maja.mig
17.10.06, 01:40
Sluchajcie napisze o tym bo juz mam dosc . Chodzi o mojego kolege z pracy
jestesmy od 8 -16 razem ,pracuje z nim okolo 3 miesiecy i mam go powyzej
dziurek w nosie !
Generalnie fajny inteligentny gosc ale zadna rewelacja jesli chodzi o
wyglad ,zabawny sympatyczny mily szarmancki itp . Ma zone ktora jak twierdzi
bardzo kocha codziennie mi opowiada jakie to on prezenty dla niej kupuje i
pyszne niespodziankowe kolacje przyzadza oh eh i ah . Ona ,poznalam mila
dziewczyna ale zaniedbana jesli chodzi o wyglad nic specjalnego .
Typ tandeciary ..........
Jezu dziewczyny ten facet potrafi o niej mowic godzinami ,ale przychodzi tez
taka godzina gdzie tylko mowi jak by to bylo fajnie sobie "poszalec" . Jak
jej nie ma na horyzoncie i pojawia sie jakies inne kobiety to
nadskakuje ,usmiecha sie zagaduje ,wdaje sie w gadtki bez sensowne ,jak tylko
ona przyjdzie do nie go do pracy to zachowuje sie jak taki totalnie jej
poddany i znowu jest oh eh i ah ........zygac mi sie chce czasami czy wszyscy
faceci tacy sa??? Np dzisiaj byla na chiwle u niego to myslalam ze sie zlamie
na pol z tego uginania ....tylko wyszla i sie glupio usmiecha do mnie jak by
miedzy nami cos mialo zaiskrzyc !!!
Wiecie co jakich wnioskow dochodze? Ze tacy kochani mezusiowie alsnie co
caluja stopy zonki sa do niczego ,wlasnie tacy najczesciej zdradzaja no nie
jest tak? Co o tym myslicie?