Dodaj do ulubionych

Nadgorliwa czy zapobiegliwa?

05.09.06, 09:54
Już ochłonęłam,ale wczoraj długo nie mogłam zasnąć..
Mój mąż ma pracownika.Ten ma żonę,która jest w ciąży i małe dziecko.Wczoraj
przyjechali po swój samochód,który stał pod naszym domem(polonez),pożyczonym
maluchem. I tu zaczyna się akcja..Oboje wysiadają.Kobieta pakuje dziecko do
fotelika z tyłu,wsiada za kierownicę poloneza i odjeżdża z piskiem opon.Jej
mąż za nią maluchem.
No i co?Nic nadzwyczajnego..Tylko,że ona NIE MA PRAWA JAZDY!!!(Kiedyś ten
pracownik opowiadał,że jeździ nie mając prawka,mało tego-śmiał się,o
zgrozo!,że kompletnie nie zna przepisów!)
Całe zdarzenie obserwowałam przez okno,smażąc naleśniki,patelnia mi wypadła z
ręki..Złapałam za telefon i zadzwoniłam na policję..
O tą idiotkę się nie martwię,ale żal mi tych dzieci..Tylko tym się kierowałam.
Mężowi się nie przyznałam.Opowiedziałam o sytuacji mamie(policjantka nota
bene),a ona na mnie nawrzeszczała,że nadgorliwa jestem,po co się wtrącam,to
jest ich sprawa..
A Wy co powiecie?
Oczywiście,pytam z ciekawości,bo swojego stanowiska nie zmienię i jeśli
sytuacja się powtórzy-zadzwonię znowu..Taka akuratna jestem,że nie umiem
pewnych rzeczy zdzierżyć,no nie mogę i już!!!

Obserwuj wątek
    • nisar Dziwię się Twojej mamie. 05.09.06, 09:58
      Słowo.
      Bo jest jeszcze jeden aspekt sprawy. Osoba nie posiadająca prawa jazdy, nie
      znająca przepisów i nie potrafiąca jeździć stanowi zagrożenie nie tylko dla
      siebie czy dziecka które z nią jedzie, ale także dla wszystkich "uczestników
      ruchu drogowego". Tak samo jak pijany kierowca może (i zazwyczaj tak jest)
      zabić nie siebie, ale pieszych na pasach czy pasażerów samochodu który miał
      pecha jechać naprzeciwko niego, tak samo osoba bez umiejętności prawidłowego
      prowadzenia pojazdu.
      Dlatego nie rozumiem, jak Twoja mama, policjantka, może tego nie widzieć.
      A Ty dzwoń za każdym razem, skąd wiesz czy za rogiem ta kobieta nie potrąci np.
      Twojego dziecka?
      • mamakasienki1 Re: Dziwię się Twojej mamie. 05.09.06, 10:04
        MOże się tu na nas rzucą ale popieram w 100%
    • mama-nesika Oczywiście że zapobiegliwia:)) 05.09.06, 10:02
      Bo inaczej robienie kursu na prawo jazdy musiałybyśmy nazwać nadgorliwościąsmile)

      Twoje stanowisko jak najbardziej pochwalam - dziwi mnie raczej stanowisko Twojej mamy...
      Myślę, że dobrze zrobiłaś.
      ech,ręce mi opadaja kiedy słysze o takiej nieodpowiedzialności...
      pozdrawiamsmile
      • a.lenard Re: Oczywiście że zapobiegliwia:)) 05.09.06, 10:05
        nie wiem czy bym zadzwoniła na policję, raczej nigdy bym nie wsiadła z nią do
        samochodu i tyle smile
    • iljana Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 10:03
      Hm... głupota ludzka nie ma granic. Tak jak wygoda.

      Ja ostatnio widuje duzo wypadków samochodowych i niestety czasne worki obok.
      Dlatego przeraża mnie takie postępowanie.
    • malgra Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 10:11
      znam dziewczynę,która 4 lata jeździła bez prawa jazdy.Miała w tym czasie kilka
      kontroli i opowiadała potem,że kiedy mówiła,że nie ma prawa jazdy,bo nie ma
      czasu zrobić to policjanci sie tylko śmiali i ostrzegali,żeby uważała,bo trafi
      w końcu na służbistę i wtedy nie ma zmiłuj.
      Więc nie dziwię się Twojej mamie,bo z jej reakcji wynika,że ona raczej do
      służbistów nie należy(z całym szacunkiem dla mamy).
      • malgra Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 10:13
        co nie znaczy oczywiście,że sie z nią zgadzam.Więc raczej jestem
        za ,,zapobiegliwa''.
        • agnieszkas72 Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 10:24
          Nie nakręcajcie się tak.Założę sie ,że 98% tych leżących w workach i tych,co
          ich na tamten swiat wysłali, prawo jazdy posiadało.Zdanie egzaminu a faktyczne
          umiejętnosci to czasami dwie różne sprawy.Ja na przykład ,jestem posiadaczką
          prawa jazdy od 17 lat DD,a jezdżę od kilku miesięcy i jeszcze nigdy nie
          pojechałam z dziecmi sama.
          Nie zadzwoniłabym na policję,uznałabym,że jesli wożą w ten sposób swoje
          dzieci,wiedzą,co robią i jest to ich sprawa.Policję mogłabym poinformować,gdybym
          zauwazyła,że kobieta prowadzi w sposób niebezpieczny.
          • iwles Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 13:30
            Agnieszko, tylko, że sam mąż mówił, że żona nie tyle, że nie posiada prawa
            jazdy, ale nie zna przepisów ruchu drogowego.
            A to już jest bardzo duże zagrożenie dla wszystkich, których ona na tej drodze
            spotka. No, chyba, że miała do przejechania polną drogą 10 metrów smile
            • jopiec Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 15:40
              Miała do przejechania z Bielska do Czechowic ok 16kmsad
              • agnieszkas72 Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 15:53
                Żarty męża na temat umiejętności zony traktowałabym z przymrużeniem
                oka.Niektórzy mają taki styl.Jesli nie miał nic przeciwko jej jeździe z
                dzieckiem,zakładałabym,że jest pewien,że sobie poradzi.No,chyba,że ubezpieczył
                ich oboje na wysoka kwotę i zaciera rączki czekając na przypływ gotówkismile.
                Ciekawostka:z kursu na prawko pamiętam faceta,który jeździł świetnie od wielu
                lat,natomiast kilkakrotnie oblewał test.Miał dysleksję.
                • iwles Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 18:48
                  Jak tak bardzo wierzył w umiejętności jazdy żony, to mógłby dać jej
                  prowadzić "malucha", a sam jechać polonezem z dzieckiem.

                  Chyba, że bał się o swojego ukochanego "maluszka" (samochódsmile
    • triss_merigold6 Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 10:17
      Zrobiłaś ok. Kobieta jest zagrożeniem nie tylko dla siebie i pasażerów ale dla
      innych. Szkoda jej kasy na kurs?
      • ada9611 Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 10:24
        moze nie ma kazdy kasy na kurs?
        • triss_merigold6 Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 10:29
          Wybacz ale mnie to wali. Nie ma kasy na kurs to nie jeździ samochodem. Proste.
          Przepisy są dosyć klarowne.
          • ada9611 Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 11:20
            ale to bylo tak z przymruzeniem oka powiedziane,ups
    • anna-pia Zapobiegliwa 05.09.06, 10:59
      Nie tylko bym zadzwoniła na policję, ale też bym się później upewniła, że
      policja ją zatrzymała. Mam gdzieś to, czy baba ma kasę/czas na kurs. Nie ma
      prawka, to nie jeździ. A jak chce się zabic, to ma sporo innych sposobów, które
      nie stanowią ryzyka dla osób trzecich.
      Przepisy nie są po to, żeby je lekceważyć.
      • zona_mi Zapobiegliwa nt 05.09.06, 11:02

    • moofka Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 11:06
      mam kolege, ktory jezdzi od dziesieciu lat bez prawa jazdy
      samochodu uzywa na codzien, rowniez w pracy
      pokonuje ogromne odcinki
      jezdzi tez po europie, nieraz mnie podwozil
      spotkalam go ostatnio pochwalilam sie ze zrobilam prawo jazdy, pogratulowal i
      stwierdzil, ze tez sie wybierze niebawem - dziesiec lat to powtarza smile
      czasu nie ma, jak twierdzi
      ja bym nie zadzwonila smile
      moj instruktor twierdzil, ze czesto przychodza do niego kieorwcy juz z duzym
      doswiadczeniem, a kurs robia dla dokumentu
      wiec chyba nie jest to takie rzadkie zjawisko
    • siasiuszek Re: Nadgorliwa 05.09.06, 11:38
      Ja bym nie zadzwoniła znam 2 osoby jeżdżące bez prawa jazy od lat i są dużo
      lepszymi kierowcami niż nie jeden posiadający prawko o sobie już nie wspomnę.
      Szczerze mówiąc to mam mieszane uczucia względem ciebie, bo skoro kobieta
      jeździ to jeździć potrafi a dokument nie ma tu nic do rzeczy, podkablowałaś ja
      i tyle prawdopodobnie zrobiłaś im delikatnie mówiąc świństwo. Myślisz, że jakby
      zrobiła prawo jazdy jej jazda i znajomość przepisów by się poprawiła? To tylko
      papierek nic więcej.
      • jopiec Re: Nadgorliwa 05.09.06, 13:02
        Ale pomyśl,wsiadłabyś bez prawka z dzieckiem,będąc w ciąży?No dobra,może i
        jeździć umie,ale to chyba na kursie uczą zachowywania się w konkretnych
        sytuacjach drogowych-a nie uczysz się na własnych błędach,prawda?Czegoś tam
        chyba uczą,sprawdzają Twoje umiejętności,predyspozycje,a nie tylko wydają
        świstki i biorą łapówy,nie?Przyznasz chyba,że ryzykowne jest takie zachowanie,a
        zabieranie dziecka,jest brakiem odpowiedzialności.
        1 pytanko:czy wsadziłabyś dziecko do samochodu,prowadzonego przez taką
        kierowniczkę bez prawa jazdy?
        • siasiuszek Re: Nadgorliwa 05.09.06, 13:29
          Zachowanie w konkretnych sytuacjach uczy życie i jeżdżenie samochodem. Ten, kto
          ma prawko a nie jeździ będzie 100 razy gorszym kierowcom od tego, który choć
          nie posiada prawka jeździ samochodem. Tak wsadziłabym dziecko do samochodu z
          taką osobą gdybym wiedziała ze umie jeździć. Mój mąż zrobił sobie prawo jazdy
          rok później niż ja. Prze rok jeździł bez a nawet ratował mnie, gdy robiłam
          podstawowe błędów przy zmianie biegów, gdy mi samochód zgasł na środku
          skrzyżowania. Zaznaczam ze ja egzamin na prawo jazdy zdałam za pierwszym razem
          testy bezbłędnie, plac bezbłędnie, ruch miejski też mi wtedy jakoś wyszedł.
          Niestety okazało się ze, choć przepisy teoretycznie znam to nie nadaje się do
          jazdy samochodem. Przez rok mój mąż nieposiadający wówczas prawo jazy usiłował
          mnie nauczyć poprawnej jazdy i żeby mi się żadne głupie wpadki nie zdarzały.
          Niestety nie udało się a ja zdałam sobie sprawę, że nie nadaje się po prostu na
          kierowcę i jestem zagrożeniem dla innych. I teraz tak ci powiem gdybym to ja
          miała kierować osoba posiadająca prawo jazdy dziecka bym z sobą nie wsadziła,
          ale gdyby to miał kierować kolega mojego męża, który od 10 lat jeździ bez
          prawka nie miałabym żadnych zastrzeżeń, bo wiem ze jest bardzo dobrym kierowcom.
        • koralik12 Re: Nadgorliwa 05.09.06, 17:35
          Jeśli ona jechała na trasie Bielsko-Czechowice to jednak jesteś troche
          nadgorliwa. Prosta droga, dwa pasy w jedna stronę, na skrzyzowaniach światła. To
          trasa na której uczyłam się jeździć (juz z papierkiem prawa jazdy) jak po długim
          niejeżdżeniu wsiadłam za kierownicę. Ja nie twierdze że powinna jeździć bez
          prawa jazdy tylko odpowiadam czy moim zdaniem to że zadzwoniłaś na policję jest
          nadgorliwością czy nie.
        • lola211 Re: Nadgorliwa 06.09.06, 14:52
          Mozna zrobic kurs i nie miec prawka.Brak dokumentu nie jest jednoznaczny z
          nieuczestniczeniem w kursie.
    • lola211 Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 11:49
      Nie ma prawa jazdy, ale widac umie jeździc- inaczej nawet by dwojki nie
      wrzucila.
      Nie donosilabym.
      • zuzia_i_werka Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 13:14
        Zapobiegliwa-popieram Cię.Nie ma papierka nie ma prawa jeździć przepisy są
        jasne. Ktoś wcześniej napisał,że wystarczy że z nią nie wsiądzie-niestety może
        się okazać,że będzie przechodził przez ulicę,którą dama jedziesad Wszelkie
        argumenty,że może umie jeździć odrzucam.Zbyt często zbieram z ulicy ofiary
        naszych kierowców.Zgadza się,że większość prawko ma ale to nie znaczy,że mamy
        przyzwalać na jazdę tym,którzy go nie mają.A jeśli chodzi o pracownika,który
        dużo jeździ w pracy to kto go zatrudnia,że nie sprawdza papierów? Ręce opadają:-
        (
    • bea.bea Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 13:35
      uwazam, że dobrze zrobiłas....nie ma prawa jazdy...czyli NIE MA PRAWA JEŹDZIĆ
      i nie ma to znaczenia , czy jest lepszym czy gorszym kierowcom....
      prawo jest jedne dla wszystkich....

      przecież oburza was przedszkolanka bez wyksztaucenia pedagogicznego......choc
      moze jest dużo lepsza niz ta z wyksztauceniem...

      a lekarz bez uprawnień...choć samouk i świetny specjalista...

      zrobiłaby tak samo, na twoim miejscu
      • lola211 Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 14:21
        Mnie nie oburza.Moze byc samouk, byle dobry.
      • siasiuszek Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 14:34
        Ależ oczywiście ze prawo jest prawem i ktoś, kto nie ma prawo jazdy nie ma
        prawa jeździć. Ale od tego jest policja jak takiego delikwenta załapie żeby
        wlepić mu mandat. Ale donosy??? Niesmaczne, bardzo niesmaczne.
        • jopiec Niesmaczne,niesmaczne donosy 05.09.06, 15:39
          Podobnie jak wezwanie policji po usłyszeniu krzyku rozpaczy bitej kobiety za
          ścianą,tudzież wezwanie pomocy dla gwałconej dziewczyny w parku..Niesmaczne to
          niesmaczne..Po co się wtrącać?
          • lola211 Re: Niesmaczne,niesmaczne donosy 05.09.06, 15:54
            To zupelnie inna sytuacja, wiec nie ma co porownywac.
            Gdyby baba wsiadla pijana albo jechala jak wariatka- to prosze bardzo.
            • iwoniaw lola 05.09.06, 16:05
              a czemu niby wtedy się wtrącać, skoro bez prawka jest ok? To, czy ktoś jedzie
              jak wariat, to tylko subiektywna ocena (ile trzeba mieć na liczniku np?). Po
              alkoholu też niejeden nadal ma świetną percepcję, lepszą niż inny na trzeźwo.
              Tylko te przepisy po coś istnieją...
              Skoro brak prawa jazdy nie jest wystarczającym powodem do interwencji, to czemu
              się czepiasz innych przyczyn?
              • siasiuszek Re: lola 05.09.06, 19:04
                To, dlaczego autorka wątku nie dzwoni za każdym napotkanym kierowcom, który na
                jej oczach przekracza dopuszczalną prędkość? Oni są większym zagrożeniem na
                drodze niż prawdopodobnie ta kobieta. Paradoksalnie osoby, które nie posiadają
                prawka jeżdżą bardzo ostrożnie i przestrzegają wszelkich przepisów z tego
                prostego powodu ze się boją kontroli. Takiej sytuacji nie można porównać do
                jeżdżenia po pijanemu, bo to pierwsze to przestępstwo a to drugie to po prostu
                brak zwykłego papierka na prowadzenie pojazdu, który wcale nie oznacza, że ta
                osoba jeździ niebezpiecznie. Możne by też dzwonić na policje za osobą, która
                zerwała kwiatka, który jest pod ochroną lub rzuciła papierek na ulicy, ale
                zwykłe ludzie zasady poopowiadają raczej żeby najpierw zwrócić tej osobie
                uwagę, upomnieć a nie od razu dzwonić.
              • lola211 Re: lola 06.09.06, 13:10
                Sam brak prawa jazdy nie swiadczy o tym, ze kierowca stanowi zagrozenie.Alkohol
                je stwarza- o tym nie trzeba przekonywac, wystarczy wypic i siasc za kierownica-
                od razu da sie odczuc, ze w takim stanie ciezko sie prowadzi.To samo z
                niedostosowaniem predkosci do warunkow- to WIDAC I CZUC.
                Brak prawa jazdy, gdy potrafi sie jeździc to po prostu brak dokumentu
                upowazniajacego do prowadzenia samochodu.Cos jak wyksztalcenie Kwasniewskiego-
                studia zaliczone, tylko papierka brak.Czy to znaczy, ze Kwach nic nie umie?
                • iwoniaw Re: lola 06.09.06, 14:07
                  > Brak prawa jazdy, gdy potrafi sie jeździc to po prostu brak dokumentu
                  > upowazniajacego do prowadzenia samochodu.Cos jak wyksztalcenie Kwasniewskiego-
                  > studia zaliczone, tylko papierka brak.Czy to znaczy, ze Kwach nic nie umie?

                  Może nie będę zmieniać tematu wypowiadając się o mojej ocenie umiejętności
                  Kwacha wink.
                  Czy pozwoliłabyś się operować chirurgowi, który nie ma "papierka" z ukończonej
                  specjalizacji, ale naoglądał się na studiach przecież, jak się operacje
                  przeprowadza i wątrobę od śledziony rozróżnia?
                  Czy pozwoliłabyś, by dziecko uczyło się pływać pod okiem instruktora - samouka,
                  który nie skończył nawet kursu pierwszej pomocy, bo nie "papierek" się liczy?
                  Czy chciałabyś, by towary w sklepie nie podlegały kontrolom sanepidu i
                  certyfikacji, bo nie "papierki" się przecież liczą? "Na oko" chciałabyś musieć
                  rozpoznawać np. skład chemiczny czy świeżość wszystkiego, co kupujesz?
                  • lola211 Re: lola 06.09.06, 14:57
                    Jak niby mam sprawdzic papiery chirurga? Jesli ich nie ma to nie bedzie
                    pracowal i operowal, bo nie bedzie mial mozliwosci.
                    To samo z instruktorem.
                    Co do sanepidu to nie widze za bardzo zwiazku.Chyba nie myslisz, ze posiadania
                    prawa jazdy daje gwarancje umiejetnosci jazdy? Niedawno byl watek o tym , jak
                    emama , ktorej prawko lezalo długo w szufladzie, zaliczyla rów.
                    • iwoniaw Właśnie! 06.09.06, 15:04
                      lola211 napisała:

                      > Jak niby mam sprawdzic papiery chirurga? Jesli ich nie ma to nie bedzie
                      > pracowal i operowal, bo nie bedzie mial mozliwosci.
                      > To samo z instruktorem.

                      No właśnie, nie będzie pracował, bo jego przełożony ma obowiązek te kwalifikacje
                      sprawdzić. _Przepisy_ go do tego zmuszają, nie może uznać np. że zna człowieka
                      od pół wieku i wie, że sobie poradzi i bez "papierka".
                      Tak samo _przepisy_ określają, kto może prowadzić samochód. I one też nie wzięły
                      się znikąd. Jeśli ktoś prawa jazdy nie ma i wsiada za kierownicę, to należy mu
                      to wybić z głowy, jeśli nie ma innej możliwości - powiadamiając odpowiednie służby.
                      O trybie zdobywania prawa jazdy i jak się ma kurs do umiejętności to możesz
                      założyć inny wątek, to tam się wypowiem. Generalnie jednak przepis - jakby się
                      nie wydawał bez sensu - nie jest po to, by go olewać. Co nie znaczy, że nie
                      można działać w sprawie jego zmiany smile.
          • iwoniaw Re: Niesmaczne,niesmaczne donosy - pytanie 05.09.06, 16:02
            O właśnie! "Donos" to brzmi bardzo, bardzo źle w naszym pięknym kraju, gdzie
            "kombinowanie" i robienie w konia "ich" ma znacznie silniejsze tradcje niż
            postawa obywatelska i poczucie odpowiedzialności za otaczającą rzeczywistość.
            Do postulujących "nie wtrącanie się": jeśli by was ktoś rozjechał na pasach,
            napadł na ulicy, okradł w biały dzień mieszkanie, to rozumiem, że byłybyście
            całym sercem za niewtrącającymi się sąsiadami/przechodniami, z których nikt
            oczywiście niczego nie widział, a jeśli widział, to nie znalazł dobrego powodu,
            by się wtrącać wykręcając 112?
            • bea.bea Re: Niesmaczne,niesmaczne donosy - pytanie 05.09.06, 16:23
              świeta racja....

              nasza kolezanka jest bee...ponieważ doniosła
              a panna za kierownica jest ok...choc prawo robi w "ch...ja" i drwi sobie z nas
              wszystkich....

              a po co zdajecie matury....przecież na targu mozna swiadectwo kupic i srednie
              mieć....a sredniego nikt nie sprawdzi....podejzewam że i wyzszego też...

              • lola211 Re: Niesmaczne,niesmaczne donosy - pytanie 06.09.06, 15:00
                Sprawdzic sie da.Podrobienie dokumentow jest juz powaznym przestepstwem, wiec
                nie porownywalabym tych sytuacji.
            • siasiuszek Re: Niesmaczne,niesmaczne donosy - pytanie 05.09.06, 19:12
              Człowiek od tego ma rozum i wyobrażeni żeby mógł ocenić szkodliwość jak i
              niebezpieczeństwo określonych sytuacji. W przypadku przestępstwa dzwoni się na
              policje w przypadku wykroczenia należałoby najpierw tą osobę upomnieć a później
              dopiero dzwonić. Ale widzę, że nie każdy ma odwagę. Wątpię żeby na w tej
              sytuacje ktoś na tym skorzystał ani ta rodzina, która skoro jeździ polonezem do
              najbogatszych nie należy ani jej dzieci, którym zamiast rodzice coś kupić będą
              musieli zapłacić mandat a także odholowanie samochodu, jeżeli nie znajdą osoby
              posiadającej prawo jazdy, która mogłaby odprowadzić samochód, ani policjanci,
              bo oni akurat sobie zdają z tego sprawę ze kierowcy bez prawka to nie
              najgroźniejsza grupa użytkowników drogi i przymykają na to często oczy a teraz
              mając zgłoszenie będą musieli chcąc nie chcąc wlepić tej rodzinie mandat no
              chyba ze autorka wątku miała jakieś ukryte zamiary.
              • jopiec Re: Niesmaczne,niesmaczne donosy - pytanie 05.09.06, 20:07
                Jakie?O moje ukryte zamiary pytam..
                Doszukiwanie się ukrytych intencji w mojej reakcji nie ma sensu..Chyba,że ktoś
                ma tendencje do nadinterpretowania i dopisywania sobie swojego scenariusza do
                códzengo filmu..
                Teraz ja zabawię się w nadinterpretatora:może Ty patrzysz na tą sprawę z
                perspektywy tamtej "kierowniczki",bo jest ci bliska taka sytuacja?

                • siasiuszek Re: Niesmaczne,niesmaczne donosy - pytanie 05.09.06, 20:36
                  Możliwe ze jej zazdroszczę, bo choć mam prawko to nie jeżdżę a ona jeździ.
                  Wiesz, co mnie najbardziej dziwi to, że jak mąż opowiada, że żona jeździ bez
                  prawka to wszyscy się uśmiechają i przytakują i nikt mu nic nie powie a jak już
                  coś to od razu bez uprzedzenia na policje.
                  • jopiec Re: Niesmaczne,niesmaczne donosy - pytanie 05.09.06, 20:56
                    siasiuszek napisała:
                    że jak mąż opowiada, że żona jeździ bez
                    > prawka to wszyscy się uśmiechają i przytakują i nikt mu nic nie powie a jak
                    już
                    >
                    > coś to od razu bez uprzedzenia na policje.

                    Bo ja nie jestem od upominania-każdy myślący,dorosły człowiek wie o
                    obowiązujących go normach,prawach,obowiązkach..Od upominania jest właśnie
                    policja-autorytet i wyrocznia w kwestiach ruchu drogowego..
    • gruba-buba Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 16:19
      Dokumencik nazywany prawkiem jazdy nie jest żadnym wykładnikiem umiejętności
      prowadzenia samochodu.
      • iwoniaw No i? 05.09.06, 16:22


        • gruba-buba Re: No i? 05.09.06, 16:24
          No i można sobie kupić prawko i stanowić zagrożenie dla ruchu ulicznego, a
          można nie mieć dokumenciku i pięknie, i bezpiecznie poruszać się po drogach.
          Teraz jasne?
          • bea.bea Re: No i? 05.09.06, 16:25
            jezu......jesli sa ludzie tak myslący .....to bez sensu ta dyskusja...bez sensu
            jakiekolwiek prawa....
            straszne to to
            • gruba-buba Re: No i? 05.09.06, 16:34
              Czyżbyś ciągle żyła złudzeniami, że żyjemy w państwie prawa? A wiesz coś o
              przekupstwach, korupcjach, fałszowaniu przeróżnych dokumentów? Kobieto, obudź
              się, przestań idealizować.
              • iwoniaw No jasne 05.09.06, 16:41
                - wszyscy kradną, to i ty? Wszyscy oszukują, to ty też? Wszyscy mają gdzies
                przepisy, to i ty sobie nimi głowy nie zawracasz? Gratuluję. Nie dziwi mnie, że
                ten kraj tak wygląda, jak wygląda. To przez takie osoby jak ty.
                • gruba-buba Łoł !!!! Ale mi dowaliłaś!!!!! 05.09.06, 16:45
                  Jestem wstrząśnięta! Do tej pory nie byłam świadoma, że to wszystko to moja
                  wina. Cholerka, nie wiedziałam, że tyle mogę smile)))))).

                  Dobra, spadam, bo zaczynasz walić poniżej pasa, a z zasady nie lubię pyskówek
                  na poziomie Doda-Mandaryna. Poszukaj sobie innej mamusi.
                  • iwoniaw Nie sądzę, bym ci "dowaliła", 05.09.06, 16:52
                    jak byłaś to uprzejma określić. Nie mam złudzeń, niestety, że przekona cię
                    jakakolwiek moja argumentacja, skoro apelując do inteligencji i zdrowego
                    rozsądku w przypadku niektórych, jak widać, trafia się "poniżej pasa"...
              • bea.bea Re: No i? 05.09.06, 21:35
                nie piszemy tu o zjawiskach które są ...były i pewnie beda...
                nie piszemy o naiwnosci i ideach..
                piszemy o naszym podejsciu do tych zjawisk...

                jesli aprobujesz je i nie starasz sie tego zmieniac...a nawet mam wrazenie, ze
                wyrazasz dla nich zachwyt...to przepraszam, ale chyba przyczyniasz sie do tego,
                ze zjawiska takie nie zostana wyeliminowane, a włascieie zminimalizowane...

                ja nie aprobuje tego typu zjawisk...nie biore , nie daje...staram sie
                przestrzegac prawa...nie kradne w markecie, jeżdze z prawkiem, choć czasem zbyt
                szybko...ale robiąc to mam swiadomośc przekraczania prawa i konsekwencji
                tego...i nie pochwalam własnego zachowania....
          • iwoniaw Problem jest jeden 05.09.06, 16:26
            - jeśli prawo jest bez sensu, to należy podjąć kroki celem jego zmiany, a nie
            olewać czy aprobować olewanie. Widzisz różnicę?
            • gruba-buba Re: Problem jest jeden 05.09.06, 16:32
              Akurat to, że trudno trafić na instruktora z prawdziwego zdarzenia, i że wogóle
              w Polsce kursy prawa jazdy, egzaminy, przekupstwo, wielokrotne oblewanie bez
              powodu, możliwość kupienia dokumentu - jest chyba wszystkim wiadome. Dlatego
              twierdzę, że zrobione w Polsce prawo jazdy nie jest żadnym, ale to żadnym
              wykładnikiem umiejętności w prowadzeniu samochodu.
              Czytaj dokładnie to co piszę, a nie doszukuj się tego co poeta miał na myśli.
    • gacusia1 Nadgorliwa jestes!!! 05.09.06, 16:31
      TO NIE TWOJ BIZNES!
    • andromeda_pana_tadka a co na to policja? 05.09.06, 16:46
      Dziwie sie, ze to w ogole jest dylemat. Postapilas wlasciwie i nie nazywalabym tego nadgorliwoscia.
      Napisalas jaka byla nieoficjalna reakcja twojej mamy policjantki. Ale nie napisalas jaka byla reakcja policji.
      Zbyli cie czy pojechali pod dom tej kobiety aby sprawdzic dokumenty?
    • deyani Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 17:49
      Mama tak zareagowała, bo policja nie lubi zbyt duzo pracy. Nie martw się.
      Postepuj zawsze zgodnie z własnymi zasadami i nie przejmuj sie opiniami innych.
      Z resztą w tej sprawie masz duże poparcie tu na forum, więc nie jestes sama z
      takimi poglądami.
    • siasiuszek Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 19:22
      Reasumując bez prawa jazdy nie wolno jeździć. Ale równie nie właściwym jest
      histeryczne reagowanie na osoby jeżdżące bez tego dokumentu, który bądź, co
      bądź o niczym nie świadczy. Właściwszym było by podejść do tej kobiety i
      uprzedzić ja ze uważasz to za niebezpieczne, i jeżeli jeszcze kiedyś ja
      zobaczysz w samochodzie bez prawa jazdy to zawiadomisz o tym policje a nie tak
      od razu ich wkopywać. Ja bym na twoim miejscu tym ludziom w oczy nie miała
      odwagi spojrzeć. I proszę nie porównuj do tego jady po pijanemu, kradzieży czy
      jakichkolwiek innych, PRZESTEPSTW, bo to jest spora różnica

      Ostatnio czytałam synkowi taki wierszyk idealnie mi pasuje do tej sytuacji:


      Jan Brzechwa
      SKARŻYPYTA

      "Piotruś nie był dzisiaj w szkole,
      Antek zrobił dziurę w stole,
      Wanda obrus poplamiła,
      Zosia szyi nie umyła,
      Jurek zgubił klucz, a Wacek
      Zjadł ze stołu cały placek."

      "Któż się ciebie o to pyta?"
      "Nikt. Ja jestem skarżypyta."
      • iwles Siasiuszek 06.09.06, 13:23
        a jak czułabyś się wiedząc, że jedziesz autobusem z dzieckiem, a kierowca nie
        ma prawa jazdy, no i w ogóle na przepisach ruchu drogowego zna się niczym kura
        na brylantach ?
    • joanna666 Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 19:28
      Drogie Panie, które uważacie, że "kierowca" bez prawa jazdy może byc lepszym kierowcą niż niejeden z takim dokumentem:
      Skoro nie przemawia do Was argument bezpieczeństwa, to pomyślcie sobie, że:
      - taka osoba uderza w Wasze auto. Ot, stłuczka, ale kosztowna w skutkach,
      - I to Wy macie problem z uzyskaniem odszkodowania (bo OC chyba w takim przypadku nie działa). Sprawa ciągnie się miesiącami,a Wy czekacie na pokrycie kosztów przez ubezpieczyciela.
      Może jest tak, że ubezpieczyciel wykłada kasę za szkodę od razu (nie wiem, jak dotąd nie musiałam się interesować, nigdy mi nikt nie sklepał, odpukać, auta), a ze sprawcy szkody ściąga należność. Może wszystko odbywa się szyybko. Nie wiem dokładnie, jak mówią w tym przypadku przepisy. Jednak słyszałam, że bywa różnie...
      I co wtedy? Nadal będziecie zadowolone, że ktoś jeździ bez dokumentu? Argument finansowy często bardziej przemawia do wyobraźni...
      • siasiuszek Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 19:39
        Ja też się tym nie interesowałam, więc mnie poprawcie, jeżeli się mylę, ale
        ubezpieczeniu podlega samochód a nie kierowca. I bez względu na to, kto
        siedział za kierownicom ubezpieczenie schodzi z OC samochodów, które brały
        udział w stłuczce.
        • wobbler Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 20:37
          To nie ma zadnego znaczenia.Tak jak i to,czy posiadajacy prawo jazdy jezdzi
          gorzej niz ta kobieta,ktora go nie ma.Niewazne jest czy instruktorzy sa dobrzy
          i czy egzaminatorzy biora w lape.Istotne jest WYLACZNIE to,ze bez prawa jazdy
          nie wolno kierowac samochodem.I kompletnie glupi jest ten,kto broni kierowcy-
          przestepcy!Telefon na policje to nie zaden donos,a dzialanie w interesie nas
          wszystkich.Rowniez w interesie tych,ktore kreca nosem na rozsadne zachowanie.
          Moze wreszcie pora zaczac MYSLEC i potraktowac ten kraj jak nasz wlasny,nie
          akceptujac wykroczen,matactw,cwaniactwa i innych patologii.Moze czas przestac
          walczyc z prawem,tylko dlatego,ze jest to prawo?Czasem nawet z pozoru durne
          przepisy maja glebszy sens.(Choc wiadomo,ze u nas bardzo roznie z tym bywa)Ale
          w tym wypadku ewidentnie DOBRY przepis jest po cwaniacku lekcewazony i nie moge
          pojac jak mozna miec co do tego watpliwosci!
          • siasiuszek Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 21:50
            Nigdzie nie napisałam, że wolno jeździć bez prawka, i nie pochwalam łamania
            prawa, ale nie można wpadać w obłęd i za byle bzdurę wzywać policje, bo trzeba
            by chodzić cały czas z słuchawką przy uchu. Jestem zwolennicza tego żeby
            najpierw porozmawiać z danym człowiekiem dać mu odczuć, że społeczeństwo tego
            nie akceptuje a dopiero później wzywać na pomoc władze. Dla mnie to
            ostateczność. A nie tu się uśmiechamy i kiwamy głowami a za plecami dzwonimy po
            policje. W ten sposób nasz kraj nigdy nie będzie państwem prawa, bo zabraknie
            nam policjantów żeby za każdą bzdetą jeździć.
            • bea.bea Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 21:59
              i dlatego każdemu kto przekracza przepisy, czy łamie prawo ...ze spokojem
              tłumaczysz , ze źle robi...smile))

              no cóż...zwróciłam kiedys pewnej pani w markecie kradnacej cukierki uwage...i
              wiesz co.....obśmiała mnie jak norke....bo g...mnie to obchodzi...

              wiec gdy nastepnym razem w hurtowni widziałam faceta ładujacego odzywki dla
              dzieci do torby....nie pytałam czy ma kase, i nie zastanawialam sie czy może
              jego dziecko bedzie bez nich dłodne tylko wezwalam ochroe,,,,
        • ma.pi Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 06.09.06, 14:47
          siasiuszek napisała:

          > Ja też się tym nie interesowałam, więc mnie poprawcie, jeżeli się mylę, ale
          > ubezpieczeniu podlega samochód a nie kierowca. I bez względu na to, kto
          > siedział za kierownicom ubezpieczenie schodzi z OC samochodów, które brały
          > udział w stłuczce.


          Zadzwon do jakiejkolwiek kompani ubezpieczajacej i sie spytaj, czy dostaniesz
          od nich odszkodowanie/rente jak Cie osoba bez prawa jazdy potraci na pasach i
          zostaniesz kaleka? A na samochod u nich OC jest wykupione.

          Pozdr.
    • jopiec Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 05.09.06, 20:49
      Dobra dziewczyny,dość!Kończę ten wątek,bo powoli zaczyna się pyskówka i robi
      się niefajnie.
      Podsumowując:i nadgorliwa i zapobiegliwa jestem.Wiedziałam o tym od początku.
      Zdania na ww temat nie zmienię.Ale lubię znać poglądy innych na różne
      kwestie,zwłaszcza te najbardziej kontrowersyjne i nieprawdopodobne(na
      coponiektóre bym nie wpadła bez Waszej pomocywink. Tutaj na forum można znaleźć
      kalejdoskop poglądów.I liczyłam się z tym i właśnie po to napisałam,by
      doświadczyć tego na "własnej skórze"..Takie socjologiczny eksperyment.
      Dzięki za wszystkie głosy.Pozdrawiam,asia
    • atra1 Do krytykantów autorki wątku 05.09.06, 20:52

      Ludzie przeczytajcie jeszcze raz
      "No i co?Nic nadzwyczajnego..Tylko,że ona NIE MA PRAWA JAZDY!!!(Kiedyś ten
      pracownik opowiadał,że jeździ nie mając prawka,mało tego-śmiał się,o
      zgrozo!,że kompletnie nie zna przepisów!)"

      Czyli nie tylko nie ma papierka, to mjeszcze nIE ZNA PRZEPISÓW - ergo raczej nie można powiedzieć, że umie jeździc.

      A poza tym, rzeczywiście u niektórych wychodzi mentalnośc kombinatorów i załatwiania - prawo sobie, Polaczek sobie, bo nas nie dotyczy. Nieładnie.
      • lola211 Re: Do krytykantów autorki wątku 06.09.06, 14:59
        > Czyli nie tylko nie ma papierka, to mjeszcze nIE ZNA PRZEPISÓW - ergo raczej
        ni
        > e można powiedzieć, że umie jeździc.

        Tia, bo maz tak powiedzial.Wiekszosc facetow krytykuje kobiety- kierowcow, to
        norma, a juz zwlaszcza mezowie.
    • ania.silenter Oczywiście, że dobrze zrobiłaś 05.09.06, 21:20
      Sprawa jest oczywista. Opisywana przez Ciebie kobieta nie ma prawa jazdy czyli
      nie ma prawa prowadzić samochodu. I nic do tego nie mają jej umiejętności
      nawet, gdyby jeździła lepiej od Kubicy i bezpieczniej od Hołka.
      pozdrawiam
      • lola211 Re: Oczywiście, że dobrze zrobiłaś 06.09.06, 13:14
        Bez sensu.Ślepe kierowanie sie przepisami prowadzi do absurdów- dobrze jest tez
        uruchomic MYSLENIE.
        • iwles Re: Oczywiście, że dobrze zrobiłaś 06.09.06, 13:30
          No własnie MYSLENIE każe domniemywac, że osoba nieposiadająca prawa jazdy - nie
          posiada odpowiednich umiejętności i kwalifikacji do prowadzenia auta.

          W życiu nie chciałabym jechać autokarem, którego kierowca nie ma prawa jazdy,
          odpowiedniej kategorii.
          • lola211 Re: Oczywiście, że dobrze zrobiłaś 06.09.06, 14:41
            I co, sprawdzasz jego prawko zanim ruszy? smile
            • iwoniaw A ty pewnie uważasz, że 06.09.06, 14:44
              sprawdzanie np. stanu technicznego autokaru, którym wyjeżdża się w trasę
              kilkusetkilkometrową za przesadę? Bo w końcu po co "papierek" o stanie technicznym?
              • lola211 Re: A ty pewnie uważasz, że 06.09.06, 14:49
                Nie, nie uwazam.To co innego.
    • bea.bea Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 06.09.06, 14:47
      ostatnio zawsze pytam lekarza jaki miał stopień na dyplomie...smile)
      i mówie mu, ze pytam dlatego, bo jak sobie pomyslę, jaki ze mnie inzynier ...to
      az się boje pójśc do lekarza..smile)
      • socka2 Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 06.09.06, 15:10
        dziekuje niektorym za przyzwolenie smile))) kurs zrobiony, teoria zdana, 38 h
        wyjezdzonych...co prawda praktyka niezaliczona, ale przeciez jedzic juz
        umiem wink)))
        • lola211 Re: Nadgorliwa czy zapobiegliwa? 06.09.06, 15:40
          Tylko nie chwal sie wszem i wobec, ze nie masz jeszcze dokumentu, bo cie
          zadenuncjujawink.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka