amagda80
09.08.06, 14:53
mam 5,5 miesięcznego syna który jest bardzo absorbującym dzieckiem; poza
chwilami kiedy śpi (2 razy w ciągu dnia) nie daje mi odejść na krok, wymaga
ciągłego zainteresowania, wymieniania zabawek, wymyślania zajęć, nie umie
zająć się sam sobą przez chwilę; zanim zaśnie też urządza kosmiczne awantury,
pzreraźliwie krzyczy by po chwili słodko zasnąć i obudzić się w dobrym
nastroju... o ile zaraz się nim zajmę!!
mam dość! do tego jestem w 3 m-cu ciąży i jest bardzo ciężko, źle się czuję,
mąż dużo pracuje, wyjeżdża, przez to wszystko wydaje mi sie że on już mi nie
jest potrzebny skoro i tak nie moze mi pomoc, mamy potężny kryzys praktycznie
odkad dziecko sie pojawilo... mam takie chwile ze zaluje ze jest maly i ze
znow bedzie kolejne dziecko- chcialabym cofnac czas zeby bylo tak, jak zanim
pojawil sie synek...
kocham malego najbarzdiej na swiecie, ale nie mam juz do niego sily i
cierpliwosci; tesknie za mezem takim, jaki byl, zycie zupelnie nie wyglada
tak jak mialo wygladac...
czy to chwilowe zalamanie?czy wy tez tak macie albo mialyscie? jak to
przetrwac? podpowiedzcie cos bo czuje, ze juz tak dluzej nie dam rady...