Dodaj do ulubionych

Bardzo rozpaczliwy apel

14.06.06, 17:14
Ludzie, myjcie się na litość boską! Zamiast paczki ruskich papierosów kupcie
miesięcznie chociaż jedno najtańsze mydło; pierzcie albo spalcie te cuchnące
szmaty traktowane jako ubranie; nauczcie się korzystać z cholernej pralni
chemicznej celem oddania tam przepoconych garniturów; używajcie odświeżaczy
do obuwia do swoich parszywych gumowych trampek. Nauczcie się, że kudły spod
pachy należy przycinać albo ukrywać; że tłuste kłaki myje się częściej niż
raz w tygodniu; jeśli codzienny prysznic przerasta waszą wyobraźnię to myjcie
codziennie chociaż kark, nogi i dupę i używajcie dezodorantów.
Trochę mi ulżyło...
Podróż komunikacją miejską była traumatyczna.
Obserwuj wątek
    • mama.tadka Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 17:16
      Między innymi dlatego w koncu sie przemoglam i nauczylam jeździc autem smile Po
      sześciu latach dojeżdżania do pracy (2 godz.) zaladowanymi busami, mialam dość.
      Teraz nic mi śmierdzi...
      • agaa_p Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 18:56
        oj pamietam te czasy, kiedy trzeba było się tłuc autobusami wrrrrrrr. Na szczęscie już nie muszę. Ale pamiętam, że zawsze czułam się brudna wychodząc z takiego autobusiku. Pierwsze co zawsze robiłam po przyjściu do jakiegokolwiek budynku to ręce i pachy chociaż umyć (chociaż czsem toalety na dworcach np też wołają o pomstę do nieba) ech...szkoda słów.
    • joasiiik25 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 17:17
      o fuj...
      akurat jem obiad i poczulam ten "ZAPACH"
      • edytkus Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 17:23
        joasiiik25 napisała:

        > o fuj...
        > akurat jem obiad

        i jednoczesnie stukasz w klawiature?
        • shady27 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 18:10
          ja tez wlasnie jadlam, i klepie rownoczesnie w klawiature smile)
    • kammik Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 17:21
      A rano nie jedzcie cebuli i kielbasy czosnkowej. Nie ogryzajcie paznokci w
      tramwaju pelnym ludzi. Nie wydlubujcie sobie brudu zza paznokci, nie ogladajcie
      wnikliwie tego, co udalo wam sie wyciagnac z ucha. Nie chrupcie jablek nad
      moich uchem i nie ciamkajcie drozdzowka.
      • triss_merigold6 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 17:23
        Wszędzie powinny być czujniki zapachu. Śmierdzący osobnik powinien być
        natychmiast odstrzeliwany albo przynajmniej dezynfekowany Domestosem.
        • marta76 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 17:32
          triss_merigold6 napisała:

          > Wszędzie powinny być czujniki zapachu. Śmierdzący osobnik powinien być
          > natychmiast odstrzeliwany albo przynajmniej dezynfekowany Domestosem.

          buahahahahahah.Moja koleżanka na gg ma napis.Akcja-ludzie otwórzmy okna w
          autobusach.Bo juz nie marzy o tym,że zaczna się myć.
        • kammik Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 17:33
          Po ulicach powinny krazyc patrole wylapujace smierdziuszkow i doprowadzajace
          ich do łaźni.

          O rany, za kilkanascie minut czeka mnie jazda dziewiątką i metrem. Ide szukac
          klamry na nos.
    • skubany_kotecek Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 17:50
      nie rozumiem tylko dlaczego swojego rozpaczliwego apelu nie wykrzyczałas w tym
      autobusie? to chyba tym ludziom ktorzy w nim byli i śmierdzieli chciałaś
      zwrócic uwagę, a tak to jaka jest szansa ze własnie tłusty jegomość ktorego
      zmuszona byłas obwąchiwać czyta to forum?
      • lola211 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 18:36
        To chyba oczywiste, ze nikt normalny nie bedzie darł sie w autobusie, wiec
        czemu sie dziwisz? Prawda jest taka, ze spora rzesza ludzi jest z higiena na
        bakier.Zapewne wielu sposród internautów równiez,wiec z pewnoscia apel nie
        trafia w próznie.
        Do pracy wygodniej i taniej byloby mi dojezdzac komunikacja miejska, ale
        wlasnie to, o czym pisze Triss, jest koronnym argumentem za tym, by jednak
        uzywac samochodu.
      • triss_merigold6 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 18:41
        Chyba z szoku.wink A ile razy również tu panny piszą, że muszą mężom przypominać
        aby się umyli?
    • kawka74 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 17:58
      Ja bym proponowała zrobić z tego wlepkę w autobusach i tramwajach.
      Dlatego uruchomiłam rower, już wolę spaliny niż smrodek komunikacyjny.
    • moofka Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 18:02
      to prawda, ze latem nasze społeczenstwo jest obrzydliwe
      wlochata paszka, spekana skorupka na zoltej piecie, czerwone pryszcze na
      spoconym karczku, zapaszek sie ciągnie jak za zgliwiałym serkiem
      bleh bleh
      ja autobusem nie jezdze
      ale wystarczaja mi zakupy w markecie dla obserwacji tongue_out
      • triss_merigold6 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 18:46
        Wyjątkowo korzystałam z MZK.wink Ale chodzę do sklepów, na bazarek i do marketu.
        Wystarczy wrażeń.
    • shady27 jeszcze nie ma lata a juz sie zaczyna ;) 14.06.06, 18:09
      co bedzie latem??? horror, ja rozumiem ze ludzie sie poca bo ja tez sie poce ale do diabla nie smierdze, uzywam dezodorantow, wody toaletowej no i przede wszystkim mydla.....nic nie tlumaczy smrodu, no chyba tylko lenistwo, ale wiecie co mi sie przypomnialo, jest taki przepis ze nie wolno wzbudzac u innych pasazerow poczucia obrzydzenia, jakby tak wywalano po kolei kazdego smierdziela to podejrzewam ze albo by zaczeli sie wreszcie myc albo przynajmniej w autobusach byloby luzniej tongue_out
      • aureliana Re: jeszcze nie ma lata a juz sie zaczyna ;) 14.06.06, 19:01
        ja ostatnio mam sposob, ktory niestety nie dziala( ale mam nadzieje, ze wkrotce
        zacznie). mianowicie jak jakis super, yyy apetycny mezczyzna obok mnie zlapie za
        uchwyt w autobusei= wystaja mu klaki+ obrzydliwy smrod, czasem jeszcze dochodzi
        dotego zalotne spojrzenie... aureliana robi jedno: chwyta sie bardzo
        ostentacyjnie za nos, albo zaslania go dlonia (mniej dziecinewink) dziala o tyle,
        ze panowie bardzo zdzwieni sie patrza, ale licze ze kiedys dotrze.
        • pesteczka5 Re: jeszcze nie ma lata a juz sie zaczyna ;) 14.06.06, 19:28
          Te garnitury, "szanowanie" ubrania, wieszanie pieczołowite w nadziei, że szafa
          wypierze, prać dżinsy po jednym razie? przecież to się niszczy, a prąd
          kosztuje.
          Niestety, myślę, że bieda też jest przyczyną tego zjawiska, to się wszystko
          wiąże, styl życia z zasobnoscią portfela też ma do czynienia.
          I jeszcze jedno, niestety są różni ludzie, jednym mydło wystarczy, a drugim
          absolutnie, śmierdzą niesamowicie i przenikliwie i błyszczą się i lepią po
          dwóch godzinach. I jednym niedostatki higieniczne nawet uchodzą, innym nie -
          np. możnaby schudnąć - to jeste jednak znowu styl życia i da capo al fine.
          Niestety, etiaxil kosztuje więcej niż mydło, a to, ze można za prąd płacić
          ponad 250 zł, woła, wg niektórych o pomstę do nieba - jak to, codziennie
          pralka? prysznic? Codziennie suszarka do włosów razy cztery? Toż to kosztuje...
          • triss_merigold6 A tam z biedy 14.06.06, 21:04
            Z żadnej biedy. Towarzystwo przeniesiono do miast ze cuchnących czworaków w
            których żyło razem z kozą i kurami, z hoteli robotniczych, z wioch gdzie kąpano
            się raz w sobotę całą rodziną w balii i nawyki zostały. Kupią sobie zestaw kina
            domowego i samochód ze szrotu ale trampki na stadionie i jakieś łachy z
            poliestru. A już pralnia to burżujstwo.wink
            • marta76 Re: A tam z biedy 14.06.06, 21:07
              Pralnia ??oszalałaś.Wydać 25 zł za wypranie kostiumu,jak juz nowy można pewnie
              od chińczyków kupic na stadionie.big_grinDDDDD
        • iwles Re: jeszcze nie ma lata a juz sie zaczyna ;) 14.06.06, 23:17
          aureliana robi jedno: chwyta sie bardzo
          > ostentacyjnie za nos, albo zaslania go dlonia (mniej dziecinewink) dziala o
          tyle,
          > ze panowie bardzo zdzwieni sie patrza, ale licze ze kiedys dotrze.


          Nie liczyłabym na to. smile
          Ten, kto smierdzi swojego zapachu nie czuje, bo gdyby czuł to chyba by się umył.
          • lola211 Re: jeszcze nie ma lata a juz sie zaczyna ;) 15.06.06, 07:49
            > Ten, kto smierdzi swojego zapachu nie czuje, bo gdyby czuł to chyba by się
            umył
            > .
            Niekonieczniesmile.
            Znam kilku brudasów, ktorzy absolutnie nic sobie z tego nie robia.Wiedza, ze my
            wiemywink, ale to wcale nie jest dla nich powód do wstydu.I nie sa to panowie
            spod budki z piwem, tylko ksiadz, facet z wyzszym wyksztalceniem i pani prawnik.
    • gabrysia_s Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 20:16
      Miałam mniej szczęscia niż kilkadziesiąt minut w komunikacji miejskiej - miałam
      taką koleżankę w pracy. Nie pomagało nic - środki czystości wrzucone do
      szuflady, aluzje, anonimowe maile. 8 godzin z nią to katastrofa.
      Po prostu babka capiłą na odległość lato zima, latem się pociła z gorąca, a zimą
      chyba nie prała swetów i łaziła w nich całą zimę. Od tej pory jestem nawet
      nazbyt wrażliwa na zapachy.
      • zuzik30 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 20:37
        A co mamy powiedzieć my lekarze? Obchód zazwyczaj robię na wdechu nie
        wspominając już że często gęsto trafiają się bezdomni, których też trzeba
        zbadać....
        • triss_merigold6 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 21:06
          Lekarzom, pielęgniarkom, pracownikom izb wytrzeźwień bardzo serdecznie
          współczuję. Powinni mieć dodatek za pracę z materiałami toksycznymi.
          • marta76 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 21:10
            triss_merigold6 napisała:

            > Lekarzom, pielęgniarkom, pracownikom izb wytrzeźwień bardzo serdecznie
            > współczuję. Powinni mieć dodatek za pracę z materiałami toksycznymi.

            Jak chodze do kosmetyczki (konkretnie chodzi o depilację bikini),zawsze prosto
            spod prysznica ( 3 minuty od domu salon),świeża bielizna choćbym miała za 2
            godziny iść spać i znowu wrzucić do brudów.I tak zawsze jestem skrępowana .Moja
            kosmetyczka mówi,że czasem przychodza do Niej takie kobiety,które na pierwszy
            rzut oka zadbane,markowe ciuchy a cap niesamowity,a zwrócic uwagi nie może,bo
            stałe klientki.
            • triss_merigold6 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 21:13
              Mam identycznie. Też salon pod domem. Jak idę na pedicure to z umytymi nogami a
              na jakieś zabiegi typu masaż/guam po prysznicu.
        • anndelumester Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 21:40
          Lekarze powinni jednak przemóc tzw maniery i zwracać uwage, zawstydzac.
          Pamietam, lezałam w wielkiej klinice, maj, upał jak cholera, w mojej salce okno
          otwarte no i ja sie myłam. I słysze ryk szefa kliniki,w salce obok, sale
          wywietrzyc, pacjentki pod prysznic, natychmiast. Mysle ze po takim obciachu,
          panie sie bedą szorowac 2 razy dziennie...
          • lola211 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 15.06.06, 07:54
            Lezalam kiedys z córka w szpitalu w salce, gdzie przebywala babcia z 8 letnim
            wnukiem.Nie myli sie oboje, smierdzialo bardzo, nie szlo im wytłumaczyc.A jak
            ktos wchodzil to pewnie za ów smród obarczal wszystkich na sali,miedzy innymi i
            mnie.Nie sadze, by nie myły sie wszystkie pacjentki, wystarczy jedna i zakisi
            cala sale.
            • anndelumester wietrzenie &mycie&dzieci z a b o b o n y 15.06.06, 12:25
              ale sama przyznasz ze stosunek tak zwanego ogółu do wietrzenia, jest imo
              zabobonny. Boją sie jak diabeł swieconej wody. Lepszy smród powodujacy rzyganie
              o mało co ,od przeciagu. BOTAK.
              Moje dziecko sie rodziło latem, i pamietam komentarze czy takiemu małemu
              przeciag nie szkodzi <rotfl> z wiatru +30 stopni. Na szczescie połozne same w
              szpitalu robiły przewiew i kazały trzymać otwarte okna, bo inaczej cześc
              mamusiek by gwoździami pozabijały. Bo szkodzi..
              A mojemu jakoś nie zaszkodziło i nie szkodzi mu , tak samo jak otwieranie okien
              nawet o zgrozo zimą, codzienne kapiel, mycie głowy...
              A jak wchodze do niektórych mieszkań zwłaszcza zimą to smród czasami taki, ze
              koszmar.
              Nie sposób zgodzić się z Triss - w XXI wieku higiena jak na wsi kresowej z
              przełomu XIX i XX wieku. Brud smród i syf.
    • babsee Re: Genialne Triss! 14.06.06, 20:48
      Czujniki!!!nie nauczą sie myc skunksy jedne-nie ma sznas.A tak można by od razu
      do odstrzału-pif,paf i po smrodzie smile
      Ja niestety odkąd nie mieszkam z Mamunią to nie mam autka i przezywam traumę
      codzień jeżdząc do pracy.A pecha mam podwójnego-mam mega hiper wrażliwy
      nos,wyczuwam zapach (i smród)jak koń-na 2 kilometry.
    • trudy77 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 20:55
      Szczytem było, kiedy siedzący w SKM na przeciw mnie koleś obcinał sobie
      paznokcie.Fuj!
      • be.em dzięki bankowi 14.06.06, 21:07
        jeźdżę autem. z klimą. dzięki, dzięki!! nawet teraz przy racie nie kwiknę że
        dużowink))
        • triss_merigold6 Re: dzięki bankowi 14.06.06, 21:11
          Autem z klimą szanowny małżonek jeździ do pracy a ja się nietypowo dziś
          przemieszczałam po mieście z dzieckiem.wink
          • be.em Re: dzięki bankowi 14.06.06, 21:12
            mój szanowny jeździ bez klimywink ja mam 10 letniego rzęcha ale z klimąwink co tam
            triss pachy w mzk - niektóre mają męza z pachami, gaciami w grochy i
            siatkowanym podkoszulkuwink
            • triss_merigold6 Re: dzięki bankowi 14.06.06, 21:15
              Zaraz będzie wysyp gości bez koszul na ulicach. Mam ochotę im robić krzywdę.
              Kałdun, siwe kłaki na klacie a jak swojsko się czują... ludzie w siatkowych
              podkoszulkach nie powinni być wpuszczani do miast. ROGATKI! Powinny być rogatki.
              • be.em Re: dzięki bankowi 14.06.06, 21:16
                i jeszcze fuj, fuj, jak kucają i spodnie im schodzą z włochatych tylków i
                pokazują fuj, fuj rowki.... bleeeeeeee wink))
                • triss_merigold6 Re: dzięki bankowi 14.06.06, 21:20
                  Akwizytorzy i dostawcy obchodzący osiedlowe sklepy mają mokre koła pod pachami,
                  robole z budowy przychodzą do mojego najbliższego sklepu nabyć browar na
                  przerwę śniadaniową i zostawiają stary smród, śmiedzą blokersi okupujący place
                  zabaw na blokowisku...
                  • be.em Re: dzięki bankowi 14.06.06, 21:21
                    triss... ja myślę, że trza zbierać na komorę tlenowąwink
                    • marta76 odbiegnę z deczka 14.06.06, 21:23
                      jakiegos chyba miałam pecha do nauczycieli.Liceum,facet od historii,miał
                      zapuszczonego jedego paznocia ,najmniejszego palca,ale tak po maksie.I na
                      przerwie kroił nim salceson na kanapki.
                      • be.em oj.. 14.06.06, 21:28
                        rzyg, rzyg.. sad
                      • shady27 buahahahahahahaha jezuuuuu 14.06.06, 21:30
                        ja naprawde nie wytrzymam zaraz......nie rozsmieszjacie mnie plizzzzzz
                        • be.em Re: buahahahahahahaha jezuuuuu 14.06.06, 21:31
                          shady Ty się nie smiej kobieto tylko na mszę daj!! wink
                      • babsee Re: odbiegnę z deczka 14.06.06, 21:58
                        Najpierw rzygnelam a potem umarlam ze smiechusmile
                    • triss_merigold6 Re: dzięki bankowi 14.06.06, 21:24
                      Odnowę moralna narodu zaczęłabym od dezynfekcji. Sławoj Składkowski to był
                      mądry premier, kible kazał budować chłopstwu i jeszcze w ramach gospodarskich
                      wizyt sprawdzał.wink
                      • be.em Re: dzięki bankowi 14.06.06, 21:27
                        chyba deratyzacji... wink)) Cóż z tego, gdy kible piękne, drewniane a Polacy nie
                        gęsi swój rozum mają - i dalej srali pzred chałupęwink

                        Pamiętam jak dzisiaj, w dzieciństwie na wsi u babci moi wujkowie, dziadek
                        wyłazili pzred chałupę i sikali... jeny.... wink))
              • marta76 siatkowe bluzki 14.06.06, 21:18
                o boszeee,ale sie uśmiałam.Przypomniał mi sie mój wychowawca z
                podstawówki.Niski ,grubawy i przez cały okres upałów siatkowa,biala podkoszulka
                (bez rękawów).Do tego facet niesamowicie owłosiony (czarne grube włochy),kłaki
                wiły sie wszędzie.Wrrrrrrrrrrr do tej pory mam obrzydzenie do owłosionych
                facetówbig_grinDD
                • be.em Re: siatkowe bluzki 14.06.06, 21:19
                  eee... oswojony owłosiony, umyty i pachnący Bossem jest okwink
              • shady27 Tris do diabla !!!!!!!!1 14.06.06, 21:29
                zaraz sie posikam ze smiechu....jestes the best smile))))))
    • iwoniaw Podpisuję się pod tym apelem! 14.06.06, 21:13
      Rzeczywiście jest tak, jak piszesz. Najgorzej, jak taki niedomyty jeszcze
      zakonserwowanym smrodem najtańszych papierosów wonieje - wtedy to już naprawdę
      mam odruch wymiotny, ble...
      A w zimie wcale nie lepiej, bo zanim ta naftalina z płaszczy nigdy nie pranych
      wywietrzeje, to wiosna nadchodzi i spoceni nieubrani rozpoczynają atak na mój nos.
      Używajcie ludzie mydła, to naprawdę nie boli!
    • marghe_72 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 21:21
      ja bym jeszcze apleowała o używanie chusteczek do nosa!
      do szewskiej pasji doprowadza mnie wciąganie.. wiadomo czego
    • triss_merigold6 Może to i lepiej? 14.06.06, 21:22
      Może to i lepiej, że w tym przaśnym kraju mężczyźni preferują skarpety do
      sandałów? Jakby je zdjęli śmierdziałoby jeszcze bardziej.
      • be.em Re: Może to i lepiej? 14.06.06, 21:23
        dżizes...triss... tak przy kolacji...? wink) poza tym, niestety kobiety też
        niczego sobie śmierdziec potrafiąwink
        • triss_merigold6 Re: Może to i lepiej? 14.06.06, 21:25
          Jak hard core to po całości.P Ile dresiar ma pod tipsami żałobę? Ile dam nosi
          swoje jesionki 20 lat bez prania?
          • be.em Re: Może to i lepiej? 14.06.06, 21:29
            moje panie w pracy noszą jeden sweterek jeden tydzień.. to chyba w ramach
            europejskiej akcji...eurocompacktwink)) ale to mieły mniej proszku dodawać do
            prania, nie mniej praćwink
            • shady27 hahhahaahha 14.06.06, 21:32


            • shady27 a pamietacie serrial "co ludzie powiedza"???? 14.06.06, 21:33
              jeden z bohaterow Powolniak to chyba idol naszych panow, a pan Stokrotka hahahahaha....niestety gdyby to nie bylo prawdziwe to byloby smieszne
              • marta76 Re: a pamietacie serrial "co ludzie powiedza"???? 14.06.06, 21:35
                uwielbiam ten serial.Zawsze jak widze Twoją sygnaturke,przypominam sobiesmile))
                Swoja droga,nadają gdzieś powtórki?
                • shady27 Re: a pamietacie serrial "co ludzie powiedza"???? 14.06.06, 22:08
                  no wlasnie nieeee ....normalnie krew mnie zalewa bo chcialam sobie kupic na dvd jak bylo w gazecie i niestety sie zagapilam sad( moze ktos ma wszystkie odcinki????
                • pesteczka5 Re: a pamietacie serrial "co ludzie powiedza"???? 14.06.06, 22:17
                  Ja jestem lekarzem. I owszem, temat brudu wszelkiej maści mam przerobiony do
                  głębi. Ale wiem też, że gdybym miała tylko na szare mydło, auto bez klimy itd,
                  to bym miała trudności z byciem schludną niestety. Na dyżurze zdarzało mi się i
                  4 razy prysznic brać. Fakt, że nawyki to jedno, ale będę się upierać, że i brak
                  kasy. I zdolności osobnicze... Jeden ma na 10 par butów, drugi ma jedne z
                  podróbki skóry i grzybicę, a skarpetki z bawełny 100% też bywają droższe niż te
                  z nie wiadomo czego. Ja uwagi przy całej sali bym nie zwróciła, owszem na
                  osobności zdarza mi się, typu, lepiej się pan/pani poczuje, proszę się wykąpać,
                  proszę się jechać do domu przebrać, wyspać, wykąpać, odetchnąc świeżym
                  powietrzem.

                  A poza tym, co wy myślicie, że tylko Polacy śmierdzą? Ja smrodu nie bronię i
                  nienawidzę go na równi z wami, jak się przejechałam śląskim autobusem w swoim
                  czasie w godzinach szczytu to miałam chęć zamknąć się i wieczko zakręcić, myć,
                  szorować i skórę sobie przebrać.
                  Ale teraz jestem w Kanadzie, i uwierzcie, owszem, lekarze pachną, są szczupli i
                  wysportowani, jedzą owoce, warzywa i białym winem zapijają, a pacjenci miewają
                  często gęsto bluzy pokidane starym keczupem po całym brzusiu, mantle jakieś
                  zamaszyste uszargane zeszłorocznym błotem, adidasy dziwne i szarobure, a i
                  wonieć im się zdarza. I bardzo wielu z nich ma kolosalną nadwagę. Fakt,
                  supremarket wonieje nieco mniej, ale ja bywam w sklepie w godzinach mało
                  uczęszczanych. Ale też zwraca uwagę, ze w Polsce mimo wszystko pacjent jak
                  idzie do lekarza, ma zakodowane, żeby się umyć i skarpety zmienić, choćby to
                  miało byc umycie paszczy dokoła nosa i spluniecie na grzebykwink Jakieś takie
                  sumitowanie się jest widoczne, z miłosiernie dajmy pokój efektom na razie.
                  A tutaj, nikt sobie takimi dwornościami głowy nie zawraca, idzie jaki jest,
                  asertywny, spokojny i do przodu.
                  I jeszcze dodam, że jak się chce nagle taki stan zmienić, może być to
                  kosztowne - trzeba wyrzucić buty, a by jeszcze obskoczyły sezon, bieliznę kupic
                  taką co z niej wióry nie lecą i wyprać ją w lepszym proszku, na pralnię czasem
                  ludzi nie stać, jak proszą o antybiotyk za 4 zł.
                  Oczywiście jest też kwestia obumracia kompletnego potrzeb w tym względzie - ale
                  to taka spirala dziadostwa...
                  Na koniec anegdota, ale z pierwszej ręki, jeden zdesperowany ginekolog mówi
                  drugiemu, jaką pacjentkę dzisiaj miał, stanik porozciągany, gumki się siepią,
                  kolor szare cafe au laitsmile Mówię, pani, nie płać mi nic pani, masz tu pani
                  stówkę, kup stanik i poczuj pani komfort!
                  A ten drugi mówi, szkoda wykładu, pójdzie i da wnukom, azalie posadzi,
                  zamrażarkę zapełni...
                  Też prawda.
    • babsee Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 22:04
      Tiaa..panie też niegorsze.Wczoraj siedzi panienka na przystanku:okulary za 300
      zl,kiecka +bluzeczka z H&M(bo akurat przymierzalam taką ostatnio),klapeczki
      rylkowe a z klapeczek...ochudztwo...fuj!pięciska jak sachara!
      suche,ochydne,zółte popękane i po prostu brudne!!!Na paluszkach stópeczek
      oczywiście francuz...
      • be.em Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 22:06
        albo biała blzueczka i żółte kółeczka pod paszkami... wink)
      • shady27 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 22:09
        matko to chyba jakis karzelek skoro sie tam zmiescil.....a powaznie to chyba bym rzygnela
    • babsee Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 22:07
      Mnie generalnie ludzkie stopy(nwet nie używam tego slowa-zawsze
      mówie "koncówki") obrzydzają na maxa.Do tego stopnia,ze nawet nie patrze na dół
      bo mam odruch wymiotny.Końcówka sama w sobie jest obzrydliwa i już!
      Wypielegnowana,damsak..jeszcze jak cie mogę.Ale samcza!Ochydztwo!Powinien być
      ustawowy zakaz noszenia sanadlków w mieście!
    • bea.bea no cóz...a ja mysle tak...:) 14.06.06, 22:15
      jezdząc zatloczoną komunikacją miejską...zauważyła,, że
      śmierdziuchom jest zdecydowanie wygodniej....bo zawsze maja więcej
      miejsca...wszyscy sie odsuwają, nikt sie na nich nie pcha...nikt nie leży im na
      plecach....więc może to taki sposób....

      no cóż jak brudasa moge zrozumieć, w końcu ludzie mają różne alergie...tak
      obrzydzają mnie ....
      wyfiołkowane, modnie ubrane, a nawet nieźle wymalowane panie...które zapominają
      , ze zapach starych śledzi to nic przyjemnego...no cóż fasada super...ale
      zaplecze...smile)

      znam nawet taka gwiazde, która robi makijaz w poniedziałek i przez cały tydzień
      tylko poprawia...no cóz na pierwszy rzut oka rzeczywiście gwiazda...

      a ja, cóż....bród powyżej jednego cm...sam odpada....
      • be.em Re: no cóz...a ja mysle tak...:) 14.06.06, 22:16
        a ja myślę, że im to kompletnie nie przeszkadza, żyją se z tym smrodkiem ..ści
        lat i nie czują jużwink))
        • triss_merigold6 Re: no cóz...a ja mysle tak...:) 14.06.06, 22:18
          W brudzie ponoć cieplej. A gruba warstwa syfu tylko impregnuje garnitur czy
          buty.
          • pesteczka5 Re: no cóz...a ja mysle tak...:) 14.06.06, 22:23
            Przepraszam, coś mi się pokitwało z postami i w dodatku za literówki
            przepraszam.
            • marta76 Re: no cóz...a ja mysle tak...:) 14.06.06, 22:27
              wiem,że sa ludzie ,którzy nie mają pieniędzy,ale litości to nie usprawiedliwa
              brudu.Moja babcia całe życie mieszka na wsi.Ma 80 lat i dopiero od 2 lat
              bieżąca wodę.Cały czas zapierniczała w polu,przy krowach,świniach.Nigdy nie
              śmierdziało od Niej a myli się z dziadkiem przez 60 lat w miskach.I to nie
              mówie o spotkaniach okolocznościowych,tylko często jak byłam mała,jeździłam tam
              na wakacje i ferie zimowe.Dziadek dojeżdzał do pracy do Warszawy (70 km-w tym 4
              km na rowerze do stacji)wstawał o 3.30.Szykował miskę z woda i jeszcze zdążył
              sie "ochlapać".
      • shady27 Re: no cóz...a ja mysle tak...:) 14.06.06, 22:16
        bea.bea napisała:


        > a ja, cóż....bród powyżej jednego cm...sam odpada....

        no ba, i jeszcze ile oszczedza sie na mydle i wodzie
        • bea.bea no z ust mi to wyjełas...:))) 14.06.06, 22:18
          • pesteczka5 Re: no z ust mi to wyjełas...:))) 14.06.06, 22:21
            Ja jestem lekarzem. I owszem, temat brudu wszelkiej maści mam przerobiony do
            głębi. Ale wiem też, że gdybym miała tylko na szare mydło, auto bez klimy itd,
            to bym miała trudności z byciem schludną niestety. Na dyżurze zdarzało mi się i
            4 razy prysznic brać. Fakt, że nawyki to jedno, ale będę się upierać, że i brak
            kasy. I zdolności osobnicze... Jeden ma na 10 par butów, drugi ma jedne z
            podróbki skóry i grzybicę, a skarpetki z bawełny 100% też bywają droższe niż te
            z nie wiadomo czego. Ja uwagi przy całej sali bym nie zwróciła, owszem na
            osobności zdarza mi się, typu, lepiej się pan/pani poczuje, proszę się wykąpać,
            proszę się jechać do domu przebrać, wyspać, wykąpać, odetchnąc świeżym
            powietrzem.

            A poza tym, co wy myślicie, że tylko Polacy śmierdzą? Ja smrodu nie bronię i
            nienawidzę go na równi z wami, jak się przejechałam śląskim autobusem w swoim
            czasie w godzinach szczytu to miałam chęć zamknąć się i wieczko zakręcić, myć,
            szorować i skórę sobie przebrać.
            Ale teraz jestem w Kanadzie, i uwierzcie, owszem, lekarze pachną, są szczupli i
            wysportowani, jedzą owoce, warzywa i białym winem zapijają, a pacjenci miewają
            często gęsto bluzy pokidane starym keczupem po całym brzusiu, mantle jakieś
            zamaszyste uszargane zeszłorocznym błotem, adidasy dziwne i szarobure, a i
            wonieć im się zdarza. I bardzo wielu z nich ma kolosalną nadwagę. Fakt,
            supremarket wonieje nieco mniej, ale ja bywam w sklepie w godzinach mało
            uczęszczanych. Ale też zwraca uwagę, ze w Polsce mimo wszystko pacjent jak
            idzie do lekarza, ma zakodowane, żeby się umyć i skarpety zmienić, choćby to
            miało byc umycie paszczy dokoła nosa i spluniecie na grzebykwink Jakieś takie
            sumitowanie się jest widoczne, z miłosiernie dajmy pokój efektom na razie.
            A tutaj, nikt sobie takimi dwornościami głowy nie zawraca, idzie jaki jest,
            asertywny, spokojny i do przodu.
            I jeszcze dodam, że jak się chce nagle taki stan zmienić, może być to
            kosztowne - trzeba wyrzucić buty, a by jeszcze obskoczyły sezon, bieliznę kupic
            taką co z niej wióry nie lecą i wyprać ją w lepszym proszku, na pralnię czasem
            ludzi nie stać, jak proszą o antybiotyk za 4 zł.
            Oczywiście jest też kwestia obumracia kompletnego potrzeb w tym względzie - ale
            to taka spirala dziadostwa...
            Na koniec anegdota, ale z pierwszej ręki, jeden zdesperowany ginekolog mówi
            drugiemu, jaką pacjentkę dzisiaj miał, stanik porozciągany, gumki się siepią,
            kolor szare cafe au laitsmile Mówię, pani, nie płać mi nic pani, masz tu pani
            stówkę, kup stanik i poczuj pani komfort!
            A ten drugi mówi, szkoda wykładu, pójdzie i da wnukom, azalie posadzi,
            zamrażarkę zapełni...
            Też prawda.


            • triss_merigold6 Pesteczka 14.06.06, 22:30
              Nie wiem, ale Kanada zrobiła na mnie wrażenie bardziej zaawansowanej
              higienicznie niż Polska, pewnie to kwestia otoczenia.
              Już się nie upieram przy tej pralni ale mogliby ludzie chodziaż trochę opłukać
              się w misce używając mydła Jeleń i nie capić tak dumnie i bezstresowo wszem i
              wobec. Bieliznę nawet badziewiastą zmieniać codzinnie i strzyc kudły oraz
              potworne, piastowskie wąsy MYĆ.
              • marta76 uczmy juz dzieci 14.06.06, 22:34
                mam okazję obserwowac teraz dzieciaki w przedszkolu,gdzie chodzi mój
                synek.Widzę,że niektóre dzieciaki biegaja po 2-3 dni w tym samym ubranku.To
                samo potwierdza moja mama (30 lat przedszkolanka).Mowi,że zwyczajnie od
                niektórych dzieciaczkow ,aż odrzuca.Rajstopy po parę dnisad((Może ja jakaś
                nienormalna jestem.Mati bielizna codziennie zmieniana (skarpetki i rajstopy tez
                zaliczam do bielizny),codziennie t-shirt,czasem 2 dni pod rząd spodnie (bardzo
                rzadko,w zasadzie nie pamiętam kiedy ostatnio).Do tego ubranko zawsze
                uprasowane.Jak nienauczymy dzieci higieny ,to mozna spodziewac się co będzie w
                przyszłości.
          • be.em jednym słowem dziołchy 14.06.06, 22:22
            nie myć się. deo wywalić, mydlo oszczędzać. parę lat - przywkniecie a i talarki
            na koncie przybędąwink
    • pesteczka5 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 22:28
      Dobra. Od dzisiaj brudnych nie badam. Z kłakami nie reanimuję. Ani z piętami
      popękanymi.
      Niech się umyją.
      Natomiast wizyty umówione, nieurgensowe - tylko z frenchem.
      • marta76 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 22:30
        hehehehe.
    • alexandra74 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 22:31
      i te kuźwa cuchnące windy, nikt wentylatora nie właczy, rzygac się chcesad(
      • be.em Re: Bardzo rozpaczliwy apel 14.06.06, 22:33
        I DWORCE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!CUCHNĄCE!!!!
        • pesteczka5 Triss, 14.06.06, 22:42
          oczywiście, że kwestia środowiska. Mówię przecież, gdzie wspomniane efekty
          zauważyc można. W szpitalu dziecięcym w poczekalni tez są 40-letnie schludne
          mamusie i siksy z obgryzionymi pomalowanymi pazurami.
          Fakt, że skala zjawiska mniejsza... no fakt. Ale nasilenie jednostkowe równie
          skłaniające do refleksji.
          Ja po prostu tak mam, że najpierw szukam przyczyn i jakos tam rozumiem, zanim
          rzucam kamieniem...

          Poza tym, będę się upierać, że sa ludzie (obserwując na ten przykład mecz
          bejsbola w parku nieopodal) którzy spoceni będą nadal różowi, włoski im będą
          jak szczotka stały, cielsko będzie się prężyć jak w reklamie Nikesmile A są tacy,
          którym grzywka bidna przylepi się natychmiast, łysinka zalśni, a cielsko się
          zdefasonuje, ulepi itd. I ci jedni spoceni zapachną proszkiem do prania lub
          chusteczkami zapachowymi wrzucanymi do suszarki, a ci drudzy tym, co
          opisujecie. Howgh.

          Pozdrawiam.
          • lola211 Re: Triss, 15.06.06, 08:02
            Niektórzy maja tzw. konski pot, chwile po myciu juz smierdza.
            Ale wiekszosc jednak po prostu nie ma nawyku dbania o siebie i tyle.
            • mkolaczynska Re: Triss, 16.06.06, 09:12
              Prawda jest taka ze można się spocić jak przysłowiowa mysz, ale pot na umytym
              ciele zupełnie inaczej pachnie-tak mozna wręcz powiedzieć. Najgorzej śmierdoli
              taki "stary pot"
              A co do nóg pięt itd jak stopy śmierdzą to fuj, ale co do piet itd. osobiście
              jak pogonie po miescie kilka godzin a niepoatrznie założe sandałki bez palców
              no to wybaczcie brud z ulicy wejdzie mi w każdy por stopy.Musiała bym chyba nie
              dotykać ziemi podczas chodzenia żeby wrócić do domu i mieć czyste nogi.
              • triss_merigold6 Re: Triss, 16.06.06, 09:22
                To prawda, trudno po łażeniu po parku w sportowych sandałach mieć czyste
                stopy.wink Ale są dezodoranty do stóp, odświeżacze obuwia i wcale nie musi capić.

                Jeszcze w kwestii końskiego potu, hm... spocony koń, który jest na co dzień
                zadbany, wyszczotkowany wcale nie śmierdzi, wręcz przeciwnie. Śmierdzą te
                zapuszczone i trzymane w zasyfionych boksach.
    • iwles A może by taki znaczek specjalny naklejać? 14.06.06, 23:20
      Taki człowiek z widocznym dymiącym smrodem - umieszczony na białym tle w kółku
      z czerwoną otoczką i przekreslony tez na czerwono.
      Może by tak rozpropagować taką akcję?
      • pesteczka5 Re: A może by taki znaczek specjalny naklejać? 14.06.06, 23:24
        W kanadyjskch szpitalach sa plakaty - proszę uszanuj strefę wolną od woni
        (chodzi głównie o perfumy... ale można ekstrapolować)
    • ziazia17 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 15.06.06, 07:46
      Popieram całkowicie- mydło nie gryzie! Pracuję w szkole, wyobraźcie sobie grupę
      uczniów z trzeciej klasy gimnazjum stłoczoną w jednej sali. Można paść,
      dziewczyneczki używają kosmetyków typu tusz, fluid, błyszczyk, a niestety nie
      znają mydła, dezodorantów, wód toaletowych. Chłopcy zmieniają skarpetki
      sporadycznie+ tenisówki- po prostu nie do wytrzymania. A jak mam jeszcze lekcję
      z nimi po w-fie- kaplica. I tak cały dzień w oparach. Otawarte okna nie
      pomagają, zostawiam więc również otwarte drzwi. Dobrze, że już niedługo koniec
      roku i na dwa miesiące przerwa- może się zregeneruję (nie będę jeździć środkami
      kom. miejskiej). Jeszcze zapomniałam o odorze z paszcz- wielu uczniów nie myje
      zębów, smród, nalot, tragedia!
      Pozdrawiam Was- Magda
    • sally_zielona Re: Bardzo rozpaczliwy apel 15.06.06, 08:32
      A ja jechałam kiedyś autobusem z Warszawy do Płocka (coś około 2 godz. jazdy) i
      na trasie na jednym przystanku wsiadł taki spocony facet i usiadł niedaleko
      mnie. Gość był wyraźnie zmęczony. Rozwalił się na fotelu, nogi wyciągnął, po
      czym zdjął ze zmęczonych stóp półbuty. Był środek lata. Myślałam, że zemdleję.
      Całe szczęście człowiek ten nie jechał do końca trasy.
      A tak z innej strony. Nie denerwuje Was intensywny zapach perfum, wód kolońskich
      itp.? Przy czym nie mam na myśli wyperfumowanych brudasów, tylko ludzi jak
      najbardziej czystych i dbających o higienę. Pracuję z kilkoma paniami, które
      codziennie wylewają na siebie chyba hektolitry perfum. Otacza je chmura
      zapachowa. A mnie również zbiera na wymioty, jak znajduję się zbyt blisko. Te
      intensywne zapachy po prostu mnie drażnią. Poza tym mam nieco inny gust
      zapachowy i sama takich perfum nigdy bym nie użyła. Uwierzcie, praca z
      zaperfumowanymi damami też może być udręką. W innym dziale pracuje taki super
      elegancki mężczyzna, pachnący na kilometry jakimiś drogimi kosmetykami. Czasami
      idę holem i wiem (czuję), że niedawno on tamtędy przechodził.

      Sally
      • egoya Re: Bardzo rozpaczliwy apel 15.06.06, 11:16
        własnie z ust mi to wyjęłaś. Nie znoszę mocnych perfum, wystarczy że stanę za jakąś lalunią która wylała na siebie butelke perfum i naprawdę zbiera mnie na wymioty. A 9 miesięcy ciąży to pod tym względem koszmar- nie dość że sama nie mogłam używać perfum to jeszcze każdy intensywny zapach wywoływał u mnie wymioty.
        Teraz mam szczęście że jeżdżę autkiem, ale pamiętam doskonale czasy gdy mieszkałam w Warszawie i do swojej kochanej pracy dojeżdżałam komunikacją miejską, a zwłaszcza uwielbiałam metro w godzinach szczytu. Do tej pory czuję ten smród. Ale chyba nic nie przebije dworców PKP i pociągów osobowych piątkowymi wieczorami, gdzie menelstwo wracało z pracy i chlali w wagonach. Rany, tam to przeżywałam koszmar (bowiem w pierwszej ciąży dojezdzałam na studia takimi pociągami), co chwila biegłam do równie śmierdzącego kibelka i otwierałam okno. Dlatego BARDZO BARDZO wam współczuję tego miejskiego smrodku. Pozdrawiam
        • iwoniaw O właśnie, perfumy itp... 15.06.06, 19:34
          Dobrze, że poruszyłyście temat. czy ludziom naprawdę tak trudno pojąć, że jeśli
          zapach ich perfum da się wyczuć z odległości większej niż pół metra (a i to już
          dużo), to znaczy, że ostro przegięli z dawkowaniem? Gusta zapachowe są wszak
          różne i niektóre aromaty potrafią u innych wywołać mdłości i zawroty głowy.
          • astra161 Re: O właśnie, perfumy itp... 15.06.06, 21:17
            Jeszcze nagminne zaniedbywanie higieny jamy ustnej,krótko mówiąc walenie na
            kilometr z pyska.Siedzę w kościele,za mną wyfiokowana paniusia,śpiewa w głos,a
            ja mam odruch wymiotny i z całej siły wstrzymuję się zeby jej nie powiedzieć
            wprost,paniusiu zaraz przez ten odór zionący z paszczy puszcze pawia.O
            komunikacji miejskiej szkoda gadać pot,smiedzące syry,i niemyte tyłki.Sorry za
            ten soczysty opis ale nie da się inaczej.
    • begonia4 Re: Bardzo rozpaczliwy apel 16.06.06, 08:21
      W drzwiach do autobusu ( pociągu, tramwaju ipt.) powinien byc zamieszczony
      wykrywacz smrodu - osoby, które przekrocza dopuszczlny poziom zanieczyszczenia
      środowiska zapachem własnym, są zawracane od wejścia. I byłoby po problemie, a
      tak wącham codziennie przez blisko godzinę. Fuj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka