Dodaj do ulubionych

urok życia na wsi

15.08.06, 20:59
Mysz mi wlazła do domu sad((
Obserwuj wątek
    • ona251 Re: urok życia na wsi 15.08.06, 21:12
      Będzie lub juz jest ktoś w ciąży..
      • iwoniaw Re: urok życia na wsi 15.08.06, 21:16
        ona251 napisała:

        > Będzie lub juz jest ktoś w ciąży..

        Tak, całe forum "ciąża i poród".

        Autorce wątku doradzam kota wink
        • marychna31 Re: urok życia na wsi 15.08.06, 23:14
          > Autorce wątku doradzam kota wink

          Pomysł w teorii nawet i słuszny ale w praktyce nieco nawalawink) Co i rusz,
          któryś z moich 5 kotów przynosi mi DO domu mysz...jako gadzet, do zabawy. Na
          szczęscie przeważnie żywą i zdrową (tylko nieco obślinioną) więc komisyjnie
          przy wtórze pieciu zawiedzionych kocich par oczu wynosimy ją w bezpieczne
          miejsce, na łąkę za domemwink))
    • oxygen100 Re: urok życia na wsi 15.08.06, 21:44
      trzeba mysz zlapac trzymajac mocno za glowe i kark pociagnac za ogon. Przerywa
      sie rdzen kregowy. Humanitarna smierc akcetowana przez Komisje Etyczne. Hucznie
      polecamtongue_out
      • jusytka Re: urok życia na wsi 15.08.06, 23:11
        Jak spałam kiedys u babci na wsi, bywało że pod łózkiem biegały, do dziś boje
        sie opuścić nogę za łózko (choć na wsi nie mieszkam) - taki uraz pozostał -
        bałam sie ich jak diabli.
      • iwoniaw oxygen 15.08.06, 23:22
        czemu zaraz eksterminacja? Jeśli mysz nie tupie za głośno, to właściwie całkiem
        miła jest. Ssak w końcu. Ciepłokrwiste to, z czterema kończynami, nie
        drapieżne... ma wszelkie zalety, których pozbawiony jest na przykład taki pająk...
        • oxygen100 Re: oxygen 15.08.06, 23:23
          ale bywa zrodlem mikrobow i innych pasozytow tongue_outP. Ja sie tam gryzoni nie
          brzydze i nie boje ale sa tacy co i owszem wiec na wszelki wypadek podalam
          krotki przepis tongue_outP
          • iwoniaw hehe 15.08.06, 23:29
            jak ktoś się gryzoni boi/brzydzi, to sądzisz, że da radę za kark pochwycić i
            precyzyjnie do instrukcji przerwania rdzenia się zastosować? Już prędzej sobie
            kark na schodach skręci uciekając w panice wink
            A mikroby i pasożyty to chyba nawet łatwiej przenieść obmacując mysz w
            poszukiwaniu wygodnego chwytu do ubicia niż trzymając się od zwierza z daleka (w
            końcu taka mysz to nie zaatakuje raczej bezpośrednio, więc metoda uniku wydaje
            mi się sensowna. Tudzież kot jako straszak.)
            • joasiiik25 Re: hehe 15.08.06, 23:33
              ja sie od zawsze boje myszy..wakacje na wsi sa ok do poki nie trzeba isc spac sad
              na poczatku pobytu nie moge zasnac bo wyobrazam sobie,ze mysz jest pod
              poduszka...brrrr
              • iwoniaw Re: hehe 15.08.06, 23:36
                To ja nic nie napiszę na ten temat, bo dla jak mnie to mysz jest niegroźna i
                nieobrzydliwa. Ostatni raz widziałam mysz w śmietniku - wyglądała, jakby zawału
                na mój widok miała dostać...
                • joasiiik25 Re: hehe 15.08.06, 23:41
                  moje ostatnie spotkanie z mysza bylo kiedy ta "jadla" obiadowe kluski
                  slaskie...zamarlam a mysz i tak uciekla smilesmilesmile

                  jakos nikt sie specjalnie nie przejmowal tym,ze mysz podjadla "NASZ"
                  obiad...brr ja z malym jadlam tego dnia co innego
                  • iwoniaw no nie 15.08.06, 23:47
                    jeść to bym z jednego talerza z myszą nie jadła, bez przesady.
                    • joasiiik25 Re: no nie 15.08.06, 23:49
                      smile

                      kluski byly na polmisku (swiezo gotowane) ciotka odrzucila te kilka
                      nagryzione....i rozlozyla reszte na talerze
            • oxygen100 Re: hehe 15.08.06, 23:55
              hehe cholera wie co w kim drzemietongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka