Dodaj do ulubionych

uczciwość- naiwność

26.09.06, 18:06
odpowiedzcie szczerze, czy przez cały czas jesteście uczciwe, ale to tak
jeśli nawet wiecie, że potem po tyłku możecie dostać i to mocno? ja ostatnio
doszłam do wniosku, że kiedykolwiek powiem szczerą prawdę, odezwę się jeśli
widzę ,że to nie tak ,że ktoś jest chory, że sytuacja bez sensu, itp. to
zaraz tak mi się obrywa , że potem sama do siebie dojsc nie mogę. Czasem
zagryzam zęby i syczę sama do siebie,że nigdy więcej nie będę już taka głupia
i naiwna,że albo nie odpowiem na pytania albo będę udawać, że wszystko gra.
Za wrażliwa jestem a moje łzy za słone...
Obserwuj wątek
    • joanna515 Re: uczciwość- naiwność 26.09.06, 18:16
      Zawsze jestem uczciwa, ale w moim pojęciu tzn nie kłamać. Nie wiem, czy nie
      chodzi Ci przypadkiem o " szczery do bólu" czyli bardzo często nietaktowny,
      wygarniający "prawdę" zupełnie nie proszony ani nie pytany o zdanie ale zawsze
      zasłaniający się Szczerośćią! Takich nie cierpię i tak nigdy nie robię. Jeśli
      już ktoś pyta a ja z różnych względów nie chcę powiedzieć szczerze, bo np.
      byłoby to skrajnie brutalne, to nic nie mówię. Wyjątkiem są przyjaciele, którzy
      proszą o obiektywne zdanie lub poradę.
    • oxygen100 Re: uczciwość- naiwność 26.09.06, 18:22
      uczciwa w sensie nie oszukuje nie kombinuje nie naciagam prawa to tak, tego nie
      robie. Nigdy chocbym mialo mnie to kosztowac iles tam....W sensie czy jestem
      szzcera do bolu-nie milczenie jest zlotem. Czasem warto ugryzc sie w ozór
      -
      • asiorzynka Re: uczciwość- naiwność 26.09.06, 18:29
        ja po prostu nie potrafie komuś kitu wciskać i zgadzać się z kimś, kto
        absolutnie nie ma racji. Dlaczego wtedy amam nie być szczera do bolu? Mam mu
        d..ę lizać pomimo tego, że go nie trawię a to co powoiedział jest głupie? dla
        mnie uczciwośc to mówienie prawdy, lojalność i szczerość.
        • aleksandrynka Re: uczciwość- naiwność 26.09.06, 22:05
          no wiesz, ale zawsze jest ryzyko, że ktoś Twojej prawdy nie przyjmie. I
          bierzesz to ryzyko na siebie, i odpowiedzialność za słowa również. Jeśli coś
          mówisz (nie wiem, o co konkretnie chodzi więc ogólnie piszę) to powinnaś
          zostawić sobie margines odporności na ewentualne niezgodne z oczekiwaniami
          reakcje. Z resztą często jest tak, że ludzie nie zachowują się w sposób, w jaki
          byśmy chcieli. Bronisz swojej prawdy, jesteś przekonana, że masz rację - to
          dobrze. Ale dlaczego tak cierpisz, jak spotkasz się z oporem? Ty masz prawo do
          swoich opinii, rozmówca do swoich i nie znaczy to, że któreś z Was jest gorsze.
          Nie da się zrozumieć każdego i nie każdy zrozumie nas. Dajmy sobie do tego
          prawo, bo się zamęczymy smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka