Dodaj do ulubionych

SEX - winna ja, winny on ???

26.07.06, 11:08
Doszlismy w lozku do paradoksalnej sytuacji. Ale od poczatku.
Poznalismy sie w styczniu 2005, spotykalismy od czerwca 2005. Plany to
wspolne zycie i dzieci. Zaszlam w ciaze wczesniej niz planowalismy. Chlop
ucieszyl sie bardzo i poplakal nawet. Jak nie mieszkalismy razem to
kochalismy sie raz na 2-3dni. I byly "klopoty" - mial wytrysk praktycznie bez
erekcji. "Normalnie" kochac udalo sie nam ze 3,4x. Byl przerazony tym faktem,
powiedzial, ze pojdzie do lekarza, ze od jakiegos czasu nie reaguje nawet na
bodzce wzrokowe (rozwiedziony, z zona ostatnio sypial 4x do roku i tak to sie
zaczelo). Od polowy pazdziernika mieszkamy razem. Przez cala ciaze mnie nie
dotykal, nie piescil. Jesli juz tak sie stalo, to od razu mial wytrysk i na
tym koniec. Prosilam, pytalam, dlaczego mnie nie dotyka (w ciazy moglabym sie
kochac 2x dziennie), odp, ze to sie zmieni. Wracalam do tego tematu wiele
razy, plakalam, nie spalam po nocach. Przenioslam sie nawet w 8 mies na
materac na podloge, bo nie moglam lezec kolo niego spokojnie. Jak go
dotykalam to praktycznie nie reagowal. Potem przestalam. Czulam sie
nieatrakcyjna, niechciana, niepozadana, odrzucona, a nawet wykorzystywana, bo
doszlam do wniosku, ze dotyka mnie tylko wtedy, kiedy chce siebie zaspokoic.
Urodzilam wiosna. Jeszcze po przyjsciu do domu mialam nadzieje, ze bedzie
normalnie. Owszem, probowal sie ze mna kochac, ale nawet nie zapytal, czy cos
mnie boli.
Cos sie we mnie zlamalo. Na amen. Moze tez hormony ? Teraz on bardzo chce, a
ja nie. Na wiesc o tym, ze chce mnie przytulic w lozku jeza mi sie wlosy na
glowie. Po 10 mies !!! swoje zachowanie wyjasnil tym, ze 1. przedwczesny
wytryk paralizowal jego dalsze proby, 2. ubzdural sobie, zeby mi nie zrobic w
ciazy zadnej krzywdy. Teraz sam sie zastanawia dlaczego tak postepowal.
Kocham go bardzo i zawsze chcialam problemy rozwiazywac razem.
A teraz nie mam ochoty na sex, pomimo, ze chlop sie bardzo stara. Jego dotyk
przestal mi sprawiac przyjemnosc. To mnie przeraza. Jak mam sie przemoc ???
Co o tym myslicie ?
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: SEX - winna ja, winny on ??? 26.07.06, 11:17
      seksuolog i terapia dla obojga. tak to widzę.
    • masara25 Re: SEX - winna ja, winny on ??? 26.07.06, 11:22
      hm...twój brak ochoty na sex po porodzie i po tym jak facet cie traktował mozna
      uzasadnić, ale myślę,że jemu lekarz by pomógł, bo to chyba nie jest normalne.
    • elag3 Re: SEX - winna ja, winny on ??? 26.07.06, 11:28
      trudna sytuacja - też radzę się udać do specjalisty.
    • babka71 Re: SEX - winna ja, winny on ??? 26.07.06, 12:15
      przełam się..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka