nie moge ochłonąć...

30.06.06, 10:39
Nie moge raczej narzekac na swojego meza, pomaga mi we wszystkim jak tylko
potrafi jesli ma tylko czas, kłócimy sie bardzo rzadko (wszystko raczej
załatwiamy rozmową), ale wczoraj przeszedł samego siebie. Może patrzac na to
z boku moze wydac sie smieszne, ale ja do dzis nie moge ochlonac. Moze jak
sie wygadam, to mi ulzy i napisze jakiegos milego smska dla mojego meza, bo
teraz nie mam ochoty nic do niego pisac ani dostawac od niego zadnych
wiadomosci. Ale do rzeczy...
Wczoraj maz przyjechal z pracy o 15 i zasiadl do komputera, ja dalam corce
jesc. Pozniej on zjadl obiad, ja uspilam corke, wiec moj maz tez sie polozyl.
Spytalam sie czy jak mala sie obudzi to czy pojdziemy na spacer, on na to ze
jak najbardziej. Tak wiec po godzinie mala sie obudzila, moj maz spal nadal.
Obudzilam go, powiedzialam ze mala juz wstala, a on na to ze tez juz wstaje i
sie szykuje. Poszlam wiec z corka na dol do mojej mamy i czekalam az moj
malzonek laskawie wstanie. Po ok. 1,5 godziny wkurzylam sie i poszlam
szykowac sibie i corke i postanowilam ze pojdziemy same skoro mojemu mezowi
tak bardzo "zalezy". Maz przebudzil sie i mowi zebysmy poczekaly, bo on sie
musi wykapac i ogolic. Powiedzialam ze mial czas,ze mogl to zrobic jak
bylysmy na dole. Ale nie klocilam sie z nim, maz sie wykapal, a ja w tym
czasie uszykowalam corke. Po powrocie maz wzial corke na gore, a ja za nim z
zakupami. Wchodze, a tu sie juz wlacza komputer (nie traci czasu wogole).
Wykapal mala i do kompa. A ja oczywiscie musialam zrobic reszte i o wszystko
go prosic, nawet zeby wylal wode z wanny. Jaki bol musial czuc kiedy go
odrywalam od komputera. Pozniej gdy mala usnela on tez sie polozyl przed
telewizorem i usnal. Co jakis czas sie przebudzal i pytal sie czemu nic nie
mówieuncertain i ze jest glodny. Juz wtedy dochodzilam do granic wscieklosci.
Powiedzialam spokojnym tonem,ze ma dwie rece, ze moze sobie zrobic jesc i jak
ja jestem glodna, to po prostu ide sobie zrobic i nikogo o to nie prosze (on
niestety ma pomamusine przywyczajenia); a nie mowie, bo ze sciana nie bede
gadala skoro on spi. Wyobrazcie sobie, ze tak drzemal do polnocy, jesc sobie
nie zrobil, nawet nie pomyslal ze z psem trzeba wyjsc. Spal tak do rana, na
kanapie, bez przykrycia, przy telewizorze i swietle. Dzis jakby nigdy nic
smsek milusinski, a mna trzesie. Nie wiem co w niego wczoraj wstapilo.
    • lolinka2 Re: nie moge ochłonąć... 30.06.06, 10:47
      Olej, ja bym swego zabic musiała bo jest perfekcyjnie niedomyslny i do obłędu
      zakochany w komputerze. Jeść może kanapki z paszczą wlepioną w monitor...

      A dało się to załatwić inaczej, i tylko dzięki temu prosperujemy jako-tako, a
      małż zajmuje się dziećmi: 1) pisanie karteczek z zadaniami wyszczególnionymi wg
      metody 'krowa na miedzy' 2) bezpłatne rozmowy na komórkę i kontrolowanie jakości
      i terminowości wykonania powyższych smile)
      • zuzanna56 Re: nie moge ochłonąć... 30.06.06, 19:25
        Lolinka
        Piszesz jakbyś radziła sobie z synem a nie mężem.
    • joanna266 Re: nie moge ochłonąć... 30.06.06, 10:47
      mi sie wydaje że po prostu byl zmeczony i tyle.co ciekawe moj małz tez zaległ
      wczoraj na kanapie(na piec minutek z zegarkiem w ręku )i obudzil sie dzis rano
      i w pospiechu bral prysznic i sie golil bo wczoraj nawet mu sie umyc nie
      chcialo.wie dobrze ze ma zakaz wtedy wchodzenia do łozka wiec spanko kanapowe
      go nie obeszło.moze wczoraj bylo niskie cisnienie czy jak.no bo chyba sie nie
      zmowilismile)))
      • agaa_p Re: nie moge ochłonąć... 30.06.06, 10:54
        trochu CIę chyba poniosło, przecież każdy ma takie dni, kiedy pada, mimo szczerych chęci zrobienia czegoś pożytecznego. Mój też uzależniony od kompa i ma takie dni, kiedy o wszystkim trzeba mu przypominać, albo się dopominać. Taką już chyba mają te chłopiska naturę wink
        • gosiula81 Re: nie moge ochłonąć... 30.06.06, 11:00
          tylko ze moj maz nie jest uzalezniony od komputera. Fakt, ze chcemy kupic nowe
          auto i sprawdza ogloszenia, ale sa pewne priorytety. Szczegolnie ze tego auta
          nie kupujemy jutro czy za tydzien i ma czas na ogladanie ogloszen. Moze
          faktycznie bylo cos nie tak z pogoda, bo naprwde wczoraj byl jakis dziwny -
          zakrecony.
    • g0sik Re: nie moge ochłonąć... 30.06.06, 11:03
      Skoro to jednorazowy wyskok to przestań się zachowywać jak obrażona księżna.
      Czy to takie dziwne, że facet przysnął? Siedziałaś 1,5 godziny u mamy zamiast
      od razu zareagować i nie czekać aż poziom wk..nia osiągnie szczyt?
    • moofka Re: nie moge ochłonąć... 30.06.06, 11:09
      tez mam takie dni jak twoj malz
      i moj malz ma

      tyle ze mamy dla siebie wiecej wyrozumialosci i nikt sie nie wscieka
    • mieszkowamama Re: nie moge ochłonąć... 30.06.06, 11:13
      Fajny spacer... na zakupy wink
    • mama.igora Re: nie moge ochłonąć... 30.06.06, 11:35
      Po prostu miał taki dzień. Sama mówisz, że ogólnie jest ok. Co zrobisz, dla
      chłopa drzemka rzecz święta. Mnie czasem też wyprowadza z równowagi takie no nie
      wiem, właśnie brak domyślności i lenistwo domowe.
      Mój mąż na przykład wczoraj wyspał się kiedy byłam w pracy więc nie spał przy
      mnie.Pojechaliśmy z małym na spacer, ale po spacerze mówi:to idź już szykuj
      małego do spana, ja już idę, tylko papieroska zapale.Ja zdążyłam dziecku kąpiel
      zrobić, wode musiałam na mleko zrobić, bo nie pomyślał, że musi zawsze stać
      przegotowana, nasmarować maściami musiałam, krople dać. A on? W komórce coś
      grzebał.
      On nie od kompa, tylko od komórki bywa specem;-( Jak 10 latek.
      Ale już się nauczyłam pewne rzeczy olewać, bo chłop to dziwne stworzenie, po
      prostu nie zrozumie. Jak mam się o wszystko prosić, bo on taki biedny i nie
      widzi, to sama robie.
      Ale w sumie jest kochany. faceci tak mają. Ten ich luz. Mnie to wykańcza. Ale...
      chciałam to mamwink
      • a.lenard Re: nie moge ochłonąć... 30.06.06, 12:16
        hehe mój też wczoraj zasnął za wcześnie, wypożyczył filmik na dvd bo mała
        zasnęła o 20 co sie jej nie zdaża codzień, włączył i ....zasnął. A filmik
        naprawde był dobry smile
        • luxfera1 Re: nie moge ochłonąć... 30.06.06, 19:16
          jak na codzień jest grzeczny to trza było pokazac klase,przykryc go i w spokoju
          zostawić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja