pozdrawiam.
    • ania.silenter jazda bez fotelika to nie jest sztuczny problem 15.03.06, 22:42
      Po piewrwsze: to niebezpieczne a po drugie: niezgodne z przepisami.
      pozdrawiam
    • jusytka Re: jazda bez fotelika 15.03.06, 22:51
      Jeśli dziewczynka ma 6 lat, jest juz całkiem spora. Wystarczy kupic jej zwykłe
      siedzisko (za grosze), które załatwi sprawę, a w przyszłosci przyda sie np. w
      taksówce.
    • mysza301 Re: jazda bez fotelika 15.03.06, 22:52
      Zaproponowałam mamie ,że mąż podrzuci naszą córkę ,bo akurat ma urlop i przy
      okazji będzie znał adres.Ale ona stwierdziła,że to nie ma sensu,bo jeszcze po
      drodze musi odebrać starszą córkę ze szkoły.Myślę,że faktycznie podrzucę
      fotelik rano do przedszkola.Jednak pewniej bym się czuła,gdybyśmy ją sami
      zawiezli.Najgorsze w tym wszystkim jest to,że bardzo często się zdarza,że mamy
      zabierają przy okazji inne dzieci i jadą bez fotelika.Głupio mi ,bo wychodzę na
      panikarę.Jesteście kochane.Bardzo Wam dziękuję.Pozdrawiam
      • utalia Re: jazda bez fotelika 15.03.06, 23:33
        powiedz, ze ma chorobe lokomocyjna i wolisz zawiezc sama. Perspektywa
        rzygajacego dziecka we wlasnym samochodzie powinna podzialac. A jesli masz
        takie watpliowsci po co masz sie denerwowac.
        Z drugiej strony moj kolega ma teraz obie nogi sprawne tylko dlatego, ze zawsze
        mial gdzies przepisy i nie zapial pasow. Bylo slisko, jechal maluchem walnal w
        drzewo. Wczesniej samochod podskoczyl na muldzie, dzieki temu ze nie byl
        przypiety podskoczyl razem z samochodem i w momencie uderzenia (a w maluchu
        wiadomo zgniecenia calego przodu) kolana mial akurat nad calym kasujacym sie
        przodem. Nie powiem ze nic mu sie nie stalo ale po kilku miesiacach
        rehabilitacji chodzi normalnie. Nie chce powiedziec, ze nalezy wozic dzieci w
        zwiazku z tym bez fotelikow tylko tak sie "glosno" zastanawiam na zyciem. Utalia
        • mysza301 Re: jazda bez fotelika 15.03.06, 23:37
          Utalia jesteś wielka!
          Choroba lokomocyjna to jest argument .Ze też wcześniej na to nie wpadłam.
          Dziękuję i pozdrawiam.
          • utalia Re: jazda bez fotelika 16.03.06, 00:18
            Wielka nie jestem i nie trudno mi wpasc na taki pomysl...moja Malwinka ma
            rzeczywiscie chorobe lokomocyjna i odkad sie ujawnila to od poltora roku nie
            jazdze bez nerwow zadnym srodkiem komunikacji. Ale skoro pomogalm to bodaj na
            cos sie przydala ta nasza przypadlosc. Utalia
    • edytkus Re: jazda bez fotelika 16.03.06, 06:45
      A co jesli dziewczyna zostawi fotelik w przedszkolu ale znajomej nie zechce sie lub nie bedzie umiala
      prawidlowo go zamontowac? A maz nie moze dziecka podrzucic i odebrac po przedszkolu? Albo ktos
      inny zaufany?

      W styczniu zawiozlam moja tesciowa z moja trzylatka na choinke do organizacji polonijnej. Tesciowa
      miala zadzwonic gdy bedzie po zebym mogla je odebrac. No i zadzownila... do drzwi, przywiozla je
      inteligentna inaczej matka piecioletniego chlopca. Podobno do wsadzila moja corke do fotelika tego
      chlopca, a chlopca na kolana, w aucie wracalo... 7 osob. Tym razem nie wytrzymalam i i naprawde
      wydarlam sie na tesciowa, ja sie trzeslam ze zlosci i bezsilnosci a tesciowa chyba ze strachu.
      • joanna_dragan Re: jazda bez fotelika 16.03.06, 16:02
        Moim zdaniem najlepszym wyjsciem jest zeby maz zawoizl mala do kolezanki.
        przeciez mozecie sie umowic na konkretna godzine i wtedy corcie dowiezc.
        Polcia nigdy nawet 5m nie przejechaa samochodem bez fotelika, nawet jak Ty
        dobrze jezdzisz is ie starasz zawsz sie znajdzie jakis wariat,ktory moze
        spowodowac wypadek
        • mysza301 Re: jazda bez fotelika 17.03.06, 06:47
          Już po wizycie.Sprawę załatwił mąż.POstanowił,że nie będzie kombinował,poszedł
          do przedszkola,umówił się z mamą na konkretną godzinę i zawiózł naszą
          córkę.Mama była bardzo zdziwiona ,pewnie sobie myśli,że jesteśmy dziwakami.
          Ja wolę dmuchać na zimne.Jeszcze raz dziękuję za wszystkie posty.Jesteście
          niezawodne.Zawsze można na Was liczyć.Pozdrawiam
    • adsa_21 Re: jazda bez fotelika 17.03.06, 07:52
      nam tez sie zdarzalo pare razy wozic synka bez fotelika - wstyd mi teraz bo
      wiem jaka glupota i brakiem wyobrazni sie popisalamsad

      Twoje obawy sa w pelni uzasadnione.
      A nie mozesz ty lub maz przyjechac po corke?
    • dominika8 Re: jazda bez fotelika 17.03.06, 09:21
      nie jesteś przewrażliwiona, ja też mam obsesję na punkcie fotelika, widziałam
      kilka crashtestów i to działa na wyobraźnię. Nawet gdyby kierowca prowadził 20
      km/h, to są inni jeszcze na drodze, którzy często nie mają wyobraźni.
    • ewa2233 Re: jazda bez fotelika 17.03.06, 09:33
      Ja zawsze w takim wypadku podrzucam własny fotelik.
      Nigdy się nie zastanawiam, co kto na ten temat myśli.
      A nawet jeśli by mnie to intrygowało, to sądziłabym, że pomyśli pozytywnie, bo
      troszczę się w ten sposób nie tylko o zdrowie i życie własnego dziecka, ale też
      o przynajmniej 100 zł kierowcy, których NIE WYDA na mandat smile
      --------------------------------------------------
      çççççççççççççççççççççĂççĂç
    • mamapiotra Re: robisz sobie sztuczne problemy 17.03.06, 09:54
      odwozisz rano dziecko do przedszkola i zostawiasz fotelik. Przyjeżdża mama koleżanki i zabiera dziecko z fotelikiem. Kobiety jeżdżą do tego ostrożniej.
      • utalia Re: robisz sobie sztuczne problemy 17.03.06, 18:43
        ale mnie wkurza takie odpowiadanie nie przeczytawszy wczesniejszych
        postow...Dziwczyny!!!! Juz po sparwie. Spotkanie sie odbylo.kropka
        • grzalka Re: robisz sobie sztuczne problemy 17.03.06, 19:05
          utalia napisała:

          > ale mnie wkurza takie odpowiadanie nie przeczytawszy wczesniejszych
          > postow...Dziwczyny!!!! Juz po sparwie. Spotkanie sie odbylo.kropka

          e, wyluzuj- ja nie mam czasu czytac zawsze całego watku, często odpowiadam nie
          czytajac wczesniejszych postów

          nie chciałąbym, żebyś się nabawiła wrzodów żołądka przeze mnie
      • edytkus Re: robisz sobie sztuczne problemy 18.03.06, 02:39
        mamapiotra napisała:

        > Kobiety jeżdżą do tego ostrożniej.

        nie ma reguly
        • jusytka Re: robisz sobie sztuczne problemy 18.03.06, 10:02
          Uważam, ze jest taka reguła. Kobiety jeżdżą ostrożniej, bo nie czują się za
          kółkiem zbyt pewnie i powoduja mniej wypadków, co potwierdzają badania. Niektóre
          firmy ubezpieczeniowe dają nawet kobietom znizki wink Co nie oznacza oczywiscie,
          ze wszystkie kobiety tak jeżdżą, ale wyjątki potwierdzają regułę prawda?
    • dorotadu Re: jazda bez fotelika 18.03.06, 10:17
      wiem że sprawa już wyjaśniona smile - to do nerwowych (z wrzodami)
      z tym zostawianeem fotelika to też nie takie proste
      my np w poprzednim samochodzie mieliśmy tylko z tyłu pasy biodrowe - tylko
      nieliczne foteliki można tak montować
      pozatym nie chciało by mi sie użerać z czyimś fotelikiem - nasz trudno sie
      zapina
    • szymanka Re: jazda bez fotelika 18.03.06, 11:52
      Ja to nie wiem jak to się stało, ze dożyłam tych swoich 33 lat a moje dziecko
      10 smile
      Całe dzieciństwo rodzice wozili mnie samochodem bez fotelika. Pewnie nie
      wiedzieli, że kiedyś coś takiego wymyślą...
      Swojemu dziecku fotelik kupiłam, gdy miał pół roku. Nie mogłam dostać
      mniejszego w rozsądnej cenie a na wydatek rzędu miesięcznej mojej pensji nie
      było mnie stać. I co? Do lekarza na drugi koniec miasta na pieszo miałam
      chodzić?
      Nie raz zdarzyło mi się przewieźć szóstkę czy siódemkę rozwrzeszczanych z
      uciechy dzieciaków. Wolały się gnieść w samochodzie niż iść pieszo 4 km nad
      jezioro.
      Ba zdarzyło się nawet, że mój syn razem ze mną prowadził samochód. Oczywiście
      jedyną przeszkodą którą mogliśmy staranować było zboże rosnące po obu stronach
      drogi.
      Sama na codzień jeżdżę po mieście bez zapiętych pasów bezpieczeństwa (zapinam,
      gdy jadę w trasę) zwyczajnie mi przeszkadzają, ograniczają ruchy, a kiedyś ich
      brak wręcz uratował mi życie...

      Domyślam się, że zostanę zlinczowana smile
      ale coś mam wrażenie, że co niektórzy przeginają w drugą stronę smile Nie dajmy
      się zwariować...
      • jusytka Re: jazda bez fotelika 18.03.06, 11:57
        No coż, nie kazdy w zyciu musi kierować się rozsądkiem. Dobrze by było jednak,
        by nie narażał innych, zwłaszcza najblizszych ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka