Dodaj do ulubionych

Łzy mi kapią. Jestem w szoku.

25.03.06, 21:31
Krążyłam po różnych forach i trafiłam na dyskusję o aborcji. Taki misz-masz,
jedni za, drudzy przeciw, trochę rzucania mięsem. Fakt, temat kontrowersyjny
i zawsze budzi ożywioną dyskusję.
Jedna z forumowiczek zamieściła link do strony antyaborcyjnej, kliknęłam z
przyzwyczajenia i wcisnęłam w pasek narzędzi, aby obejrzeć jak się cała
strona otworzy. Po pięciu minutach przypomniałam sobie o tej stronie i płaczę
teraz jak bóbr po widoku tych małych, 8 tygodniowych nóżek i rączek. Straszne.
Dotychczas nie miałam określonego zdania na temat aborcji, teraz wiem, że
nigdy się na to nie zdobęde.Nie oczekuję komentarza. Po prostu złapało mnie
to za serce i chcę się tym podzielić.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 25.03.06, 21:41
      Obawiam sie, ze zostałas zmanipulowana.
      8-tygodniowe plody (czy tez dzieci) nie maja jescze aż tak dobrze
      wykształconych konczyn. Zdjecia ze stron antyaborcyjnych bardzo często pokazuja
      nie dzieci po aborcji, ale dzieci po naturalnych poronieniach, znacznie starsze.
      Było juz na ten temat wiele informacji.
      • elza78 Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 25.03.06, 22:13
        verdana, maja wyksztalcone konczyny, widzialam 9 tygodniowy plod
        po poronieniu
        na zywo
        • jktasp Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 20:07
          Kiedy byłam w 7 klasie,( 84rok), przyszła położna i zaczęła nas uświadamiać.
          Stwierdziła, że 3 miesięczny płód wygląda "jakby napluł a wkoło galareta".
      • agastrusia Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 09:32
        Moge ci przesłać zdjęcie usg - 7 tyg. Więc nie wciskaj kitu
        Pozdrawiam wink
      • kalinkaagata Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 16:13

        verda to ty sie mylisz
        zobacz na stronce www.republika.pl/mdziecko/I_try.html
    • 0golone_jajka Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 25.03.06, 21:50
      To lepiej przejedź się do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu pod Warszawą.
      Tam dopiero zobaczysz roślinki a nie dzieci. Wiele z nich lepiej było uchronić od tego cierpienia jakie znoszą dziś. Albo też inaczej: wielu z nich nie robi większej różnicy czy przestaliby istnieć dziś, jutro czy w 8 tygodniu życia, bo i tak nic nie czują. To dopiero jest straszne.
      • beatkadaniela Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 25.03.06, 21:59
        Ja nie polemizuję do prawa legalnej aborcji (po gwałcie, ze znacznym
        upośledzeniem, w przypadku zagrożenia życia). Nigdy jednak nie zdecyduję się na
        aborcję dla swojej wygody i widzimisię (bo nie teraz, bo nie mam warunków
        itp.). Mówię o sobie i tylko sobie, nie wnikam w sumienia innych.
        Nie chcę potępiać, wytykać palcem, bo nie zawsze jest tak jak się mi wydaje.
        • verdana Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 25.03.06, 22:03
          A, ja wcale do aborcji nie zachęcam (sama mam fajne dziecko z wpadki...). Tylko
          radzę zastanowić sie, czyje naprawdę zdjecia ogladamy pod tytulem "Zabite w
          lonie matki".
      • kokolores Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 25.03.06, 22:06
        0golone_jajka napisał:

        > To lepiej przejedź się do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu pod Warszawą.
        > Tam dopiero zobaczysz roślinki a nie dzieci. Wiele z nich lepiej było uchronić
        > od tego cierpienia jakie znoszą dziś. Albo też inaczej: wielu z nich nie robi w
        > iększej różnicy czy przestaliby istnieć dziś, jutro czy w 8 tygodniu życia, bo
        > i tak nic nie czują. To dopiero jest straszne.
        >

        Tylko ,ze uposledzenia/choroby nie zawsze(nawet rzadko) mozna zobaczyc w
        pierwszych 3/4 miesiacach ciazy ,a czasem wcale nie sa do zdiagnozowanie przed
        porodem. Wiele dzieci lezacych w takich placowkach przyszlo poprostu za wczesnie
        na swiat i z tego powodu maja uposledzenia ruchowe czy umyslowe.Co to ma z
        aborcja do czynienia?
        Pozdr.
        :o)
        Koko
        • 0golone_jajka Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 25.03.06, 23:31
          Masz rację, ale jednak ileś tam % nieuleczalnych i ciężkich schorzeń da się wykryć. A w IV RP badania prenatalne, nie mówiąc już o aborcji, mile widziane nie są. A potem DZIECI cierpią. I rodzice też.
    • roxy10 Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 25.03.06, 22:02
      Też to widziałam! Tez nie miałam zdania, ale gdy zobaczyłam te zdjęcia
      zrozumiałam, że aborcja to nic innego jak morderstwo na maleńkiej bezbronnej
      istocie, i nikt mi nie wmówi ze jest inaczej. Nie ważne jak dziecko jest już
      ukształtowane.
      Powiedzmy to sobie szczerze: Większość zabitych dzieci to tzw. wpadki, ofiary
      bezmyślności, chwili zapomnienia swoich pseudo-rodziców. Sama znam dwa takie
      przypadki. Skala tego zjawiska jest porażająca!
    • beatkadaniela Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 25.03.06, 22:11
      Verdana. Wiem, co widziałam. I nawet jeśli były to zdjęcia dzieci po
      poronieniu, itp. (wątpię). To dzieci ze skrobanki, wysysania itp. wyglądają
      jeszcze gorzej. W 14 tyg. ciąży widać, na dobrym sprzęcie, płeć malucha, nie
      mów, że w 8 nie widać ręki. Ratuje się życie dzieciom urodzonym w 25-26
      tygodniu ciąży. Ciało kształtuje się do pewnego momentu, potem jedynie rośnie i
      udoskonala swoje funkce.
      • mkolaczynska Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 27.03.06, 10:20
        beatkadaniela napisała:

        W 14 tyg. ciąży widać, na dobrym sprzęcie, płeć malucha, nie
        > mów, że w 8 nie widać ręki.
        Chyba u małp

        W 8 tyg są zaledwie zawiązki rączek i na pewno nie mają jeszcze wykształconych
        dłoni i paluszków. Doucz się
    • aleksandrynka Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 25.03.06, 22:24
      wiem, o czym piszesz, też oglądałam te zdjęcia. I film.
      I trochę mi się w sumieniu po tym pozmieniało.
      I też nie potępiam, nie odmawiam prawa do...
      Ale inaczej to wszystko widzę, po prostu.
    • koala500 Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 25.03.06, 22:32
      Ja wolę takich zdjęć nie oglądać. Jestem przeciwniczką aborcji, ale...
      zawsze jest jakieś ale
      jak oglądam programy o dzieciach, które zapewne były niechciane i których
      krótkie-kilkumiesięczne czy kilkuletnie życie było pasmem cierpienia to myśle
      sobie : po co komu takie życie? dlaczego one tak cierpiały? i wtedy myśle sobie
      że dla nich byłoby lepiej gdyby........
    • nenia1 Mnie też łzy kapią... 25.03.06, 22:41
      Nie chcę się wikłać w dyskusje o aborcji, bo zazwyczaj więcej w nich emocji
      niż argumentów.
      Jedna rzecz mnie tylko zastanawia, dlaczego tak wiele mówi się
      o nienarodzonych, a tak mało o tych, dzieciach które się urodziły.

      Mentalność społeczna jest przerażająca, i nie piszę tylko o dzieciach
      potwornie cierpiących i umierających z głodu w Afryce, ale o naszym polskim podwórku.
      Sama pamiętam ze szpitala, jak traktowano kobietę, właściwie to dziewczynę (miała 17 lat), która urodziła dziecko i oddawała je do adopcji.
      Wszycy, łącznie z personelem, traktowali ją jak trędowatą,
      odnoszono się do niej pogardliwie i z niechęcią – „jak ona mogła?!
      Ktoś żyjący w dużym mieście pół biedy, ale małe miasteczka, wsie gdzie
      wszyscy wszystkich znają.
      Kobieta nie będąca mężatką, samotna, rodząca dziecko – jak jest określana,
      jak traktowana?
      Nastolatka – w ciąży wyrzucona z domu przez rodziców – co usłyszy?

      Trzeba było nie ściągać majtek, rozkładałaś nogi to masz,
      pies nie weźmie… itp.

      Dlaczego np. w niedawnej sprawie Oskarka, nie znalazł się nikt, kto by zareagował, takich spraw jest o wiele więcej, słyszymy o niektórych,
      tych drastycznych, zakończonych śmiercią, lub pobytem w szpitalu.

      Nie moja sprawa, nie moje dziecko, bóg dał, bóg wziął?

      Czy ktoś zajmuje się dziećmi bezrobotnych, biednych, alkoholików.
      Pracowałam z takimi dziećmi, często nauczyciele w szkołach traktują je
      jak bolesny wrzód, mówiąc wprost mają w du.pie ich problemy,
      to że nie śpią, pracują dodatkowo, nie mają własnego biurka, często niedojadają
      rówieśnicy nie zapraszają ich na urodziny, wyśmiewają.

      Ile z was cieszyło by się gdyby wasz syn czy córka zaprzyjaźnił się
      z dzieckiem alkoholików?
      Czy byłoby tak samo, jak z dzieckiem np. znanych lekarzy?

      • roxy10 Re: Mnie też łzy kapią... 25.03.06, 23:28
        nenia1, czy te wszystkie powody które wymieniłaś dają nam prawo aby zabijać?
        Czy to oznacza że kazde niechciane dziecko ma być zabijane? Bo może mieć w
        zyciu żle?
        Ta sytuacja nie jest wynikiem tego że aborcja nie jest ogólnie dostępna, ta
        sytuacja to wynik braku odpowiedzialności niektórych ludzi. Przeciez mamy
        rozmaite zabezpieczenia;prezerwatywy, pigułki, spirale, kremy itd. Dlaczego
        ludzie ich nie stosują? a póżniej robią rzeczy które rzutują na całe ich życie.
        Naprawdę nie mogę tego pojąć.
        Jeśli postąpiło się bezmyślnie trzeba czasem ponieść konsekwencje, pozwolić
        dziecku zyć, a nie zabijać, bo coś tam (nie mówię oczywiście o gwłcie ani
        ciążach z ciężkimi wadami)
        • nenia1 Re: Mnie też łzy kapią... 26.03.06, 00:40
          Przeczytaj jeszcze raz mój post, a potem zadawaj pytania.

          Ja nigdzie nie piszę o zabijaniu.
          Tylko o czymś co można eufemistycznie określić hipokryzją.

          Walczy się tylko o prawo do narodzin, walczy się zapiekle,
          epatując zdjęciami, ckliwą retoryką w stylu "bezbronne istotki"

          Te same istotki z chwilą narodzin przestają interesować.

          Ba, 10-letnie "istotki" będące brudnymi, nachalnymi dziećmi alkoholików,
          żebrzącymi o pieniądze budzą niechęć, złość i agresję.

          Gdy się mówi "a" wypadałoby powiedzieć "b".

          Dlaczego więc walcząc zaciekle o prawo do życia, nie walczy się o prawo
          do jakości życia, o zmiany w mentalności społecznej, o rozwiązywanie problemu
          biedy i zaniedbywania, czy przemocy wobec dzieci?

          Dlaczego nie wprowadza się rzetelnej edukacji seksualnej w szkołach, środki antykoncepcyjne uznaje za grzech, samotne macierzyństwo za patologię?
          • agnieszkas72 Re: Mnie też łzy kapią... 26.03.06, 01:52
            Nenia ,margines o którym piszesz nie skrobie się i nie zapobiega ciąży.Jest,był
            i będzie zawsze.I zawsze będą rodzić się takie dzieci.A jeśli chodzi o ich
            życie-miej w sobie trochę więcej pokory.Większość zginie marnie tak jak żyła ale
            każdy ma swoją szansę.Co do dzieci z wadami:większość z nich eliminuje sama
            natura,inne mimo kalectwa mogą być bardzo kochane.
      • lola211 Re: Mnie też łzy kapią... 26.03.06, 15:57
        Wlasnie ta spoleczna mentalnosc jest odpowiedzialna za gros aborcji.Czesc
        wynika rzeczywiscie z biedy, dzieci gromada, a tu nastepne na swiat sie
        pcha.Ale jesli chodzi chocby o mlode dziewczyny, a wpadek jest cala masa w
        takim wieku, to najwazniejszym czynnikiem jest wstyd, spoleczne
        napietnowanie.Nastolatka, ktora urodzi wcale nie jest postrzegana jako
        bohaterka, ktora nie usuneła po cichu, ale jak glupia,
        nieodpowiedzialna, "łatwa", itd.Najczesciej nie ma ona oparcia ani w partnerze
        ani w rodzinie.Zostaje sama z tym problemem.I ja sie wcale nie dziwie, ze moze
        byc tak przerazona iz zdecyduje sie na zabieg, tym bardziej ze nie majac
        jeszcze dziecka nie wie tak naprawde co straci.
        A co do braku odpowiedzialnosci- edukacja seksualna w naszym kraju lezy i
        kwiczy, wiec czemu tu sie dziwic?
    • kopcia28 Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 08:07
      Ja kiedyś też mówiłam nigdy nie usunę, to zabijanie, jak te matki tak mogą z
      własnymi dziećmi...Nauczyłam się jedneko nigdy nie mów nigdy...Nie oceniem i
      nie potępiam. Żadna z Was tak naprawdę nie wie co by zrobiła będąc w takiej
      sytuacji. A gdyby to było wasze 3, 4 lub 5 dziecko mąż zagroi, że odejdzie..to
      zadajcie sobie pytanie czy pozostałe swoje dzieci te które juz zyja mozecie
      pozbawic ojca, pelnej rodziny i wmiare normalnego pod wzgledem finansowym
      życia. Zgadzam się z opinią wyżej, że każdy broni dziecka nienarodzonego
      (słusznie) ale później w dupie wszyscy mają to, zę to dziecko czy ta rodzina
      nie ma z czego wziasc na chleb, chodzi brudne i neidomyte...Pewnie aborcji
      dokonują kobiety z róznych powodów są te które nigdy się niezabezpieczały,
      zgwałcone ale i takie, które wiedziały, że nie chcą już więcej dzieci no bo
      nie...mają do tego prawo. Nie chcą już porodu, stresu przez 9 miesiecy czy
      urodzi się zdrowe z piecioma paluszkami u jednej roczki czy może bez roczki.
    • kopcia28 Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 08:15
      Jak pisałam sa kobiet, ktore stosowaly antykoncepcje a mimo to zaszły i do
      takich kobiet zaliczm sie ja. Miałam spirale założoną zaraz po narodzinach
      drugiego dziecka i nie minął rok a jednak zaszła. Chodziłam regularnie do gina,
      robiłam badani a mimo to zaszłam. Lekarz nie dał mi 100% gwarancji, ze dziecko
      mimo spirali nie zostało uszkodzone i urodzi sie zdrowe. Ja z mężem a raczej
      sama, bo tak naprawde to JEST TYLKO DECYZJA KOBIETY postanowiłam usunac.
      Pracuje z dziecmi niepelnosprawnymi i tymi roslinkami - nie kochane tez sie
      trafiaja i z tymi, ktore sa lekko uposledzone i sa kochane. Doskonale wiem jak
      nie wiele trzeba, żeby dziecko było zdysfunkcjami, chore, uposledzone. Wiem
      lepie niz nie jedna matka, ktora ma doczynienia z takim dzieckiem widzac je
      tylko na spacerze ze swoim zdrowym, slicznym dzidziusiem. Powiem Wam jeszcze
      cos.. nie zawsze ma sie wyrzuty sumienia ja ich nie mam to była słuszna decyzja
    • kopcia28 Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 08:19
      dla mnie i mojej rodziny. Ja już nie chcę mieć dzieci, porodów i stresu z tym
      zwiazanego. Nie mam wyrzutów sumienia ale tez tym sie nie chwale bo wiem, ze
      ludzie zwłąszcza ci co mnie nie znają potępiają takie kobiety. A podjęcie
      decyzji o aborcji nie jest łatwe. Ja swoje 14 dni pamiętam ciąglę i była to
      najtrudniejsza decyzja w moim 29 letnim życiu. Nauczyła mnie pokory i
      szanowania decyzji innych. Przepraszam, ze tak dlugo.
      • agastrusia Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 09:57
        Nie potępiam kobiet, które dokonują aborcji chociaż wcale nie uważam że jest to
        dobre. Tylko, że raczej powinniśmy zastanowić się nad tym co pcha te kobiety do
        tak drastycznego kroku i tu szukać rozwiązania.
        A swoją szosą - tak bez urazy - gdyby mi mąż powiedział, że odejdzi przy
        następnym dziecku to bym go kopneła w dupe. Czy on uważa że ciąża to sprawa
        tylko i wyłącznie kobiety? Zrobić to mógł a wychować to już ciężko?
        I tu właśnie leży problem. Skrajny brak odpowiedzialności ze strony mężczyzn i
        zagubienie kobiet
        Pozdrawiam wink
      • agastrusia Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 10:00
        A i jeszcze a propos wyżutów - narazie ich nie masz bo pracujesz z dziećmi a
        pomyśl co będzie jak ci tego zabraknie.Kiedy zostaniesz sama z mężem.
        • agnieszkas72 do kopcia28 26.03.06, 10:22
          Przed urodzeniem dzieci pracowałam jako nauczyciel-terapeuta w osrodku dla
          dzieci głębiej upośledzonych i autystycznych.Nie widywałam ich tylko na
          spacerach,raczej nie miałam kontaktu ze zdrowymi dziećmi.Uważam,że dziecko
          upośledzone jest dla rodziców wielkim wyzwaniem,trudniejszym szczęściem
          Zabijanie dziecka ze względu na jego wady..no cóż,mozna też zabijać bo dziecko
          nie pasuje do wzorca rasy idealnej..Oczywiście możesz mi odpowiedzieć,że moje
          dzieci są zdrowe-teraz są ,nigdy nie wiadomo co będzie w przyszłości,zawsze będę
          je kochać i chronić.
          Myslę,że masz wyrzuty sumienia,nie osądzam cię bo to ty musisz z nimi żyć i
          wydaje mi się to naprawdę straszne.
          Podałaś przykład dokonania aborcji,zeby zatrzymać męża...Dziecko jest wspólną
          sprawą mężczyzny i kobiety.Facet,który przyjmuje taką postawę wobec swojego
          dziecka nienarodzonego,nie nadaje się na ojca tych dzieci ,które już są na swiecie.
          • sutra Re: do kopcia28 26.03.06, 15:01
            agnieszkas72 napisała:

            Uważam,że dziecko
            > upośledzone jest dla rodziców wielkim wyzwaniem,trudniejszym szczęściem

            Jak to fajnie i miło być bohaterką za innych. Przychodzisz do pracy od godziny
            8 do 16, za pieniądze opiekujesz się dziećmi, wracasz do domu i masz wszystko z
            głowy. Nie masz zgryzoty, za co kupić leki czy specjalne wyposażenie do domu,
            nie spoczywa na tobie ciągła odpowiedzialnosć za jak najlepszy rozwój dziecka,
            za znalezienie właściwych lekarzy i rehabilitantów, nie wiesz, jak to jest,
            kiedy przez lata opiekujesz się wymagającą roslinką, która nie nawiązuje nawet
            z tobą kontaktu wzrokowego, nie zajmujesz się tymi dziećmi wtedy, kiedy już
            mają 30 lat i są duże i ciężkie, a nadal je trzeba przewijać i wozić dzień w
            dzień na wózku. Obcy jest ci lęk, co stanie się z twoim dzieckiem, kiedy ciebie
            zabraknie.

            Moja przyjaciółka ma kilkuletnią głębko upośledzoną córkę. Jest matką taką, ze
            trudno o lepszą. Dziecko jest zadbane, prawidłowo żywione, matka skończyła kurs
            terapii żeby móc codziennie pracowac z małą. A jednocześnie wprost mowi, ze
            gdyby wiedziała, to pozwoliłaby naturze na pozbycie się tego dziecka nie leżąc
            przez całą ciażę z lekami na podtrzymanie. Jestem jej najbliższą osobą, więc
            wypłakuje mi swoje lęki i swoje przeciążenie, a ja naprawdę nie wiem, co jej
            mam odpowiedzieć i jak pocieszyć.

            Mnie by nie było stać na takie bohaterstwo i gdybym wiedziała, że dziecko ma
            się urodzić genetycznie chore, usunęłabym ciążę (choć w ogóle jestem przeciwna
            aborcji) albo gdyby się to okazało po porodzie, oddałabym je do adopcji. Piszę
            to z pełną świadomością, że własnie się narażam na lincz na forum, ale tak
            własnie jest.
          • kopcia28 Re: do kopcia28 26.03.06, 21:50
            I tu się moja droga mylisz..Nie mam wyrzutów sumienia. Nie bałam się tego, że
            mój mąż odejdzie. Raczej bałam się tego, że moje dzieci będą wychowywane w
            rodzinie niepełnej, bez ojca a co za tym idzie zapewne się domyślasz. Powiedz
            jak Ty poradziłąbyś sobie wychowując swoją (domyślam się) dwójkę bez męża? i
            mając trzecie niepełnosprawne. Jak poradzisz sobie finansowo - małe dzieci mały
            problem, duże dzieci duży problem. Co zrobisz z gromadką kiedy będziesz musiała
            iść do pracy ? kto się nimi zajmie kto da jeść, kupi podręczniki do szkoły,
            opłaci przedszkole i kupi leki? Co pomoc społeczna Ci pomoże? a może kościół?
            albo dziewczyny z tego forum wyślą Ci ubranka po swoich dzieciach. A może
            jaedna się okaże, że wszyscy mają to w dupie i Ty owszem kochasz swoje dzieci
            jak większość matek ale z tymi jakże późniejszymi i banalnymio problemami
            jesteś sama. No jeszcze twój dochód to będą alimenty od męża. Pozdrawiam i
            postaraj się nie oceniać bo przecież nie wiesz nic o mnie i mojej rodzinie i
            moim sumieniu....
            • sutra Re: do kopcia28 26.03.06, 22:49
              kopcia28 napisała:

              Raczej bałam się tego, że moje dzieci będą wychowywane w
              > rodzinie niepełnej, bez ojca a co za tym idzie zapewne się domyślasz. Powiedz
              > jak Ty poradziłąbyś sobie wychowując swoją (domyślam się) dwójkę bez męża? i
              > mając trzecie niepełnosprawne.

              Dodam jeszcze, że ze statystyk wynika, iż 80% mężów opuszcza żony, kiedy w
              rodzinie rodzi się dziecko niepełnosprawne. Nie muszę wyjaśniać, kto zostaje z
              dzieckiem i na czyje barki spada samotne bohaterstwo.
              • triss_merigold6 Re: do kopcia28 26.03.06, 22:56
                Dlatego lepiej zrobić porządne prenatalne i z całą świadomością podjąć jakąś
                decyzję.
    • 76kitka Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 10:11
      Ja jestem przeciwniczką aborcji, dopuszczam taką możliwość jeśli ciąża jest wynikiem gwałtu lub gdy ciąża zagraża zdrowiu i życiu matki lub gdy wiadomo, że płód jest obciążony nieuleczalną chorobą czy wadą np. nie wykształcił się mózg. W pozostałych przypadkach dla mnie to morderstwo. Nim sama zostałam mamą, byłam nawet zła za zakaz aborcji, bo to w jakimś stopniu ograniczało kobiety i po częsci jest to przyczyną wielu nieszczęść: domy dziecka, porzucenia, morderstwa. Teraz wiem, że dziecko żyje od samego początku, jeśli czeka się na dziecko cieszy się człowiek z pozytywnego wyniku testu i od tego momentu czuje, że zostanie rodzicem. O ile nikt nie ma nic przeciw temu by prawo chroniło jego tylek (bo przeciez morderstwo jest karane), to o tych, którzy nie mają mozliwości obrony prawo powinno zadbać szczególnie.
    • lola211 Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 10:35
      MNie fotki poronionych bardzo wczesnych ciaz malo ruszaja, cóz niewrazliwa
      widac jestem.W tym stadium raczej nie ma swiadomosci, nie ma rozwinietego
      ukladu nerwowego, a skoro tak, to nic nie czuje, nie wie nawet o swoim
      istnieniu.Najwiecej zdjec dotyczy plodów znacznie starszych niz tych 7
      tygodniowych, tu juz widze manipulacje, bo tak naprawde kobiety staraja sie
      usunac ciaze jak najwczesniej, zanim w jakikolwiek sposób przypomina
      czlowieka.A ogladajac takie stronki mozna nabrac przekonania, ze wrecz od
      poczecia zarodek ma juz raczki, nózki i w trakcie zabiegu "ucieka" przed
      narzedziami.
      8 tyg. plod to juz 10 tyg. ciaza, tak to jest? Kurcze, tak dawno w ciazy bylam,
      ze mam watpliwosci.
      • agnieszkas72 Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 10:44
        Lekarz liczy ciążę od daty ostatniej miesiączki czyli tak faktycznie dziecko ma
        ok.8tyg.,w dokumentacji będzie,że ciąża 1o tyg.
        W czasie kiedy byłam w ciązy od poczatku odbierałam ją jako "dziecko",zdjęcia
        płodów nie miały dla mnie znaczenia,po prostu tak czułam.Bardzo bolesnie
        przeżyłam poronienie w bardzo wczesnej fazie ciąży,jeszcze przed urodzeniem
        naszego najstarszego dziecka.

    • vibe-b Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 12:40
      Przyznam, iz w tym temacie jestem rowniez bardzo wrazliwa. Pomijajac juz, jakie
      odczucia budzi we mnie aborcja, chcialabym zapytac o jedna rzecz.
      Zgodnie z prawem, dziecko, ktore w jakis sposob przezyje aborcje, musi byc
      poddane wszelkim zabiegom medycznym, by zostalo odratowane.

      Pytanie:
      Dlaczego dziecko, bedac juz poza macica, dlaczego jego zycie nagle staje sie
      swiete, podczas gdy to samo dziecko pare godzin wczesniej mozna bylo zabic?
      Czemu macica jest ta granica, ktora daje/odbiera prawo do zycia?


      Mam jeszcze jedno pytanie, ktore od dawna mnie nurtuje, podejrzewam jednak, ze
      tu nie znajde na nie odpowiedzi, ale co tam.
      Ciekawam, ile z tych kobiet, ktore goraco popieraja ratowanie wczesniakow, jest
      jednoczesnie zwolenniczkami aborcji?
      • sutra Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 15:03
        vibe-b napisała:

        > Ciekawam, ile z tych kobiet, ktore goraco popieraja ratowanie wczesniakow,
        jest
        >
        > jednoczesnie zwolenniczkami aborcji?

        Ja jestem przeciwniczką aborcji (z wyjątkiem trzech okoliczności wskazanych w
        naszej obecnej ustawie), a jednocześnie przeciw ratowaniu wcześniaków za
        wszelką cenę.
        • vibe-b Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 15:45
          sutra napisała:

          > vibe-b napisała:
          >
          > > Ciekawam, ile z tych kobiet, ktore goraco popieraja ratowanie wczesniakow
          > ,
          > jest
          > >
          > > jednoczesnie zwolenniczkami aborcji?
          >
          > Ja jestem przeciwniczką aborcji (z wyjątkiem trzech okoliczności wskazanych w
          > naszej obecnej ustawie), a jednocześnie przeciw ratowaniu wcześniaków za
          > wszelką cenę.


          Sutra, ale mnie chodzilo o dokladnie przeciwna postawe smile
          • sutra Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 20:40
            vibe-b napisała:

            > Sutra, ale mnie chodzilo o dokladnie przeciwna postawe smile

            Wiem smile
      • lola211 Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 16:41
        >zwolenniczkami aborcji?
        Moze raczej dopuszczajacymi taka mozliwosc.
        Coz, nie moge stwierdzic, ze to ja, bo aborcje do swoich mysli dopuszczam i
        jednoczesnie nie popieram ratowania wczesniakow za wszelka cene.
    • luna67 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! 26.03.06, 14:11
      z niewiedzy tutaj piszacych niektorych pan.
      Pomiedzy 22 a 28 dniem zycia plodu powstaje i ksztaltuje sie mozg i kregoslup ze
      wszystkimi nerwami, ktore sa odpowiedzialne miedzy innymi za czucie bolu!!!!!, w
      ok. 29 dniu zamyka sie kanal kregoslupa z nerwami, jezeli w tych dniach sie nie
      zamknie, rodzi sie dziecko z tzw. otwartymi plecami (na skutek braku
      odpowiedniej ilosci kwasu foliowego w organizmie kobiety)
      • lola211 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! 26.03.06, 14:22
        Ja wyczytalam, ze bol dziecko zaczyna odczuwac w 12 tyg.
        • luna67 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! 26.03.06, 15:00
          Lola przeczytaj na ulotce kwasu foliowego "Femibion Plus", tak naprawde do
          dzisiaj naukowcy sie spieraja. Ale jet to obojetne, jak by sie zabilo 5-ciolatka
          to nie mial by 10 lat, z ciaza jest to samo, jak sie podejmne aborcje to sie
          dziecko nie urodzi. Jest to kwestia punktu widzenia.
          • lola211 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! 26.03.06, 15:40
            Na ulotce jest napisane, od kiedy plod jest zdolny odczuwac bol??
            Dla mnie absolutnie nie ma znaku równosci pomiedzy zabiciem 5 -latka, ktory
            czuje bol, strach , przerazenie, a zabiciem/usunieciem zarodka.Rownie dobrze
            mozna by sie pokusic o stwiedzenie, ze dziecko sie nie urodzi bo nie dopuszczam
            do zaplodnienia, choc wspolzyje.
            Aborcja jest złem, z tym wiekszosc sie zgodzi, ale na swiecie jest wiele zła,
            bo tak juz jest urzadzony.Dobrze, ze sie o aborcji dyskutuje, nie traktuje jak
            ekstrakcji zeba, jak to kiedys bywalo, ale czesto sie przegina, wmawiajac
            kobietom, ze usuniecie ciazy jest taka sama zbrodnia jak zabicie dziecka ,
            ktore sie narodzilo.




            • vibe-b Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! 26.03.06, 15:51
              lola211 napisała:

              > Na ulotce jest napisane, od kiedy plod jest zdolny odczuwac bol??
              > Dla mnie absolutnie nie ma znaku równosci pomiedzy zabiciem 5 -latka, ktory
              > czuje bol, strach , przerazenie, a zabiciem/usunieciem zarodka.


              Ale przeciez aborcja dokonywana jest nie tylko na zarodkach. Rowniez na plodach
              3-4 miesiecznych i starszych. Takie dziecko czuje bol , a skoro czuje bol to
              czuje i strach i przerazenie, bo te sa nierozerwalnie z bolem zwiazane.
              • lola211 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! 26.03.06, 16:03
                > Ale przeciez aborcja dokonywana jest nie tylko na zarodkach. Rowniez na
                plodach
                >
                > 3-4 miesiecznych i starszych. Takie dziecko czuje bol , a skoro czuje bol to
                > czuje i strach i przerazenie, bo te sa nierozerwalnie z bolem zwiazane.

                Gdzie, w Polsce? To chyba marginalne przypadki, by lekarz zgodził sie wykonac
                pokatny zabieg w ciazy starszej niz 12 tyg., im dalej tym wieksze ryzyko
                powiklan.
                Z tego co pamietam, gdy aborcja byla jeszce dopuszczalna ogolnie, mozna bylo
                zabieg dokonac wlasnie do 12 tyg.
                Ide o zaklad, ze najwiecej aborcji dotyczy ciaz bardzo wczesnych, kobieta,
                ktora dziecka nie chce urodzic, bedzie dazyla do wykonania zabiegu jak
                najwczesniej.
                • vibe-b Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! 26.03.06, 16:19
                  lola211 napisała:

                  > > Ale przeciez aborcja dokonywana jest nie tylko na zarodkach. Rowniez na
                  > plodach
                  > >
                  > > 3-4 miesiecznych i starszych. Takie dziecko czuje bol , a skoro czuje bol
                  > to
                  > > czuje i strach i przerazenie, bo te sa nierozerwalnie z bolem zwiazane.
                  >
                  > Gdzie, w Polsce? To chyba marginalne przypadki, by lekarz zgodził sie wykonac
                  > pokatny zabieg w ciazy starszej niz 12 tyg., im dalej tym wieksze ryzyko
                  > powiklan.
                  >

                  A mowimy tylko o Polsce? Ups, sadzilam ze rozmawiamy o aborcji ogolnie, co za
                  roznica czy dziecko jest polskie czy nie polskie. Bol czuje tak samo.
                  • luna67 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! 26.03.06, 16:28
                    vieb-b trafilas w sedno, hi, hi

                    no tak ja tez slyszalam ze w Niemchech psy szczekaja inaczej: wal, wal (Polskie
                    L z oprzeczna kreseczka), a w Polsce; hau, hau.

                    To i moze plody w Polsce inaczej funkcjonuja?smilewink
                  • lola211 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! 26.03.06, 16:33
                    > A mowimy tylko o Polsce? Ups, sadzilam ze rozmawiamy o aborcji ogolnie, co za
                    > roznica czy dziecko jest polskie czy nie polskie. Bol czuje tak samo.

                    Roznica jest taka, ze aborcja w Polsce oznacza najczesciej usuniecie wczesnej
                    ciazy, a np. w Chinach i 8 -miesiecznego plodu.Jak dla mnie to kolosalna
                    roznica, dlatego opieram sie na polskich realiach.Gdy ktos pisze o aborcji to
                    automatycznie zakladam, ze ma na mysli usuniecie wczesnej ciazy.
                    • luna67 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! 26.03.06, 17:18
                      lola211 napisała:

                      > > A mowimy tylko o Polsce? Ups, sadzilam ze rozmawiamy o aborcji ogolnie, c
                      > o za
                      > > roznica czy dziecko jest polskie czy nie polskie. Bol czuje tak samo.
                      >
                      > Roznica jest taka, ze aborcja w Polsce oznacza najczesciej usuniecie wczesnej
                      > ciazy, a np. w Chinach i 8 -miesiecznego plodu.Jak dla mnie to kolosalna
                      > roznica, dlatego opieram sie na polskich realiach.Gdy ktos pisze o aborcji to
                      > automatycznie zakladam, ze ma na mysli usuniecie wczesnej ciazy.

                      Lola wiem ze mowilas ogolnie,

                      W Chinach morduja juz te dzieci chyba, bo moja dwojka przyszla na swiat w 7.5
                      mies. i dzieci byly zdolne do zycia, bez inkubatora. W Polsce o ile wiem jest
                      dopuszczalne do trzeciego miesiaca? a co robia matki w 4 jezeli sie dowiedza ze
                      dziecko jest uposledzone, decyduja sie na rodzenie? Bylam w szpitalu z pierwszym
                      dzieckiem na podtrzymaniu przez 5 miesiecy to wiem.
    • kawka74 Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 26.03.06, 14:48
      Uważam, że tego typu strony przynoszą więcej szkody niż pożytku. Jeśli
      dziewczyna ma dokonać aborcji, i tak to zrobi, tyle, że przypłaci to ciężką
      traumą. Nie nam oceniać, czy na tę traumę zasługuje, czy nie, i nie do nas
      należy roztrząsanie komuś sumienia, co zdaje się miało miejsce w tym wątku
      nieco wyżej.
      A tak na marginesie - tego typu strony w ogóle mnie nie ruszają.
    • michiko O czym wy dyskutujecie? Pomyślcie czasem 26.03.06, 18:08
      Dyskutujecie o jakiś płodach, o tym kiedy zaczyna odczuwac ból a kiedy co
      innego.... Zastanówcie sie ile czasem dziecko zaznaje bólu jesli przychodzi na
      świat w rodzinie patologicznej, nie chciane, poczęte w wyniku gwałtu.
      Kobiety pomyslałyscie co czuje taka zgwałcona kobieta? Co byście jej
      powiedziały przy okazji rozmowy? Pomyślałycie, czy to za trudne? Myślenie boli?
      Odnosze takie wrażenie jak czytam wasze posty, mało tego zbieram mi sie na
      wymioty od tych głupot.
      M.
      • vibe-b Re: O czym wy dyskutujecie? Pomyślcie czasem 26.03.06, 18:18
        michiko napisała:

        > Dyskutujecie o jakiś płodach, o tym kiedy zaczyna odczuwac ból a kiedy co
        > innego.... Zastanówcie sie ile czasem dziecko zaznaje bólu jesli przychodzi
        na
        > świat w rodzinie patologicznej, nie chciane, poczęte w wyniku gwałtu.
        > Kobiety pomyslałyscie co czuje taka zgwałcona kobieta? Co byście jej
        > powiedziały przy okazji rozmowy? Pomyślałycie, czy to za trudne? Myślenie
        boli?
        > Odnosze takie wrażenie jak czytam wasze posty, mało tego zbieram mi sie na
        > wymioty od tych głupot.
        > M.


        Uspokoj sie Michiko. Kazdy ma prawo do wyrazenia tego co czuje, nawet jesli
        Tobie czy komus wydaje sie to bzdura. A moze faszystowsko chcialabys zabronic
        nawet dyskutowania? Wez relanium i sie nie rzucaj.
        • michiko to sa właśnie moje odczucia 26.03.06, 18:22
          relanium nie wezmę bo nie widze takiej potrzeby. Zabronić nalezy wpieprzania
          się do łóżek ludziom, zagladania im pod kołdrę i rozporządzania ci..mi kobiet.
          To tyle w temacie.
          • luna67 Re: a moze wezmiesz to relanium? 26.03.06, 18:40
            michinko a moze posluchasz nas i wezmiesz jednak to relanium?
            nikt tutaj nie zaglada nikomu pod spudnice, kazdy tutaj pisze co mysli
            • ojejkuniu Re: a moze wezmiesz to relanium? 26.03.06, 18:43
              pod spudnicę to napewno nie...
            • michiko luna ciebie to księżyc oświecił? 26.03.06, 18:47
              moze tak słownik ortograficzy najpierw a dopiero potem za poważne tematy bierz
              sie kobieto
      • elza78 Re: O czym wy dyskutujecie? Pomyślcie czasem 26.03.06, 18:35
        niezla sieczka hihi

        dzieci z rodzin patologicznych - won do gazu!!!!
        nikt nie potrafi tu myslec... jedynie michiko smile
        • ojejkuniu Re: O czym wy dyskutujecie? Pomyślcie czasem 26.03.06, 18:40
          elza78 napisała:


          >
          > dzieci z rodzin patologicznych - won do gazu!!!!


          a ty skąd to wzięłaś?? bo ja nie wyczytałam niczego takiego w wypowiedzi
          michiko...
          >
          • elza78 Re: O czym wy dyskutujecie? Pomyślcie czasem 26.03.06, 19:01
            ojejkuniu napisała:

            > elza78 napisała:
            >
            >
            > >
            > > dzieci z rodzin patologicznych - won do gazu!!!!
            >
            >
            > a ty skąd to wzięłaś?? bo ja nie wyczytałam niczego takiego w wypowiedzi
            > michiko...
            > >
            >
            >

            tu

            "Zastanówcie sie ile czasem dziecko zaznaje bólu jesli przychodzi na
            świat w rodzinie patologicznej, nie chciane, poczęte w wyniku gwałtu."

            w kontekscie wypowiedzi o aborcji sugeruje skrocenie takim dzieciom cierpien w
            jeden sposob smile)
            faszyzm normalnie big_grin
            • michiko elza 26.03.06, 19:03
              czytaj ze zrozumieniem po pierwsze
              polecam lekarza psychiatre najlepij , pozbędziesz sie omamów wizji czy jak to
              zwał.. to po drugie.
            • ojejkuniu Re: O czym wy dyskutujecie? Pomyślcie czasem 26.03.06, 19:05

              nadinterpretujesz.

              ---
              "i było tak jak w kinie
              gdyby nie głupia myśl
              że stąd nie można było po filmie w życie wyjść..."
        • michiko z takim rozumiem jak twój elza 26.03.06, 18:44
          to nie tyle do gazu ale napewno do szkoły.. hehehe
          • elza78 Re: z takim rozumiem jak twój elza 26.03.06, 19:05
            michiko napisała:

            > to nie tyle do gazu ale napewno do szkoły.. hehehe


            to nie jest argument w dyskusji, zbyt ciezko wypowiedziec sie w temacie??
            myslenie boli???
            co sadzisz o wysylaniu dzieci patologicznych do gazu?? sugerowalas w poprzednim
            poscie abportowanie plodow z rodzin patologicznych zdaje sie, wypowiedz sie hihi
            faszystko big_grin
            • michiko co to jest adportowanie? Star Trek 26.03.06, 19:07
              czy cos oglądałas??? To cos ma wspólnego z teleportacją? Np. ciebie na Marsa??
            • ojejkuniu Re: z takim rozumiem jak twój elza 26.03.06, 19:08
              dlaczego nazwyasz michiko faszystką??
              czy ty sie dobrze czujesz??
              czytasz bez zrozumienia to masz problem!
              i jeszcze to hihih- na zaaajebiście to wszystko smieszne!
              hihihi
              • michiko buuuahahaha padłam ze śmiechu- elza rozum kury 26.03.06, 19:09

                • elza78 Re: buuuahahaha padłam ze śmiechu- elza rozum kur 26.03.06, 19:28
                  nie bede z toba dyskutowala bo nie widze w tym zadnego celu smile ani ja ciebie
                  nie przekonam do moich pogladow ani ty mnie do tego ze mam rozum kury
                  poprzyklaskujcie sobie dalej z ojejkunem
                  • ojejkuniu Re: buuuahahaha padłam ze śmiechu- elza rozum kur 26.03.06, 19:30
                    nie przyklaskujemy sobie elza.

                    spytałam tylko dlaczego obrażasz michiko i piszesz o niej FASZYSTKA??

                    czy ty w ogóle wiesz kim jest faszysta??
        • luna67 Re: O czym wy dyskutujecie? Pomyślcie czasem 26.03.06, 18:50
          skad u was tyle wspomnien z II wojny swiatowej:
          won do gazu (elza78), faszystowskie (vibe-e)...
          Myslalam ze Polska nie ma juz z tym problemu bo winowajcy wachaja kwiatki pod
          ziemia (nie mylic prosze z pamiecia zamordowanych)
          • ojejkuniu Re: O czym wy dyskutujecie? Pomyślcie czasem 26.03.06, 19:09
            tradycja w narodzie żywa;P

            albo elza nie do końca rozumie co pisze?
            hihihi
            • barb42 Re: O czym wy dyskutujecie? Pomyślcie czasem 26.03.06, 19:54
              Dobrze się wyraża stanowcze zdania, jeśli sprawa nas nie dotyczy, znacznie
              trudniej trzymać się radykalnych osądów, jak musi się samej decyzję podjąć.

              Pozdrawiam Basia.
              • ojejkuniu Re: O czym wy dyskutujecie? Pomyślcie czasem 26.03.06, 19:59
                dokładnie!!!
                łatwo jest gdybać...
                • roxy10 Strach sie odezwać 26.03.06, 22:33
                  Kurcze strach się odezwać i wypowiedzieć na forum bo niektórzy zaraz mają piane
                  na ustach.
                  • ojejkuniu Re: Strach sie odezwać 27.03.06, 10:29
                    myślę, że więcej tej piany pokapało w Twoich wcześniejszych wypowiedziach...uncertain
    • ivia Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 27.03.06, 00:47
      A ja przyznam szczerze, że nie mam pojęcia co bym zrobiła w naprawdę trudnej
      sytuacji. Owszem, miałam dwóch synów a tu wpadka, ale co z tego? Teraz mam
      uroczego dwuletniego bobasa, nie usunęłam i nawet mi to przez myśl nie
      przeszło. Wcale mi to nie pasowało, ani ze względów zawodowych ani finansowych,
      bo męża zwolnili wtedy z pracy. Mój mąż też nie był zachwycony. Nie mogłabym
      zabić. Ale to chyba znaczy, że nie byłam w tragicznie trudnej sytuacji.
      Teraz, żeby nie stanąć nawet przed koniecznością zrobienia testu ciążowego,
      łykam pigułki, i wydaje mi się to lepszym planowaniem rodziny, mimo że kościół
      tego nie popiera. Wolę nie chodzić do spowiedzi niż zabijać dzieci.

      Ivia
    • meszkasloneczko Re: Łzy mi kapią. Jestem w szoku. 27.03.06, 11:19
      a mozesz podac ten link
      • beatkadaniela na wyraźną prośbę 27.03.06, 20:02
        www.abortionismurder.org/HTML/I-A-4-photos11.html
        • michiko ty nie masz czegoś przyjemniejszego? 27.03.06, 20:11
          jak chesz sie umartwiac to kochana do klasztoru o zaostrzonej kluzurze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka