kura domowa po studiach

24.07.06, 23:48
Jestem załamana. Właśnie dowiedziałam się, że jestem w kolejnej trzeciej
ciąży pod rząd. Mój mąż bardzo sie cieszy - bo on tak chciał, a ja jestem
przerazona.
Starszy synek za kilka dni skończy 3 latka a młodsza córeczka ma 1 rok i 8
miesięcy. Mój mąż bardzo chciał mieć kolejne dziecko właśnie
teraz ale ja chciałam trochę odpocząć i w końcu pójść do pracy. Bo po
skończeniu super studiów od razu urodziłam pierwsze dziecko (teraz mam 28
lat).
Najgorsza jest właśnie ta moja niezaspokojona ambicja. Wiem, że będzie mi
bardzo ciężko bo mieszkamy u teściów (dom budujemy - za rok, półtora może się
przeprowadzimy)a na dodatek mój mąż jeździ do pracy na całe tygodnie -
przyjeżdza w weekendy i czasem środy. Moja cała rodzina mieszka 350 km ode
mnie i nawet nie mam z kim porozmawiać. Teściowie mi pomagają ale też bardzo
wtrącają się w nasze zycie i wychowanie dzieci. Już teraz jest mi ciężko a co
dopiero z tym trzecim dzieckiem.
A ja tak bardzo chciałam spełnić się zawodowo - i nie zdążyłam.
Przy pierwszym dziecku nawet gdybym chciała pójśc do pracy to nie mogłam
zatrudnic zadnej opiekunki bo teściowej byłoby wstyd, że ktoś obcy przychodzi
pomagać a ona przecież jest na emeryturze. Ale nigdy nie zaproponowała żeby
zostać z dzieckiem i mówiła, że moje zadanie to opiekować się dziećmi. Sama
była matką pracującą ale to było dawno. Zresztą do nas i tak nie bardzo może
ktoś przychodzic - bo nie mieszkamy u siebie.


Czy są takie emamy, które siedzą w domu z dziećmi i nie pracują a mają dobre
kwalifikacje?
    • vharia Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 00:02
      będziesz potrzebowała nieco samozaparcia. na początku zacisnać zęby a później
      conieco się uprzeć. Męzowi najwyraźniej bardzo pasuje, ze siedzisz w domu a
      teściowa- to nie ma co gadać. Teściowe wspierające synowe zdarzają się rzadko.
      Obyście się wyprowadzili jak najszybciej.
      Nie rozumiem czemu opiekunka nie mogłaby przychodzić? Twoje dzieci, Twoje życie,
      Twoja praca lub bezrobocie.
      Pytasz, czy też tak mamy. Ja jestem po doktoracie i właśnie siedzę w domu.
      Różnica polega na tym, że we własnym (nikt mi nie dyktuje, co mam robić z męzem
      włacznie) i z drugim dzieckiem, czyli nieco mi łatwiej. Wcześniej pracowałam i
      będę musiała wrócić do pracy, żebyśmy sie utrzymali. Czyli perspektywa jest
      realna i nie jest przedmiotem sporu. Nie ma sensu ani miejsca przytaczać
      szczegółów ale sporo pracy i samozaparcia mnie kosztowało dotarcie do takiego
      etapu. Dasz radę, tylko się uprzyj i uzbrój w cierpliwość. Bo w ciąży już
      jesteś, teraz tylko przeczekać.
    • kayah73 Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 01:14
      Ja mam 2 fakultety i plynna znajomosc 3 jezykow, a siedze w domu z roczna
      corka - ale ja mam 33 lata i zawodowo zdazylam sie poudzielac. W kazdym razie
      chce i lubie spedzac czas z dzieckiem. Ale pracuje tez troche na pol gwizdka,
      choc nie w zawodzie wyuczonym, tylko w tym co na prawde lubie robic. Mieszkamy
      sami, maz duzo mi pomaga i szanuje to co robie - zarowno to ze wychowuje corke,
      jak i to, ze chce robic tez inne rzeczy (on zajmuje sie corka kiedy ja jestem w
      pracy).

      W kazdym razie troche u mnie jest z tym inaczej... Jedna kwestia to ambicje
      zawodowe, ale u Ciebie rzeczywiscie na frustracje sklada sie kilka rzeczy...

      Pozdrawiam Cie serdecznie.
    • judytak Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 06:54
      ooo, nie zazdroszczę...

      co mi przychodzi do głowy, to
      pospieszyć się z tym domem, aby jak najszybciej ;o)
      zaplanować sobie życie "na potem" (kiedy i gdzie najstarsze do przedszkola,
      skąd i na jak długo opiekunka do młodszej dwójki, kiedy zaczniesz szukasz
      pracy, kiedy najpóźniej musisz coś znaleźć itp. itd.)
      zacząć coś robić w kierunku powrotu do pracy (czytać prasę specjalistyczna,
      ponawiać/poszukać kontaktów zawodowych, jakieś kursy, szkolenia, zaczynać się
      oferować gdzieś chociażby na jakieś zlecenia, na pisanie czegoś, cokolwiek,
      żeby wchodzić w temat i w środowisko

      no i wyjechać na wczasy, wyjechać do rodziny, oderwać się chociaż trochę,
      teraz, póki ciąża ci w tym nie przeszkadza ;o)

      pozdrawiam
      i powodzenia życzę
      Judyta
      • zuzanna56 Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 08:46
        A ja ci proponuję poczytać forum Rodziny Wielodzietne.
        Sama mam co prawda dwoje dzieci i jednocześnie pracuję bo dzieci mam już dość
        duże ale myślę o trzecim.
        Zaglądam czasami na to forum - pisze tam wiele bardzo mądrych, fajnych i
        rozsądnych mam.
        • izelka Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 09:15
          Teraz wiadomo nie znajdziesz pracy ale tak jak ktoś pisał musisz zacząć coś
          robić w kierunku tej pracy - własnie jakieś specjalistyczne pisma, może jakiś
          kurs korespondencyjny coś co pozwoliło by ci oderwac sie od codziennych
          obowiązków, a przede wszystkim musicie sie jak najszypciej wyprowadzić, wiem co
          mówię bo po ślubie mieszkaliśmy z mężem z moimi rodzicami(może troche lepsze
          relacje niz z teściami, ale tez były spięcia), jak urodziła się nam córeczka
          sytuacja naprawde stała się nie do zniesienia czasami bo wszyscy sie wtracali w
          jej wychowanie ale jakby tak od czasu do czasu jej popilnowali to nie było
          nikogo( z wyjątkiem mojej 85 laetnie babci, ona zawsze mi pomagała jak mogła
          dopóki mała leżała w wózku ,bo jak zaczeła chodzic to już za nią nie nadazała).
          Jak mała miała 1 postanowiliśmy kupic mieszkanie( 20 km od rodziców), 35 m, dwa
          pokoje, nie jest duże ale teraz mi sie nikt nie wtraca a to duza ulga
          psychiczna. Co prawda ja wróciłam do pracy a mała jest u teściów lub u moich
          rodziców w ciągu dnia, ale teraz jestem w 2 ciązy(4 miesiąc) i wybieram sie na
          l4 bo w pracy mam cięzko a po porodzie i macierzyńskim chiałabym znależć nową
          ale zobaczymy , może pójde na wychowawczy.
      • neospasmina dorzucę jeszcze 25.07.06, 09:36
        po radach Judytak;
        po szczęśliwych urodzeniu trzeciego potomka pomysleć o skutecznej antykoncepcji;
        to wiele załatwia i jakoś w życiu ustawia...
        powodzenia!
        • rita75 Re: dorzucę jeszcze 25.07.06, 10:24
          > po szczęśliwych urodzeniu trzeciego potomka pomysleć o skutecznej
          antykoncepcji
          > ;
          > to wiele załatwia i jakoś w życiu ustawia...


          Popieram, ale, byc moze autorce przeszkadzaja w tym, by skuteczna antykoncepcję
          stosować- względy religijne.
          • neospasmina Re: dorzucę jeszcze 25.07.06, 14:05
            rita75 napisała:

            byc moze autorce przeszkadzaja w tym, by skuteczna antykoncepcję
            > stosować- względy religijne.

            jeśli tak, musi godnie dźwignąć swój krzyż, a nie uskarżać się na swój los
            • zuzanna56 Re: dorzucę jeszcze 25.07.06, 14:08
              neospasmina napisała:

              > rita75 napisała:
              >
              > byc moze autorce przeszkadzaja w tym, by skuteczna antykoncepcję
              > > stosować- względy religijne.
              >
              > jeśli tak, musi godnie dźwignąć swój krzyż, a nie uskarżać się na swój los



              Daj już jej spokój. Ona prosi o radę.
              • neospasmina Re: dorzucę jeszcze 25.07.06, 14:22
                zuzanna56 napisała:

                > Daj już jej spokój. Ona prosi o radę.

                Dałam jej radę - skuteczną antykoncepcję i wzięcie odpowiedzialności za kształt
                swojego życia.
                • zuzanna56 Re: dorzucę jeszcze 25.07.06, 14:23
                  neospasmina napisała:

                  > zuzanna56 napisała:
                  >
                  > > Daj już jej spokój. Ona prosi o radę.
                  >
                  > Dałam jej radę - skuteczną antykoncepcję i wzięcie odpowiedzialności za
                  kształt
                  >
                  > swojego życia.


                  I pewnie weźmie to pod uwagę za jakiś czas......tzn po porodzie.
    • jopiec Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 09:16
      Hej!u mnie podobna sytuacja-z tym,że mam dwójkę dzieci..Wczoraj teściowa spytała
      czemu nie szukam roboty..I zamiast się wściec-ucieszyłam się!O niczym innym nie
      marzę-wyrwać się na parę godzin spod jej krytycznego okawink
      Powiedziała,że jeśli małą zapiszę do przedszkola(2,5latka),to ona zostanie z
      młodym-8m-cy.Myśłałam,że nie ma mowy do 2lat,bo ona przecież wiecznie
      narzeka,np.że nie ma siły go już nosić(wcale nie nosi),albo biegać(nie widziałam
      jej nigdy w biegu-zawsze w siadziewink.
      Studia skończyłam rok temu,nie wiem jak szybko znajdę pracę,bo kierunek moich
      studiów jest raczej "wybujały",ale spróbuję..Zwłaszcza,że wczoraj byłam w
      sklepie meblowym i widziałam mój wymarzony salon i kuchnę-i nie wiedzieć czemu
      zawsze podobają mi się te najdroższesmilepozdrawiam,życzę dużo zdrówka(do
      teściowej też).Myśl pozytywnie-to ,co masz teraz już nigdy później się nie
      powtórzy-korzystaj z tego i ciesz się każdą chwilą.A ambicje?To znak,że wszystko
      z tobą w porządku i nie zaczęłaś gdakać(nie stałaś się jeszcze kurąsmileMądra
      mamusia to skarb-macierzyństwo to ogromne wyzwanie.
      Pozdrawiam,Asia
    • annamaus Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 10:18
      Hej, ja sama jestem mamą jednego maluszka, który przed kilkoma dniami skończył
      roczek więc jestem w innej sytuacji, ale opowiem Ci o mojej przyjaciółce..,
      mojej rówieśnicy, mamy po 29 lat, skończone dobre studia, znamy języki..

      We wrześnie ubiegłego roku umówiłam się na spacer z Dagmarą. Moja niunia miała
      wtedy 3 miesiące, Dagmara przyjechała do parku z dwójką swoich maluchów , wtedy
      3 i 4,5 roku, chłopaki łobuziaki.. Dagmara od początku spotkania była jakaś
      inna zmieniona, .. ale po chwili już nie wytrzymała i wygadała się: jestem w
      ciązy z trzecim dzieckiem.., po czym wybuchła płaczem, takim że nie mogłam jej
      uspokoić... Dagmara zanim zaszła w pierwszą ciążę, planowaną, pracowała już w
      dobrej firmie, prężnie pięła się do góry, a że z mężem nie chcieli długo czekać
      na dzieci, zdecydowali, że Dagmara robi sobie na najbliższe 4-5 lat przerwę "na
      dzieci". I wkrótce była pierwsza ciąża, półtora roku później urodził się drugi
      synek. Taki był plan. I w tamtym roku, przy podchowanych już dzieciach, miala
      się realizować druga częśc planu - czyli powrót do pracy, powrót do ciekawych
      rzeczy, które zawsze lubiła.., a tu ciach, nagle wszystko runęło i ciąża...
      TRZECIA, tym razem nie planowana, typowa wpadka... Dagmara załamała się.., nie
      tak miało być? Zostanę na zawsze kurą domową. Na co mi były studia.. itd ,
      itd...
      Dodam że jej mąż też dużo pracuje, zajmuje dosyć wysokie stanowisko w duzej
      firmie, późno wraca do domu, własciwie cały dom jest i był na głowie Dagmary..,
      ale ona nigdy nie narzekała, tak zdecydowali, tak chcieli, taki był plan, miała
      wrócic do pracy..

      Po kilku dniach totalniej załamki, nagle w Dagmarę wstąpił inny duch. Pogodziła
      się z sytuacją, wmówiła sobie że tak miało być i że może dobrze się stało, bo
      dzięki temu będzie dłużej w domu, a na tym skorzystają też i starsze dzieci..,
      a co najważniejsze uświadomiła sobie że tej sytuacji nie zmieni, stało się i
      już i ciążę trzeba zaakceptować, a dzidzia jest owocem ich miłości i trzeba ją
      kochać już teraz, taką fasolkę, i nie denerwować się ani sobie cokolwiek
      wyrzucać i zadręczać się głupimi myślami, aby jej nie zaszkodzić..

      Dzisiaj maluszek ma już 3 miesiące. Jest przecudowny, i sama Dagmara przyznaje
      że nie wyobraża sobie że mogłoby go nie być, że teraz siedziałaby za biurkiem w
      pracy.. , a miała przecież takie ambicje.. Już w trakcie ciąży Dagmarze
      przewartościowało się całe życie.. Sama teraz przyznaje że nie zdawała sobie
      sprawy że ten trzeci maluch aż tak zmieni jej życie, tak bardzo na plus!!!
      O pracy teraz nie myśli, pewnie wróci do tematu za jakiś czas, jak łobuzy
      podrosną.., a teraz póki co rozkoszuje się macierzyństwem.. I kto? Osoba pełna
      werwy zawodowej, bardzo ambitna, jedna z lepszych studentek na roku, ta która
      wydawałoby się wcześniej że bez pracy zawodowej nie może funkcjonować...?
      Trzeci maluch zmienił całkowicie życie tej rodziny: strasze dzieci, które do
      tej pory sama nazywałam 'lobuziakami" zmieniły się na plus - są autentycznie
      grzeczniejsze, jakoś wydoroślały..smile i łatwiej je "ogranąć", mąż więcej pomaga
      Dagmarze, przejął na stałe niektóre obowiązki, co wcześniej nie było do
      pomyślenia.smile, A Dagmara mimo ogromu obowiązków osiągnęła taki wewnętrzny
      spokój, jest naprawdę szczęśliwa.., sama przyznaje że aż sie dziwi iż jak
      narazie ta cała maszyneria rodzinna tak dobrze funkcjonuje...!!smilesmile

      Życzę Tobie aby i Twoje myśli tak się uporządkowały jak i Dagmarze.. Teraz
      pewnie widzisz w obecnej sytuacji same negatywy, ale zobaczysz, przyjdzie dzień
      że zaczniej patrzeć na tę nową sytuację inaczej.
      Nie analizuj już co mogłoby być gdyby nie ciąża.., nie zadręczaj się.. bo to
      nie jest dobre ani dla Ciebie ani dla maluszka.., zaakceptuj nową sytuację,
      zobaczysz że poczujesz ulgę..
      Wiem że będzie Ci niełatwo, Twoje maluchy są jeszcze małe i potrzebują dużo
      uwagi i wysiłku z Twojej strony, co zwłaszcza w ciąży, ale i później również
      będzie nielada wyzwaniem.. Porozmawiaj z mężem o nowej sytuacji, o potrzebie
      zorganizowania pomocy przy dzieciach już teraz żebyś mogła troszkę odsapnąć..
      Spotkajcie się w tej sprawie z teściami, powiedzcie jasno o co chodzi, właczcie
      mamę do pomocy.., może jak wyłożycie tzw kawę na ławę to teściowa bez ociągania
      się zabierze się do pomocy przy maluchach..
      Piszesz że za rok będziecie już u siebie, a więc już niedługo.. w tym czasie
      maluszek już się trochę podchowa, może do nowego domu na początek przyjedzie
      ktoś z Twojej rodziny i pomoże Ci przy maluszkach.. Zobaczysz, wszystko się
      poukłada i poukłada się pozytywnie..Ale Ty musisz dostrzec choć odrobinkę
      plusów tej nowej sytuacji, i przede wszystkim ją zaakceptować.. To na dobry
      początek, a ciąża nie bez zasady trwa aż 9 miesięcy.. - to czas potrzebny na
      oswojenie się z nową sytuacją..
      Zobaczysz, wszystko się poukłada, a za jakiś czas sama będziesz się
      zastanawiała i dziwiła się że te czarne myśli w ogóle przychodziły Ci do głowy..
      Życzę Ci wszystkiego dobrego!! Trzymam kciuki żeby się udało, (uda się na
      pewno)!!! Kasia
      • izelka Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 10:52
        Tak przy okazji tego wątku przyznam wam się że mimi że moja 2 ciąża była
        planowana jakis tydz temu pomyslałam sobie ze mam dość i wcale nie chce zeby ta
        dzidzia sie urodziła. Teraz jest mi strasznie głupio przed sama soba że tak
        pomyślałam(bo nie powiedziałam tego nikomu), ale to myslenie wynikało własnie
        ze zmęczenia ., porozmawiałam z moim mężem, spytałam się go wprost czy on umie
        zmywac bo ja po prostu nie daje rady juz ze wszystkim i wiesz co annamaus
        rozmowa to chyba najlepszy srodek na kłopoty, bo teraz mój mąż zmywa, pomaga mi
        przy małej i bardzo sie stara zebym nie była za bardzo zmeczona,
        • annamaus Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 12:18
          Izelko,
          święte słowa: ROZMOWA, ROZMOWA i jeszcze raz ROZMOWA.. - najlepsze
          lekarstwo..!!!niezależnie jakiego rodzaju mamy problem..
          Często jest tak że inni nie dostrzegają naszego problemu i dlatego nie próbują
          nam pomóc... wink
          Pozdrawiam
          Kasia
      • chupachups1 Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 17:11
        No proszę jak w bajce. I mąż zaczął pomagać i dzieci stały sie grzeczne i
        koleżanka starciła chęć rozwoju zawodowego... szkoda, że w życiu z reguły tak
        nie bywa.
        Mam kolezankę, która tez ma trójkę dzieci ( pierwsze i ostatnie nieplanowane) i
        nie pracuje od 9 lat i u niej wcale nie jest tak wspaniale. Owszem kocha bardzo
        wszystkie swoje dzieciaki, ale mąż wcale nie zaczzął jej pomagac po trzecim,
        dwójka starszych wcale cudem nie wygrzeczniała. A do pracy to już raczej nie
        pójdzie, bo ona nie uznaje ani opiekunek ani przedszkoli. Więc po 15 letniej
        przerwie w pracy, spójrzmy prawdzie w oczy, ma małe sznse na znalezienie fajnej
        pracy.
    • kosmitos Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 13:05
      po pierwsze bardzo Ci współczuje; ale czy wcześniej nie zauważyłaś, że mąż Cię
      wcale nie kocha? co to znaczy, że chciał mieć kolejne dziecko, jeżeli to Ty
      siedzisz w domu i cała odpowiedzialność na Twojej głowie; on wyjedzie do pracy
      a jak wróci na weekend to jestem prawie pewna, że musi wypocząć! Moim zdaniem
      masz tylko jedno wyjście w zaistniałej sytuacji-postawić sprawę na ostrzu noża;
      kiedy dziecko skończy kilka miesięcy zacznij szukać pracy; jak znajdziesz
      poinformuj o tym męża, że do dzieci trzeba zatrudnić nianię lub, że idą do
      żłobka; jeśli on będzie nadal pracował poza domem jasno zażądaj zatrudnienia
      osoby do pomocy w domu, bo sama z trójką dzieci długo nie pociągniesz; jeśli
      odmówi (mężuś lub mamusia) to niech zabiera dzieci ze sobą; Nie pozwól już
      nigdy więcej spychać swoich potrzeb na dalszy plan; egzekwuj swoje prawo do
      wypoczynku w takim samym stopniu jak mąż-cwaniaczek; i pamiętaj, że w
      szczęśliwych rodzinkach z reklamy najczęściej jest jedna ofiara, która ma za
      zadanie sprawiać, żeby w domku było milutko (obiadki, sprzątanie, pieczenie
      ciast itp); nie daj się; nie jesteś jeszcze stara, ale już możesz mieć problemy
      z pracą; jak się postarasz to się uda
      • zuzanna56 Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 13:15
        Amino
        Postarajcie się zamieszkać jak najszybciej sami.
        Wiem, może być ciężko z trójką małych dzieci ale nikt ci sie nie będzie wtrącał
        do twojego życia.
    • g0sik Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 13:14
      Dziwią mnie takie gorzkie żale. Jak się nie chce więcej dzieci / na razie
      dzieci to się stosuje skuteczną antykoncepcję....za 1,5 roku znów będziesz
      płakać, jak się okaże że mąż jednak zawsze chciał czwórkę...
      • zuzanna56 Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 13:20
        No tak, ale teraz jest już trochę za późno żeby dobijać dziewczynę. Już jest w
        ciąży z 3 dzieckiem.

        Chociaż też mnie trochę dziwi że wykształcona dziewczyna zaszła 3 razy w
        nieplanowaną ciążę. Mam dwoje dokładnie zaplanowanych dzieci (15 lat po ślubie)
        i myślę że byłoby mi ciężko pogodzić się gdybym zaszła w ciążę nie planując
        tego. Ale pewnie bym przeżyła bo co innego pozostaje......
    • amino1 Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 13:55
      Dziekuję za wasze wypowiedzi. Jedne pomagają inne przytłaczają. Generalnie
      mniej mnie już przytłacza to trzecie dziecko najbardziej męczy fakt, że
      mieszkam z teściami i praktycznie bez męża. Jeśli chodzi o antykoncepcję to
      rzeczywiście względy religijne raczej wykluczają inną niż naturalna. Przyznam,
      ze stosowaliśmy przez pewien czas właśnie motody naturalne i dopóki
      stosowaliśmy je restrykcyjnie to nic się nie działo ale jak w końcu kolejny raz
      dałam się namowić mężowi... Swoją drogą to zastanawiam się czy wszyscy mężowie
      mają taki popęd, bo mojemu tłumaczyłam, że chyba musi się leczyćsmile Teraz
      najbardziej boję się jeszcze następnej ciąży - mój mąż właściwie to zawsze
      chciał mieć dużą rodzinę - mi ta trójka wystarczy. Przez ten lęk już
      zastanawiam się nad jakimiś innymi metodami zapobiegania... ale czy one dadzą
      taką skuteczność...
      Mój mąż mi dużo pomaga przy dzieciach, ale jak juz jest z nimi przez kilka dni
      to przyznaje, że jest ciężko. Ja mu tłumaczę że gdy on jest w domu to do dzieci
      jest dwójka a jak jestem sama to niestety jest mi dużo trudniej. Mówi, że
      rozumie, ale ile z tego rozumie to nie wiem.
      Czasem sobie myślę, że inni sąsiedzi będą nas wytykać palcami i mówić, że
      trzecie pod rząd to chyba oni o niczym innym nie myślą tylko o seksie a to nie
      prawda. Wstyd mi. Mąż mówi, że wstydzić to się powinni Ci co z wygody nie chcą
      kolejnych dzieci. Moze i tak ale ten świat jest poukładany inaczej.
      • zuzanna56 Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 14:01
        Amino! Ja też bardzo ale to bardzo restrykcyjnie stosowałam metodę objawowo-
        termiczną. Ale musze przyznac że stosowałam też pigułki ze względu na kłopoty z
        cerą (miałam trądzik jak nastolatka). Bardzo pomogły mi wyglądac jak człowiek.

        Dlaczego ktoś ma wytykac was palcami? Ciesz się że jesteście zdrowi. Zobaczysz
        jeszcze wszystko się ułoży.

        Ale coś mi sie ten twój mąż nie podoba......
    • edorka1 Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 15:39
      Lepiej byc kurą domową po studiach niż kwoką pracującą bez...
      Zawodowo zdażysz się spełnić i zdążysz mieć tego dośc i płakać ze spełnienia
      zawodowego bo ci szefunio zalezie za skórę - też zdążysz.
      Masz 28 lat - kobieto życie przed tobą!!!
      A co do opiekunki - dziwne obciachy masz przed teściową. Lepsza dobra opiekunka
      niż teściowa z żalem i cierpiętnictwem że babciuje przymusowo. To Twoje życie i
      Twoje zmęczenie a teściowa niech ma swój wstyd smile)).
      Pozdrowionka smile)).
      Kura Domestica
    • wmk75 Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 16:22
      A ja mam pytanie..a raczej dwa.
      Czy nie mogłaś zabezpieczyć się przed ciążą skoro nie chciałas w tej chwili
      trzeciego dziecka?
      Napisałaś, że mąż chciał mieć jedno dziecko po drugim...A czy Ty wogóle masz tu
      cos do gadania? Czy przez to, że mąż Cię utrzymuje i dzieci nie masz prawa
      głosu???

      ------------------
      Wioletta mama Tomka 2l. 8m-cy
    • moofka Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 17:31
      no widzisz, szkoda ze po tych studiacj nie zdazylas popracowac
      bo okazaloby sie ze to zaden miod
      ze takich absolwentek dobrych kierunkow jest mrowie a mrowie i nikt na ciebie z
      rozlonymi rekami nie czeka z pensja super i perspektywa
      ze znalezienie dobrej pracy jest bardzo trudne
      ze harowanie po rzadami kierownika, ktorego masz za palanta powoduje mdlosci
      a sciezka awansu dla mlodej kobiety wcale nie jest taka prosta w gore
      oczywiscie, bywa i mozna
      ale gdybys popracowala na etacie docenilabys, ze twoj czas i dowolne nim
      dysponowanie jest bardzo duzo warte
      czasem wiecej uznanie szefow
      kiedy skonczylam studia tez myslalam, ze bede sie realizowac zawodowo
      skonczylam studia, ktore uwielbialam, wyjezdzalam na zagraniczne stypendia i
      bylam przewodniczaca kola naukowego, znalam jezyki, robilam podyplomowke i
      myslalam, ze znajde prace w ktorej bede sie realizowac tak samo jak ma studiach
      gdybym na tym etapie miala urodzic dziecko pewnie myslalabym ze mnie to
      wszystko omija a zycie toczy sie poza domem i przyplacilabym to ciezka
      frustracją
      ale ja je urodzilam rok pozniej, kiedy zdazylam juz zmienic trzy razy prace i
      zadna nie dawala mi satysfakcji a kazda meczyla tongue_out
      bez zalu poszlam na blisko rok bezrobotne, po macierzynskim nie chcialam
      wracac do pracy i calkiem fajnie sie mialam, i cieszylam sie kazdym miesiacem
      i dniem, ktory byl tylko moj i mojego dziecka
      od dwoch lat pracuje i cenie to ze mam swiety spokoj, stanowisko samodzielne,
      prace pewna i roznorodna, dyrektora rozsadnego i podwyzki co roku
      ale o jakiejs samorealizacji nie ma co mowic
      jak sobie sama samorealizacji nie zapewnisz to i praca ci jej nie da
      sprobuj znalezc sobie jakas pasje
      ciesz sie tym czasem, ktory masz i dziw sie ze dzieci tak szybko rosna smile
      a jeszcze zdazysz sie narobic az ci garb urosnie, jestes jeszcze mloda smile
      • mysia-mysia Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 19:27
        oj tak, tak ja też tak myślałam
        no ale cóż, we wszystkich gazetach kiedyś było o tym jak to się fajnie można
        realizować, a w pracy trzeba robić to, czego od pracownika wymagają (co często
        wiąże się z rutyną) a nie to, na co by się miało aktualnie ochotę
    • matna_b Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 18:13
      pięć lat temu obroniłam dyplom z wyróżnieniem będąc jednocześnie w siódmym
      miesiącu pierwszej ciąży. Teraz mam dwie córeczki i jestem w siódmym miesiącu
      ciąży. nigdy nie pracowałam zawodowo, mieszkamy sami, mąż bardzo dużo pracuje,
      ale mogę liczyć na pomoc rodziny mojej i męża. Czy czuję się niespełniona?
      Zdecydowanie nie, chociaż przyznam, że miewam gorsze momenty. Teraz zaczęłam
      troszeczkę pracować w domu, ale to raczej takie hobby, który przy okazji daje
      jakieś niewielkie pieniądze. Mam 29 lat i wierzę, że będę kiedyś pracować. Nie
      interesuje mnie robienie kariery, po prostu kiedy już dzieci nie będą mnie
      potrzebowały, zajmę się czymś pożytecznym, żeby nie siedzieć bezczynnie w domu.
      Uważam, że dzieci, to najpiękniejsze co mogło mnie w życiu spotkać
      Głowa do góry, jak chcesz to pisz na priva
      pozdrawiam
      Martyna
    • mama.mimki Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 18:33
      moja droga tez mam wykształcenie wyższe i siedze na wychowawczym,mam wprawdzie
      jedno dziecko ,ale doskonale rozumiem co znaczy "nic nie robić".Mój mąż nawet
      kiedyś posunął się do takiego stwierdzenia-"bo ty tylko siedzisz w domu".!!!Nie
      martw się dzieci urosną i wtedy ty zrobisz coś dla siebie-może nowy
      fakultet?powodzenia
    • headonshoulders Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 19:58
      wiesz, jakos te metody naturalne antykoncepcji do mnie w ogole nie przemawiaja.

      Nie wyobrazam sobie zadnej swietej sprawdzajacej sluz, w ogole termometr w du.... kazdego ranka ma
      dla mnie wiecej wspolnego z totalna perwersja niz z jakas boskoscia i przypodobaniem sie Bogu.

      Prosze wez sie zastanow jak juz urodzisz to trzecie dziecko, nad tym ilu dzieciom bedziecie w stanie
      zapewnic godny byt, pomysl o skutecznej antykoncepcji, to twoje zycie, jak chcesz je spedzic????

      Serdecznie ci wspolczuje, ale z drugiej strony dopoki jestes zdrowa i wszyscy bliscy sa zdrowi to nie ma
      rzeczy niemozliwych i zadna tragedia sie nie dzieje.

      nie rozumiem jednak twojego swiatopogladu - jak to wstydzisz sie ze wszyscy beda myslec ze tylko o
      seksie myslicie - i co w tym zlego , seks jest super, wszyscy sie bzykaja , wszyscy siem z bzykania
      wzielismy. Mozesz sie raczej wstydzic tego ze uwazasz ze mierzenie temperaturki jest czyms co zbliza
      cie do boga... nie tedy podejrzewam. Badz dobra o siebie. Badz szczesliwa,,, lap okazje. Tak samo jak
      strzezonego pan bog strzeze tak i do pielegnowanego, rozwijanego, madrego, szczesliwego bog
      przychodzi.
    • wieloszka Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 22:13
      mam dwoje dzoeci. 25 lat, i też czuję parcie na pracę ale nie
      dla "samorealizacji" ale żeby wyrwać się z domu od codziennych, monotonnych
      zajęć, no tak czasem mam, tylko czasem...kiedy ostatnio spóźnił mi się okres
      panikowałam bardzo, dlatego domyślam się co czujesz...dobrze że masz
      perspektywy pomocy przy dzieciach(niania) i własne lokum, wszystko będzie
      dobrze. ułoży się
      • 83kimi Re: kura domowa po studiach 25.07.06, 22:42
        A ja zapytam tak - dlaczego npr jest dobre, a inne formy antykoncpecji złe?
        Komu szkodzą? Jeżeli kogoś ranisz, krzywdzisz - grzeszysz, ale używając
        prezerwatyw czy łykając tabletki anty nikogo nie ranisz. To nie grzech. Jestem
        katoliczką i stosuję antykoncepcję i nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.
        Teraz jest 3 dziecko, ale co będzie potem? 4? 5? Poza tym dzieci są wspólne i
        nie może być czegoś takiego, że mój mąż, którego prawie nie ma w domu, chce
        dziecka. Czy on w ogole wie co to wychowanie?
        Teraz już nic nie zrobisz, dla pocieszenia powiem, że moja mama ma 3 dzieci,
        ale też prawie wcale nie pracowała zawodowo.
        Można wynająć opiekunkę, posłać dzieci do żłobka/przedszkola i pracować,
        realizować swoje marzenia, ale JEST TO TRUDNE. Wykonalne, ale trudne.
Pełna wersja