Dodaj do ulubionych

Do pracujących mam dwójki.

16.05.06, 13:44
Dziewczyny jak pogodziłyście życie domowe i pracę zawodową?
Mamie z jednym dzieckiem jest łatwiej, mniejsze koszty zatrudnienia niani itp.
U mnie jest dwuletnia różnica między dziećmi. Bardzo chcę pójść do pracy ale
jak narazie nie widzę takiej możliwości i załamuje mnie to coraz bardziej.
Niania za opiekę nad dwójką wzięłby pewnie sporo, ok mały od września ma
pójść do przedszkola (o ile wytrwa) pozostaje organizacja opieki dla młodszej.
Nawet gdyby udało mi się to zorganizować pojawia się problem odbioru dzieka z
przedszkola. Mąż pracuje od 8 do 17 i dłużej. Przypuszczam że ja też nie
znajdę pracy do 15 czy 16tej.
Boli mnie to że jestem przktyczne sama chociaż mieszkam w domu teścia. Nie
mam babci która zjęłby się dziećmi, teść pracuje za granicą i bywa w domu
rzadko, nie mam uczynnej cioci czy kogoś takiego. Lekarza czy ginekologa
załatwiam raz poł roku gdy teść jest i zostaje z dziećmi.
Męczy mnie to coraz bardziej, latka mi lecą, nie zdobywam doświadczenia, nie
podnoszę kwalifikacji, marazm.
I zaraz usłyszę że pewnie jestem leniwa i nie chce mi się tak naprawdę
pracować, a mówią to pewnie dziewczyny którym pomagają rodzice albo takie
które stać na opłtę dwóch przedszkoli czy niani.
Oj jakiś taki mnie nastrój naszedł na dodatek co zasiadam do niemieckiego
któreś czegoś chce w wieczorem padam.
Obserwuj wątek
    • wesolek11 Re: Do pracujących mam dwójki. 16.05.06, 13:48
      Zgadza się, bez pomocy babci cieżko. Ja mam to szczęście, ze z 2-latkiem siedzą
      dziadkowie, a 5-latkę odbierają po podwieczorku z przedszkola. No i jak sa
      chorzy, to też zajmuja się. Z przedszkola zdązylibyśmy odebrać, bo pracujemy 8-
      16, ale gorzej by było z niania. Bądź co bądź czasami to co sie zarobi trzeba
      wydać na nianie. Ale jesli Ci zależy na pracy to chyba musisz poszukać niani,
      która będzie też wychodziła na spacerek z młodszym dzieckiem do przedszkola po
      starsze.
    • cilla77 Re: Do pracujących mam dwójki. 16.05.06, 14:17
      skoro masz takie małe dzieci, to czy nie przesadzasz, że latka lecą a ty nie
      zdobywasz kwalifikacji? Nie napisałaś ile lat mają twoje dzieci, więc nie wiem
      dokładnie ile to już czasu się nimi zajmujesz nie pracując zawodowo. Ja z moją
      dwójką (rok róznicy między nimi) siedziałam w domu 4 lata, kończąc jednocześnie
      studia zaoczne. Po ich skonczeniu poszłam do pracy, a trochę później dzieci
      poszły do przedszkola. Doskonale wiem zatem, jakie to są niestety koszty, gdy
      dwójka dzieci jest w przedszkolu. W moim przypadku jednak było tak, że
      widziałam że świetnie się tam czują, dobrze bawią i uczą, dlatego, mimo że nie
      był to dla mnie mały wydatek, to ponosiłam koszty.
      Wydaje mi się, że masz dwa wyjścia. Albo wstrzymać się i posiedzieć jeszcze w
      domu, dopóki młodsze dziecko nie podrośnie i będzie mogło chodzić do
      przedszkola, albo poszukać niani, która zajmie sie młodszym i odbierze z
      przedszkola starsze.
      A jak będą już oboje chodzili do przedszkola, to może poznasz jakąś fajną mamę,
      która będzie mogła odebrać i przechować twoje dzieci (odpłatnie) do twojego lub
      męża powrotu z pracy?
    • ruda_kasia Re: Do pracujących mam dwójki. 16.05.06, 14:48
      Trochę przesadzasz, mam dwójkę, nikogo do pomocy, przedszkole i żłobek (do
      niedawna opiekunka) w międzyczasie skończyłam aplikację sądową i prawie
      adwokacką z pomocą tylko męża, który owszem, nie rozwijał się tak,a le tez
      skończył studia. Prawda, że powoduje taki stan, że nie możemy "przebierać" w
      pracy, tylko godzimy się na mniejsze pieniądze za możliwość wyjścia o 15 z
      pracy względnie odpracowania wcześniejszych wyjśc z pracy nocami (to ja) ale
      coś za coś. No i oboje mamy pracę mało rozwijającą, ale przynajmniej moja jest
      pewna - tyle że ponizej kwalifikacji oczywiście, ale jak dzieci porosną, mam
      nadzieję, że się to zmieni.
    • blou1 Re: Do pracujących mam dwójki. 16.05.06, 16:31
      Dziewczyny super że sobie radzicie, ja wychodzę na niezaradną życiowo niedojdę.
      Piszę że latka mi uciekają bo mam już o zgrozo 32 a dzieci 4 i 2.
      Mój błąd, nie udało mi sie skończyć studiów, a może i dobrze bo specjalistów od
      zarządzania jest na pęczki. Nie mam też żadnych imponujących osiągnięć
      zawodowych. Prawdę mówiąc muszę zaczynać od początku moją drogę zawodową.
      Dlatego czasem tak pojękuję, kiedy siedzę sama i rozmyślam.
      Czynnik decydujący dla mnie to kasa, mogłabym zacząć nowy kierunek ale czy
      warto? Kiedy skończę będę miała prawie czterdzieści lat!
      Pisałam o małorealnej pracy do 15 czy 16. No tak jest, mało poza budżetówką
      jest firm które pracują do godzin popołudniowych.
      No dobrze koniec tych utyskiwań. Biorę się za niemiecki, a raczej usiłuję się
      wziąć bo ciągle słychać krzyki moich pociech.
      Licząc na nagły i niespodziewany przypływ gotówki, pozostaje mi mieć nadzieję
      że los się do mnie uśmiechnie.
      • cilla77 Re: Do pracujących mam dwójki. 16.05.06, 22:47
        a tam, zaraz niedojda! Rozumiem, że po jakimś czasie siedzenia z dziećmi w
        domu, można zwątpić trochę w swoje możliwości, to chyba normalne, że nachodzą
        cię wątpliwości, czy uda ci się wszystko pogodzić. Co do studiów, to nie wiem,
        czy dałabyś radę, bo to i duże obciążenie finansowe i wymaga poświecenia czasu,
        a przy tak małych dzieciach i braku dziadków, którzy trochę by się nimi zajęli
        nieodpłatnie, to naprawdę trudna sprawa, bo wydaje mi się, że na nadmiar kasy
        nie narzekasz. Jeśli w zdobyciu pracy przyda ci się niemiecki, to bierz się za
        niego, możliwe, że potencjalny pracodwaca doceni to bardziej, niż wyższe
        wykształcenie. Tak się składa, że w okolicy, w której mieszkam, jest własnie
        taka sytuacja. To, ze mam mgr nie jest tak istotne, jak fakt, że spokojnie
        porozumiewam się po niemiecku. Także skup się lepiej na tym, co jest możliwe do
        zrobienia, a nie zamartwiaj się tym, na co na razie nie masz wpływu smile))
        Życzę powodzenia!
    • ruda_kasia Re: Do pracujących mam dwójki. 17.05.06, 08:55
      Proponowałabym licencjat i poszukiwanie pracy w budżetówce - na wszystkie
      stanowiska urzędnicze jest teraz konkursowa rekrutacja - może akurat??
    • karambol45 Re: Do pracujących mam dwójki. 17.05.06, 09:07
      to napiszę jak jest u mnie
      2 chłopaków : starszy chodzi do przedszkola , młodszy zostaje z nianią
      ja pracuję od 7-15 /budżetówka/ po pracy zabieram starszego z przedszkola i
      dodomu
      budżetówka jest mało płatna ale mam komfort że rzadko zostaję po godzinach i
      tylko do 15 zato mąż pracuje dużo dłużej ale i za większą kasę
      miedzyczasie zrobiłam specjalizację
      też nie mam nikogo do pomocy , rodzice jeszcze pracuja a teście daleko
      a organizacja dnia to tylko kwestia ułożenia spraw
      może zaczęłabyś coś zaocznego?
    • jusytka Re: Do pracujących mam dwójki. 17.05.06, 09:12
      Wprawdzie moje dzieci sa juz spore, ale kiedys były mniejsze. Rozumiałam twoje
      dylematy, tez je miałam. Teraz z perspektywy czasu wiem, że praca w domu z
      dwójką dzieci jest cięższa niz ta zawodowa, więc zarzut, ze będąc w domu jesteś
      leniwa jest zupełnie irracjonalny. Praca jest kobiecie potrzebna z wielu
      powodów, bo rozwijasz się zawodowo, "wychodzisz do ludzi", więc masz większą
      motywację by bardziej o siebie zadbać, masz dodatkowe pieniążki, wpływa
      korzystnie na twoją samoocenę. Jednak z drugiej strony wydaje nam się, że nikt
      tak dobrze jak my nie zaopiekuje się naszymi dziećmi, że nasze miejsce jest przy
      nich. Ja miałam wprawdzie pomoc ze strony babci, ale zdecydowałam sie na pracę w
      niepełnym wymiarze godzin i uważam, że jest to jakies rozwiązanie, choć wiem, że
      nie jest łatwo o taka pracę. Teraz pracuje na całym etacie, a rok temu
      pracowałam duzo więcej. Można wszystko pogodzić, o ile potrafimy dobrze sobie
      zorganizować swoje życia. Ja osobiście byłam bardzo zadowolona ze swojego
      powrotu do pracy i nigdy nie żałowałam swojej decyzji. Dobra mama to zadwolona i
      spełniona mama, również zawodowo.
    • joanna7 Re: Do pracujących mam dwójki. 17.05.06, 09:16
      Witam
      Ja mam to szczescie ze moj szef zgodzil sie na prace na 3/4 etatu tj od 9 do
      15. Dzieciaki chodza do zlobka i jakos to sie kreci. Dodam ze u mnie roznica to
      13 mies. Z wakacjami tez nie mam problemu bo na czas urlopu zlobku ja rowniez
      mam urlop. Mam mi pomaga , ale tylko w bardzo ekstremalnych przypadkach. To sa
      w koncu moje dzieci a nie mojej mamy smile))))))))))))))))) i radzic powinnam
      sobie sama smile))
    • wieczna-gosia Blou, ale czym ty sie martwisz :) 17.05.06, 09:54
      do mlodszego dziecka i tak potrzebujesz opiekunki-tak?

      Moja droga masz duzo genialniej niz wszelki matki jedynakow w wieku
      przedszkolnym wracajace do pracy. Bo jak dziecko chodzi do przedszkola to fajnie
      i nawet tanio wychodzi. Natomiast dziecko w pierwszym roku przedszkola zazwyczaj
      smetnie wpada z jednej infakcji w druga, szef zlym okiem aptrzy, ty bierzesz
      zwolnienia albo bierzasz na zmiane z mezem a wasi szefowie zlym okiem patrza smile

      NO wiec tak: znajdujesz sobie opiekunke mowiac jej ze na popoludniowym spacerku
      bedzie odbierac synka z przedszkola i juz z dwojka czekac na was az wrocicie z
      pracy. A kiedy synek bedzie chory- bedzie po prostu siedziec z dwojka dzieci.
      Oczywiscie negocjuj osobno stawke i oczywiscie nie jest tak, ze stawka za jedno
      dziecko sie mnozy, bo przy starszym nie ma tyle pracy, do starszego osobno nie
      przychodzi, tylko i tak by przyszla do mlodszego itd.

      Uszy do gory, ucz sie niemieckiego, szukaj pracy i nie wynajduj problemow tam
      gdzie ich nie ma smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka