Gość: nina
IP: 78.152.27.*
18 lat temu
przyznam, że mam mieszane uczucia co do kwestii posiadania dzieci przez osoby
niepełnosprawne umysłowo. wiem, że takie osoby potrafia wspaniale kochac i byc
dobrymi ludzmi i dawac dobry przykład swoim dzieciom, ale niekoniecznie, moim
zdaniem, wychowywac, uczyc, wziac odpowiedzialnosc za drugiego człowieka.
zwłaszcza, nie potrafię sobie wyobrazic sytuacji, w której dziecko nie jest
niepełnosprawne umysłowo i dorasta wśród niepełnosprawnych rodziców. nie
potrafię sobie wyobrazic ich kontaktów, kiedy dziecko staje się nastolatkiem
a potem osobą dorosłą.
może podam taki przykład - moi rodzice są osobami niewykształconymi, tzw.
prości ludzi, ja posiadam bardzo dobre wykształcenie i naprawdę często jest
nam trudno znalezc wspólny język, pomimo że rodziców bardzo kocham, za to że
są. ale nasze stosunki są trudne, o wielu rzeczach nie mogę z nimi
porozmawiac, gdyż rodzice nie mają o nich pojęcia, wychowali mnie również w
specyficzny, własciwy dla siebie, sposób, którego ja nie popieram. wiele spraw
w moim wychowani przeoczyli i wielu rzeczy mnie nie nauczyli, czasami z tego
powodu czuję się gorsza i mam do nich żal. biorąc własnie te 'intelektualne
różnice' pod uwagę pomiedzy ludzmi pełnosprawnymi i to jaki wpływ ma to na
wychowanie i dalsze życie dziecka i jego stosunki z rodzicami, już w ogole nie
mogę sobie wyobrazic funkcjonowania jako dziecko pełnosprawne umysłowo w
rodzinie, gdzie moi rodzice byliby niepełnosprawni umysłowo.....