25.07.06, 22:07
zastanawiaja mnie "dawcy" - kierowcy plastikowych scigaczy z przyspieszeniem
osiem do dwustu, zastanawia mnie, jak mozna tak debilnie tracic
zdrowie/zycie, kilka dni temu widzialam dwie chlodnie na sygnale konwojowane
przez police wiozace organy do przeszczepu, dzis R-ka zabierala ze
skrzyzowania przez ktore przejezdzalismy motocykliste - sadzac po tym co
zostalo z motoru, zastanawiam sie czy uratowali to co zostalo z niego...
dawca, tak powiedzial moj maz...
ten "dawca" to czyjs syn/maz/ojciec
jak mozna tak glupio tracic zdrowie lub zycie???
czy warto po to aby licznik na zawsze zatrzymal sie na 180 km/h?
mam zly dzien, ciagle mysle o tym czlowieku ze skrzyzowania
Obserwuj wątek
    • edycia274 Re: "dawcy" 25.07.06, 23:13
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=45649853
    • b.bujak Re: "dawcy" 25.07.06, 23:13
      określanie ofiar wypadków - motocyklowych czy brawurowych samochodowych -
      "dawcami" jest dość mylne - jak słusznie zauważyłaś często nic się już nie
      nadaje do odzysku, mimo, że to najczęściej zdrowi, silni mężczyźni...
      widziałam kiedyś takie zmasakrowane ciało mojego przyjaciela sad - nie został
      dawcą - nie było już co oddawać... - głupia śmierć... tym bardziej, że to nie
      on się spieszył a sprawca wypadku...
    • bea.bea Re: "dawcy" 25.07.06, 23:59
      z własnego doświadczenia i z obserwacji wiem...że oprócz paru wyjątków ( a
      nigdzie ich nie brakuje), to niestety kierowcy sa większym zagrozeniem dla
      motocyklistów...niż motocyklisci dla kierowców...

      po tym co widziałam w paryżu...a tam motorów kest duzo więcej....u nas kultury
      jazdy kierowców aut w stosunku do motocyklistów po prostu nie ma....
      • an_ia5 Re: "dawcy" 26.07.06, 00:02
        przed 2 tygodniami dwóch moich znajomych mialo wypadek na ścigaczu-jeden nie ma
        ręki,drugi jest sparaliżowany.Tragedia
      • luxure Re: "dawcy" 26.07.06, 07:30
        > z własnego doświadczenia i z obserwacji wiem...że oprócz paru wyjątków ( a
        > nigdzie ich nie brakuje), to niestety kierowcy sa większym zagrozeniem dla
        > motocyklistów...niż motocyklisci dla kierowców...

        taaaa zwłaszcza dla motocyklistów którzy pruja 180 km/godz. Tacy motocykliści
        są zagrożeniem dla wszystkich a przede wszystkim dla samych siebie
      • chipsi Re: "dawcy" 26.07.06, 13:34
        bea.bea napisała:

        > z własnego doświadczenia i z obserwacji wiem...że oprócz paru wyjątków ( a
        > nigdzie ich nie brakuje), to niestety kierowcy sa większym zagrozeniem dla
        > motocyklistów...niż motocyklisci dla kierowców...

        No to ja zawsze trafiam na te "wyjatki" i to baaardzo często. Niedawno jeden
        próbował mi cos takiego wmówić. Mianowicie wyjeżdzamy z bocznej drogi, główna
        pusta a widiczność dobra. Nagle za nami przypiepsza facet na motorze (chyba ze
        200 leciał), chamuje za nami potem wyprzedza, zajeżdza droge i wyskakuje ze
        przez takich jak my giną motocykliści. No jasna holera myslałam ze mu ten kask
        wyklepie! To co, ja tez mam jechac 200km/h i sie rozbic na zakrecie bo jemu sie
        spieszy?! Inny debil wyprzedził mnie jak zwalniałam przed czerwonym przy pasach,
        mało sie nie rozbił na aucie przed nami i jeszcze drze morde ze ledwo
        wychamował no i ta sama gadka o biednych ginacych motocyklistach... Po kilku
        takich sama mam ochotę nacisnąć gaz zamiast hamulca za takim osłem na dwóch
        kołach. Tata takiemu motorek kupił i błyszczy uncertain
      • bri Re: "dawcy" 27.07.06, 12:35
        No pewnie, że motocyklista jest bardziej zagrożony w razie wypadku ale jeśli
        ktoś jeździ 150km/h po ulicy gdzie jest ograniczenie do 50 to wybacz ale sam
        jest sobie winien. Prowadzę samochód i jeśli ktoś się porusza z taką prędkością
        w korku to efekt jest taki jakby pojawiał się z nikąd. To nie jest kwestia
        uprzejmości czy nie. Patrzę w tylne lusterko - nikogo nie ma, zaczynam manewr
        zmiany pasa - ups, motocyklista musi ostro hamować.
    • gacusia1 Re: "dawcy" 26.07.06, 03:34
      He..juz byl taki watek i coz,zdania byly podzielone.Moje jest takie:jak ktos ma
      ochote ryzykowac,bo go to kreci,daje mu poczucie sily,podnosi jego EGO,to
      prosze bardzo,tylko dlaczego EGOISTYCZNIE naraza zdrowie i zycie innych
      uczestnikow ruchu drogowego??? To tak,jak ci,ktorzy okolczykowani od stop do
      glow,albo wytatuowani,albo z wlosami na cukier itp...tylko ze Ci szkodza
      jedynie sobie.Niech robia co chca i jak chca,byle ten DRUGI nie tracil na tym.
      • vibe-b Re: "dawcy" 26.07.06, 07:17
        gacusia1 napisała:

        > He..juz byl taki watek i coz,zdania byly podzielone.Moje jest takie:jak ktos
        ma
        >
        > ochote ryzykowac,bo go to kreci,daje mu poczucie sily,podnosi jego EGO,to
        > prosze bardzo,tylko dlaczego EGOISTYCZNIE naraza zdrowie i zycie innych
        > uczestnikow ruchu drogowego??? To tak,jak ci,ktorzy okolczykowani od stop do
        > glow,albo wytatuowani,albo z wlosami na cukier itp...tylko ze Ci szkodza
        > jedynie sobie.Niech robia co chca i jak chca,byle ten DRUGI nie tracil na tym.



        Zgadzam sie z przedmowczynia. Ginacych na drodze na wlasne zyczenie nie zal mi
        wcale, po prostu. Ale oburzajace jest, iz tacy debile stanowia zagrozenie dla
        innych, rozsadnych.
        Dodam na marginesie, ze moim najgorszym swierzbem sa kierowcy tirow. To
        kwintesencja bezczelnosci na drodze, bezmyslnosci, krolowie lamania przepisow.
        • elza78 Re: "dawcy" 26.07.06, 17:10
          a propos tirow dzis na siodemce w okolicach skarzyska kamiennej dwa tiry
          zmiazdzyly miedzy soba skode fabie - dwie osoby nie zyja, a gnoje maja jezdzic
          minimum 80 metrow od siebie...
          • elza78 TIR'owcow czochra jak jada... 26.07.06, 17:12
            oni dawcami zostaja niezwykle rzadko chociaz sie zdarza (vide wypadek
            w "starych babkach" na siodemce krajowej jakies 2 lata temu - dwa tiry czolowke
            walnely... :\)

            czesciej to z osobowki ktora taki tirowie przegapi zostaje miazga
            oni powinni latac
          • vibe-b Re: "dawcy" 26.07.06, 17:37
            elza78 napisała:

            > a propos tirow dzis na siodemce w okolicach skarzyska kamiennej dwa tiry
            > zmiazdzyly miedzy soba skode fabie - dwie osoby nie zyja, a gnoje maja
            jezdzic
            > minimum 80 metrow od siebie...
            >



            A co powiesz na sznur kilkunastu tirow jeden za drugim? A co powiesz na jazde
            dwoch tirow rownolegle do siebie na lewym i prawym pasie jezdni
            jednokierunkowej, tak , ze nie mozna ich wyprzedzic? A co powiesz na
            zakrecanie tira na dwupasmowej drodze jednokierunkowej (sic!)
            Mieszkma niedaleko portu, i zjazdy czered tirow widuje codziennie. Odchodza tu
            dantejskie sceny. Ja nie wiem, czy rekrutacje na stanowisko kierowcy tira
            odbywaja sie wedle konkursu na debila miesiaca?
            • elza78 Re: "dawcy" 26.07.06, 17:44
              nie no vibe mowia zeby nie generalizowac ale jak dla mnie to TIRowcy sa powodem
              wielu smiertelnych wypadkow na drogach, zastanawiajace jest dla mnie to gdzie
              jest policja w przypadku takiej jazdy jeden za drugim, przeciez kodeks drogowy
              zabrania tego...
      • monia145 Re: "dawcy" 26.07.06, 09:26
        Jest tyle sportów ekstremalnych podnoszących adrenalinę, pozwalajacych uwierzyć
        delikwentowi, ze jest krolem świata.. a jak wydarzy się tragedia to dotyczy
        tylko jego osoby.
    • elag3 Re: "dawcy" 26.07.06, 11:34
      Dawcy też są potrzebni - gorzej jeśli motocyklista oprócz wlasnych narządów
      dostarczy do transplantacji jeszcze cudzych przy okazji.
    • chicarica Re: "dawcy" 26.07.06, 11:39
      To nie są dawcy. Przy prędkościach jakie obecnie osiągają motory, na przeszczep
      w najlepszym przypadku nadaje się siatkówka oka. Reszta to marmolada.
    • ula_max sama jestem jak to 27.07.06, 07:19
      piszecie "dawcą" określajac tym mianem wszystkich motocyklistów, ostatnio ze
      względu na czas i pogodę bardzo dużo jeżdże motorem.
      Ale nie szaleję na drodze. Prawda jest taka, ze dużo motocyklistów jest
      porąbanych. Uważajcie na nich. Ale stwierdzam jeden fakt, możliwość jazdy 180 -
      200 może u niejednego wywołać euforię. A dokładając do tego złudne poczucie
      panowania nad motorem ... nieszczescie gotowe.
      • elza78 Re: sama jestem jak to 27.07.06, 12:26
        ula nie okreslam tym mianem wszystkich, w ogole nie chcialam zbey watek sie
        rozwinal w strone wieszania psow na uzytkowinkach drog, mi sie zwyczajnie nie
        chce wierzyc ze ktos chce tracic zycie z tak blachego powodu jak 180 na
        liczniku w chwili zderzenia z ciezarowka...
        przykre kiedy ginie czlowiek, dla mni zycie jest wartoscia sama w sobie, dziwi
        mnie dlatego czemu niektorzy go nie szanuja w szczegolnosci swojego, przeciez
        kazdy ma jedno ...
    • oxygen100 Re: "dawcy" 27.07.06, 13:50
      1. moj slubny robi wlasnie prawo jazdy na motor. Przy odrobinie rozsadku to
      moze byc calkiem przyjemne i nie trzeba stac w korkach. Ale licze na to ze
      nadal kreca go kruzery a nie plastiki.
      2. kilka lat temu moj kolega zginal w wypaku motocyklowym na Trasie Torunskiej.
      Jechal z drugim takim madrym na scigaczu obejrzec motor bo mial ochote. Nie
      wiem czy to byla jego pierwsza przejazdzka w zyciu ale na pewno ostatnia. Teraz
      opowiada o tym robakom w piachu. Nawet nie jestem pewna czy mi go zal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka