Dodaj do ulubionych

Ale się uśmiałam:))

17.08.06, 21:01
Moja teściowa pojechała ze swoim pieskiem do szpitala do teścia. Pies tak
rozpieszczony że szok. Jak coś chce to musi to miec: np. nie jada karmy dla
psów tylko mu gotuje a to rybke a to zupka na kurczaczku innym razem schabik.
Czy oni nie przesadzaja troche...Co o tym sądzicie? Aha i jeszcze jak chce
iśc na dwór tak o 4 nad ranem to wstaje i z nim idzie... przesada
Obserwuj wątek
    • mahalia1 Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 21:06
      A kto tesciowa z pieskiem wpuscil na teren szpitala? Paranoja... smile)
    • mama_kotula Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 21:07
      ona251 napisała:

      > Aha i jeszcze jak chce
      > iśc na dwór tak o 4 nad ranem to wstaje i z nim idzie... przesada

      Hm... a jak tobie się chce sikać w nocy to też zostajesz w łóżku, bo to
      "przesada"??
    • zona_mi Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 21:09
      > Aha i jeszcze jak chce
      > iśc na dwór tak o 4 nad ranem to wstaje i z nim idzie... przesada

      Lepiej nie wyjść i sprzątnąć to, co zrobi na dywan?
    • shamsa Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 21:10
      ja czasem w nocy przesadzam, bo nie chcialoby mi sie pozniej sprzatac podlogi.
      • ona251 Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 21:25
        Mój pies jakoś nie wstaje o 4 rano i chce iśc na spacer. Moze trzeba psa
        wychowac?
        • ona251 Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 21:28
          Zapomniałam dodac że jeszcze ich dwa razy pogryzł...
          • shamsa Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 22:08
            masz racje co do jednego, pies moze piszczec nad ranem bo ma taki kaprys. proste
            rozumowanie "piszcze -ide na spacer". na samym poczatku, kiedy wiedzialam, ze
            podrosl na tyle, ze wytrzyma, przestalam reagowac na poranne piski. po
            kilkunastu minutach zasypial, po trzech dniach spal w najlepsze do "normalnego
            rana".

            przynajmniej wiem, ze jak piszczy w nocy to znak, ze potrzebuje
        • mama_kotula Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 21:30
          ona251 napisała:

          > Mój pies jakoś nie wstaje o 4 rano i chce iśc na spacer. Moze trzeba psa
          > wychowac?

          Tjaaa, a najlepiej mu cewnik zakładać...
          Każdy pies jest inny, tak mi się zawsze zdawało...
    • kinia2004 Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 21:54
      pewnie, że każdy piesek jest inny. Nasz też lubił wychodzić o różnych porach,
      czasem 2, czasem 4 w nocy. Nie umiał się załatwić w domu, tylko piszczał pod
      drzwiami do skutku. Przecież psy tak samo chorują (tu: układ pokarmowy) jak my,
      dlatego i czasem jemu się zdarzało. Poza tym nasz piesek był już na tyle stary,
      że miał bardzo wrażliwy żołądek i też trzeba było specjalnie dla niego gotować
      (wogóle nie trawił nawet grama tłuszczu). Pewnie, że można było iść na łatwiznę
      i uśpić, ale był z nami przez tyle lat, jak członek rodziny, więc tylko dlatego,
      że stary... - nie mogłabym go usunąć. Niestety niedawno odszedł... a ja bardzo
      to przeżyłam i wolałabym nadal gotować, i wychodzić, i znosić inne fochy (był
      bardzo rozpieszczony) byleby tylko był. Nie zrozumie tego nikt, kto nie miał
      zwierzęcia i to jeszcze przez tyle lat...
    • iwoniaw Uważam, że nie przesadzają 17.08.06, 21:55
      wzięli sobie zwierzę, no to cóż dziwnego w tym, że wyprowadzają i karmią tym, co
      dla niego jadalne?
      Ja np. właśnie dlatego m.in. nie zdecydowałabym się na psa, że uważam iż
      _należy_ wstawać choćby i o 4 rano, jeśli fizjologia zwierzęcia tego wymaga.
      Uważasz, że skoro sprzątam kuwetę kota czasem i kilka razy dziennie, to też
      przesadzam? Albo że kupuję karmę, jaką chce jeść zwierzę, a nie jaka wydaje się
      postronnym osobom dobrym wyborem?
      A poza tym cóż ciebie to obchodzi? To ich zwierzę, oni je karmią i wyprowadzają,
      ciebie chyba nie angażują?
      • mamadacja Re:Ona:) 17.08.06, 22:02
        A ja się z Tobą zgadzam. Mam teraz psa (a miałam ich już kilka) i uważam, że psa
        należy wychować. Moje psy też nie wychodziły o 4 rano - poza okresem
        szczenięctwai oczywiście stanów chorobowych. Fizjologia psa pozwala mu wytrzymać
        tych kilka godzin w nocy, wystarczy go nauczyć i przywyczaić do ludzkich godzin
        wstawania. Przyznajcie, że i nasz pęcherz działający prawidłowo - przetrzyma
        noc. A co do zabierania psa do szpitala - to świadczy o braku wychowania i
        wyobraźni- nie psa ale teściowejsmile
        • iwoniaw A czy przyszło Ci do głowy 18.08.06, 11:30
          że teściom autorki wątku 4.00 rano może nie wydawać się wcale złą porą na spacer
          z psem? Starsi ludzie często budzą się wcześnie i nie mogą spać. Z czego się tu
          śmiać? "Ludzkie pory wstawania" - ok, ale właściciele mają chyba prawo
          wychowywać zwierzę zgodnie z własnymn rytmem dnia, a nie wedle uznania złośliwej
          synowej?
          Co do psa w szpitalu - jeśli teść może wychodzić np. do przyszpitalnego parku,
          to też uważam, że spotkanie z domowym pupilem może mu tylko lepiej zrobić. No
          nie powiecie mi, że chodzi tu o przemycenie zwierzaka na OIOM...
          Czy autorka wątku naprawdę nie ma już nic ciekawszego do roboty, niż zaglądać do
          miski psu teściów?
    • agastrusia Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 22:01
      Ludzie różne dziwne rzeczy wymyślają ale zwierzaki też czasami są dziwaczne.
      Pies siostry np zje dos;pwmoe wszystko co da sie zjeść chociaż nie może ze
      względu na zdrowie - przeszedł skręt kiszek.
      Natomiast co do wychodzenia to pies raczej sygnalizuje wyjście jak chce się
      załatwić a nie bo ma taki kaprys.
    • niusianiusia Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 22:11
      Mój pies nie jadal karmy dla psów, bo po każdej próbie podania mu podobnego
      świństwa, kończyło to się spacerami o 4 nad ranem, bo mial biegunkę. Przez 16
      lat gotowaliśmy mu sami. Kiedy miał potrzebę wyjscia w nocy na siusiu albo
      kupkę to nikt z tego nie robiła problemu. Każdemu zdarza się niestrawność. Może
      jak Tobie ktoś by zamknął kibel, kiedy chciałoby ci się załatwić, to byś
      zrozumiała zwierzaka.
      • kattkak Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 22:39
        a co Wam przeszkadza że ktoś wyprowadza psa czy kota w nocy, albo podaje
        mu "polędwicę zadnią" na obiad?
        Mojej mamy sąsiadka siada do stołu z pieskiem, ona pije herbatkę z porcelanowej
        filiżanki piesek z ładnego spodeczka.
        Mnie to nie przeszkadza po warunkiem, że jak w takim cyrku nie uczestniczę.

        Mój pies wychodzi 3 razy dziennie i je tylko suchą karmę. I dobrze się miewa.
    • tropicana A z czego sie tak "uśmiałaś"? 17.08.06, 22:51
      Co Cię rozbawiło?
      Na hodowli psów się nie znam, ale wydaje mi sie, że nie każdy pies musi
      przepadać za karmą.
      To Teściów sprawa, że chce im się wychodzić o swicie, czy gotować całymi dniami.
      Jedyne, czego za bardzo nie pochwalam, to piesek w szpitalu. Ale ja nie
      przepadam za zwierzętami, a może Teściowi na sam widok pupila się poprawi.
      Czy szkoda Ci czasu, którzy Teściowie poświęcają psu, czy ich pieniędzy?
    • triss_merigold6 Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 22:52
      Pardon, ale co Cię to obchodzi? Ich pies, oni wstają nad ranem, oni kupują i
      gotują. Pilnuj swojego nosa.
      • babka71 Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 23:47
        Z czego Tu się smiać???
        Ich pies ,może nawet z nimi spać pod jedwabną kołderką.., w czym problem, ich
        kasa ich pies....I faktycznie co Cię to obchodzi????
      • missfatbooty Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 23:56
        triss_merigold6 napisała:
        > Pilnuj swojego nosa.

        jakby pisanie na forum polegało na "pilnowaniu swojego nosa" ty by 90% wątków nie powstało big_grinDDD
    • missfatbooty Re: Ale się uśmiałam:)) 17.08.06, 23:54
      a ja się nie dziwię, że cię to rozbawiło wink owszem zdarza się, że pies MUSI wyjść o 4 rano, ale to rzeczywiście kwestia przyzwyczajenia! jak się psa nauczy, że wieczorem sika o 23 a rano już o 7.00 to pies tego sie trzyma. psy mojej matki wychodzą o 20.00 a potem nawet o 11.00. i jakos nikt nie musi po nich sprzątać...
      moi dziadkowie majaą nowego pieska i babcia znosi go z kanapy żeby sobie łapek nie połamał! i mnie to też bawi smile)))))
    • kasik751 Re: Ale się uśmiałam:)) 18.08.06, 00:40
      No dobra, ale w czym problem wlasciwie i co ma szpital tescia wspolnego z
      sikaniem psa w nocy i jego zarciem?
      O co Ci chodzi czyli oprocz bezkarnego obrobienia tesciowej d..py?
      Zrobila Ci cos? To napisz - pomozemy smile))
      • marghe_72 Re: Ale się uśmiałam:)) 18.08.06, 00:41
        Jej pies, Jej sprawa
    • magda762 Re: Ale się uśmiałam:)) 18.08.06, 07:47
      Ale z czego się uśmiałaś? że pojechała z psiakiem do szpitala, czy z tego, że
      gotuje mu jedzenie, czy z tego, że kochają zwierzaka?

      Dlaczego jesteś tak mało wyrozumiała dla nich? Chyba ich nie lubisz, prawda
    • lola211 Re: Ale się uśmiałam:)) 18.08.06, 11:45
      No faktycznie -SZCZYT rozpieszczenia..
    • g0sik Re: Ale się uśmiałam:)) 18.08.06, 12:04
      Czyżby powodem Twojego rozbawienia był fakt, że jadasz gorzej niż pies
      teściowej?
    • swinka-morska Re: Ale się uśmiałam:)) 18.08.06, 12:42
      Rozumiem, że scenka wyglądała tak: teściowa bierze psa i w drogą do szpitala a
      ty uderzasz w gromkie buhahaha?
      Łezki ze śmiechu pociekły?
      A otoczenie już się podejrzliwie przygląda czy zaczekają do kolejnego uśmiania
      się?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka