Dodaj do ulubionych

podpisik...

22.08.06, 13:24
czekam sobie w kolejce w Warcie i jestem świadkiem scenki.
Pani z Warty do pani- klientki...'o już się wydrukowało, a teraz prosze tu
się pani podpisuje za synka, a tu podpisik za synową... i jeszcze jeden
podpisik, a potem niech pani synem parafuje wszystkie strony'....
no i zatkało mnie, akurat wczoraj widziałam w wiad. materiał o sądowaniu się
klientów banku, którym ktoś na lipne upoważnienia wyczyścił konto, a
potrzebny do tego był taki podpisik...
A Wy co na to? Podpisujecie się np za mężów?
Obserwuj wątek
    • aetas Re: podpisik... 22.08.06, 13:24
      nigdy
    • maggs1 Re: podpisik... 22.08.06, 14:04
      Ja to widze od tej drugiej strony. Pracuję w urzędzie, raz na kilka dni mam dyżur w okienku i przeraża mnie czasami jak ludzie niefrasobliwie podchodzą do kwestii podpisu. Najgorzej, że mam do czynienia najczęściej z ludźmi prowadzącymi działalność gospodarczą, więc wydawałoby się że powinni mieć trochę oleju w głowie. Ehhh. Żona za męża, mąż za żonę, matka za synka, bo przecież co to za róznica. Nie raz wysłuchiwałam jaka to jestem, że nie chcę dać podpisać, poprawić, uzupełnić. Ludzie sobie nie zdają sprawy, że to pociąga za soba odpowiedzialnośc karną. Ja nigdy nie podpisuję się za nikogo. Ale rozbawia mnie jak ktoś wypełnia jakiś druk, ja tłumaczę jak po kolei i mówię: a tutaj w tym okienku podpis. A delikwent się pyta: Mój? Plizzzz - sąsiada przecież, hehe.
      • mamuskawiki tylko jak... 22.08.06, 14:31
        odbieram pocztę i prafuję fakturki.
      • iwoniaw Dokładnie, maggs1 22.08.06, 16:36
        Ludzie niefrasobliwie podchodzą do własnego podpisu - nie tylko nie bulwersuje
        ich, że podpisują się "za kogoś" (co jest zresztą karalne), nie tylko oburzają
        się, gdy ktoś (jak Ty w opisywanych sytuacjach) nie zgadza się na to, ale
        jeszcze - co chyba najgorsze ze wszystkiego - w 99% przypadków _nie czytają_
        _co_ podpisują. A potem płacz i zgrzytnie zębów, gdy ktoś zacznie się od nich
        domagać wypełnienia podpisanych zobowiązań... Ech...

        Do autorki wątku:nie tylko, że nigdy nie podrabiam niczyjego podpisu, ale zawsze
        studiuję uważnie dokument, na którym składam swój podpis. Czasem wywołuje to
        nieuzasadnioną irytację (tak, tak!) podtykającego mi do podpisu papier
        urzędnika/pracownika banku etc.
        • rotera Re: Dokładnie, maggs1 22.08.06, 20:18
          Do autorki wątku:nie tylko, że nigdy nie podrabiam niczyjego podpisu, ale zawsz
          > e
          > studiuję uważnie dokument, na którym składam swój podpis


          ja też nie podrabiałam, oczywiście w zyciu dorosłym bo zdażyło mi się
          nasmarować własnoręczie w dzienniczku zwolnieie z wf w 7 klasie SP.
          co do czytania to zgadzam się zupełnie...jeden z przykładów, po obronie pracy
          mgr wchopdze do sali i tam m.in posuwają do podpisu, i moja pani promotor- no
          szybciutko, podpisujemy i już , a mi się wyrwało 'zaraz, zaraz najpierw sobie
          doczytam co mam podpisać i zobaczymy'...pani promotor obrażona, i smichy
          chichy... a ja chyba jako jedyna na roku nie wyraziłam zgody na udostepnienie
          swojej pracy, bo chyba tylko ja przeczytałam.
          i to samo wszedzie, a juz powala mnie pani w banku, której się 'śpieszy' jakby
          miała płacone na akord a nie za 8h!
    • tuskas Re: podpisik... 22.08.06, 16:42
      Dziwi mnie stanowisko pani z Warty. Takie zachowanie, w moim odbiorze, jest
      niedopuszczalne.
      No, chyba, że pani-klientka miała upoważnienie od syna, synowej i Warta
      honoruje takie upoważnienia. W tedy przed podpisem WŁASNYM nazwiskiem dopisuje
      się "z up.", a samo upoważnienie dołącza się do akt sprawy w urzędzie (w tym
      przypadku w Warcie). Jedynie takie podpisy za kogoś dopuszczam.
      No i ewentualnie odbiór poleconego listu...
      • rotera Re: podpisik... 22.08.06, 20:21
        weszłam na tyle pozno, że nie widziałam ale szczerze mówiąc wątpie, żeby Pani
        miała upoważnienie.
        dalszy kontekst rozmowy wskazywał, że się znają bo "do zobaczenia u Grzesia na
        grilu w sobote' itp..ale czy to coś zmienia???
        • niutaki Re: podpisik... 22.08.06, 21:01
          a ja czasem podpisuję za męża, zabijcie mnie, ale czasem ktoś wykonuje taką pracę i w takich godzinach, że nie ma fizycznej możliwości podpisać, wtedy jak się urzędnik/pani z pzu/pani na poczcie/w banku zgodzi to ja podpisuję i dziękuję takiej osobie za oddanie mi przysługi, bo to dla mnie duża przysługa.
          • iwoniaw Dla Ciebie przysługa 22.08.06, 21:22
            a wyobrażasz sobie, co by było, gdyby pani na poczcie/w banku oddała taką
            przysługę (pozwoliłaby się "zamiast" Twojego Męża podpisać) jakiejś obcej
            osobie, która np. dokumenty znalazła i doszła do wniosku, że co jej szkodzi
            pieniądze z konta np. wypłacić?
            Wielu niemiłych konsekwencji możnaby uniknąć, gdyby nie przyzwolenie społeczne
            na takie praktyki...
            • niutaki Re: Dla Ciebie przysługa 22.08.06, 21:26
              tak dla mnie przysługa, bo wielu mniejszych i większych spraw nie załatwiłabym do dziś.
    • begonia4 Re: podpisik... 23.08.06, 08:24
      Nie.
      Ale niedawno pan z PZU zaproponował mojemu M, ze podpisze za niego polisę
      ubezpieczeniową, bo ubezpieczenie nam sie kończyło a byliśmy na wczasach. Mąż
      mu podziekował za taka przysługę i nie skorzystał.
      Ręce opadaja na takie propozycje.
      A potem sobie pan podpisze cesje ubezpieczenie na siebie...
      • inia25 Re: podpisik... 23.08.06, 09:50
        ostatnio zadzwoniono do mnie z banku, że mam złożyć jakiś dokument do um.
        kredytowej. Zapytałam "czy mam być z mężem?" a pani w słuchawce "niekoniecznie,
        najwyżej się Pani podpisze za niego..." Ręce opadają....

        Nie toleruję podpisywania się za kogoś, chyba że posiadam pisemne upoważnienie
        i podpisuję się "z.up. ......".
    • volta2 Re: podpisik... 23.08.06, 14:46
      No ja się podpisałam za męża w dokumentach hipotecznych... ale fakt że nikt mi
      tego nie proponował, nkit tego nie widział, więc nie wiem, czy przyzwolenie
      urzednika bym miała?
      Za mamę a mama za mnie mamy podpisane umowy z telefonią komórkową, ja wiele
      złego w tym nie widzę, i tak mamy swoje zgody na takie działania.
      • olusza3 Re: podpisik... 23.08.06, 16:34
        Czasem się podpisuję za nie-męża przy odbiorze listów poleconych od listonosza i paczek od kuriera lub pism z ADM.
        I tyle.
        Jednak sytuacji opisanej wątku sobie nie wyobrażam.
        Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka